Witam , jestem tu nowy , kiedyś cierpiałem na depresje i fobię społeczną i to przez wiele lat często przesiadywałem na forach . Należy zrozumieć że cierpienie jest wpisane w życie każdego człowieka . Powiem tyle że cieszę się że jest taki dział wiara i rozmowy o Bogu , choć dział ten wygląda bardzo skromnie i ubogo . Z tego co przeczytałem duży % osób jest oburzonych na duchowieństwo i na obłudnych katolików ( Mt 21,31 , Hbr 10,29 , Tm1,13 1Krl18,21 , Ap 3,16 ) . Powiem że sam wiele się zmagałem ze sobą i swoimi słabościami , bardzo ciężko mi było powstrzymać gniew ( dziś troche mniej ) gdy miałem do czynienia z letnią osobą katolicką . Przez dobre kilka lat przestałem chodzić do kościoła , czując się odrzucony przez samego Boga i niegodny przez prowadzenie grzesznego życia . A letniość jest straszną rzeczą , wiem że jest takich osób wiele zarażonych letniością , osoby takie żyją nie wg ducha ale wg ciała i martwią się o sprawy cielesne i materialne , nie potrafią żyć duchem wyrzeczeń a wszelkie praktyki pobożne są na pokaz ( Mt 6, 5-8) i często ograniczone do chodzenia do kościoła ( które jest chodzeniem bardziej dla rozrywki) . Moje losy ułożyły się tak że ani nie chciałem słyszeć o kościele ani nie miałem ochoty spędzać między ludzmi , popadałem w nałogi . Gdy spędzałem wiele czasu wolnego na rozmyśleniach , nad złośliwymi zachowaniami niektórych katolików , zrozumiałem że Bóg mnie nie odrzucił ale że to ja go odrzuciłem od siebie . Zrozumiałem że każdy walczy o swoją duszę a rozmyślania i modlitwa zbliżają do Boga pozwalając zrozumieć pewne żeczy duchowe . Ważne jest aby czasu spędzanego w samotności i ciszy nie zagłuszać innymi rzeczami np muzyką , TV , grami lub innymi rzeczami , jest to bardzo ważne . Ważną rzeczą jest też aby pogodzić się i uznać swoją słabość , bo często gdzie wkrada się słabość tam działa Duch Święty . A choćby człowiek miał grzechów mnóstwo jak ziarenek piasku , Bóg mu to przebaczy ponieważ największym przymiotem Boga jest miłosierdzie (dzienniczek św siostry Faustyny) . Radzę nie zwracać uwagi na grzechy innych ludzi , choć czasem jest to bardzo trudne (J 8,1) . Nie należy zważać na sądy i zdania innych tylko to co Bóg o nas myśli (Mt 25) . Jezus Chrystus jest Panem który umarł również za Was i za każdego , i który jest z uciśnionymi i nie należy Go odrzucać . A zło i ludzkie niedoskonałości zawsze będą i są to rzeczy niewarte aby trwonić na nie czas , bo skażona ludzka natura często będzie upadać a słaboći i upadki należy powierzać Panu Jezusowi i Maryi która jest Bożą pośredniczką .
Proponuje:
Dla oczyszczenia umysłu : Rz 12 , 1-2
Obdarzenie życiem nadprzyrodzonym- życie wg. Ducha Rz 8 , 12
Zacząć praktykować cnoty Maryjne ( pokora Maryi była tak wielka że Bóg postanowił zesłać swojego Syna Jezusa w Jej święte łono dla ratowania ludzkości) oto 10 cnót Maryjnych które są tak miłe Bogu :
- Najczystsza (Mt 1,18, 20, 23; Łk 1,27,34)
- Najroztropniejsza (Łk 2,19, 51)
- Najpokorniejsza (Łk 1,48)
- Najwierniejsza (Łk 1,45; J 2,5)
- Najpobożniejsza (Łk 1,46-7; Dz 1,14)
- Najposłuszniejsza (Łk 1,38; 2,21-2, 27)
- Najuboższa (Łk 2,7)
- Najcierpliwsza (J 19,25)
- Najmiłosierniejsza (Łk 1,39, 56)
- Najboleśniejsza (Łk 2,35)
Deo gracias !