Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 3 głosy

Anoreksja i bulimia jako choroby psychiczne


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
190 odpowiedzi w tym temacie

#21 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 marzec 2010 - 20:39


i od jutra znowu na diecie..umieram z przejedzenia, a w środku coś woła żebym jeszcze spróbowała coś wepchnąć, że jeszcze się zmieści, że tylko wydaje mi się, że mi rozpierdala żołądek
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#22 moja-tajemnica

moja-tajemnica

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 30 marzec 2010 - 15:57

i od jutra znowu na diecie..


pisząc to niepotrzebnie nakręcasz innych ;)
anche leczysz się jeszcze?
ZAPRASZAM CIĘ NA stronę o mnie

#23 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 marzec 2010 - 19:18

no jestem znowu na diecie, bo po wczorajszym wilczym głodzie to jeszcze mam w sobie to wczorajsze jedzenie tyle tego było. inni tam wolą swoje sposoby.

nie leczę się juz

w sumie to nie wiem po co sie tu wypowiedziałam, tzn w tym temacie.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#24 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 31 marzec 2010 - 10:34

MasakraMasakra, ja mam teraz totalną sinusoidę - albo wpieprzam jak dziki osioł, mogę zjeść nawet 3 obiady na raz, potem 2 tabliczki czekolady a na następny dzień zrobić głodówkę, co jest bez sensu, bo potem powtarza się cały cykl znowu. I tak jest już od bardzo dawna. Wcześniej napady głodu miałam mniej, a teraz co chwilę. Już wyglądam jak idź stąd i nie wracaj. Kurde, muszę zabrać się na dietę a nie tylko pierdolić. Kiedyś udało mi się bardzo dużo schudnąć, ale brałam jakieś świństwo, które wycofali, wpieprzałam też tussi i w ogóle nic nie żarłam ze stresu. Ostatnio jest inaczej - nie biorę żadnych wspomagaczy, a stres powoduje, że wpierdalam tonami żarcie - wszystko - i słodkie i tłuste - mogę na zmianę pizzę z czekoladą jeść. Porażka stała się u mnie straszna i nie potrafię nad tym zapanować : (

#25 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 24 maj 2010 - 12:12

Może to jest pojebane, ale tęsknię za moją bulimią ;/ Teraz jak nie próbuję rzygać, jak się nie przeczyszczam, jak nie stosuję gówna na powstrzymanie łąknienia źle się czuję ze sobą ;/ Kurwa, może zacznę znowu, może jak będę ładniej wyglądać, to coś si.e zmieni w moim życiu a może motywacja do jakiegokolwiek działania się pojawi. Bo teraz jestem gruba, obleśna i nic mi się nie chce. Tylko biorę tabletki antykoncepcyjne i przez to nie mogę stosować przeczyszczaczy ;/ Pojebane! Ale może chociaż jakiś syf na powstrzymanie łaknienia, coś na bazie amfy, albo coś bardziej lajtowego. Sama już nie wiem. Rzygać też nie można jak się bierze tablkety. W ciąży też nie chcę być, bo to byłaby dla mnie życiowa załamka. Już kiedyś stresowałam się przez to i nie zamierzam więcej. Ale dzone jest to, że tęsknię za jakimś tam aspektem mojej choroby. Może dlatego, że wtedy byłam szczupła oczywiście nie dość szczupła, ale jednak o wiele bardziej niż teraz. Teraz jest ze mnie słoń i prosiak! I mam coś takiego, że jak złapie mnie głód, to mogę wpieprzać cokolwiek od samago ranan do ciemnej nocy i nic.. nie ma rzygania, nie ma przeczyszczaczy, jest odkładany syf w brzuchu, w udach, wszędzie ;/ Muszę coś z tym zrobić. Nienawidzę siebie takiej.

#26 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 maj 2010 - 22:32

to najłatwiejsze i uzależniające. wpierdalasz sobie na początku normalnie i się przeczyszczasz/ rzygasz później dochodzisz do wniosku, że to bez sensu i się głodzisz, po głodówce odpierdala organizmowi idziesz wpierdalać. wyrzuty sumienia- wracasz do rzygania itd. i tak w pierdolone kółko aż w końcu nie wiadomo kiedy wpierdoliłaś się w szufladkę z napisem bulimia.
po co? bo to łatwe. wyjść już może i nie, skutki dla organizmu chujowe, ale widać efekt i nie wymaga wysiłku. to tak jak najłatwiej ukraść pieniądze albo jak się jest głodnym iść opierdolić coś w fast foodzie. zwłaszcza dlatego, że przecież inni się patrzą i mówią 'nie musisz się odchudzać' i jeszcze pomyślą, że wpadasz w anoreksję. tylko nie można wiecznie kraść, jeść w macu i tak samo nie można wiecznie pozbywać się jedzenia mechanicznie.
osobiście uważam, że pakowanie się w ED to taka oznaka tchórzostwa i pragnienie autodestrukcji. tylko, że autodestrukcja uzależnia i tak to wszystko się nakręca. tu depresja, tu okaleczanie, tu zaburzenia odżywiania, tu picie, tu ćpanie i dalej dalej dalej w gówno.
osobiście sory, ale brzydzę się bulimią. po prostu. obrzydzenie wygrało z jej 'korzyściami', bo sama wpierdalałam tabletki przeczyszczające czy wkładałam palce w gardło albo głodziłam się tydzień dla dwóch dni jedzenia wszystkiego co wpadnie mi w ręce, ale staram się nie poddać tej 'łatwiźnie' i tak, dalej rzucam się na lodówkę jak człowiek z dżungli, ale nie pozwalam sobie się tego pozbyć. 'zjadłaś tyle to płać bólem żołądka i dodatkowym kilogramem', to uczy kontroli i tego, że nie ma czegoś takiego jak bezkarne dla figury pochłanianie jedzenia.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#27 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 maj 2010 - 11:45

Ty się brzydzisz, ja się też brzydziłam, ale podobał mi się efekt, więc przymyałam oko. Ważniejszy był dla mnie skutek. Teraz poszłabym znowu na łatwiznę, ale te tabletki mnie powstrzymują ;/ W ogóle nie potrafię kontrolować żarcia a ze słodyczami jest najgorzej.

#28 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 maj 2010 - 12:55

rozumiem to, to jak alkoholizm czy ten wyniszczający etap ćpania, nałogowe palenie itd
i jak z każdego 'uzależnienia' nie da się z niego wyjść dopóki nie będzie się chciało.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#29 Bonawentura

Bonawentura

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 481 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 maj 2010 - 23:54

przynajmniej kilka razy w tygodniu dopada mnie gastrofaza, wpierdalam wtedy na potęgę, sam sobie dosmażam jakąś jajecznicę, kiełbachę, frytki, coś mocno tłustego i wpylam, na przemian ze słodyczami zwykle, bez opamiętania. tak mam. ale nie że to jakaś bulimia, wątpię, raczej 'gastrofaza' właśnie takowa, nie mogę się powstrzymać przed zjadaniem ponad miarę. i picie też wtedy pochłaniam litrami. aż dziwne, że nie mam od tego wszystkiego niestrawności, może silny żołądek...
 melanżownik 

#30 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 31 maj 2010 - 08:29

Przez to jak ja jem, to mój żołądek powinien też już dawno się spierdolić. A jeszcze przez długi czas nadużywałam alkoholu i nic. Nadal mam mocny żołądek, nawet rzygać już nie potrafię. A jak wpieprzę full żarcie, to leżę na kanapie z bólem brzucha, ale nie mam jakiś tam wymiotów czy dłuższych niestrawności, sraki, nic! Po prostu nic. Na drugi dzień ból (jeżeli w ogóle jest) przechodzi i mogę wieprzać znowu. Dlatego tak trudno mi się opanować z tym cholernym żarciem. Przeczyszczać też nie mogę się za bardzo, bo tabletki, bo praca. Zawsze coś. Musze więc siłą wioli, której nie mam ;/
Fakt, to wszystko jet jak uzaleznienie i tylko chęcią i siłą wioli można coś zmienić, tylko właśnie u mnie jest ten problem, że każda zmiana idzie jak krew z nosa i za szybko rezygnuję. Potem tylko bardziej wkurwiona jestem.
Ale spróbuję po raz milionowy wziąć się w garść, pzrestać o tym pierdolić a zacząć działąć. Był pewien okres czasu, przez który udawało mi się i jeść normalnie i zachowywać normalnie, robić co do mnie należy starannie i systematycznie. Może kiedyś znowu pojawi się taki okres w moim życiu. Narazie spróbuję go sztucznie wywołać. I od tego tygodnia coś zmienić w moim życiu i żywieniu.

#31 Gość_nikt/niemiła_*

Gość_nikt/niemiła_*
  • Gość

Napisano 27 lipiec 2010 - 18:59

Witajcie!
Ja nie byłam nigdy u lekarza z tej strony,ale bulimia lub anoreksja jest wpisana w moja rodzinę.Moja siostra ma bulimie,moja prababcia miała,moja mam ciągle się odchudza ,a ja nienawidzę jedzenia..czuje wstręt i odrazę do mięsa i wielu innych produktów spożywczych.Nienawidzę swojego ciała i robię głodówki,żeby tylko schudnąć..to w skrócie,wiele czynników na to się składa,ale drażni mnie jeśli moja waga dobije 50 kilogramów.Wtedy robię wszystko żeby ważyć mniej.hmmm,no to tyle na ten temat:)

#32 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 28 lipiec 2010 - 15:28

Ciekawostka:

Link do newsa dotyczącego pierwszego w Polsce sanatorium leczącego anoreksję i bulimie

Adres fundacji:

http://drzewozycia.com.pl

Jak ktoś ma kłopoty z anoreksją, to może sobie tam na przykład przez blipa , jak ma konto, poblipować ;)

Użytkownik Błękitny Lew edytował ten post 28 lipiec 2010 - 15:29

Są na tym świecie osobniki które się nie poddają

#33 Sofi

Sofi

    Zosia

  • Bywalec
  • 666 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 lipiec 2010 - 10:45

Bulimię udało mi się przezwyciężyc, ale jak nie jesdno gówno, to drugie. Teraz mam pojebane kompulsy, z którymi nie umiem sobie dać rady. Jak przyssam się do żarcia, to wpierdalam jak kombajn, ale nie umiem się tego pozbyć z organizmu, to jeszcze gorsze niż bulimia. NIe wiem jak wyleczyć się z tego syfu zanim pochłonę cały kiosk ze słodyczami ;/

#34 sianek

sianek

    furia

  • Bywalec
  • 1620 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:z nikąd do nikąd

Napisano 29 lipiec 2010 - 19:49

chyba juz dawno ustaliłas ze pojdziesz do lekarza wiec niepierdol teraz.
poza tym jak masz zaburzenia łaknienia to idziesz do lekarza z taką specjalizacją... i dziesz na terapie dla ludzi żygających lub nie jedzących. a jak nie ccesz przytyć to kurwa krzyczysz na lekarza ze chcesz tabsy nie zmieniające ci metabolizmu i apetytu. kurwa. to takie proste.

w czterech ścianach własnych marzeń dopadnie Cię biała śmierć...

 


#35 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 lipiec 2010 - 20:01

Zacznij jeść chleb ze smalcem, jaja, ser biały, mało pieczywa, wyeliminować maksymalnie mączne produkty, zero cukru buraczanego, za to dużo owoców i warzyw i dużo ruchu i niedługo będziesz wyglądać jak szprycha i wsuwać i wsuwać nie patrząc na jakieś kalorie.
Są na tym świecie osobniki które się nie poddają

#36 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 lipiec 2010 - 21:16

Cały trik z jedzeniem polega na tym, by jeść to co bardzo szybko zapycha i wolno się trawi, czyli na przykład smalec :) biały chleb się trawi bardzo szybko, dlatego tak się tyje z mącznych produktów.

Jeść też trzeba z pasją, czyli smakować.

Żeby nie być posądzonym, ze nie wiem co to anor i bulim to dodam, że niestety, trzeba zwrócić na pewne czynniki uwagę i nikt tego za nas nie zrobi, sytuacja w rodzinie i samooakceptacja, która najłatwiej przychodzi dzięki dobremu partnerowi :)

Gdy już się w coś wpadnie, trzeba nad wieloma rzeczami sobie podumać...
Są na tym świecie osobniki które się nie poddają

#37 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 lipiec 2010 - 22:54

jedzmy smalec!
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#38 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11619 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 10:16

Zacznij jeść chleb ze smalcem, jaja, ser biały, mało pieczywa, wyeliminować maksymalnie mączne produkty, zero cukru buraczanego, za to dużo owoców i warzyw i dużo ruchu i niedługo będziesz wyglądać jak szprycha i wsuwać i wsuwać nie patrząc na jakieś kalorie.


Co za bzdury...
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#39 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11619 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 lipiec 2010 - 10:17

Cały trik z jedzeniem polega na tym, by jeść to co bardzo szybko zapycha i wolno się trawi, czyli na przykład smalec :) biały chleb się trawi bardzo szybko, dlatego tak się tyje z mącznych produktów.

Jeść też trzeba z pasją, czyli smakować.

Żeby nie być posądzonym, ze nie wiem co to anor i bulim to dodam, że niestety, trzeba zwrócić na pewne czynniki uwagę i nikt tego za nas nie zrobi, sytuacja w rodzinie i samooakceptacja, która najłatwiej przychodzi dzięki dobremu partnerowi :)

Gdy już się w coś wpadnie, trzeba nad wieloma rzeczami sobie podumać...


Ignorancja tematu równa się powoli z moją irytacją w stosunku do Twojej osoby
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#40 Błękitny Lew

Błękitny Lew

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 76 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 lipiec 2010 - 20:44

Wiele osób wychodziło z anoreksji właśnie dzięki partnerowi, to chyba najbardziej skuteczna terapia..

Co do smalcu, to wsuwam codziennie i mam taki humor właśnie ;)
Są na tym świecie osobniki które się nie poddają





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych