Skocz do zawartości



- - - - -

Zachowania autodestrukcyjne. Dlaczego?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

#21 ollinka

ollinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 12 postów

Napisano 25 sierpień 2011 - 17:59


Steven, mam wrażenie, że z twoich postów bucha agresja. Odechciewa się dyskutować, gdy z gory zakładasz, że nikt inny nie ma racji.

Zapominasz o tym, że choroby psychiczne biorą sie nie tylko z przyczyn zewnętrznych. W depresje wpadasz nie tylko dlatego, że ktos ci umarł albo straciłes pracę. Bardzo duża częsć ludzi ma kłopoty neurologiczne, problemy z dzialaniem przekaźników, bla bla... Dwubiegunówka, schizofrenia, bpd, to sprawy dziedziczone, wynikające z nieprawidłowego działania układu nerwowego. Ich objawem jest często depresja. Tak samo jak np choroby tarczycy.

Depresja to nie smutek, depresja to zaburzenie lub choroba psychiczna.

Poza tym mowa tu nie o dziedziczeniu zaburzenia, tylko skłonnosci do zaburzenia.
Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagi, abym zmieniała to, co zmienić mogę
oraz mądrości, abym odróżniała jedno od drugiego.

#22 Steven

Steven

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4626 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 sierpień 2011 - 18:11

Wlaśnie widzę że nie wiesz co to depresja. Może znaczenie i sens tego słowa pomogą Ci coś dostrzec. Za dużo czytacie w internecie.

Tak agresja, nie godzę się z tą teorią którą na siłe co niektórzy chcą wcielić w życie i w Twoim przypadku widzę że tak jest, bardzo jest mi smutno z tego powodu, że niekótrzy już mają takie zdanie jak Ty. Tym bardziej że to forum o depresjii i co jak co powinneś/aś wiedzieć wiecej. :(

Użytkownik Steven edytował ten post 25 sierpień 2011 - 18:17

I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no

#23 Gość_Campi-Dream_*

Gość_Campi-Dream_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 18:30

Jak taki talent jak ty, może się marnować na takim forum gdzie są przeciętniacy i nieświadomi tego czym jest depresja to nie wiem...;]
Zamiast siedzieć przed kompem powinieneś w laboratorium nad badaniami genetycznymi pracować i nie tylko, a na drzwiach twojego gabinetu powinien widnieć napis: " Pan Steven- Człowiek oświecony", bo od kilku dni czytając twoje posty można wywnioskować, że wszyscy to głupcy, a jedynie ty znasz "prawdę".

Użytkownik Campi-Dream edytował ten post 25 sierpień 2011 - 18:35


#24 Steven

Steven

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4626 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 sierpień 2011 - 18:34

Twoje osobiste nastawienie do mnie jest oczywiste ale miło będzie jak napiszesz coś do tematu albo wniesiesz. Powodzenia w pisaniu, oby Ci się udało coś merytorycznie napisać z czego z całego serca Tobie i Sobie życzę

edit: wspomnij o budyniu :D

Użytkownik Steven edytował ten post 25 sierpień 2011 - 18:35

I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no

#25 Gość_Campi-Dream_*

Gość_Campi-Dream_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 18:38

Spójrz najpierw na swoje nastawienie do mnie i do ludzi z forum, a potem oceniaj.

#26 ollinka

ollinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 12 postów

Napisano 25 sierpień 2011 - 18:53

Ja ci, Steven, nie będe udowadniać, że wiem, czym jest depresja.

Pomimo mojego dwudziestoletniego dwubiegunowego stażu, niech ci będzie, że nie wiem.

Wspomnę tylko, że moja matka i babka też chorowały psychicznie. Stąd moje wnioski. Skoro jednak sądzisz, że są błędne, to być może cos w tym jest.

Poza tym, proponuję skończyć ten offtop i powrócić do tematu zachowań autodestrukcyjnych.

Autodestrukcja
– to dobrowolne podejmowanie zachowań niekorzystnych, bezpośrednio albo pośrednio zagrażających naszemu zdrowiu lub życiu.

Jakie negatywne emocje nas pchają w stronę tego by całą złość przelać tylko na siebie? Za co tak naprawdę chcemy się ukarać?
Co nami kieruje? Niskie poczucie własnej wartości? Czy sami po prostu chcemy rzucić kłody pod własne nogi? Czy po prostu pozwala nam zasnąć?

Dlaczego posuwamy się do działania przeciwko sobie? Próbując wybrnąć z jednego problemu, kierując na siebie agresję wpadamy w jeszcze większy.Jak to się dzieje, że zdobywamy się na taki czyn? Dlaczego ogarnia nas tak ogromna bezradność...

Niektórzy z tego wyszli, inni walczą, a jeszcze inni siedzą w tym tak głęboko, że nawet nie starają się z tego wygrzebać, bo myślą, że inaczej nie umieją żyć.

Dlaczego?


Użytkownik ollinka edytował ten post 25 sierpień 2011 - 18:57

Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagi, abym zmieniała to, co zmienić mogę
oraz mądrości, abym odróżniała jedno od drugiego.

#27 Steven

Steven

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4626 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 sierpień 2011 - 20:42

Wlasnie widzisz Camonpi. Twoje nastawienie ok, ale uprzedzenie i to że poprostu przez to że mnie nie lubisz na siłę robisz z siebie opozycję. Zresztą nie rozumiecie o co mi chodzi.

Dwubiegnónowosc to co innego, a depresja ogólnie nie jest genetyczną bo chyba tylko to na co Ty chorujesz jest dla Ciebie najważniejsze. A widzisz nie bo depresja to różne choroby psychiczne albo coś takiego czego nie masz jeszcze w podręczniku swoim napisane bo się nie da pożądkować. Każdy jest inny, ale już żyjcie sobie tak i myślcię. Wkońcu nie rozumiecie że nie tylko defekciaze mogą mieć depresję.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no

#28 Steven

Steven

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4626 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 sierpień 2011 - 20:49

Wiedzisz Campi, nie rozumiesz buntu, każdy to sobie oceni i nikt mnie za doktora nie weźmie jeśli czyta i ma inne zdanie to nie. Nie jestem doktorkiem Stevenkiem tylko zwykłym małym szczurkiem z kartka na ogonie, nie godzę się z tymi bredniami. Czasem sobie przebiegne obok z dziurki do dziury i ktos zauważy tego zapyziałego szczurka z przesłaniem na ogonie. Który jest głupi ale przykleiła mu się do ogona czyjąś kartka gdy jadł z kosza. Taki jest ten szczurek, żaden naukowiec. Na nim raczej eksperymenty się przeprowadza.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no

#29 Gość_Campi-Dream_*

Gość_Campi-Dream_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 21:12

Piszesz, od rzeczy. Wałkujesz w kółko jedno i to samo zdanie jakbyś nie widział wgl innych postów i nie czytał ich treści.
Co skutkuje nudę czytelnika, nie wiem co ty pijesz lub bierzesz, ale ja tego nie chcę bo nie można z tobą po dyskutkować bo nie ja, ale ty nie przyjmujesz, do wiadomości, że ktoś może mieć inny pogląd od ciebie.

#30 Gość_mad_world_*

Gość_mad_world_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 21:19

Proszę skończcie, ten temat powstał z innym zamiarem... Przenieście się gdzieś z tą rozmową, lub załóżcie sobie nowy wątek "genetyka" czy cuś, bo zrobił się mega offtop i nie widzę sensu ciągnąć tego dalej.
Dziękuję.

#31 Gość_Campi-Dream_*

Gość_Campi-Dream_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 21:23

Ja już nie mam nic do dodania.
Dziękuję i sorka za ot.

#32 Krzysztof

Krzysztof

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:10

Wracając do tematu, O jakim zachowaniu autodestrukcyjnym mówimy?
Osobiście cięcia własnej skóry nie nazwałbym autodestrukcją ,czytałem że takie zachowanie ma służyć uzewnętrznienia bólu a nie do świadomego staczania się...

Jeśli mowa o olaniu wszystkiego ,braku siły i poddaniu się wszystkim swoim destrukcyjnym skłonnościom to jak najbardziej jestem w stanie to zrozumieć.
Łatwo jest olać sprawę powiedzieć ,taki już jestem ,mam słąbe geny ,to ponad moje siły... (Sam w takim zachowaniu jestem mistrzem)

Alkoholik może zdawać sobie z tego sprawę ,że to co robi niszczy go ,stacza się przez to ale jednocześnie nie chce i nie potrafi przestać pić (nawet jeśli będzie to równoznaczne z jego śmiercią) łatwiej się pogodzić ze swym losem niż co kolwiek zmienić -myślę ,że podobnie może być z depresją.

Użytkownik Krzysztof edytował ten post 25 sierpień 2011 - 22:13


#33 Gość_Imprisoned_*

Gość_Imprisoned_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:27

Campi i Steven ja juz mam dość Waszych dyskusji rozwalających tematy.
I w nosie mam kto ma racje gdy jeden gada przez drugiego. Temat to jest temat i sie go trzymamy, prywaty na PW, skargi na PW !
To juz kolejna taka sytuacja ! Campi odpuść też czasem - proszę Cie. Stevena nie zmienisz zrozum to w końcu !

#34 Gość_mad_world_*

Gość_mad_world_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:33

Myślę, że samookaleczenie też jest formą autodestrukcji, bo działamy przeciwko sobie, na własną szkodę w jakiś sposób się niszczymy, niszczymy własne ciało... Autodestrukcja nie zawsze musi prowadzić do śmierci, też nie zawsze jej celem ona jest. Czasami jest po prostu coraz głośniejszym wołaniem o pomoc...

Użytkownik mad_world edytował ten post 25 sierpień 2011 - 22:33


#35 Gość_Imprisoned_*

Gość_Imprisoned_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:35

Alkoholik może zdawać sobie z tego sprawę ,że to co robi niszczy go ,stacza się przez to ale jednocześnie nie chce i nie potrafi przestać pić (nawet jeśli będzie to równoznaczne z jego śmiercią) łatwiej się pogodzić ze swym losem niż co kolwiek zmienić -myślę ,że podobnie może być z depresją.


Alkocholik pije dlatego ze chce coś zabić w sobie. Uczucia, myśli, przede wszystkim to pierwsze. Alkochol służy do tego żeby coś zastąpić.
Tak jak dziecko które uderza głową w scianę. Nie robi tego "bo ma taki tik nerwowy". Robi to bo kłębią sie w nim uczucia z którymi sobie nie radzi.

Wszystko jak zwykle, sprowadza się do pomocy specjalisty i długiej mozolnej walki o siebie. Walczymy i nawet czasem w końcu wygrywamy.
Niestety zapominając że droga do zmian nie prowadzi przez walkę typu :okaleczanie, alkochol, narkotyki etc; a poprzez akceptację siebie.
Pieprzona cisza i spokój, żeby osiagnąć nieraz pół życia przejć to za mało...

#36 Gość_mad_world_*

Gość_mad_world_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:42

Ja znów dzisiaj zadziałałam przeciwko sobie, i to dla mnie najgorzej jak mogłam. Czyni mnie to jeszcze bardziej samotną i zakłamaną i prowadzi do ... nie wiem do czego.
Ale nie widziałam innego wyjścia, to było jedyne, które pomogło mi przetrwać kolejny dzień.

#37 Krzysztof

Krzysztof

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów

Napisano 25 sierpień 2011 - 22:51

Imprisoned:
Z tego co zuważyłem znakomita większość alkoholików pije bo po prostu pić lubi i pić musi. IMHO teoria z zagłuszniem sumienia jest przyczepiana na siłę...

#38 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11619 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 sierpień 2011 - 23:01

Imprisoned:
Z tego co zuważyłem znakomita większość alkoholików pije bo po prostu pić lubi i pić musi. IMHO teoria z zagłuszniem sumienia jest przyczepiana na siłę...


Raczej nie na siłę...odsyłam do niepijących alkoholików

Nie wiem czy pamiętacie z Małego Księcia, jego spotkanie z Pijakiem i pytania:

-kim jesteś?
-Pijakiem?
-co robisz?
-piję
-a dlaczego?
-aby zapomnieć?
-o czym?
-że piję
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#39 Lady M.

Lady M.

    Trujący bluszcz

  • Bywalec
  • 3744 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Beskidy...

Napisano 25 sierpień 2011 - 23:03

Osobiście cięcia własnej skóry nie nazwałbym autodestrukcją ,czytałem że takie zachowanie ma służyć uzewnętrznienia bólu a nie do świadomego staczania się...


Skąd masz takie informacje?Mad ma rację
" Zamknij Oczy, ale nie umieraj... masz prawo do płaczu a potem wstań i walcz o następny dzień "

#40 Gość_Imprisoned_*

Gość_Imprisoned_*
  • Gość

Napisano 25 sierpień 2011 - 23:03

Imprisoned:
Z tego co zuważyłem znakomita większość alkoholików pije bo po prostu pić lubi i pić musi. IMHO teoria z zagłuszniem sumienia jest przyczepiana na siłę...



"Lubi, musi" ok. Są i tacy i są do pewnego momentu. Potem prawie wszyscy miewają momenty oświecenia "nigdy wiecej, musze przestać, muszę..!"
z wykluczeniem niereformowalnych śmierdzących ameb jakie widać zataczające się, czołgajace, śpiące na ulicach. Ale to margines. Wiekoszsci nie widzimy.

Nie wiem czy znasz, nawet dla nie pijącego warto spojrzec i przeczytac, zastanowic sie chwilę...
http://www.aa.org.pl/aa_12K.html

Piszę to z perspektywy DDA. Wróciłem znowu na terapię. Sam mam ciagotki do picia i wiem że nie dlatego "ze mi się chce".
Dlatego zeby odpocząć od siebie.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych