Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie radzę sobie z życiem... Prośba o kontakt.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
46 odpowiedzi w tym temacie

#21 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 15 kwiecień 2014 - 19:28


Jednak odroznilabym czy ktos umiera na raka czy TYLKO! ma ataki lęku
  • matrix lubi to

#22 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 15 kwiecień 2014 - 19:30

Nie każdego można wyleczyć ale na pewno zawsze można zrobić coś, żeby nie było coraz gorzej...

#23 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 15 kwiecień 2014 - 19:32

Myślę, że ktoś ktoś kto nie miał ataków lęku nie powinien się na ten temat wypowiadać... Zwłaszcza, że takie ataki prowadzą do poważnych powikłań fizycznych... Więc bez przesady!

Użytkownik Lori edytował ten post 15 kwiecień 2014 - 19:35


#24 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 15 kwiecień 2014 - 19:40

ja niestety mam ataki lęku.....nowotworu na szczescie nie
hmm....mowisz ze do powazniejszych powiklan fizycznych niz smierc na raka??
no no

Użytkownik user/3930 edytował ten post 15 kwiecień 2014 - 19:42


#25 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 15 kwiecień 2014 - 20:38

Ataki lęku również bywają o różnym nasileniu i każdego kto ma z nimi do czynienia inaczej dotykają... Nie będę się licytować co jest gorsze czy lepsze od raka bo to jakiś absurd... W każdym razie lęki i różne zaburzenia czy choroby psychiczne mają ogromny wpływ na ogólny stan zdrowia człowieka... Nie można bagatelizować czyjejś dolegliwości bo nie wiadomo co to dokładnie oznacza dla tej osoby i jak ona z tym czymś funkcjonuje...

#26 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11624 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 kwiecień 2014 - 23:02

Kalina, problem problemowi nie równy, niektórzy zrobili wszystko co mogli aby się zmienić, rozwiązać problemy, porażka tylko potęguje stan w jakim znajduje się człowiek z depresją.


Wiesz co, a Ty sądzisz, że ja to co...skowronek na dopaminie? Doskonale wiem co to zjazdy, kłopoty...doskonale. Ale niestety prawda jest taka, że jak ktoś woli się użalać nad sobą, że jak ktoś woli gadać...o losie, tak mi źle, nic nie rozumiecie, nie da mi się pomóc, nie ma dla mnie pomocy...to moim zdaniem, sam nic nie robi i mu wygodnie tkwić w tym co ma. Zwyczajnie wygodnie.

Zmiana, praca nad sobą to cholernie trudny i bolesny proces, bardzo ciężki, długi, wymaga pracy, zmiany nawyków, przede wszystkim nawyków. A ludziom się zwyczajnie nie chce. Wolą biadolić niż zacząć nad sobą pracować. Dawno wyrosłam już z altruizmu, głaskania po głowie, czy użalania się wspólnie nad takim człowiekiem. Zwyczajnie szkoda mi czasu i energii.

Jak będziesz chciał coś ze sobą zrobić, ze swoim życiem...pomogę, na razie jest Ci dobrze w tym co masz, nie chcesz zmian...Twój wybór.

A tak na marginesie...mam znajomą, ma raka...białaczkę. Niestety ten rodzaj nie nadaje się do przeszczepu. Ale jej wola walki, jej chęć życia a zarazem udzielanie się charytatywne w wielu miejscach zadziwia. Jestem jej fanką i bardzo wspieram jej działania, gdyby każdy zajrzał w siebie, gdyby każdy choć raz w tygodniu pomagał innym...wówczas byśmy sami inaczej spojrzeli na własny nos, widząc nie tylko jego czubek.

Tak poza tym to polecam pracę w jakimś hospicjum, w jakiejś fundacji. Po pierwsze nas to uczłowiecza, po drugie...proza życia, to całkiem dobrze wygląda w CV. Lepiej robić cokolwiek, niż nie robić nic
  • dariamonika lubi to
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#27 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 kwiecień 2014 - 06:55

Ataki lęku również bywają o różnym nasileniu i każdego kto ma z nimi do czynienia inaczej dotykają... Nie będę się licytować co jest gorsze czy lepsze od raka bo to jakiś absurd... W każdym razie lęki i różne zaburzenia czy choroby psychiczne mają ogromny wpływ na ogólny stan zdrowia człowieka... Nie można bagatelizować czyjejś dolegliwości bo nie wiadomo co to dokładnie oznacza dla tej osoby i jak ona z tym czymś funkcjonuje...


zgadza sie ,ale jak mi sie zdaje ..mamy swiadomosc ..i nie badzmy hipokrytami ..bo sluchajac diagnozy ..ma pani leki ..a ma pani raka ..jest nie wyobrazalna ..leki tworza sie w glowie ,mozemy pracowac nad nimi ,nie dopuszczac do nich i nie stwarzac im podstaw ,higieniczny tryb zycia ,leki to raczej nasze obawy ,niespelnione ambicje ,czasami cos na co nie mamy wplywu ,sa tez naszymi wyrzutami sumienia ..
  • Kalina lubi to
Dołączona grafika

#28 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 16 kwiecień 2014 - 21:29

Zastanawia mnie co Wy w ogóle robicie na tym forum? Dajecie złote rady i chcecie udowodnić, że wszystkie problemy to wynik jakiegoś rozkapryszenia?! Ja nie muszę słyszeć diagnozy "ma pani lęki"... Komu potrzebna diagnoza jak nie potrafisz wyjść z domu bo coś cię paraliżuje! Załatwienie czegokolwiek jest wyczynem! Głowa pęka od natrętnych myśli! Ma się się jedną z wielu pojebanych osobowości, których nie można ujarzmić przez lata terapii... Albo jest się CHORYM na DEPRESJĘ ENDOGENNĄ, CHAD albo SCHIZOFRENIĘ... Tego nie da się wyleczyć! Taka jest prawda! Można tylko się zaleczać, uśmierzać swoje stany. To jest walka każdego dnia, walka o powód do życia! Nie jestem za tym, że powinniśmy się poddać i narzekać, ale chwile zwątpienia są czymś naturalnym a fora takie jak to, chyba powinny nas krzepić zamiast osądzać!

"możemy nie dopuszczać do leków" to hit!!! Widzicie, tyle lat macie lęki a tu można po prostu nie dopuścić... spoko! Jaka pomocna rada!

Użytkownik Lori edytował ten post 16 kwiecień 2014 - 21:31

  • jakub lubi to

#29 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11624 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 kwiecień 2014 - 22:26

Zastanawia mnie co Wy w ogóle robicie na tym forum? Dajecie złote rady i chcecie udowodnić, że wszystkie problemy to wynik jakiegoś rozkapryszenia?! Ja nie muszę słyszeć diagnozy "ma pani lęki"... Komu potrzebna diagnoza jak nie potrafisz wyjść z domu bo coś cię paraliżuje! Załatwienie czegokolwiek jest wyczynem! Głowa pęka od natrętnych myśli! Ma się się jedną z wielu pojebanych osobowości, których nie można ujarzmić przez lata terapii... Albo jest się CHORYM na DEPRESJĘ ENDOGENNĄ, CHAD albo SCHIZOFRENIĘ... Tego nie da się wyleczyć! Taka jest prawda! Można tylko się zaleczać, uśmierzać swoje stany. To jest walka każdego dnia, walka o powód do życia! Nie jestem za tym, że powinniśmy się poddać i narzekać, ale chwile zwątpienia są czymś naturalnym a fora takie jak to, chyba powinny nas krzepić zamiast osądzać!

"możemy nie dopuszczać do leków" to hit!!! Widzicie, tyle lat macie lęki a tu można po prostu nie dopuścić... spoko! Jaka pomocna rada!


A w tej całej agresji doczytałaś wszystko? Doczytałaś, że to proces, że to duuuuuuuużo pracy nad sobą, że to terapia? A doczytałaś, że tu ludzie są po próbach samobójczych, po depresjach, po ciężkich załamaniach i dają radę, walczą o siebie...i to Ci ludzie, którzy tu piszą...Nie sądzę.
Agresją zalatuje niemal każdy Twój post, pomyślałaś o tym? Pomyślałaś może, że nie na użalaniu się polega wyjście z kłopotów? Pomyślałaś może, że jeśli jest się chorym to owszem, się nie wyzdrowieje ale można pomóc sobie w życiu, co więcej...pomóc innym z nami wytrzymać? Nie sądzę...wolisz pokrzyczeć...Twój wybór.
Tu wielu miało kłopot z wyjściem z domu, nie jesteś wyjątkowa pod tym względem...wielu miało problem z jedzeniem, z uzależnieniem...I wiesz co, nawet nie wiem czego oczekujesz, bo tylko krzyczysz i nic Ci nie pasuje.
Jako osoba w terapii nie chciałabym z Tobą pisać prywatnie, bo Twój stan agresji jest dla mnie przerażający i bałabym się, że swoje niepowodzenia przerzucisz na mnie. Poza tym szukanie "przyjaciół" w takim stanie, to przerzucenie kłopotów na innych...Czasami jak się nie chce czegoś zmienić, jak się reaguje agresją na propozycję zmiany oznacza to tylko tyle, że jest Ci wygodnie w takim stanie jaki masz. Dużo nim możesz usprawiedliwić, bardzo dużo a to wygodne. Zaznaczam...użyłam słowa WYGODNIE a nie słowa DOBRZE
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#30 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 kwiecień 2014 - 07:32

:D/>nie martw sie leki z wiekiem ci mina z pewnoscia ,jak tylko cos naprawde przezyjesz i ruszysz tylek ze swoich 4 scian ..masz swoja swiadomosc i jedno zycie ,z depresja endogenna tez mozna zyc swietnie ,z chadem rowniez jesli sie troche siebie kontroluje ..od Ciebie samej zalezy twoje zycie ,,my tutaj tylko literki ..jestesmy ..tzw mobilizacja w stanach kryzysowych ..psycholog ,jakas terapia ,psychiatra ...prawdziwi specjalisci w poradniach i jesli slowa do Ciebie nie przemawiaja ..trzeba sie tam niestety udac :rolleyes:/>a agresja ..tak swiadczy o tym ,ze sie buntujesz i nie potrafisz sobie poradzic ,cos cie przerasta ..z czym nie potrafisz sobie poradzic ..
Dołączona grafika

#31 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 17 kwiecień 2014 - 09:33

ja po zastanowieniu jednak wolę lęki, bo przy raku moge wybrac juz tylko nagrobek

#32 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 kwiecień 2014 - 09:38

leki przy raku to pikus nie toska ..:D/>nawet je mozna pokochac ..i podziekowac ,ze tylko to na krzyz wrzucili ..;)/>
Dołączona grafika

#33 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 17 kwiecień 2014 - 12:02

jestem rowniez na innym forum, gdzie nie kazda babka ma po operacji histpat ok.....one są juz bez wyboru co tu zrobic, przedsiewziac, postanowic

#34 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 17 kwiecień 2014 - 17:17

Panowanie nad sobą przy CHAD to ciekawa koncepcja. Ja choruję i wiem jak się zmienia całe postrzeganie świata przy okresach manii, depresji i niby-normalności... Płynie się z prądem choroby bo wtedy nie ma się obiektywnego spojrzenia na życie. Pierwszą depresję miałam w wieku 12 lat, później dołączały inne zaburzenia, schorzenia... Od 15 lat walczę, żeby wycisnąć coś z życia a Wy mnie oświecacie, że "to proces". CHYBA NIE DOCZYTAŁAŚ, że nie jestem za tym żeby się poddać i narzekać! I powtórzę tylko, że każdy ma chwile zwątpienia, że cokolwiek może się zmienić... To chyba naturalne.

#35 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 17 kwiecień 2014 - 18:15

Rozumiem, że problemy psychiczne w dużej mierze da się wyleczyć czy zredukować, ale bywają stany kiedy nie panujemy nad swoim losem, albo nasza dolegliwość przytłacza nas na tyle, że nie widzimy wyjścia z sytuacji... Jeśli ktoś się wyleczył, może z trudem sobie wyobrazić, że człowiek z depresją nie ma siły się z nią zmierzyć, lub całkowicie nie mieć pojęcia o dolegliwościach, z którymi nigdy nie miał do czynienia... Czasami człowiek zupełnie traci kontrolę nad swoim życiem, zwłaszcza kiedy zdarza mu się tracić kontakt z rzeczywistością... :/

#36 wiosna-tuż-tuż

wiosna-tuż-tuż

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 12 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:prawie Warszawa :p

Napisano 21 kwiecień 2014 - 13:28

To bardzo przykre, co piszecie, przynajmniej dla mnie. Zastanawiałam się, czy w ogóle cokolwiek tu pisać, przy waszych chorobach moje problemy to jakieś dziecięce fanaberie :P i chyba mogę tylko dziękować Wiadomo Komu, że nie mam gorzej. Dlatego trudno mi wyobrazić sobie, co mogłabym poradzić takiej osobie jak junky lub Lori, skoro sama na własnej skórze nie doświadczyłam konkretnych zaburzeń typu schizofrenia czy CHAD. Nie oznacza to jednak, że nie rozumiem, jak bardzo ciężko jest cokolwiek zmienić. Jeszcze do niedawna byłam przekonana, że jestem skazana na margines społeczeństwa, że żadne moje starania nie przyniosą trwałych skutków. Teraz wiem, że wszystko można odmienić. Brzmi naiwnie, wiem, sama jeszcze niedawno bym tak powiedziała, ale to po prostu prawda. Największe blokady tworzymy my sami. Mogą istnieć nieuleczalne choroby, stany lękowe, zaburzenia osobowości itd., ale nawet najgorsze choróbsko nie przekreśla naszego życia. Kończy je dopiero śmierć. Albo my sami.
To nasze myślenie decyduje o wyglądzie naszych działań. Sami decydujemy, ile możliwości chcemy widzieć i z ilu punktów widzenia chcemy korzystać. Tak naprawdę jest mnóstwo rozwiązań danego problemu, ale może się okazać, że przy takiej "furtce" trzeba czymś zapłacić. I tu jest pytanie - ile jesteśmy w stanie oddać, ile wysiłku poświęcić, by przejść przez tę furtkę.
Tak, jak pisała Kalina - by coś zmienić, trzeba chcieć i działać, nie traktować niczego jak wyrok. Nie poddawać się po porażce, bo wzloty i upadki są normalne. Każdy rodzi się i gromadzi przez życie pakiety zalet i wad, od nas zależy, co z tym zrobimy.
Napisałabym coś więcej, ale pewnie i tak nikogo nie przekonam... :/
  • miasiszczew lubi to

#37 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 21 kwiecień 2014 - 17:11

W ogole ten watek zrobil sie jakis dziwny bo zalozyla go Volteruz ktora juz nie pisze i poprosila o skasowanie konta

#38 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 22 kwiecień 2014 - 20:28

Otóż to...

Załączone pliki



#39 Volteruz

Volteruz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Południe

Napisano 11 maj 2014 - 23:59

M, dziękuję za te posty.

Psychoterapia jest na pewno jakimś balsamem na duszę. Jednak pod warunkiem, że opłacisz solidnego Doktora. Dobrze by było sobie stworzyć takie warunki, ażeby skorzystać z tej możliwości.

@Nigdy

Trafiłam na swój wątek poprzez Twoje posty. Szalenie poprawnie posługujesz się słowem.

#40 Gość_atamina_*

Gość_atamina_*
  • Gość

Napisano 12 maj 2014 - 10:07

M, dziękuję za te posty.

Psychoterapia jest na pewno jakimś balsamem na duszę. Jednak pod warunkiem, że opłacisz solidnego Doktora. Dobrze by było sobie stworzyć takie warunki, ażeby skorzystać z tej możliwości.

@Nigdy

Trafiłam na swój wątek poprzez Twoje posty. Szalenie poprawnie posługujesz się słowem.


Z tym opłaconym doktorkiem wszystko się zgadza...przynajmniej można nazwać to terapią.
Niestety idąc do przychodni tracimy tylko czas ,tam przyjmują na akord, i nie ma to nic wspólnego z terapią...mnie kojarzy się to raczej z atrapą :(





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych