Próbowałam już:
Citabax, Deprexolet, Mianserynę, Tianesal i ostatni Amisan. Żaden z nich nie przyniósł efektów, nawet ubocznych. No może poza citalopramem, tu efekty uboczne były przerażające. No i po wszystkich tych lekach moje libido jest ZEROWE, porażka
Przy amisulpirydzie coś jakby minimalnie w górę, ale równie dobrze mogłam po prostu sama z siebie być w trochę lepszym stanie.
Tak oczywiście wiem, że zadecyduje o tym lekarz i wiem też, że każdy inaczej reaguje na leki, ale może ktoś miał podobnie?
Czy to może oznaczać, że żadne leki nie zadziałają?
Może coś polecicie? Coś pobudzającego, a nie uspokajającego i zamulającego ![]()







