Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 3 głosy

Anoreksja i bulimia jako choroby psychiczne


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
190 odpowiedzi w tym temacie

#41 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11627 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 21:23


To od dziś ja nie jem smalcu bo to zaraźliwe

Lew, smalec źle działa jak widzę, poza tym wiesz...cholesterol...no i...

Jeśli cokolwiek robi się dla partnera to...nie pomaga się sobie a szkodzi. Robić coś należy dla siebie!!! A co jak partner odejdzie?? Znów w kanał się wchodzi.

Z czegokolwiek się wychodzi to dla siebie, cokolwiek się w życiu naprawia to dla siebie. Partner jedynie może być wsparciem ale nie kimś dla kogo coś robimy...Wychodzimy z czegoś dzięki sobie a nie komuś

Opadnie mi zaraz biust jak jeszcze poczytam z jaką ignorancją podchodzisz do tematów. A fajne mam cycki i szkoda mi ich.
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#42 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 lipiec 2010 - 21:39

Kalina, a gdziem napisał, że robić coś dla partnera? Myślę że z wypowiedzi jasno wynika, że to partner ma być oparciem i znaleźć sposoby na wyjście z sytuacji złej... choćby samym tylko wsparciem, to samo rodzina.

Co do Twoich cycków to nie wiem, na razie wiem jakie masz stopy ;)

A smalec... do niedawna nie wiedziano co to margaryna, tłuszcze utwardzone w różnorodnych potrawach sprawiają, że człowiek tyje, itd, naturalne smarowidła, jak masło i smalec przez tysiące lat nikomu nie szkodziły, i nagle przez ostatnie lata okazuje się, że szkodzą, typowe dla niedouczonych ignorantów... czerpiących wiedzę z reklam niemieckiego przemysłu margarynowego... w ostatnich czasach chwalących się czymś dziwnym, bowiem miesza się margarynę z masłem... ale przecież masło szkodliwe! To o co chodzi?

Chodzi o to, że masło i smalec są bardzo zdrowe, tylko nie można się żywić samym smalcem, trzeba jak pisałem odpowiednich zabiegów proporcjonalnych.
Są na tym świecie osobniki które się nie poddają

#43 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11627 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 21:42

No dobra Niebieski...i tak mam Cię na oku ;)

Ogólnie fajna jestem :) a teraz zmykamy stąd bo tu nie o chwaleniu :)
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#44 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 22:24

aha.. namawiajmy anorektyczki i bulimiczki do jedzenia smalcu. powodzenia życzę.
sama siebie bym nie namówiła, a co mówić o kimś kto ma z odżywianiem naprawdę problemy.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#45 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11627 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 23:13

aha.. namawiajmy anorektyczki i bulimiczki do jedzenia smalcu. powodzenia życzę.
sama siebie bym nie namówiła, a co mówić o kimś kto ma z odżywianiem naprawdę problemy.


I przez to wszystko w Twojej sygnaturze...zamiast uchronić od smutku, przeczytałam...od smalcu :D
  • anche lubi to
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#46 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 lipiec 2010 - 15:09

Odrzucanie tłuszczy zwierzęcych to błąd, albo głupota, wiadomym jest, ze wszystko trzeba spożywać z umiarem, ale nie odrzucać!!
Są na tym świecie osobniki które się nie poddają

#47 Gość_Izabelak_*

Gość_Izabelak_*
  • Gość

Napisano 31 lipiec 2010 - 18:51

Ja nie mam partnera, a nad zaburzeniami odżywiania jeszcze nie pracuję. Wagę mam prawidłową, ale wizualnie tak nie wyglądam. Gdybym miała partnera pewnie zerwałabym z nim z powody własnego tłuszczu. Zgadzam się z Po_pieprz_oną.

e d i t


Jak to jest z nadmiernym owłosieniem u bulimiczek? z góry dziękuje za odpowiedź. Też macie z tym problem?

Użytkownik Izabelak edytował ten post 31 lipiec 2010 - 20:24


#48 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 lipiec 2010 - 22:32

jestem wege i nie zamierzam jeść tłuszczu zwierzęcego. dieta ma być racjonalna i dostarczać wszystkiego więc dyskusja tak czy owak bez sensu.

mnie pociągają chudzi faceci i trochę mi odpierdala jak widzę, że facet ma mniejszy tyłek ode mnie. nie chodzi o to przecież żeby on mi mówił, że taki lubi itd tylko o to żebym ja go lubiła i ja sama akceptowała swoje ciało. ciągłe słuchanie, że dobrze się wygląda sprawia co najwyżej, że te słowa przestają mieć swoje znaczenie i stają się nieważne. samoakceptacja musi wynikać z wewnątrz i tak może komuś pomoże w jakiś sposób partner- super, ale nie chodzi o to by znaleźć wybawiciela tylko by pracować samemu nad sobą.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#49 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11627 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 lipiec 2010 - 22:51

Odrzucanie tłuszczy zwierzęcych to błąd, albo głupota, wiadomym jest, ze wszystko trzeba spożywać z umiarem, ale nie odrzucać!!


Hmm... o ile pamiętam z zajęć, to jeśli dba się o suplementy, spokojnie można nie jeść mięsa...czy nabiału, czy czegoś innego. Znam ludzi, którzy od lat nie jedzą mięsa i są zdrowi, nic im nie jest. Znam osobę, która nie jadła ale wróciła do mięsa gdyż...miała złe wyniki.

Kotku, Ty się mądrzysz i żądasz dla siebie cudownych praw na tym forum a sam...nie szanujesz innych.

Osobiście kocham mięso, ryby...ale nie narzucam nic innym nie mówię,że głupio robią...Mogę ostrzec, podać przykłady, zapytać o wyniki badań itp...ale narzucać w taki sposób??? Żenujące to się robi
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#50 Gość_Sakura_*

Gość_Sakura_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2010 - 11:30

Ja od 9 miesiącażycia jestem wegetarianką i jest mi z tym dobrze:/

#51 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 sierpień 2010 - 10:56

Ja długo byłam wegetarianką, ale w końcu dołożyłam do diety mięso - drobiowe i z indyka. Miałam epizod z anemią i mój lekarz wręcz kazał mi jeść cokolwiek z mięsa, plus jakieś tam warzywa obfitujące w żelazo, wpieprzać żelazo w tabletkach. także był też etap w moim życiu, kiedy nazwijmy to - odżywiałam się zdrowo, po tych wszystkoch moich omdleniach. Ale jak to u mnie bywa. Zbyt długo to nie trwało i znowu nakopałam coś w diecie, potem się jej w ogóle nie trzymałam a potem już żarłam bez opamiętania słodycze i tyłam jak dzik ;/

#52 Rita

Rita

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 277 postów

Napisano 01 październik 2010 - 20:49

Udało mi się długi czas nie wypowiadać na forum...to chyba jedyne takie, gdzie mogę to uznać za sukces.
Teraz trochę boję się tego, co może mnie spotkać w aktualnej sytuacji życiowej, chciałam sobie trochę popisać.

Jak ja mam wyjść z bulimii, skoro ani do mojej byłej teściowej, ani do mojej matki nie dociera, że ja nie chcę więcej, niż mały talerzyk i może deser ? Prrzez ostatnie 3 miesiące znowu dostawałam dowody miłości w postaci jedzenia. A ja, grzecznie wychowane dziecko, nie umiem odmówić, nie umiem słuchać, ile to było starania, choćby mnie szlag trafiał - zjadlam wszystko z górką, podziękowałam i wio do wc.
Definitywnie muszę mieszkać sama, tylko wtedy względnie panuje nad jedzeniem...

Teraz doszły ćwiczenia. Cudnie mi rozbudowały brzuch - wyglądam jak w ciązy, a nie tak to miało być :P Za to patrzę w lustro i już słyszę ten głos : "Ćwicz więcej, zapij alkoholem, będziesz czuła się lepiej, nie jedz, pobiegaj, będziesz piękna, chuda, aseksualna, zupełnie niepodobna do siebie, odrealniona...". Rany boskie, ile to trzeba pracy, żeby stanąć, popatrzeć jeszcze raz i uczyć się kochać siebie wciąż i wciąż od nowa taką, jaką się jest...
Żyjesz tylko w moich snach/Nie będzie nigdy Ty i Ja
W sercu dwa ostrza/Ostrza wbite w ciało/
Drugie wbiłam sama - tylko pierwsze bolało

#53 Gość_sakura_return_*

Gość_sakura_return_*
  • Gość

Napisano 28 grudzień 2010 - 02:15

jeżeli ktos ma anoreksje lub bulimie popatrzenie w lustro z takim efektem nigdy nie nastapi

#54 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 grudzień 2010 - 14:11

ale zawsze będzie chociaż trochę bliżej ideału. trochę.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#55 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 styczeń 2011 - 22:23

sama nie wiem czemu pozwalam sobie patrzeć jak zaczyna mnie to pochłaniać
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#56 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 styczeń 2011 - 23:43

powtórzę więc- jedzmy smalec!
ludzie bywają śmieszni.



dzisiaj zjadłam bardzo dużo i powoli już odczuwam jutrzejszego moralnego kaca. nie podoba mi się to. tzn już nie. wolę jednak dni kiedy po prostu sobie jem i lubię to i nie myślę o wystających kościach. po prostu jeść i najwyżej powiedzieć 'o kurde spodnie mam opięte, a nie czuć potrzebę żeby spadały mi z tyłka.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#57 ANIOLECEK2

ANIOLECEK2

    zaskrzatowana ;)

  • Bywalec
  • 3764 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Pokój

Napisano 01 luty 2011 - 01:32

U mnie takich dni nie ma są chwile , czy sekundy gdzie czuje ze musze coś zjeść i mam już gdzieś czy utyje, w tej chwili jem ten kawałek chleba , czy miesa czy czegoś inngo i zyje przez tą chwile w przekonaniu ze od teraz będzie dobrze ... ale zwasze kończy sie w tym samym miejscu.

#58 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 luty 2011 - 20:36

pac man vol. 35686788
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#59 mmoni

mmoni

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 54 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:pomorskie

Napisano 19 luty 2011 - 21:08

No ja się bujam już jakiś czas ..długi czas z tym szjsem. Sama wydaje mi się sobie pomogłam. Z wiekiem trochę mi przeszło, poza tym smalcu nie cierpię. Ja polecam jeść dużo warzyw i owoców, w różnych postaciach :) Zapychają i wariować z jedzeniem się nie chce.
No ale trzeba je lubić - ja na szczęście uwielbiam ! Jakiś czas byłam wegetarianką, ale na dłuższą metę nie dałam niestety rady :(
U mnie bulimia pojawia się zawsze jako towarzyszka jakiejś osobistej porażki, tak jakbym karała się za nią. Nie wiem skąd mi się to wzięło, czasami też zdarzały się epizody nic niejedzenia - wtedy to wszyscy chwalili jak ładnie wyglądam, jak wysmuklałam ! W tej chwili też nie jest OK, ale przynajmniej nie katuję się wymiotami.....tylko dietami i wspomagaczami diet.
I chyba już tak będzie zawsze, bo nie akceptuję swojego wyglądu.
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest................

#60 nadja

nadja

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 24 postów

Napisano 20 luty 2011 - 23:27

Cześć, dołączę się do dyskusji. Ja mam problemy z jedzeniem ;/ Masakra, ciągle wydaje mi się, że jestem za gruba, całe życie się odchudzam i niewiele z tego wynika. Był czas, kiedy ważyłam 50 kg (mam 170 cm wzrostu), ale to były czasy, kiedy praktycznie nic nie jałam. Wyglądałam fajnie, ale czułam się dalej źle. Poza tym jak myślę, że powinnam się odchudzać, to chce mi się jeść i zamiast odmówić sobie zarcia, wpieprzam jak dzik, tłumacząc sobie, że jutro nie zjem nic. U mnie jest ze skrajności w skrajność - albo nie jem wcale albo wpieprzam cały dzień ;/ Nie umiem sobie z tym poradzić, chociaż wielokrotnie próbowałam. Teraz jestem na etapie odchudzania, ale staram się podchodzić do tego "normalnie". Dzisiaj zawaliłam sprawę, bo zjadłam pyszny obiad i wzięłam sobie dokładeczkę, plus zaczęłam rano od cukierków. Bilans jest kiepski, bo kaloryczny. Nie umiałam zostawić sobie tej porcji na jutrzejszy obiad, musiała wpierniczyć dzisiaj,bo.. no własnie nie wiem dlaczego ;/ Najedzona już byłam. Dobijające to wszystko, muszę bardziej kontrolować żarcie. To ani nie anoreksja ani bulimia, to taki mix - potrafię nie jeść zupełnie nic jakiś czas, a potem ze zdwojoną siłą zjadać wszystko od rana do wieczora non stop (nie rzygając po tym, chociaż kiedyś występowały etapy rzygania i przeczyszczania) a potem znowu się głodzić. Błędne koło.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych