Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie radzę sobie z życiem... Prośba o kontakt.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
46 odpowiedzi w tym temacie

#1 Volteruz

Volteruz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Południe

Napisano 07 kwiecień 2014 - 19:43


Drodzy...

Piszę tutaj, ażeby pokusić los. Los, który przewrócił się tak, że z roześmianej nastolatki, która "da sobie radę w życiu"
przeistoczyłam się, z pomocą niedbalstwa, błędów, uzależnień od Internetu i innych czynników, w kogoś kto zupełnie nie
potrafi podjąć decyzji, wyjść z domu bez lęku na ulice. Efekt jest taki, że już dwukrotnie zawaliłam szkołę, chociaż aż do
gimnazjum włączenie miałam same 5.
Nie odczuwam prawie niczego. Nastała w moim życiu zima... Poza tym, zostałam sama z samą sobą, bo nie potrafiłam
się przyznać do własnej sytuacji. Nie potrafię się otworzyć, choć nie jestem nieśmiała.
Potrzebuję jakieś motywacji...
Wsparcia.
Kogoś kto zrozumie, że to coś więcej niż niedobór czekolady.

Mile widziane PW.

#2 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 kwiecień 2014 - 07:56

Dołączona grafikamoze zostawie jakby to jednak byl brak czekolady ..:)/>
Dołączona grafika

#3 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 08 kwiecień 2014 - 20:32

Cześć, wiem jak to jest zamknąć się w sobie i odczuwać pustkę. Przede wszystkim polecam wizytę u specjalisty...

#4 Volteruz

Volteruz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Południe

Napisano 08 kwiecień 2014 - 21:11

Cześć, wiem jak to jest zamknąć się w sobie i odczuwać pustkę. Przede wszystkim polecam wizytę u specjalisty...



Specjalista od głowy, tak? Tyle, że bardziej mi zależy na naprawie tego co zjepane, a nie tylko na zaleczeniu "objawów". Potrzebuję motywacji. Kontaktu z kimś "podobnym".

Czekolada. To takie śmieszne...
...że aż wcale.
Rzygam.

#5 Gość_atamina_*

Gość_atamina_*
  • Gość

Napisano 09 kwiecień 2014 - 07:30

A kto ma Ci pomóc jeśli nie specjalista,piszesz ,że nie potrafisz się otworzyć ...nawet nie wiesz, jak bardzo oczyszczające mogą być wizyty u psychologa.
Tam możesz przyznać się" nawet sama przed sobą" do sytuacji w której się znalazłaś.Zaszkodzić Ci to nie zaszkodzi a kto wie może będzie to punkt zwrotny w Twoim życiu.

#6 Gość_nigdy_*

Gość_nigdy_*
  • Gość

Napisano 09 kwiecień 2014 - 13:38

A kto ma Ci pomóc jeśli nie specjalista,piszesz ,że nie potrafisz się otworzyć ...nawet nie wiesz, jak bardzo oczyszczające mogą być wizyty u psychologa.

Najlepiej psychoterapeuty. Lepsze kwalifikacje. Wizyty oczyszczające jak oczyszczające, ale jest to realne wsparcie od człowieka, który Cię nie może oceniać w żaden sposób, ponadto zaś nigdy nie wywinie Ci numeru i nie zniknie [dopóki kontynuujesz sesje i płacisz]. Nie jest łatwo, ale z drugiej strony bez terapii jest wręcz fatalnie, więc cóż za alternatywa? To podnosi jakość życia poprzez większą świadomość i trening w kwestii pewnych mechanizmów [po jakimś czasie regularnej współpracy]. Większe poczucie bezpieczeństwa,większa stabilność, nie ma ryzyka odrzucenia [ten człowiek po to się uczył przez lata, żeby umieć sobie radzić z "trudnymi emocjami", i za-radzić takim też].

Użytkownik nigdy edytował ten post 09 kwiecień 2014 - 13:39


#7 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 10 kwiecień 2014 - 20:15

Psychiatra może i "zalecza" objawy, ale możesz zacząć od psychologa, to może być prawdziwa rewolucja...

#8 junky

junky

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 4 postów

Napisano 13 kwiecień 2014 - 14:43

Wow, niesamowite, czytam pierwszy post i myślę sobie "kiedy ja to napisałem?" a przecież nawet nie miałem tu konta, musiałem się zarejestrować. Sam zawaliłem 2 lata w liceum, pierwszy przez własnie uzależnienie od internetu, do którego nie chciałem się przyznać, sam nie widziałem problemu a drugi przez to, że wyleczyłem się z uzależnienia ale wpadłem w kolejne, tym razem "złe towarzystwo", próbowanie narkotyków, imprezy, itp. mimo to uważam to za najlepszy czas w moim życiu i ani trochę nie żałuję. Podobnie jak Ty, nic nie czuję, żadnych ale to żadnych emocji, umiera ktoś z rodziny, z kim widywałem się codziennie, a ja traktuję to jak codzienność, coś co musiało się stać, czuję, że zostałem wyprawny z jakichkolwiek uczuć, odruchów ludzkich, nie potrafię komuś współczuć, nie interesuje mnie co u kogo słychać, kompletnie nic, nawet z nikim nie chce mi się rozmawiać, bo nie jestem nimi zainteresowany, nikogo nie potrzebuję, jest to dla mnie chore. Jaki jest w ogóle konkretny powód tego, że się zmieniłaś? Co nie pozwala Ci być taką jak chcesz? Jest jakiś powód czy masz depresję "bo tak"? Nie odbierz tego jako jakiś atak z mojej strony, po prostu jestem ciekawy. Szacuję, że masz jakieś ~18 lat, możesz zrobić jeszcze wszystko, jeszcze niczego nie przeżyłaś, możesz iść do jakiej szkoły chcesz, możesz wszystko, bo pewnie jesteś normalna. Ja mam prawie 27 i już przegrałem, to jest ból.

#9 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 13 kwiecień 2014 - 17:56

Nigdy nie slyszalam o tym zeby ktos mial depresje "bo tak".

#10 Lori

Lori

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 13 kwiecień 2014 - 19:36

Depresja bo tak - to depresja endogenna, uwarunkowana genetycznie, która przychodzi bez powodów z zewnątrz... Taka też się zdarza chociaż o wiele rzadziej. Ja mam 27 lat, ostatnio się bardzo dużo dowiedziałam o swoich zaburzeniach, które są przerąbane ale staram się jakoś żyć, przykre, że we wpisie yunky widzę zwątpienie iż w tak "podeszłym" wieku można coś zmienić... Zawsze trzeba starać się powalczyć o lepszą przyszłość... Najlepiej zostać zdiagnozowanym, poznać przyczyny, zaakceptować to i wziąć się do roboty...

Użytkownik Lori edytował ten post 13 kwiecień 2014 - 19:39


#11 junky

junky

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 4 postów

Napisano 14 kwiecień 2014 - 08:05

Wiek ma znaczenie przy typie problemu. Akurat typ moich problemów nie pozwala mi zrobić nic między innymi z uwagi na mój wiek, to jest największy ból - nie mieć możliwości czegoś zmienić i żyć z tą świadomością.

#12 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 kwiecień 2014 - 13:58

Wiek ma znaczenie przy typie problemu. Akurat typ moich problemów nie pozwala mi zrobić nic między innymi z uwagi na mój wiek, to jest największy ból - nie mieć możliwości czegoś zmienić i żyć z tą świadomością.


KROTKO ..do 40-stki ..masz 13 lat ..a od 40 -stki do emerytury 27lat ..czy naprawde juz nie warto ..bo juz jest za pozno ..B)/>nic nie jest jeszcze stracone ..trzeba tylko chcec ..wierzyc ..zmienic nastawienie ..
Dołączona grafika

#13 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 14 kwiecień 2014 - 20:24

Miasi....nam nie musisz tlumaczyc.....

#14 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11629 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 kwiecień 2014 - 23:08

Jak czytam teksty...ma lat 23 i przegrałam/łem życie. Mam 35 i przegrane życie...

To ja powinnam się położyć do trumny i prosić o dobicie wieka...i czekać aż umrę.

Ludzie, życie jest przegrane gdy już umieramy, bo faktycznie poza śmiercią nic nie zrobimy.

Na ile sobie pozwalamy na to biadolenia, na tyle nie przegrane mamy życie, a na tyle rozwalamy je sobie dalej.
Mam długi, ale powoli spłacam, zostały instytucjonalne. Mam przerąbane chorobowo, ale oswajam i jakoś z chorobą się dogadałam (przestałam z nią walczyć, ma przewagę bycia w środku mnie). Nie osiągnęłam wielu rzeczy...a chciałam uczyć polskiego ;) Miałam wiele planów i szlag je trafił. Nadal mam plany i nadal pewnie wiele z nich trafi szlag. Nie mam własnego mieszkania i może nie będę nigdy miała ale...ale za to mam wolność wyboru gdzie chcę mieszkać :) Owszem, wielu spraw nie nadrobię, nie cofnę czasu, wielu rzeczy się już nie nauczę bo nie mam nawet kiedy. Ale do jasnej anielki, życie w tym czego nie zrobiłam prowadzi w czarną dziurę (i nie jest to zakończenie jelita grubego). Żyjąc przeszłością i tym czego nie dokonaliśmy, nie mamy szans na osiąganie czegoś nowego. Może ta przeszłość pomoże nam w budowaniu przyszłości?

Widzisz, posiadłam umiejętność gotowania czegoś z niczego, nawet karmienia ludzi za nieduże pieniądze. I niby taki banał, a okazało się, że jak byłam bez pracy ta umiejętność dała mi pracę. Teraz korzystam z niej czasami jako dodatkowy zarobek.
Wiesz, może te doświadczenia życiowe dobrze jest wziąć i przerobić w nasze atuty. To nie wstyd zaczynać studia mając lat 45, to nie wstyd zaczynać szkołę mając lat 45, to nie wstyd odłożyć dyplomy i zakasać rękawy w innym zawodzie. Znam ludzi, którzy są plastykami, dyrygentami, mają doktoraty a pracują jako handlowcy, zarabiają prowadząc sklepy, czy sale zabaw dla dzieci. Wiesz co jest wstydem...ale nie przed ludźmi, a przed sobą samym...brak refleksji nad życiem, brak wyciągania wniosków, brak działania a tylko narzekanie.

Sama czasami ponarzekam, no ale ile można, ile można czekać aż się coś za nas zrobi??? Nie można. Bo samo to się nie zrobi. Nawet jak chcemy siusiu, to najpierw musimy wypić płyny...bo inaczej to marne szanse. Nasze życie zależy tylko od nas, a nawet błędy są po to by iść do przodu. Bez błędów nie ma prawdziwego sukcesu.


------------
P.S. Co do końcowego odcinka jelita grubego, uważam że nawet jak się tam jest to i tak nie za długo. Jelito ma ruchy robaczkowe i wcześniej czy później nas wydali, czyli zawsze z tej części ciała wyjdziemy i mamy szansę zacząć od nowa. Trochę będziemy waniać, trochę może będziemy brudni ale trzeba się otrzepać, umyć, perfumą potraktować i zaczynać od nowa :)
  • dariamonika i molenka lubią to
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#15 junky

junky

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 4 postów

Napisano 15 kwiecień 2014 - 14:20

Kalina, problem problemowi nie równy, niektórzy zrobili wszystko co mogli aby się zmienić, rozwiązać problemy, porażka tylko potęguje stan w jakim znajduje się człowiek z depresją.

#16 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 15 kwiecień 2014 - 14:53

Junky, to moze napisz konkretnie co masz a nie kaz nam zgAdywac

#17 Gość_nigdy_*

Gość_nigdy_*
  • Gość

Napisano 15 kwiecień 2014 - 15:05

Miasi....nam nie musisz tlumaczyc.....

Wam nie musi, ale "nam" - musi [a przynajmniej to miłe z jego strony] : P

#18 Gość_user/3930 _*

Gość_user/3930 _*
  • Gość

Napisano 15 kwiecień 2014 - 15:14

Sorki, wypowiedzialam sie za matriksową i za siebie

#19 junky

junky

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 4 postów

Napisano 15 kwiecień 2014 - 16:35

Junky, to moze napisz konkretnie co masz a nie kaz nam zgAdywac


tzn. jak co mam? Ja nie chce pisać o sobie, po prostu niektórym się wydaje, że każdy problem można rozwiązać, wiele też zależy od człowieka, każdy jest inny. Ogromny problem jednej osoby dla innych może wydawać się błahostką, ale tak nie jest jeżeli dla tej osoby to coś poważnego. Nie każdy potrafi poradzić sobie z rozwiązaniem problemu i nie każdego da się wyleczyć tylko to chciałem napisać, nie należy bagatelizować problemów, które dla nas mogą wydawać się wręcz śmieszne.

#20 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 kwiecień 2014 - 17:04

sam sobie powiedziales ..problemy sie dziela na te powazne i te smieszne ..to zalezy od czlowieka ..jak je widzi i jak sobie potrafi z nimi poradzic ..tendencyjnie je wyolbrzymiamy ..zreszta wszystko co nowe sprawia klopot ,wiec czasami nowe sytuacje nas tak przyginaja ...
zwiazane jest to z emocjami ..
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych