Skocz do zawartości



* * * * * 1 głosy

Religia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
120 odpowiedzi w tym temacie

#41 Gość_lostsoul_*

Gość_lostsoul_*
  • Gość

Napisano 05 luty 2013 - 21:09


Przeszedłem w ostatnim roku przez takie małe piekło i mimo wszystko nie sprawiło to że zwróciłem się o pomoc do Boga jakiegokolwiek.Takiej siły aby się nie poddać szukam na co dzień w sobie, wiem że mam dla kogo żyć.Jest mi ciężko bić się z myślami, często są to myśli destrukcyjne, ale mój światopogląd umacnia mnie w tym że to ja jestem kowalem własnego losu i to ja decyduje jaki ten los będzie a nie ten Pan co grozi paluszkiem w góry.Wierzę że mi się uda uporać z problemami, wierzę również że ludzie są z natury dobrzy.

#42 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 05 luty 2013 - 21:09

Nawet gdybym był zmuszany? interesujący dobór słów w tym temacie, jak na wiek, w którym żyjemy Dołączona grafika/> żartuje sobie. Wiarę często się narzuca albo propaguje, ale myślę, że tą prawdziwą znajduje człowiek w sobie sam.
A tak w odniesieniu do moralności i światopoglądu - większość ludzi, wierzących czy nie, nawet z pozoru złych, potrafi rozróżniać dobro od zła i takie tam pierdoły. Ale mi chodzi o wiarę jako taką niegasnącą iskierkę, ostatnie światełko, gdy człowiek się całkiem pogubi. Taką siłę, żeby się nie poddać... Czy wasz "światopogląd" to potrafi?

Dla mnie takim pewnym światełkiem jest Miłość, nawet tak pozornie prosta, jak miłość mojego psa - NIGDY mnie nie zawiódł i wolę go od wszelkich bogów kosmosu wraz z ich prorokami...
Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#43 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 luty 2013 - 20:02

jaki jest więc cel waszego życia skoro nie osiągnięcie zbawienia?
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#44 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 06 luty 2013 - 20:25

coś ciekawego znalazłam : Duchowość a Terapia

#45 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 luty 2013 - 19:33

super!
za miesiąc zobaczę czy będę w stanie w ogóle w tym czasie pojechać, ale spoko akcja.
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#46 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2013 - 19:40

mnie właśnie interesuje wynik konferencji.
Raz w trójce (moje ukochane radio) w audycji "godzina prawdy" Michała Olszańskiego (to musiała być jedna z pierwszych) pojawiła się osoba, kobieta, która miała trochę pokręcone życie. Nie radziła sobie. Trafiła na znajomych - muzułmanów i stopniowo zaczęła poznawać ich religię. Twierdziła, że konwersja na Islam, zmieniła ją i jej życie na lepsze. Cały czas mam to w pamięci :)

#47 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 07 luty 2013 - 19:46

mnie właśnie interesuje wynik konferencji.
Raz w trójce (moje ukochane radio) w audycji "godzina prawdy" Michała Olszańskiego (to musiała być jedna z pierwszych) pojawiła się osoba, kobieta, która miała trochę pokręcone życie. Nie radziła sobie. Trafiła na znajomych - muzułmanów i stopniowo zaczęła poznawać ich religię. Twierdziła, że konwersja na Islam, zmieniła ją i jej życie na lepsze. Cały czas mam to w pamięci Dołączona grafika

Neofitom zawsze wydaje się, że trafili w 10-kę, smutne konsekwencje zaufania sekcie przychodzą później i potrafią być wręcz zagrożeniem dla życia - lepiej z tym uważać i działać z mocno wyostrzonym umysłem...
Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#48 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2013 - 19:53

No czytam czasami wypowiedzi konwertytek na Islam, przeważnie takich, co zrobiły to z miłości. Te faktycznie, mogą się rozczarować. Ale są osoby, które myślą o tym, czytają, dowiadują się z różnych źródeł - chcą zrobić to dla siebie, nie dla jakiegoś przystojnego Araba. Może zrezygnowanie z życia, jakie wiedli dotychczas naprawdę ma sens. Czy wiecie, że artysta dawniej znany jako Cat Stevens również się przekonwertował?

Użytkownik ash84 edytował ten post 07 luty 2013 - 19:54


#49 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 luty 2013 - 23:16

wystarczy pojechać na przystanek jezus- nie wątpię, że wielu młodych ludzi jedzie tam z dużą wiarą i dobrze się bawi, ale..spędziłam tam jeden dzień w ramach swoich badań na studia i byłam przerażona.
generalizując- większość poznanych przeze mnie ludzi to ludzie którzy pogubili się i "odnaleźli się w jezusie", w gruncie rzeczy to piękne, że jakakolwiek filozofia życia może je tak zmienić, ale myślę, że to próba złudnej kontroli. ściśle wyznaczone zasady, wsparcie grupy, akceptacja błędów przeszłości. być może się mylę, ale dla mnie to rodzaj ucieczki jak ucieczka w zaburzenia odżywiania czy destrukcyjny styl życia. to jaką przewagę dają jednak jakiekolwiek systemy religijne w tym przypadku to akceptację i uczucie miłości. w życiu chodzi jednak o bycie szczęśliwym i dawanie szczęścia, a skoro można to odnaleźć poprzez "nawrócenie" to why not.

w gruncie rzeczy mało wiem o islamie. czytam aktualnie o mormonach..polecam zapoznać się z ich zasadami. o ile jestem bardzo tolerancyjna to w tym przypadku czytając zasady i w ogóle dogmaty kościoła mormonów w głowie pojawiło mi się jedynie "ja pierdolę..serio?"
  • jakub lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#50 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 07 luty 2013 - 23:32

wystarczy pojechać na przystanek jezus- nie wątpię, że wielu młodych ludzi jedzie tam z dużą wiarą i dobrze się bawi, ale..spędziłam tam jeden dzień w ramach swoich badań na studia i byłam przerażona.
generalizując- większość poznanych przeze mnie ludzi to ludzie którzy pogubili się i "odnaleźli się w jezusie", w gruncie rzeczy to piękne, że jakakolwiek filozofia życia może je tak zmienić, ale myślę, że to próba złudnej kontroli. ściśle wyznaczone zasady, wsparcie grupy, akceptacja błędów przeszłości. być może się mylę, ale dla mnie to rodzaj ucieczki jak ucieczka w zaburzenia odżywiania czy destrukcyjny styl życia. to jaką przewagę dają jednak jakiekolwiek systemy religijne w tym przypadku to akceptację i uczucie miłości. w życiu chodzi jednak o bycie szczęśliwym i dawanie szczęścia, a skoro można to odnaleźć poprzez "nawrócenie" to why not.

w gruncie rzeczy mało wiem o islamie. czytam aktualnie o mormonach..polecam zapoznać się z ich zasadami. o ile jestem bardzo tolerancyjna to w tym przypadku czytając zasady i w ogóle dogmaty kościoła mormonów w głowie pojawiło mi się jedynie "ja pierdolę..serio?"

"Łowienie ludzi" to podstawowa idea Przystanku Jezus - kościół nadzwyczaj chętnie zagospodarowuje wszystkich młodych ludzi zagubionych życiowo, bo dla czarnych to zwyczajnie potencjalna kasa, a na Przystanku sytuacja jest ułatwiona, bo działają socjotechniki tłumu. Wystarczy podesłać paru charyzmatycznych kapłanów grających na bębenkach i kręcących dupami przy rocku religijnym i już potencjalne owieczki gubią jasność myślenia i zamieniają się w plastyczny, uległy kierdel. Coś takiego możliwe jest tylko w takim katolandzie, jak Polska. Oczywiście reasumując mamy tu do czynienia ze standardami działania sekty religijnej - już oczekuję na Przystanek Latającego Spagetti - ale by watykańczycy podnieśli wrzask i przykazali klęczącym w większości politykom stawianie tam i zasieków prawnych. Terlikowski zaplułby się chyba na śmierć w swojej gazetce.

Użytkownik mojadepresja edytował ten post 07 luty 2013 - 23:50

Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#51 Gość_eric_*

Gość_eric_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2013 - 23:43

Ktoś pomylił nazwę tematu

#52 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 07 luty 2013 - 23:52

Ktoś pomylił nazwę tematu

Chyba masz rację, problem wpływu wiary na przypadłości depresyjne mnie uciekł z pewnością i zacząłem swoją prywatną walkę z religiami - postaram się poprawićDołączona grafika

Użytkownik mojadepresja edytował ten post 07 luty 2013 - 23:53

Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#53 Gość_eric_*

Gość_eric_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2013 - 23:56

Trudno mi cokolwiek napisać. Z niczym nie walczę w zasadzie jawnie. :)
Korzyść jest korzystna, jak to korzyść, szczególnie dla chorego. To na tyle.

#54 somese

somese

Napisano 08 luty 2013 - 00:39

Prawdopodobnie każdy człowiek ma różne stany w życiu, czasem zaczyna w coś wierzyć i mu to nawet pomaga, bo odcina sie od czegoś tam, taki pozytywny stan moze trwac krócej lub dłużej, ale tak czy inaczej wszystko słabnie i traci sens, wiec co jest sensem? debaty o religiach, tak jak polityczne, to wszystko jest jak dziedziny życia bez których mozna żyć, a istnieją tylko po to by utrzymywac w wierze ludzi, zachowując w ten sposób pewien porządek świata.
Ludzie zawsze potrzebowali w coś wierzyc bo inaczej czuli sie zagubieni.

#55 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 08 luty 2013 - 02:26

Ludzie zawsze potrzebowali w coś wierzyc bo inaczej czuli sie zagubieni.

No właśnie - religia ratuje przed uczuciem samotności, najgorszym z możliwych odczuć w sposób szczególny uwypuklanym przez depresję. Racjonalizm jest rzeczą trudną, bo odcięcie się od oferowanych przez KAŻDĄ religię wizji życia pozagrobowego może być bolesne dla ego człowieka. Ale z drugiej strony, "z tamtej strony" nikt, nigdy jeszcze nie powrócił (poza bajeczkami o zmartwychwstaniach, powstałymi przez piszących kapłanów dla dojenia kasy) więc rozum dojrzały powinien podpowiadać jedno - nie wierz w bzdury religijne, masz tu życie na ziemi do śmierci i staraj się je dobrze i godnie przeżyć, w miarę w komforcie. Nic nie burzy mnie bardziej niż oferty ascetycznego poruszania się po ziemskim padole w formie zadatku na wszelkiej odmiany "raje" - można sobie skutecznie zmarnować całe życie, które przecież mimo przeciwności losu potrafi być czarownie piękne. Idąc takim tokiem rozumowania, chory na depresję powinien być właściwie przeszczęśliwy, bo dzielnie dźwiga swój krzyż, jest depresją wyróżniony przez Boga do pośmiertnego zasiadania w pierwszych rzędach na koncertach cecyliańskich pieni - tylko się cieszyć. W przykazach nieustannego pokutowania przodują oczywiście religie wyrosłe z nurtu chrześcijaństwa, a już do absolutnego obłędu doprowadził te teorie kościół katolicki składający się głównie z postów i nakazów cierpienia - paranoja.

Ostatecznie jednak - jeżeli kogoś nie stać na spokojny racjonalizm, niech sobie wierzy w swoje bóstwa, jeżeli tylko przyniosą mu one ulgę w chorobie. Czasem pozytywem religii może też być budowa zasad moralnych, ostatecznie postępowanie zgodnie z dekalogiem nikomu raczej nie zaszkodzi, tyle, że kto z liżących ołtarze wiernych faktycznie żyje nie łamiąc nagminnie reguł z kamiennych tablic Mojżesza?

Użytkownik mojadepresja edytował ten post 08 luty 2013 - 02:26

Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#56 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 08 luty 2013 - 05:30

wystarczy pojechać na przystanek jezus- nie wątpię, że wielu młodych ludzi jedzie tam z dużą wiarą i dobrze się bawi, ale..spędziłam tam jeden dzień w ramach swoich badań na studia i byłam przerażona.
generalizując- większość poznanych przeze mnie ludzi to ludzie którzy pogubili się i "odnaleźli się w jezusie", w gruncie rzeczy to piękne, że jakakolwiek filozofia życia może je tak zmienić, ale myślę, że to próba złudnej kontroli. ściśle wyznaczone zasady, wsparcie grupy, akceptacja błędów przeszłości. być może się mylę, ale dla mnie to rodzaj ucieczki jak ucieczka w zaburzenia odżywiania czy destrukcyjny styl życia. to jaką przewagę dają jednak jakiekolwiek systemy religijne w tym przypadku to akceptację i uczucie miłości. w życiu chodzi jednak o bycie szczęśliwym i dawanie szczęścia, a skoro można to odnaleźć poprzez "nawrócenie" to why not.

w gruncie rzeczy mało wiem o islamie. czytam aktualnie o mormonach..polecam zapoznać się z ich zasadami. o ile jestem bardzo tolerancyjna to w tym przypadku czytając zasady i w ogóle dogmaty kościoła mormonów w głowie pojawiło mi się jedynie "ja pierdolę..serio?"


Uff, teżczytałam o mormonach. ciekawość poruszyło babskie czytadełko, przyznaję się bez bicia. Ale w masę rzeczy nie mogłam uwierzyć, mimo przekonań autorki, że opierała się na pewnych źródłach.

#57 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 08 luty 2013 - 05:37

Wspominałam wcześniej, że w pewien sposób otworzyłam się na Boga. I choć interesuje mnie, czy wiara w Boga jest pomocna w walce z chorobą itd., to w moim przypadku nie było szukania wiary w celu pomocy samej sobie. Żyłam sobie już nie zastanawiając się czy po śmierci trafię do jakiegoś nieba, piekła czy zjedzą mnie robaczki. Samo przyszło, przypadkiem. A ja pomyślałam, "czemu nie? przecież to mi w gruncie rzeczy w niczym nie zaszkodzi"

#58 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 08 luty 2013 - 06:05

Wspominałam wcześniej, że w pewien sposób otworzyłam się na Boga. I choć interesuje mnie, czy wiara w Boga jest pomocna w walce z chorobą itd., to w moim przypadku nie było szukania wiary w celu pomocy samej sobie. Żyłam sobie już nie zastanawiając się czy po śmierci trafię do jakiegoś nieba, piekła czy zjedzą mnie robaczki. Samo przyszło, przypadkiem. A ja pomyślałam, "czemu nie? przecież to mi w gruncie rzeczy w niczym nie zaszkodzi"

I tak właśnie trzymać, to bardzo zdrowe, moim zdaniem, podejście do tematu. Natomiast pytanie o szukanie wiary w celu pomocy sobie w chorobie zasadniczo jest mocno przewrotne, bo właściwie można sobie spokojnie wymyślić boga Wielkiego Antydepresa, zacząć się do niego modlić, uzyskać poprawę zdrowia (sama modlitwa przecież pomaga, bo jest to forma wygadania się i to przed czymś co nie rozpaple innym) i z czasem założyć stosowną religię. Pewnie strojem rytualnym Wielkiego Antydepresa byłby koc na głowieDołączona grafika
Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.

#59 Gość_ash84_*

Gość_ash84_*
  • Gość

Napisano 08 luty 2013 - 16:35

wyobraziłam to sobie :D

#60 mojadepresja

mojadepresja
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa

Napisano 08 luty 2013 - 17:37

wyobraziłam to sobie Dołączona grafika

mały kroczek człowieka, a wielki nowej religiiDołączona grafika
Bezpieczniejszy stary diabeł od nowego anioła.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych