Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Witam

deprejanastolatek młodzież rodzice pomoc wstyd rozpacz załamanie nerwica

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 20 lipiec 2015 - 00:31


Witam. Jestem typowym nastolatkiem mającym 15 lat. Od baaardzo długiego czasu utrzymuje się u mnie stan ciągłego smutku, rozpaczy. Z początku tego nie dostrzegałem, potem zaczęło się to nasilać. Kiedyś żartowałem z samego siebie, ludziom się to podobało. Nawet moja znajoma powiedziała mi kiedyś, że nieważne co ktoś o mnie powie w żarcie, ja się nie obrażę. Byłem zadowolony z tego, że dzięki mnie ktoś mógł się uśmiechnąć, rozbawić. Tego typu żarty utrzymują się do dziś, tylko że teraz nie jestem z tego dumny. Wmyły one ze mnie doszczętnie szczęście z życia. W sumie na pewno nie tylko one, ale to je dostrzegam. Ich słowa, żarty, docinki zacząłem brać do siebie. Teraz sądzę, że wszystko co mówią to prawda. Kiedy coś się stanie zwalam winę na siebie. Kiedy dzieje się coś zabawnego - odwracam wzrok i staram się nie uronić łzy. Czuje się podle. Chciałbym się cieszyć tak jak inni, ale nie potrafię. Czasami trafi się lepszy dzień, ale wieczorem kiedy nadchodzi dla mnie czas na przemyślenia zaczynam myśleć, że to mi się nie należało. Mimo że cały dzień był super, każdy się dobrze bawił, nie było sprzeczek itp. to ja i tak znajdę jakieś zdanie jakie źle powiedziałem, jakąś czynność którą źle zrobiłem, to po prostu wpada, tak znikąd. Ze znajomymi nie chce mi się pisać, kiedy widzę na fb jak się umawiają na jakieś wyjście nie piszę że też chętnie pójdę, tylko czekam aż oni do mnie napiszą. Boje się napisać, bo czuje jak to się skończy: "o nie, znowu ty XD", "Tylko mi tam (...)", "W*********j". Osoby kóre kiedyś darzyłem empatią są dziś dla mnie rzeczą zmienną, nie wiem co o nich myśleć. Łza mi się w oku kręci z byle przyczyny, czuje się osamotniony i odrzucony, inny. Boje się własnych myśli, raz kiedy byłem strasznie zrozpaczony, twarz mi się ze smutku krzywiła, trzymałem nóż w ręku i nie wiedziałem co robić. Jedną z myśli jaka mnie powstrzymywała było to, że tym czynem mogę jeszcze bardziej kogoś zranić. Jestem agresywny, zmęczony i brakuje mi energii. Szukałem pomocy w internecie, dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, sposobów leczenia, przyczyn depresji, dowodów na istnienie depresji itp. Chciałbym się zmienić, ale nie chcę też tego mówić rodzicom którzy nie wiedzą co się ze mną dzieje. Chciałbym podjąć się leczeniu, ale ciekawią mnie kwestie finanfose, nie chce obciążać moich rodziców skoro nawet teraz żyjemy do pierwszego. Staram się znaleść jakieś zainteresowania, pasję, coś co napawałoby mnie radością. Niestety każde zainteresowanie jest przeze mnie wykluczane ze względu na koszta, wiek, lęk itd. Wszystkie testy online wykazują u mnie ciężką depresję i dobrze wiem że nie zastąpią one oceny specjalisty, ale dają chociaż do zrozumienia że coś jest ze mną nie tak. Bardzo proszę was o pomoc, wszystkie emocje kumuluje w sobie, boje się że zaraz wybuchnę i zdarzy się coś okropnego. Nie chcę tak żyć, pomóżcie :(



#2 Gość_atamina_*

Gość_atamina_*
  • Gość

Napisano 20 lipiec 2015 - 06:06

Witaj  :)

 

22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
 

Tu masz telefony dzwoń tam uzyskasz specjalistyczną poradę i pomoc  :)

 

A sku,,,,,,się nie przejmuj szkoda na nich zdrowia i zachodu.Kogoś kto ma wielki "łeb"a mały móżdżek nie warto brać w swoim życiu pod uwagę  :)

 

Rodzicom bym jednak powiedziała a psycholog przyjmuje na NFZ więc w żaden sposób nie obciążysz  ich finansowo.

 

 Takich historii jak Twoja znam co najmniej kilkadziesiąt ...nie jesteś sam w swojej niedoli.

 

Pozdrawiam i trzymaj się. 



#3 emzet

emzet

    Bywalec

  • Administrator
  • 517 postów
  • Imię:Grześ
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 20 lipiec 2015 - 06:11

Witaj na forum :) Nie jesteś sam, my przez podobne rzeczy przechodziliśmy lub przechodzimy. Z mojej strony tylko powiem, że nie warto zamykać się z problemami w sobie - to tylko zaszkodzi. Bardzo by było fajnie, gdybyś jednak powiedział o tym rodzicom - może dostałbyś odpowiednie wsparcie ew. rodzice mogliby Ci pomóc z ewentualnym leczeniem (polecam psychoterapię). Co do finansów, to i psychiatrzy i psychoterapeuci mają kontrakty z NFZ, także za leczenie byś nic nie zapłacił. Mógłbyś również pogadać z kimś zaufanym ze szkoły (nauczycielem, psychologiem jeżeli macie). Jesteś stosunkowo młody i masz szansę na szybkie wyjście z problemów, musisz tylko zacząć działać. Tak się składa, że depresja u mnie również zaczęła się w wieku 15 lat... teraz mam prawie 25, a od 2 lat się leczę i jest coraz lepiej. Dobrze, że masz świadomość, że coś się z Tobą dzieje niedobrego. Ja takiej świadomości niestety nie miałem i straciłem trochę lat na smutku... ;) Ty masz fajną szansę na szybkie wyjście z problemów, póki nie są utrwalone :)

Powodzenia
  • incantation lubi to
`Twoja w tym głowa, burzyć i budować od nowa,
coś zaryzykować, nie chować głowy w piasek...`

#4 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 20 lipiec 2015 - 11:31

Dzięki za wsparcie ;). Postaram się powiedzieć o tym rodzicom, ale będzie to ciężkie z powodu kłótni występujących od pewnego czasu, które to ja zacząłem :P. Oby było lepiej, albo chociaż nie tak źle jak aktualnie :unsure:



#5 Idealna

Idealna

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 50 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 lipiec 2015 - 12:35

Drogi Kubo. Ściskam Cię ciepło. Dobrze wiem, co czujesz. Ciesz się, że masz rodziców. Nie ważne jak napięta sytuacja byłaby między wami, jeśli im ufasz - powiedz im co czujesz. Chyba nikt nie kocha Cię bardziej niż oni. Po Twojej wypowiedzi i stylu pisania wnoszę, że bardzo dobrze Cię wychowali. Śmiało. Powiedz im, albo chociaż mamie/chociaż tacie. Daj znać jak podeszli do Twojej sprawy. Jestem bardzo Ciekawa, trzymam kciuki!


You don't get it.
No one does.

:( 


#6 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 20 lipiec 2015 - 20:21

Hej.

Dodam tylko do powyższych wypowiedzi,że musisz porozmawiać z rodzicami lub rodzicem,poniweaż jesteś nieletni.Możesz isć do psychiatry i psychologa dziecięcego.Musisz tam zgłośić się z rodzicem inaczej Ciebie nie przyjmą..Do psychiatry nie potrzebujesz skierowania,natomiast do psychologa musisz mieć skierowanie od lekarza rodzinnego lub psychiatry dziecięcego.Im wcześniej się zapiszesz tym lepiej.

Trzymam kciuki żebyś szybko porozmawiał z rodzicem.


Użytkownik incantation edytował ten post 20 lipiec 2015 - 20:21


#7 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 20 lipiec 2015 - 23:06

Nie spodziewałem się, że tyle osób odpowie, spodziewałem się 1-2 odpowiedzi, a tu proszę :). Wszystkim dziękuję z całego mojego małego serca za wsparcie i postaram się z nimi porozmawiać, chcę zmian i to natychmiast. Takie życie nie dość że męczy to jeszcze pozbawia chorego, czyli mnie, wszelkich pozytywnych uczuć :(. Pomijając już temat depresji, rozpaczy itp., itd., bardzo cieszę się że znalazłem forum o takiej tematyce, nie myślałem że może na nim być tylu aktywnych ludzi! Na pewno zostanę tu na dłużej, jesteście wsparciem na odległość :D. Każdy psycholog, psychiatra i inni specjaliści w walce z depresją i innymi chorobami tego typu powinni kierować swoich pacjentów na to forum :). Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, będę wstawiać tu moje postępy, przemyślenia i wszystko co się da ;)

Pozdrawiam i również życzę powodzenia! :wub:



#8 Gość_Samolub_*

Gość_Samolub_*
  • Gość

Napisano 21 lipiec 2015 - 00:36

Dystans do samego siebie czy zarty o sobie samym to przejaw inteligencji : )

Jestes milym ciekawym i fajnym nastolatkiem i z takim nastawieniem do siebie wstawaj rano.
  • incantation lubi to

#9 Idealna

Idealna

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 50 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2015 - 11:00

Soltysiczek158 Ale fajny z Ciebie chłopak :)

You don't get it.
No one does.

:( 


#10 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 22 lipiec 2015 - 22:52

Witam was ponownie i od razu przechodzę do konkretów. Otóż udało mi się porozmawiać z mam o tym problemie, poszliśmy na spacer i wszystko powiedziałem. Okazało się że ona również miała depresję, ale po moim porodzie (trzeba było jeździć ze mną po szpitalach itp.) i mnie rozumie. Na reszcie mogę odetchnąć z ulgą co do tego ;). Po naszej rozmowie stwierdziliśmy, że poszlibyśmy z tym do psychoterapeuty na rozmowę zapoznawczą jakoś na początek września (są wakacje, będę jeszcze wyjeżdżał, więc nie powinno być źle, poza tym nie byłoby czas na leczenie). Rodzice już ponoć przed rozmową ze mną zastanawiali się czy mnie nie posłać na leczenie, super jest to, że są w 100% zrozumiali. Oczywiście moja mama motywowała mnie tekstami typu: "Musisz się wziąć za siebie", "Myśl pozytywnie" ale takie stare, oklepane porady mi nic nie dawały i nie będą dawać :P. Tym samym powiedziała, że dobrze zrobiłem szukając jakiegoś forum czy innego miejsca w sieci gdzie mógłbym się wyżalić. Czuję że dzisiejszy dzień mogę uznać za udany, pomimo wcześniejszego znużenia, zobojętnienia, smutku itp. B)


  • emzet lubi to

#11 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2748 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 23 lipiec 2015 - 06:37

No i super, że porozmawiałeś z mamą. Już samo podzielenie się z bliską osobą swoim problemem i poczucie wsparcia na pewno przynosi ulgę i daje nadzieję, a przede wszystkim w Twoim przypdku było to niezbędne z przyczyn formalnych, kiedy sam nie mógłbyś się udać do psychoterapeuty ani do lekarza. Trzymam kciuki za zdrowienie :)

#12 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 24 lipiec 2015 - 22:46

Ach, dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie (ponownie :P). Moja mama mówiła że psychotropy tylko "zamulają" człowieka i bez nich się wyleczyła. Tylko u mnie moim zdaniem będą potrzebne, skoro mam już omamy to chyba będą konieczne. Wolę być "zamulonym" niż wystraszonym. Ciągle widzę w oknach dziwne postacie i ich świecące oczy. Jakby zjawy otaczały mnie przez cały dzień a ujawniały się dopiero w nocy. Potrafię stanąć w miejscu jak zamurowany i szukać rozwiązania, wmawiam sobie że jest dobrze, że to tylko mój umysł, ale to nie pomaga. Obserwują mnie, pukają w drzwi, grzebią przy zamku, pojawiają się i znikają. Widzę je nawet przy zamkniętych oczach. W dzień karmią mnie samobójczymi myślami i samodestrukcją. Boje się wszystkiego co ostre (ale tylko jeśli jest to tuż obok mnie), teraz nawet nie zbliżam się do sznura na pranie, takiego mam świra. Ostatnio zdarzyło się wiele rzeczy jakie powinny mnie cieszyć, np: ojciec kupił nam (mi i młodszemu bratu) mini crossa, buduję sobie tratwę, przyjechali do nas wujkowie, zbliża się kolonia itp. Nie czuje aby coś z tych rzeczy mnie cieszyło, na prawdę uśmiechnąłem się tylko wtedy kiedy ten cross odpalił, ale to była zaledwie sekunda. Kiedy rodzina żartowała to udawałem że się "zaśmiałem" pod nosem, aby się nie przejmowali moją osobą. Mimo że dzień był ładny, to i tak narzekałem, a to na wiatr, a to na słońce, było wiele powodów. Jestem suchy niczym gąbka, a jak wiadomo sama się nie namoczy. Jedyna myśl jaka mnie jako tako uspokaja jest taka, że w niedzielę wracamy do domu, tam chociaż czuje się bezpieczny. Mamy w środę jechać do dziadków na wieś, ale też mnie to nie zadowala, tak na prawdę nic mnie nie cieszy, potrafię się tylko zamartwiać i bardzo dobrze mi to wychodzi (niestety). Mam w głowie pewien swój "projekt życiowy", chcę go zacząć realizować, ma on służyć innym. Wiedzą o nim tylko moi rodzice i 2-3 zaufanych znajomych (tajemnica :P). Chcę go zrobić właśnie dla innych, aby godnie reprezentował moją rodzinę, bliskie mi osoby. Poza tym jak uda mi się go zrealizować to będę czuł spełnienie, po ukończeniu swoich planów niech się dzieje ze mną co tylko może, ja już będę niepotrzebny (w sumie teraz też jestem, ale czuję że powinienem spróbować zrealizować ten projekt). Jedyne co mnie martwi to to, że on nie będzie mógł zostać zrealizowany ze względu na prawa i zasady obowiązujące tym światem. Wtedy to już na 100% zamknę się w pokoju, a jak będę chciał wyjść to tylko i wyłącznie przez okno, mieszkamy na 1 piętrze, więc upadek najwyżej by mi coś połamał, miał bym za karę. Tak w sumie to lepiej już sobie trumnę przygotowywać niż się bawić w to całe pitu-pitu dookoła. Po prostu mam już dość...



#13 Gość_Samolub_*

Gość_Samolub_*
  • Gość

Napisano 24 lipiec 2015 - 23:40

X D spokojnie

Eh jak juz trumne kupujemy to hurtowo zeby na promocje sie zlapac : P okey?

#14 Soltysiczek158

Soltysiczek158

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 55 postów
  • Imię:Jakub
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 24 lipiec 2015 - 23:48

Ta :P Co robić, nie chcę się sam okaleczać, a do tego mnie wewnętrzne głosy namawiają :(







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: deprejanastolatek, młodzież, rodzice, pomoc, wstyd, rozpacz, załamanie, nerwica

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych