Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Chwalimy się- twórczość w każdym wydaniu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
324 odpowiedzi w tym temacie

#41 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 29 czerwiec 2016 - 12:35


Ja jak byłam w depresji to tez mi pamięć mocno szwankowała, więc możliwe że to od choroby. Koncentracja wtedy spada to i pamięć też :(

 

A jak lubisz rymować to sie poudzielaj w limerykach, lepiejach i innych takich, bo tam coraz mniej osób zagląda, przydałby sie ktoś z talentem do rymowania :)

 

P.S. SKS ?


Użytkownik PurePoison edytował ten post 29 czerwiec 2016 - 12:36


#42 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 29 czerwiec 2016 - 14:07

starosc kurde...starosc

#43 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 31 lipiec 2016 - 01:42

oto mój najnowszy wiersz pt.Teraz Ja:

 

Teraz ja zawalczę tutaj na scenie świata nie będę ani
tym co pomiata ani tym pomiatanym mam dość terroru
chcę poczuć życia koloru czas bym wyszedł na solo i 
wygrał swoją walkę nie chcę robić już za kalekę mam 
dość tego gadania kim mam być kim mam nie być jak 
mam żyć jak mam nie żyć chcę być sobą a nie kimś kto
nie jestem teraz idę wers za wersem piszę nieco zmęczony
ale nie chcę by już więcej targały mną przeszłości demony
czas przeszłość pogrzebać czas stanąć się nie bać czas
zagrać tą melodie i skończyć swoje wewnętrzne demagogie
które wspierały negatywne emocje teraz będę tym co się 
nie dał i nie przegrał pokazał siłę męstwo honor odwagę
czas zniszczyć psychiczną wroga przewagę bo wróg nie bóg
nawet ten najsilniejszy teraz się pomylił i chybił w swoich
przewidywaniach a w tych słowach jest coś co namówi was
do walki z własnymi słabościami lub złymi emocjami lub 
waszymi oprawcami zapamiętajcie to wy tu jesteście swoimi
losu panami i nie bójcie się walczyć nawet sami bo walka
się opłaca bo to niektóry czyn w złoto się obraca żadna
wasza walka nie jest z góry przegrana i na przegrane skazana.
 
wiersz dedykuję tym co walczą przeciwko wszelkiemu złu tego świata oraz tym co walczą przeciwko swoim zaburzeniom.

Użytkownik Mich95 edytował ten post 31 lipiec 2016 - 01:44

  • beatkaok lubi to
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#44 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 14 sierpień 2016 - 15:00

jak ktoś chce to proszę niech sprawdzi fragment mojego najnowszego dzieła: http://hostuje.net/f...97667fc24b062cebo pewien kolega mi napisał że nieźle mi ono wyszło a jest to muzyka filmowa.


Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#45 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 19 luty 2017 - 16:21

oto mój najnowszy tekst tytuł to: "Z-Nie-Wolenie"

 

----REF----
minuta daj mi minutę
daj mi nutę życia!
bo odebrałaś i spaprałaś
mi życie mówię to
 
nie skrycie ty tabako
moja niby ukochana nasza
miłość była zakłamana 
teraz nadeszła zmiana!
2x
----------------------
 
wciągam i odpływam w inne 
stany czas na zmiany? tak!
bo czas z tobą był zmarnowany
czas wyzwolony? niestety nie!
 
bo moja wolność z tobą ginie
to mnie chłonie ale nie będę
tym co w tym utonie nie będę
czekał aż wszystko pierdolnie
 
nie będzie tak jak chcesz bo
ty nic mi nie możesz nasza
miłość? zwykła sprzeczność
nasza znajomość? jaka niby
 
znajomość? Odebrałaś mi umysł 
upozorowana prawda to wszystko
niczym kajdany na rękach nie 
połączyły nas słowa lecz 
 
przypadkowa okoliczność to
wszystko marność ja niczym
niemowa zgadzałem się na
wszystko bo nie widziałem
 
wyjścia to było nie do 
przejścia teraz jest raczej
inaczej rozliczam ciebie
i siebie za wszystko ty 
 
marna używko zwykła dziwko
nie mam zamiaru dać się ci
pokonać pamiętam jak w 
szpitalu krwawiłem wtedy
 
nic sobie z tego nie robiłem
dałem ci się omotać teraz
chcę tobie sprostać daje ci
2-3 lata i wynocha z mojego
 
świata bo gra ta nie dla 
ciebie już ciebie nie wielbię 
słyszysz? nie wielbię! nasza
styczność to nie przeznaczenie
 
zabrałaś mi lata najlepsze lata
i nie ma bata nie dam się tobie
już wreszcie normalnie gadam
bo do stracenia mam zbyt wiele
 
moja rodzina moi przyjaciele moje 
ziomki to to co mam i życia swego
nie przegram nie z tobą lecz bez
ciebie w niebie u boku boga
 
póki co myślałem że jesteś mi
przeznaczona i się bardzo myliłem
nie wiem gdzie i kim byłem lecz
życie swoje rozwaliłem ale nie
 
dałem się tobie już ciebie nie 
lubię i w czubie ciebie nie mam
myślałaś że mnie pokonałaś? ha!
chyba raczej się przeliczyłaś!
 
bo przegrałaś gdy mnie miałaś 
w obięciach rozeszło się po
kościach twe próbowanie tabaka
i ja? jestem na nie!
 
----REF----
minuta daj mi minutę
daj mi nutę życia!
bo odebrałaś i spaprałaś
mi życie mówię to 
 
nie skrycie ty tabako
moja niby ukochana nasza 
miłość była zakłamana 
teraz nadeszła zmiana!
2x
----------------------

Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#46 Gość_Lady Cassandra_*

Gość_Lady Cassandra_*
  • Gość

Napisano 02 kwiecień 2017 - 21:03

To ja się pochwalę swoim wzruszającym opowiadaniem :)

 

Aria usiadła na łóżku po smutnym dniu. Było jej przykro i czuła się zbita i załamana. Przechyliła się do tyłu i położyła plecami na łóżku. Łzy pociekły jej same dużym strumieniem. Pookie uchyliła przymknięte drzwi i wskoczyła na łóżko. Była białym, dwurocznym westikiem. Trąciła mokrym noskiem udo właścicielki i popatrzyła na nią uważnie. Wiedziała, że jej pani ma zły dzień. Podeszła do twarzy Arii i położyła jej łepek na policzku. Dziewczyna poczuła miękkie, ciepłe futerko. Puszek suni w niektórych miejscach zrobił się ciut mokry od łez właścicielki. Pookie westchnęła i zerknęła na panią smutnym wzrokiem bez ruszania łepkiem. Nie wiedziała, jak jej pomóc. Aria powoli pogłaskała sunię po główce. Chciała coś do niej powiedzieć, ale nie mogła, bo łkała. Zwierzątko ponownie westchnęło i mrugnęło oczami.
- Mój kochany piesku, zawsze przy mnie jesteś - Powiedziała nierówno przez łzy.
Narysowała jej serduszko na futerku na karku. Zawsze robiła to, gdy radośnie wymieniały czułości, ale chciała dać jej znać, że ją bardzo mocno kocha i dziękuje jej, że jest. Sunia ze zbitym wzrokiem, nie podnosząc łebka, zaczęła lizać jej policzek mokry od łez. Aria zaczęła jeszcze bardziej płakać, doszło do tego wzruszenie. Rozpaczała nad wspomnieniami z dzisiejszego dnia. Pookie wylizywała jej nos, cały czerwony od płaczu, nie wiedząc, co ma robić, żeby jej pani nie była smutna. Aria wybuchła gwałtownie dużym płaczem. Sunia otarła się łebkiem o jej głowę i zamknęła oczy. Dziewczyna przytuliła psiaka do siebie mocno. Przy niej czuła, że całe zło może z niej ujść. Zwierzątko otarło się o właścicielkę i próbowało dać jej swoje ciepło i wsparcie. Aria przeżywała wszystko z dzisiejszego dnia przy boku wiernej suni. Trwały tak przez kilka minut. Dziewczyna już nie miała siły płakać. Jej oczy były całe czerwone. Bolała ją głowa od płaczu i emocji. Położyła się na boku przy ścianie. Pookie ułożyła się przy jej głowie i przytuliła się główką do jej czoła. Czuła ciepło nie tylko futerka zwierzątka, ale także jej serduszka. Dotknęła smutno jej noska i myślami błądziła pośród swojego życia i złych wydarzeń. Wyjęła komórkę z kieszeni wysłała smsa do Ashera, że ma doła i żeby do niej przyjechał. Po chwili odpisał, że zaraz będzie i zjawi się za 20 minut. Westchnęła z emocji, ale pojawiła się jednocześnie radość, że znów doświadczy ciepła od swojego ukochanego chłopaka w trudnych chwilach. Jej myśli znów poleciały w stronę tego, co wcześniej. Jej rozmyślania przerwał dźwięk zamka w drzwiach. Rodzice wrócili do domu. Pookie obejrzała się łebkiem w stronę drzwi. Rodzice dziewczyny zdejmowali buty. Tata Arii dojrzał ją leżącą w pokoju z zapłakanymi oczami. Po chwili przyszli do niej i usiedli na łóżku. Dziewczyna usiadła i opowiedziała im, co się stało. Widzieli, jak bardzo to przezywa. Widok zrozpaczonej, ukochanej córki spowodował, że ścisnęło im serca. Mama nastolatki przysunęła się do córki i przytuliła ją mocno do siebie, kładąc jej dłoń na głowie. Pocałowała ją w czoło.
- Zawsze pamiętaj, że jesteś dobrą dziewczyną Ari, jeszcze nie jedna radość przed Tobą. Masz wielkie serce i dlatego tak bardzo wszystko przeżywasz. Zawsze z tatą w Ciebie wierzymy i nie wierz tym, co mówią, że jesteś zła. Oni nie znają Ciebie na tyle dobrze i nie założyli twoich butów, żeby wiedzieć, co przeszłaś. Jesteś dobrą, wartościową i kruchą dziewczyną, jesteśmy z Ciebie dumni, że pomimo trudności w życiu nadal bronisz swoich przekonań, nie zmieniasz się i masz siłę iść dalej.
Pookie zaczęła lizać dłoń właścicielki. Tata dziewczyny położył jej dłoń na drugiej ręce.
- W życiu są lepsze i gorsze dni, ale w każdych coś z nich wynosimy. Jutro spojrzysz na to inaczej, nabierzesz nowego spojrzenia na różne sprawy. Bardzo dobrze, że masz wrażliwą duszę, jesteś dzięki temu dobrym człowiekiem. Mądrym emocjonalnie, wartościowym. Nie jednemu człowiekowi potrafisz pomóc swoją dobrocią i ciepłem. I to jest piękne. Dużo ludzi w dzisiejszych czasach tego nie umie. Ty jesteś szczególna, jesteś taką pogubioną, dobrą duszą w świecie, który jest niesprawiedliwy. Wierzę, że dalej sobie poradzisz i będziesz szczęśliwa słonko - Tata dziewczyny pocałował ją w czoło i razem z mamą przytulili się w trójkę, a w środku była Pookie, merdając lekko, smutno ogonkiem czując, że jej pani jest odrobinkę lepiej. Aria uśmiechnęła się lekko i przytuliła rodziców. Czuła w ich ramionach ukojenie i wsparcie, które zawsze dostanie, kiedy go potrzebuje. Ból głowy powoli ustępował. Poczuła wewnętrzny spokój i nadzieję, że jeszcze będzie lepiej. Tata dziewczyny pogłaskał ją po plecach, a mama oparła głowę na głowie córki. Poczuła się jak w gronie najlepszych przyjaciół na zawsze. To było piękne.
Rodzina usłyszała dzwonek do drzwi. Mama Arii poszła otworzyć, Asher przyszedł do jej córki. Rodzice zostawili ich samych i poszli do kuchni. Dziewczyna wstała i przytuliła się mocno do chłopaka, wtulając się w jego pierś. Asher odwzajemnił przytulenie, objął ją delikatnie i czule. Zaczęli się lekko bujać. uwielbiali takie czułości, które odczuwali głęboko w sercu, czując swoją bliskość. Trwali tak przez dwie minuty. Chłopak zaczął głaskać ją po miękkich włosach pachnących jabłkowym szamponem. Pocałował ją w głowę, po czym Aria jeszcze mocniej zaczęła go tulić do siebie.
- Dobrze, że Ciebie mam - Powiedziała cicho.
- A ja Ciebie Ari. Jesteś taką czułą, delikatną dziewczyną. Takim jasnym słoneczkiem na niebie.
Aria pocałowała go w usta ciepło i delikatnie. Dotknęli się czołami. Zrobili noski noski i Aria się uśmiechnęła.
- Mój kochany - Pocałowała go w czoło - Dziękuję, że jesteś.
Asher wziął jej dłoń w górę i złączył ze swoją - Będę zawsze, jesteś częścią mnie słoneczko i zawsze wyjdę z siebie, stanę na głowie, żeby Ci pomóc.
- Jesteś najlepszym chłopakiem na świecie misiu - Powiedziała dziewczyna czule.
Sunia zeszła z łóżka i merdając wesoło ogonkiem patrzyła na nich i zaczęła chodzić szczęśliwie wokół nich.



#47 Gość_Lady Cassandra_*

Gość_Lady Cassandra_*
  • Gość

Napisano 05 kwiecień 2017 - 16:30

Wczoraj napisałam swój pierwszy wiersz, a dziś dopisałam jego kontynuację :)

 

Tak bardzo mi Ciebie brakuje
Nie znam Cię, ale czuję
Że bardzo Cię teraz potrzebuję
Bez Ciebie tak źle funkcjonuję
Jesteś dla mnie największym wsparciem
Wiernym przyjacielem, dużym oparciem
Chwile bez Ciebie są bardziej smutne
Życie na co dzień bardziej okrutne
Potrzebuję Twojego ciepła, opieki
Pocałunku, kiedy po dniu zamykam powieki
Rozmów z Tobą od rana do nocy
Kiedy bardzo potrzebuję pomocy
Twojej emocjonalnej mądrości
Pokierowania i wielkiej miłości
W życiu robię za częste postoje
Bo nie mam Cię obok jako ostoję
Często o przyszłe życie się boję
Lecz z Tobą każdą ranę zagoję
Będziesz moim najlepszym kompanem
Z Tobą już sama nigdy nie zostanę
Będziesz mym wiernym przyjacielem
Ja zrobię dla Ciebie tak wiele
Zabiorę nad piękne, letnie morze
Przy niebie w różowym kolorze
Na kolorową, kwiecistą łąkę
Gdzie dasz mi kwiaty pięknie pachnące
Nad piękne, ciepłe jezioro
Razem już nic nie będzie dla nas zmorą
Będziemy na zawsze dla siebie
Tak bardzo czekam na Ciebie...

 

Życie z Tobą jest wspaniałe

Chcę przeżyć je z Tobą całe
Jesteś dla mnie ciepłym słońcem
I wszystkim problemów końcem
Jesteś mi przepięknym lasem
W którym jestem całym czasem
Szumem morza, lśniącą gwiazdą
Światłem, gdy już inni gasną
Jasnością w ciemności życia
Dobrem do mych ran zaszycia
Marzę o tym, kiedy z Tobą
Idę pod piękną pogodą
Piękną, letnią, polną drogą
Pogodę ducha mam błogą
Cieszymy się razem sobą
Tak uwielbiam tam być z Tobą
Może marzenie się spełni
Serce moje się zapełni
Wielkim szczęściem i miłością
Naszych dusz wielką bliskością


  • zielona-dama lubi to

#48 SyriuS

SyriuS

    Bywalec

  • Bywalec
  • 582 postów
  • Gadu-Gadu:6129054
  • Imię:Marcin
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 kwiecień 2017 - 21:41

Z mojej szufladki... datowane na 2010 rok. Generalnie żenua. Aha tak w gwoli wyjaśnienia narrator czy podmiot liryczny to nie autor ;)

 

Obudziłem się. Wiem to bardzo odkrywcze, szczególnie iż nie specjalnie pamiętam abym zasypiał. Powiem więcej nie pamiętam żebym zasypiał właśnie tu i właśnie z tymi ludźmi. Ciekawa sprawa, w powietrzu unosi się papierosowy dym, który po przeciągnięciu dłonią przykleja się i nie chce puścić. Opieram się o szklany stół, wnioskuję że to właśnie na nim przyszło mi zasnąć.  Moją głową targają przeróżne myśli tłumione skutecznie przez ból głowy, zatok i, do cholery, głośną muzykę elektroniczną. Przecieram twarz, na palcach zauważam krew. Energicznie wstałem, przewróciłem butelkę z wódką, która pijanie opierała się o moją nogę tak jak ja przed chwilą o ten szklany stół. Patrzę po ludziach, wszyscy zapici, ja ich nawet nie znam i chyba nigdy nie widziałem. Sprawdzam , która godzina. Pierwsza siedemnaście, robiąc bardzo wolno krok niewątpliwie uświadomiłem  sobie, że mój brak koordynacji ruchów i zachwiania równowagi na pewno ściśle związane są z jakimiś balowaniem.  Wącham swoje palce... „wład” wszystko jasne.  Uśmiechnąłem się nie wiem czy do siebie czy do innych poległych.  Wycieram ręce w napotkaną bluzę. Nie mam nastroju, do diabła jak to się stało, że tu jestem. W pozostałych pomieszczeniach unosi się aksamitny, okropnie gryzący zapach amfetaminy.  Momentalnie gdy zagęszczony zapach białka dociera do mnie nie wytrzymuję. Wbiegam do kibla by oddać wszystko co tak naprawdę nie należało do mnie. Czuję się jak gówno, rzyganiu nie ma końca. Świat wiruje mieniąc się barwami jakich nigdy wcześniej nie widziałem. Słyszę w głowie lekki szum, przemieszcza się on spokojnie po mojej głowie. Wie, że nie mogę nic mu zrobić. Panoszy się i robi bałagan w i tak nie poukładanej głowie. Nie wiem ile już tu siedzę ale od grubych, starych, nierównych w dodatku kafli nie czuję nóg. Próbuję wstać, idzie mi dość mozolnie ale w końcu jestem w pionie.  Chwila skupienia by złapać kontrolę nad frywolnie wyświetlającym się obrazem. Powoli stawiam kroki, szukam najbliższego okna. Kiedy tylko je znajduje otwieram. Wychylam się lekko aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Na oko 10 piętro, lekki jesienny deszczyk owija moją obolałą głowę. Wciąż jednak nie wiem jak tu się znalazłem, nie kojarzę nawet tej części miasta, gdyby nie bilbordy w ojczystym języku pomyślałbym, że jestem w innym kraju. W sumie taki się czuję nie wiedząc czemu. Próbuję posklejać fakty ale jest na to za wcześnie skoro nie potrafię powiedzieć sobie jak się nazywam. Przebija mnie myśl: może ja tak robię prawie codziennie i to jest kara, nowe życie którego nigdy nie miałem, mam wyzerowaną psychę. Myśl szybko się urywa kiedy sięgam do kieszeni. Wyjmuję pogiętą, jakby lekko wilgotną paczkę petów.  W drugiej kieszeni znajduję benzynówkę. Odpalam instynktownie papierosa.  Przez chwilę słyszę swoje serce bijące tak nierównym tempem niczym pięściarz amator podczas pierwszej walki na zawodowym ringu. Powoli jednak pompa nastraja się by znów pocieszyć mnie w miarę spokojnym biciem. Patrzę na zegarek. Pomimo spędzonych 35 minutach w kiblu i pecie w ryju nie czuję komfortowo. Całe moje ciuchy śmierdzą „władem”. Zapach ten znów uderza po nozdrzach kiedy tylko kończę palić. Przechadzam się po mieszkaniu, ściszam nieco azjatycką, elektroniczną muzykę, co za syf. Przy tym gównie idzie wykitować nie biorąc żadnych używek. Po przechadzce naliczyłem 5 osób w mieszkaniu nie licząc mnie. Wszystkie jakbym widział pierwszy raz w życiu. Idę do łazienki, spoglądam w lustro. Widok nie napawa radością. Oczy podkrążone, mina zdezorientowana, strasznie blada skóra, zęby wyglądają jakby chciały odbyć epicką podróż do wnętrza zlewu. Twarz zarzygana, pęknięte naczyńka dookoła oczu i nosa. Wciąż czuję w sobie mieszankę alko, białka i czegoś jeszcze... to chyba coś czego jeszcze nie było mi dane brać w swoim, krótkim jak wnioskuję życiu. W kieszeni na dupie znajduję powyginany portfel. Otwieram go, w środku znajduję dość nie mało kasy, kilka kart kredytowych, dowód osobisty. Nie mogę się rozczytać jak się nazywam ku...a to wszystko wina amfy. Lata szpachlowania plastikiem skutecznie wyżarły wszystkie napisy do takiego stopnia, że nie byłem w stanie nawet zgadnąć swojego imienia. Na każdej karcie kredytowej podpis pisany chyba  kurzą dupą. Wychodzę z łazienki, szukam jakiejś kartki, czegoś ku...a po czym można pisać. Koło telefonu znajduję mały notes i długopis. Próbuję się podpisać. Idzie mi doskonale rzekłbym, że idealnie jak na karcie czyli dalej nie mogę się doczytać. Zapalam kolejną fajkę. Ciągle czuję to serce w jednej chwili napierdalające jakby chciało wyskoczyć w innej tak spokojne, że nie można wziąć wdechu. Wracam do salonu. Pierwsza myśl: Może obudzę kogoś, skoro tu jestem i była niezła i bibka to... lepiej nie wku...a organizatorów. Znowu zamykam się myśleniem, nie wiem czy wolno mi iść, czy wolno mi zostać. Kolejne mozolne kroki stawiam przed sobą. Trafiam jakimś cudem do przedpokoju. Kolejne lustro na mnie patrzy, nie chcę widzieć tego co tam jest, mam wrażenie, że jest gorzej niż było. Powoli przesuwam się wzdłuż ściany z zamkniętymi oczami. Natrafiam na masywne drzwi. Wodzę palcami by znaleźć klamkę. Znalazłem ale jakby wklejoną w drzwi. Nie da się jej opuścić, przekręcić zrobić z nią żadnej akcji której standardowa klamka powinna się poddać. Czuję zimną dłoń na ramieniu, odwracam się. Wiedziałem, że to pieprzone lustro czegoś ode mnie chce. Karykatura człowieka śmieje się ze mnie. Jest wykrzywiona i jakby szara, nic dziwnego skoro żyje w lustrze. Podnoszę wzrok na sufit gdzie ćma chce się zabić lecąc do rozgrzanej żarówki. Ogarnia mnie pragnienie bycia ćmą. Gdybym tak nie miał tej samoświadomości mógłbym skończyć z tym teraz a nie męczyć się kolejne lata. Spoglądam znów na lustro. Jezu jak ja wyglądam. Skóra blada, pokryta dziwnymi przebarwieniami, pocięte usta i dziąsła, mięśnie jakby zasuszone, głęboko i mocno trzymają się kości. Rozciągnięte ciuchy wiele już przeżyły i nie wyglądają jakbym miał je pierwszy dzień na sobie. Wracam do łazienki, muszę rzygnąć. Idzie mi doskonale. Coś mnie tknęło żeby spojrzeć w prawo na wannę zasłoniętą jakąś chujową kotarą. Lekko odchylam materiał, ktoś się kąpie? Można to tak nazwać ponieważ naga dziewczyna leżąca w wannie raczej już nie dycha. Badam jej puls. Jej szyja jest jak woda, w której leży, zimna, lepka i co najważniejsze nie ma w niej życia. W dłoni ma zwiniętą folię, szybkim ruchem wyciągam ją i wychodzę z łazienki. Sięgam do ostatniej, nie sprawdzanej wcześniej kieszeni spodni. Wyciągam kilka działek dziwnego nie specjalnie znanego mi towaru. Porównuję opakowania i napisy na foli pisane ręcznie. Dla upewnienia się wyjmuję z tylnej kieszeni kartkę na której próbowałem się podpisać. Charakter pisma ten sam. Nie mogę się rozczytać, ale to już chyba nie ważne. Wracam do salonu. Sprawdzam wszystkich. Kurwa nie żyją! Siadam na kanapie, jestem roztrzęsiony, zaczynam się bujać. Z kieszeni wypada mi ta sama pogięta paczka fajek. Wyjmuje jedną sztukę i odpalam. Serce lekko hamuje swój złowieszczy rajd. Zauważam, że obok paczki szlug leży opakowanie jakichś tapsów. Krótka myśl, może pierdolnę sobie kilka, chociaż z 10 i tak gorzej być nie może. Na opakowaniu bardzo starannie napisane „Take It”. Nawet opakowanie sugeruje weź to. Idę do lodówki, wyciągam lodowate piwo. Otwieram znalezionym w kuchni nożem. Jest boskie, smakuje dokładnie tak jak powinno smakować ostatnie piwo, a może i lepiej. Nie specjalnie się zastanawiając biorę 3 tabletki. Nie mogę od razu wziąć 15 przecież je wyrzygam, a tak będę powoli zwiększał stężenie w żyłach tego gówna. Kolejne 2 jem 5 min później. Zapiłem tak samo browarem. Straciłem władzę w rękach, butelka spadła na ziemię tłukąc się i rozlewając zawartość. Co ciekawe, nie czuję zapachu rozlanego piwa, pomimo, że leżę na szkłach i mokrym od piwa dywanie.  Nawet nie zauważyłem kiedy padłem. Robi się ciemno, uśmiecham się zadowolony tak bardzo jakbym poszedł na swój ulubiony film do kina. Coś jednak nie gra, potworna migrena nie daje mi spokojnie zapaść w sen, nie mogę złapać oddechu, czuję jakbym się dusił, oczy mam suche, nie mogę ich zamknąć, jest cholernie zimno, a ból głowy zabiera mi ostatnie oznaki świadomości

                Budzę się, nie specjalnie zadowolony tym faktem. Próbuję wstać, Boże nigdy się tak nie zapieprzyłem. Ciekawe jak Agnieszka się czuje wzięła trochę dużo tego gówna ze sobą do wanny. Tomek padł pierwszy, taa śmiałem się z niego. Co ja pierdolę ja wiem jak oni mają na imię. Jest gorzej wiem jak ja mam na imię i wiem czym się zajmuję. Miałem zrobić nowy zajebisty środek na bazie nowo dostępnych środków niby ziołowych. Świetny schemat, zero chemii, taak zero chemii zewnętrznej ale związki jakie się wytrącały nie do końca miałem dopracowane. Pamiętam, że dzisiaj wszyscy mieliśmy tego spróbować szkoda, że dodaliśmy do tego amfę. Mogło być śmiesznie. Kojarzę fakty, wszyscy przesadzili. Gdybym w momencie kiedy się obudziłem podał wszystkim po 5 tabsów tego gówna które znalazłem w kieszeni wszystko by się udało. Podejrzewałem, że tak się stanie, że nie damy rady dlatego wziąłem „odtrutkę”. Widać znałem siebie dość dobrze skoro nie udało mi się przedawkować ani nowego narkotyku ani odtrutki. Jednego jednak nasz boski chemik nie przewidział. Za późno się kapnąłem, że mam antidotum. Zapaliłem peta, otworzyłem szerzej okno. Usiadłem na parapecie. Mam lipę, cholerną lipę. Jakim byłem chujem przez całe życie. Wiem po co wymyśliłem ten środek. Wymyśliłem go, żeby wywołać amnezję, zanik pamięci. Coś wspaniałego, wszyscy naćpani tym szajsem nie pamiętali nic ze swojego życia. Wszystko idealnie było ustawione tylko zapominając o swoim życiu byłem w stanie od niego uciec, mieć od niego odpoczynek. Co teraz kiedy tak jak całe swoje życie zjebałem i to. Papieros się dopala, wyrzucam go. Patrzę jak leci na ulicę  i gaśnie po drodze w deszczu. Na dole dostrzegam samochód policyjny z włączonymi kogutami. Wychylam się jeszcze bardziej kurczowo trzymając się ramy. Ostre światło z radiowozu doprowadza mnie do szału, ora mi banię, nie daje spokojnie myśleć nie daje zastanowić się nad samym sobą, hipnotyzuje. Powoli zwalniam uścisk, wyślizguje się z okna. Jestem jak ćma, która leci do światła, nie mam świadomości, chcę być jak najbliżej światła, nie mam pojęcia, że się sparzę, choć może.



#49 Niezdecydowany

Niezdecydowany

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Imię:Damian

Napisano 30 kwiecień 2017 - 20:31

https://scontent-amt...e6c&oe=59BFBE9B

#50 Gość_Śpiąca królewna_*

Gość_Śpiąca królewna_*
  • Gość

Napisano 24 czerwiec 2017 - 12:04

To może i ja, z lekką nieśmiałością, czymś się Wam pochwalę - rysowanie na szkle to mój sposób na przetrwanie koszmarnych dni, wciągający mnie bez reszty, wymagający skupienia bo na szkle, jak w życiu, nie można niczego wymazać.

 

Załączony plik  sowa.jpg   37,59 KB   0 Ilość pobrań


  • molenka i Complicated_85 lubią to

#51 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8228 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 25 czerwiec 2017 - 19:27

śliczna sówka :)


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#52 Killjoy

Killjoy

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 256 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 25 czerwiec 2017 - 23:42

mam bloga

http://wh-killjoy.blog.pl/



#53 Gracja

Gracja

    czarna żmijka

  • Bywalec
  • 625 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 czerwiec 2017 - 10:34

fajny blog, ja też ostatnio założyłam ale chyba się nie będę chwalić :D



#54 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 03 lipiec 2017 - 18:59

Odradzam się (promo track)

=REF=
Ja mistrzem jestem oczywiście
Przegrywania teraz jest ta przemiana
Ta szansa mi dana wiele lat na to
Pracowałem wiele razy przegrywałem!

Ja mistrzem jestem oczywiście
Przegrywania teraz jest ta przemiana
Ta szansa mi dana wiele lat na to
Pracowałem i się zmieniłem!
2x
============================

Pamiętam te cięcia po łapach
Działo to się jak w koszmarach
Pamiętam jak na urodzinach 18
Upiłem się i już myślałem że!

Przegrałem i wszystko zmarnowałem!
Pamiętam jak kode ćpałem ale i
z tego wybrnąłem pamiętam jak
Z tabaką zacząłem i jak krechy

Waliłem seriami dniami i nocami!
Teraz obecnie ograniczam tabakę
Bo swój los mam w swoich rękach
Papierosy dalej jaram ale wiem

Że i to pokonam! Bo siłę tą mam
Niczym husaria nie jakaś kanalia
Wszystko się zmienia od robienia
A nie od na dupie siedzenia!

Ja jestem tym co sny swe spełnia!
I życie na dobre przemienia bo musi
Być progress nie regres bo życie
To nie sedes z którego wali z oddali

A ja nie jestem tym co ciągle się żali
Mam przeżycia autentyczne porąbane
Jak moje zdrowie psychiczne
Nie jestem konik ani chemik

Nie będę dawać po sobie jechać
I nie mam zamiaru kodeiny ćpać
Pamiętam 2 pobyty na oddziale
Będę stale walczyć by to się

Nie powtórzyło walczę też o to
By coś się zmieniło a nie cały
Czas ciągiem przegranych było
I będę pamiętać też co się działo!

=REF=
Ja mistrzem jestem tak samo
Wygrywania i snów spełniania
To życie mam jedno i tu Sedno
Ja walczę i już się nie kalecze

Ja mistrzem jestem tak samo
Wygrywania i snów spełniania
To życie mam jedno i tu Sedno
I stąpam twardo po ziemi

Bo kto jak nie ja swe życie zmieni!
2x
============================
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#55 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 08 lipiec 2017 - 16:40

KCB (promo track)

Ref

Kocham ciebie boże...
Już nie muszę nożem się ciąć!
Kocham ciebie boże....
Tomek spotkamy się w niebie!

Kocham ciebie boże...
Ćpać nie mam już po co!
Kocham ciebie boże....
Popijać już nie mam zamiaru!
2x
--------------

Kocham ciebie za pomoc bo masz
Tą moc! Wielką! Mocną! I owocną!
Dałeś mi siłę zabrałeś co nie miłe
Z mojego życia zrzoumiałem też

I ja że dość mam ćpania i picia
Plany w czyny zamieniłem
Wiem gdzie byłem te kilka lat
Temu dzięki twojemu wsparciu

Żyje i żyć będę dla wielu ty
Uchdzisz za legendę co jest
Wielkim błędem a Ewenementem
Jest tylko wiara niech postara

Się ktoś żyć dla ciebie wtedy
Zrozumie po co żyje ja swej
wiary nie kryje i zamiaru nie
Mam staram się żyć w zgodzie

Z tobą życie niczym w wodzie
Pływanie a ja choćbym miał
Założyć cierniową koronę
To będę żyć dla ciebie

Zła się nie ulęknę przed twoim
Obliczem zawsze klękne
Jestem dla ciebie a ty dla mnie
Boże tobie dziękuję za życie

Nie zawsze jest ono piękne
Nie zawsze jest ono straszne
Nie zawsze mam wygrane
Nie zawsze mam przegrane

Ale wierzę że przed tobą stanę
Kiedyś i chce byś zmianę moją
Widział i byś mi zawsze pomagał
Oto ciebie proszę panie boże

Ref

Kocham ciebie boże...
Już nie muszę nożem się ciąć!
Kocham ciebie boże....
Tomek spotkamy się w niebie!

Kocham ciebie boże...
Ćpać nie mam już po co!
Kocham ciebie boże....
Popijać już nie mam zamiaru!
2x
--------------
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#56 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 16 lipiec 2017 - 20:34

Ratuj

Boże ratuj że że mnie mnie mnie jestem człowiekiem co tonie
Moim problemem odwieczne zmartwienie rzeka która nie ma
Początku środku ani końca pragnę ciebie jak ziemia słońca
Mam dość to wszystko przecina mnie na wskroś chce lepiej
Żyć niż być na dnie bo obecnie mam dość chce by było lepiej
Proszę ciebie ratuj mam nadzieje że pomoc nadejdzie od ciebie
Mam nadzieje że ten stan depresyjno-lękowy mi przejdzie wreszcie
Mam nadzieje że będę mógł tworzyć muzykę oraz normalnie żyć
Chce tylko tego nie żadnego spełnienia snu swojego bo mam dość
I błagam ciebie o litość ocal mnie błagam ciebie ciebie bo tylko ciebie
Tak wielbie boże mój ty zawsze przy mnie stój błagam ciebie proszę
Ratuj mnie bo mam dość być w obozie przegranych i proszę pomocy
Bo tylko ty możesz mi pomóc tej nocy za dnia tej nocy za dnia
Bądź tarczą co mnie osłania osłania i złe moce przegania
Proszę ciebie boże bo tylko ty możesz być tym co mi pomoże
Dla ciebie zrezygnowałem z picia, ćpania i samookaleczania
Więc proszę bądź dla mnie w nocy tak samo jak za dnia I dziękuje tobie
że poświęciłeś ten czas cenny swój do przeczytania tego wierszu.
  • Wisienka770330, Willow47 i Complicated_85 lubią to
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#57 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4466 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 30 lipiec 2017 - 20:07

Oto wiersz który napisałem z okazji 53 urodzin mojej ukochanej mamusi...
Jego tytuł to "Odbicie w Lustrze" oto on:

Ilekroć patrzę w lustro widzę tam twoje
Odbicie Po sto kroć dziękuję za ciebie komu?
Bogu Mamo moja kochana bądź przy mnie wiecznie
Dziękuje tobie że mnie wychowałaś tyle trudu
W to włożyłaś bardzo się postarać musiałaś
Bym ja żył i był tu gdzie jestem tym wierszem
Tobie dziękuję nie raz źle ciebie traktuje
Proszę wybacz mi to ja ideałem nie jestem
Lecz tylko człowiekiem a przede wszystkim
Twoim synem patrząc w lustro widzę ciebie
Bo ty mnie urodziłaś i jestem twoją cząstką
Ty przy mnie byłaś i będziesz wiecznie dajesz
Mi siły ten świat nie zawsze dla mnie miły
Ale przy tobie jest mi lżej bo ty mi pomagasz
Wiecznie otuchy mi dasz i dajesz zawsze
Czasu dość dla mnie znajdziesz nie ważne
Czy zajęta będziesz czy nie to dla ciebie
Ode mnie twój synek kochany Michałek.
  • Wisienka770330 i que ioo lubią to
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#58 Gość_Lady Cassandra_*

Gość_Lady Cassandra_*
  • Gość

Napisano 30 lipiec 2017 - 20:10

Ja wymyslilam dzis, kiedy bylam w rozpaczy i silnym zawiedzeniu sie po raz tysiac sto piecdziesiaty dziewiaty. Jest krotkie, ale mi sie bardzo podoba.

 

I to uczucie, gdy wiesz,

Ze tone w oceanie lez,

A jeszcze bardziej wyc mi sie chce,

Jednoczesnie wtulajac w Ciebie sie...



#59 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14815 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 30 lipiec 2017 - 20:11

Oto wiersz który napisałem z okazji 53 urodzin mojej ukochanej mamusi...
Jego tytuł to "Odbicie w Lustrze" oto on:
Ilekroć patrzę w lustro widzę tam twoje
Odbicie Po sto kroć dziękuję za ciebie komu?
Bogu Mamo moja kochana bądź przy mnie wiecznie
Dziękuje tobie że mnie wychowałaś tyle trudu
W to włożyłaś bardzo się postarać musiałaś
Bym ja żył i był tu gdzie jestem tym wierszem
Tobie dziękuję nie raz źle ciebie traktuje
Proszę wybacz mi to ja ideałem nie jestem
Lecz tylko człowiekiem a przede wszystkim
Twoim synem patrząc w lustro widzę ciebie
Bo ty mnie urodziłaś i jestem twoją cząstką
Ty przy mnie byłaś i będziesz wiecznie dajesz
Mi siły ten świat nie zawsze dla mnie miły
Ale przy tobie jest mi lżej bo ty mi pomagasz
Wiecznie otuchy mi dasz i dajesz zawsze
Czasu dość dla mnie znajdziesz nie ważne
Czy zajęta będziesz czy nie to dla ciebie
Ode mnie twój synek kochany Michałek.

Piękny Michałku... Czuć w nim mnóstwo Twojego ciepła i wrażliwości.. to wspaniały prezent dla mamy. Jestem wzruszona.
  • Speedy95 lubi to

#60 Gość_Lady Cassandra_*

Gość_Lady Cassandra_*
  • Gość

Napisano 30 lipiec 2017 - 20:11

Oto wiersz który napisałem z okazji 53 urodzin mojej ukochanej mamusi...
Jego tytuł to "Odbicie w Lustrze" oto on:

Ilekroć patrzę w lustro widzę tam twoje
Odbicie Po sto kroć dziękuję za ciebie komu?
Bogu Mamo moja kochana bądź przy mnie wiecznie
Dziękuje tobie że mnie wychowałaś tyle trudu
W to włożyłaś bardzo się postarać musiałaś
Bym ja żył i był tu gdzie jestem tym wierszem
Tobie dziękuję nie raz źle ciebie traktuje
Proszę wybacz mi to ja ideałem nie jestem
Lecz tylko człowiekiem a przede wszystkim
Twoim synem patrząc w lustro widzę ciebie
Bo ty mnie urodziłaś i jestem twoją cząstką
Ty przy mnie byłaś i będziesz wiecznie dajesz
Mi siły ten świat nie zawsze dla mnie miły
Ale przy tobie jest mi lżej bo ty mi pomagasz
Wiecznie otuchy mi dasz i dajesz zawsze
Czasu dość dla mnie znajdziesz nie ważne
Czy zajęta będziesz czy nie to dla ciebie
Ode mnie twój synek kochany Michałek.

 

Przepiekne Michu, wzruszylam sie bardzo.


  • Wisienka770330 i Speedy95 lubią to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych