Skocz do zawartości



- - - - -

Zachowania autodestrukcyjne. Dlaczego?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

#101 ibuprofen

ibuprofen

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 16 postów

Napisano 19 marzec 2012 - 01:25


najgorszy jest efekt falowania. niszczy się coś, żeby to później dłuuugo naprawiać i znowu. Takie obłędne koło, zeby tylko mogła być zapewniona ciągłość autodestrukcji, a właściwie podtrzymana jej nieskończoność...

#102 Gość_jedenasty_kot_*

Gość_jedenasty_kot_*
  • Gość

Napisano 03 kwiecień 2012 - 00:20

Mi nic nie pomaga to uzależnienie w czystej postaci.
Latam po domu i zadowalam sie kazdym ostrym narzędziem. A potem jest o 100% lepiej. To jest najgorsze.

#103 Gość_Critical_*

Gość_Critical_*
  • Gość

Napisano 03 kwiecień 2012 - 09:35

Znika to co niszczy psychicznie a pojawia się to co boli fizycznie.
z jednej strony świadomość ze to jest złe, ze są inne sposoby na polepszenie nastroju a z drugiej uczucie ulgi...

#104 Gość_jedenasty_kot_*

Gość_jedenasty_kot_*
  • Gość

Napisano 03 kwiecień 2012 - 09:39

<głaszcze> Jesli jeszcze czujesz poprawę nastroju w inny sposób wywołane. To 3maj sie z dala od wszystkiego czym możesz zrobić sobie krzywdę. Zachowania auto destruktywne są jak narkotyk.

#105 sniezka90

sniezka90

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 05 kwiecień 2012 - 21:19

Witam wszystkich ... Mam ten sam problem tzn nienawisc do samej siebie i co za tym idzie karanie siebie za wszelkie niepowodzenia :( Mam depresje i stany lękowe , przez 2 tygodnie niegdzie nie wyszłam z domu , kiedy zle się czuje jem najlepiej czekoladę , bo co mam robic nie mam nikogo tylko tv i komputer a moi domownicy zyja jakby nigdy nic widzac , ze całe zycie przesiaduje w pokoju :( nie potrafię się przełamac :(zaufac ludziom , ktorzy patrza tylko wykorzystac , nikt nie potrafi byc szczery :( i jak tu si ę otworzyc :(Musiałam to z siebie wyrzucic, sama nie wiem co robic wiem ze jak sie nie ockne to będzie jeszcze gorzej :(
  • Zaq lubi to

#106 Gość_Critical_*

Gość_Critical_*
  • Gość

Napisano 05 kwiecień 2012 - 23:04

moje życie wygląda podobnie, właściwie to siedzę i czekam na cud pomimo że w cuda nie wierze…
większość ludzi jest ślepa, nie widzi tego co się wokół nich tak naprawdę dzieje. Nie dostrzegają cierpienia a może nie chcą go widzieć?… Gdy się wyrzuci to z siebie, powie komuś prosto w twarz co się czuje to zaraz u odbiorcy można wyczuć konsternacje lub usłyszeć typową odpowiedz -”weź się w garść” „przesadzasz"A może ja przesadzam?...

życie wyrobiło u mnie taką opinie…

Trzeba trafić na odpowiedniego człowieka, który potrafi zrozumieć.

Samookaleczenie…oczywiście mógłbym robić coś innego by poprawić sobie nastrój np. rozmawiając z kimś…ale nie mam z kim…a właściwie to nie jestem w stanie. Sam się niszczę…

#107 Nic

Nic

    (~.~)

  • Bywalec
  • 727 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 06 kwiecień 2012 - 07:41

Nie wiem, ale tak sobie kombinuję... że rzeczywistość chyba nie jest po prostu taka jaka jest, ale taka jaką przez pryzmat własnej subiektywności widzimy. Dlatego tak trudno czasem o empatię. Ludzie zdrowi zwyczajnie nie rozumieją dlaczego w ciepły, słoneczny ich zdaniem dzień, ktoś twierdzi że jest buro, zimno i leje.

Taka samotność percepcji... czy coś. :huh:
"Bądźcie posłuszni wieprzom, które istnieją, ja pozostanę wierny moim nieistniejącym bogom. Pozostajemy ludźmi niepojednania"
R. Char

#108 Gość_Sinusowa_*

Gość_Sinusowa_*
  • Gość

Napisano 26 marzec 2015 - 19:00

Czy to normalne, że mimo dobrego samopoczucia, dobrego humoru itp. (na chwilę obecną) mam nagłe napady chęci okaleczenia się ? Myślałam, że już wyszłam z tego uzależnienia, a tu proszę ponad rok minął a tu taka nagła chęć...

#109 Gość_Arahja_*

Gość_Arahja_*
  • Gość

Napisano 26 marzec 2015 - 19:24

Czy to normalne? I tak i nie.
Tak - bo w depresji nic nie dziwi. Nie - bo odbiega w końcu od standardów dla zdrowych ludzi.
Tez mam problem z autoagresją - wobec innych jestem łagodna, a wobec siebie bywam potworem. Poczytaj sobie o acting-out, mi to wyjaśniło sporo moich dziwnych zachowań. To generalnie jest taki mechanizm, w którym nie potrafisz okazać uczuć i sobie z nimi poradzić (dobrych i złych) wiec musisz przekuć je na jakieś działanie. Ja właśnie w ten sposób uwalniam emocje - tnę się, obżeram, głodzę..... I cala masa innych.
Dobre emocje tez tak przeżywam. Dlatego jakkolwiek paradoksalnie to brzmi rozumiem chęć pocięcia się ze szczęścia :P
Ale jeśli długo nie miałaś tych myśli i trudno Ci nad nimi zapanować to wydaje mi sie, że należy się zgłosić do psychiatry.
  • incantation lubi to

#110 Gość_Sinusowa_*

Gość_Sinusowa_*
  • Gość

Napisano 26 marzec 2015 - 20:50

No mam zamiar się do niego wybrać...ale co mu powiem? `No wie Pan doktor, wszystko jest w porządku, mam dobry nastrój, ale zdarza mi się myśleć o samookaleczaniu i samobójstwie?` To jest mega dziwne -.-

#111 Gość_Arahja_*

Gość_Arahja_*
  • Gość

Napisano 27 marzec 2015 - 12:16

Psychiatry nic nie powinno dziwić, a jeżeli dziwi to znaczy, że to jest zły psychiatra :)

#112 Mother Chucker

Mother Chucker

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 50 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 maj 2015 - 17:14

W moim przypadku to zawsze pozwalało rozładować napięcie. Emocje cichną i czuć tylko fizyczny ból, czasem to przynosi ogromną ulgę. To nie jest nigdy dobre rozwiązanie ale czasem to był najłatwiejszy sposób żeby sobie pomóc.

Teraz tylko żałuję i wstyd mi za te blizny. Czuję się jak idiotka kiedy ktoś się gapi  :ph34r:

 

Teraz bardziej staram się kontrolować. Zamiać robić sobie krzywdę zaczęłam ćwiczyć. Intensywny wysiłek też potrafi zdziałać cuda, no i przy okazji dobrze wpływa na samoocenę  :)


b44419a78cf373bfgen.jpg


#113 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 maj 2015 - 21:54

W moim przypadku to zawsze pozwalało rozładować napięcie. Emocje cichną i czuć tylko fizyczny ból, czasem to przynosi ogromną ulgę. To nie jest nigdy dobre rozwiązanie ale czasem to był najłatwiejszy sposób żeby sobie pomóc.

Teraz tylko żałuję i wstyd mi za te blizny. Czuję się jak idiotka kiedy ktoś się gapi  :ph34r:

 

Teraz bardziej staram się kontrolować. Zamiać robić sobie krzywdę zaczęłam ćwiczyć. Intensywny wysiłek też potrafi zdziałać cuda, no i przy okazji dobrze wpływa na samoocenę  :)

Super :)



#114 exit_the_grey

exit_the_grey

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 6 postów

Napisano 05 czerwiec 2015 - 00:37

Zdecydowanie, wysiłek fizyczny może świetnie zastąpić autoagresję. Problem w tym, że wymaga większego samozaparcia niż samookaleczanie. Takie już niestety błędne koło depresji, że stopniowo wyklucza człowieka z aktywności towarzyskiej i fizycznej, czyli dwóch naturalnych wrogów depresji ;)


  • Mother Chucker lubi to

#115 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 05 czerwiec 2015 - 07:58

Na rozum wiem, że gdybym poszła na siłownię i skatowała wszystkie mięśnie do bólu, czułabym ulgę. Ale moja popaprana psychika woli zająć wycofaną pozycję. Czasem z rzadka udaję mi się jakoś zmobilizować ( intensywna jazda na rowerze, wyczerpujący spacer ) a potem uznanie, że zadanie wykonanie i więcej nie mogę. Najgorsze jest to, że ja nie oszukuję ludzi. Ja oszukuję samą siebie. No i tak tkwię sobie w błędnym kole. Nie cierpię depry!.Ale najgorsze, że już do nie przywykłam.



#116 alisson

alisson

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 29 postów
  • Imię:Ala

Napisano 18 wrzesień 2015 - 16:07

Wiekszosc ludzi uwaza ze zachowanie autodestrukcyjne to podcinanie sobie zyl czy popadanie w uzaleznienie od narkotykow, a jets duzo innych zachowan, ktorymi czlowiek sie wyniszcza, czasem swiadomie, czasem nie.. Np. zaburzenia odzywiania, to jest straszne jak ludzie potrafia sie glodzic



#117 Tomcio8484

Tomcio8484

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1229 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 30 wrzesień 2015 - 19:51

tak sobie myśle że osoby które tu piszę że się okaleczają (nie chce mi się czytać wszystkich postów więc nie mam tu na myśli konkretnej osoby) odnalazły by się być może w klimacie bdsm. Zawsze to lepiej dostać chłostę jakimś batem od atrakcyjnego faceta bądź też pani nie pozostawiającej śladów, niż ciąć skóre. Dodatkowo jaka z tego przyjemność w czasie i po (bo chłosta to tam jest gra wstępna). Minus jest taki że nie wiadomo na kogo się trafi, a i najlepsi lubią przekraczać granicę więc, a przekraczanie takich granic to w moim mniemaniu droga do nikąd.

Aha i zawsze można zostać switchem, czyli raz obrywać raz być katem (nie wiem czy to odpowiednie słowo), ale przynajmniej uczy to wyrażania agresji na zewnątrz, a nie tylko przyjmowanie wszystkiego na siebie.

W średniowieczu wszyscy się chłostali i może przez to zdrowsi byli, bo po co nosić w sobie jakieś poczucie winy jak można się zlinczować;)

 

A na pytanie skąd się bierze autoagresja, odpowiedziałbym że wynika z zablokowania w człowieku instynktu i zachowań drapieżcy z którymi człowiek się rodzić i które w czasie życia zostają przebudzone. Problem w tym że kultura, cywilizacja, inni drapieżcy blokują możliwość ich działania. Więc energia zostaje skierowana przeciwko sobie.  Czasem też problem jest w właściwym rozumieniu tego co i kto jest moim wrogiem.

 

Ale to tylko moje teorie, nie szukałem w książkach potwierdzenia.


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 30 wrzesień 2015 - 19:55






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych