Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Choroba afektywna dwubiegunowa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#21 helena22

helena22

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 06 październik 2010 - 17:38


Witam. Nie wiem czy był już podobny wątek. Chciałbym aby w tym temacie osoby, które cierpią na chorobę dwubiegunową lub ją podejrzewają podzieliły się swoimi odczuciami i sposobami radzenia sobie z nią.

W skrócie o chorobie: Zaburzenie afektywne dwubiegunowe – zaburzenie psychiczne charakteryzujące się cyklicznymi, naprzemiennymi epizodami depresji, hipomanii, manii, stanów mieszanych i stanu pozornego zdrowia psychicznego. Obecnie nazwy "psychoza maniakalno-depresyjna" nie używa się i powoli się z niej rezygnuje na rzecz pojęcia "zaburzenia afektywne dwubiegunowe".
Przebieg - Choroba dwubiegunowa jest dla chorego niezwykle wyniszczająca, często uniemożliwia kontynuację pracy, utrzymania znaczących relacji. Bardzo często towarzyszy jej nadużywanie alkoholu. Bardzo wysoki jest także wskaźnik samobójstw i prób samobójczych wśród osób cierpiących na zaburzenie maniakalno-depresyjne (wyższy niż wśród osób cierpiących na chorobę afektywną jednobiegunową).

Faza maniakalna charakteryzuje się wzmożoną aktywnością psychoruchową, bezsennością, szałem twórczym, gonitwą myśli (podobnymi do hiperaktywności wywołanej silnymi środkami psychoaktywnymi, np. amfetaminą), urojeniami, zawyżoną samooceną, zazwyczaj przekonaniem o własnej poczytalności (co w połączeniu z urojeniami często prowadzi do agresji przeciw osobom "wmawiającym" choremu zaburzenia psychiczne). Depresyjny komponent choroby dwubiegunowej przypomina depresję jako osobną jednostkę chorobową, ale jej przebieg jest zwykle cięższy.

Leczenie - W leczeniu epizodów depresyjnych i maniakalnych stosuje się odpowiednio leki przeciwdepresyjne i przeciwpsychotyczne. W profilaktyce nawrotów zaburzeń afektywnych stosuje się leki stabilizujące nastrój (normotymiczne): sole litu (w Polsce węglan litu), walproiniany, karbamazepinę i lamotryginę.

Optymalizacja leczenia stabilizatorem nastroju bywa również wystarczająca do opanowania epizodów afektywnych o niewielkim nasileniu (subdepresja, hipomania). Działanie stabilizujące nastrój wykazują również niektóre neuroleptyki atypowe (szczególnie olanzapina).

Niestety choroba dwubiegunowa dosięgnęła również mnie. Obecnie leczę się na nią lekami normotymicznymi i przeciwdepresyjnymi. Przez nią mogę czasami sprawiać wrażenie kilku osób w jednym ciele. Nieraz jestem szalonym optymistą, a nieraz szarym pesymistą. Miewałem myśli samobójcze i prawdopodobnie będą powracać. Ledwo się trzymam. Nie wiem co przyniosą koleje dni.

A jak to jest u was? Czy są osoby, które spotkało coś podobnego?

A oto krótki filmik:http://abcdepresja.pl/rozpoznanie-choroby-afektywnej-dwubiegunowej



#22 imperishable

imperishable

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 24 październik 2010 - 22:53

mam siostre z chad -em i mame w glębokiej depresji - chciałam napisac ze dla mnie osoby w sumie tylko obserwujacej CHAD to coś strasznego - już z depresją maminą sobie radziłam ale siostry nie potrafie -jak bym nie próbowała jakoś ogarnąć

nie wiem może mi odpowiecie na pytanie czy w ogóle do osób z tym zaburzeniem dochodzi co w ogóle robią?
nie ma w tym zachamowan? o manii mi chodzi w szczególności

bo nie wiem jak wy ale moja siostra oprócz tego że poprostu potrafi z płaczu wejść w jakiś nierozumiany śmiech w ciągu jednej minuty to już normalne ale np wyśmiewanie się czy obrażanie innych którzy chcą pomóc a czasami nawet nic nie chcą poprostu przechodzą to jest dla chorych osób normalne?

nie ma w was jakiegoś ogranicznika co można a co nie? jakiegoś zdrowego myślenia? albo chociaż ponoszenia skutków swoich postępowań?

nie chce wcale się unosić czy odgrywać ale wierzcie mi że ja juz czasami myśle że lepiej było ją zostawić w tym że tak napisze gn.ju w jakim była bo sprowadzając ją do domu narobiłam tylko problemów całej rodzinie.... moze lepiej by jej było bardzo daleko od domu

potrafiła 2 razy policje wezwac raz stwierdzila ze chcemy ją wywalic z domu a tydzien pozniej ze jest napastowana seksualnie... oczywiscie nie mówie juz o prawie codziennych jej stanach z których niewiadomo co wyniknie bo poprostu przez nikogo chyba nie straciłam tyle nerwów co przez nią...

piszecie w tych postach o sobie ale nie piszecie jak na was patrzy rodzina czy to nie jest dla bliskich obciązenie - moze macie jakies rady dla rodziny jak z wami zyc ?
mi by to pomogło bo jeszcze troche i dojdzie do rękoczynów....

czy taki stan ustępuje kiedyś? jestescie bardziej spokojni? kiedy ? jak długo trzeba sie leczyc zeby dojsc do jako takiego porzadku ze sobą?

#23 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5392 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 listopad 2010 - 17:47

myślę, że powinnaś spytać lekarza, bo depakine jest z tego akurat znane. na pewno jakieś są, trzeba by poszukać na ten temat i poczytać trochę na temat każdego.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#24 Gość_tylkoja_*

Gość_tylkoja_*
  • Gość

Napisano 27 listopad 2010 - 11:36

nona777 wiem jak się czujesz sama mam tak zmienne nastroje.
Wytrzymać tego nie można,
kiedyś byłam tylko zdołowana, a od jakiegoś czasu to się zmieniło.
ńie wiem co się ze mną już dzieje, MAM DOŚĆ!!

#25 wodnik79

wodnik79

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów

Napisano 06 kwiecień 2011 - 21:30

A ja półtora roku na Depakine i w zasadzie było wszystko ok, jakieś lekkie górki, lekkie dołki ale dobrze... A teraz totalny zjazd w dól... I to zjazd którego ciężko znaleźć przyczynę... Moja pani doktor sugeruję wręcz szpital a ja chce tego uniknąć jak ognia... Już dwa razy byłem w szpitalu i to chyba najgorsze miejsce do "poprawy nastroju"... Mieliście tak, że mimo brania stabilizatora totalny dół?

#26 DeejweeD

DeejweeD

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 kwiecień 2011 - 07:55

Depakina to jakieś placebo wgl nie działa. Najgorsze jest to że brałem już chyba wszystkie stabilizatory nastroju i żaden nie działa. Lepiej działają na mnie bardzo silne ''uspokajacze'' tylko bardzo po nich płakać się chce.

Boję się że już przywykłem a to najbardziej przykre. Nie wierze zupełnie w psychiatrów tylko w psychoterapie która przynosi jakieś efekty.

ChAD to śmierć prędzej czy później. Nie da się w tym wytrzymać.
  • Viking85 lubi to
Każdy milimetr w detalach jest w moim domu dźwiękiem !!!!

#27 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5934 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 kwiecień 2011 - 19:23

U mnie psycholog stwierdziła ChAD i chciała wysłać do psychiatry, ale że zraziła mnie do siebie pewnymi rzeczami zrezygnowałem z tego wszystkiego i po 2 latach udało mi się samemu mocno ograniczyć odczucia, teraz wydawało się, że już nie mam tych zaburzeń, a jednak czasem tak mam, że pół dnia jest super, potem nagle jestem tak załamany, że aż myśl o śmierci wydaje mi się kojąca, przypominam sobie o tym, że mam cudowną dziewczynę więc tą myśl odrzucam, potem w końcu po jakiejś godzince, dwóch czasem dłużej minie mi to i znów jest fajnie i w ogóle.

Generalnie dzieje mi się to już teraz bardzo rzadko, żeby aż tak silne, ale wahania nastrojów występują jednak, choć właśnie rzadziej w tak silnej formie.

Jak sobie radzę? Kombinuję - próbuję się zmusić do zrobienia czegoś, co mogłoby mi pomóc. Może wyjście na spacer, może jazda na rowerze, może posłuchanie fajnej muzyki, może akurat z kimś fajnym udałoby mi się pogadać, z kimś spotkać...Nie zawsze uda mi się przełamać, by cokolwiek zrobić, ale jeśli się uda to z reguły któreś z podjętych działań pomaga.

DeejweeD, ChaD nie oznacza śmierci od razu...da się to wyleczyć. Możesz mi wierzyć, bo u mnie jest poprawa bardzo zdecydowana w porównaniu do tego co było rok temu. Średnio 80-85% każdego dnia funkcjonuję jak zdrowy człowiek, cieszę się życiem i tym co dobrego mnie spotyka, nie mam tych wahań nastrojów. Rok temu to nie była dnia bez bardzo silnych wahań, z myślami samobójczymi i konkretnymi próbami w tych gorszych chwilach włącznie. Najgorsze co może być to utrata nadziei - trzeba wierzyć w szansę na sukces i nie zmarnować tej szansy, gdy się pojawi. A tą szansą może być terapia, może jedna była nieskuteczna, druga może też, ale może już trzecia będzie skuteczna? Znam osoby, którym terapia pomogła, tu na forum też takie osoby znajdziesz, więc nie trać wiary nigdy w terapię. Psychiatrzy są różni - są też tacy naprawdę świetni, którzy realnie ludziom pomagają i to na tym forum czytałem o tym, dowiadywałem się od osób, z którymi rozmawiałem na gg, więc nie jest to wymysł ;)

#28 Gość_omotana_*

Gość_omotana_*
  • Gość

Napisano 22 kwiecień 2011 - 19:44

Jako,że lepiej się znacie na temacie
mam pytanie, czy silne,
skrajne wahania nastroju to tylko domena depresji dwubiegunowej?

#29 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5934 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 kwiecień 2011 - 20:05

Takie wahania wydaje mi się, że mogą występować przy wielu innych przypadłościach i nie oznaczają one od razu dwubiegunowych zaburzeń.

#30 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5392 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 kwiecień 2011 - 00:44

dużo też zależy od czasu występowania- długości cyklów, może to być chad, może być bpd, a mogą być zaburzenia hormonalne czy jakieś problemy neurologiczne
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#31 DeejweeD

DeejweeD

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 kwiecień 2011 - 19:25

Ciekawi mnie czy ciągłe wkurwi*** też jest cechą ChAD . Ja poprostu nie potrafię tego opanować byle co mnie zdenerwuję i jest masakra. Najgorszę to jest na manii .
Rozrywa mnie wręcz dosłownie. Nie wiem czy to jest normalne przy ChAD czy mam jakąś nerwicę jeśli tak to chyba bardzo mocną.
Każdy milimetr w detalach jest w moim domu dźwiękiem !!!!

#32 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5934 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 kwiecień 2011 - 20:12

To na pewno cecha nerwicy jest..nie wiem jak ChAD. Na przykladzie siebie nie powiem, bo mam nerwice od ok. 10 lat, wiec jak mialem takie cos jak Ty to jeszcze przed dwubiegunowka..Ale mozesz poszukac zawsze objawow ChAD i powinno byc cos na ten temat ;) Albo psychologa/psychiatry zapytac.

#33 wodnik79

wodnik79

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów

Napisano 24 kwiecień 2011 - 21:48

Wk*****wienie może być objawem ChAD a raczej występować przy tej chorobie. No i objaw nerwicy też to jest. Ale jakby nerwica nie wyklucza ChADu...
Co do tego, że może być dobrze i w ogóle super... Różne opinie czytałem i słyszałem ale niestety chyba zupełnie z tego wyleczyć się nie da, można starać się to kontrolować. Najgorsze są stany manii kiedy nam się wydaję, że wszystko jest ok i łatwo wtedy porzucić leczenie bo przecież czujemy się "zdrowi" a wtedy dół przyjdzie na pewno. Mi też się wydawało przez półtora roku że już sielanka i panuję nad tym a tu mimo leczenia zjazd taki, że hej...
Najgorsze dla mnie w tym stanie depresyjnym jest to, że wszystko wyolbrzymiam, wszystko staję się problemem nie do przeskoczenia..

#34 Pati43

Pati43

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 25 grudzień 2011 - 00:27

choroba afektywna dwubiegunowa – spostrzeżenie

Zauważyliście, że chorując fizycznie, np. mając katar, tryb humoru jest zdezorganizowany, ponieważ przyprawia on mechanicznie w stan przygnębienia.
Więc gdy choroba się kończy to przez dłuższą nieobecność epizody maniakalne są bardziej wzmocnione?
Wtedy nalot myśli jest ogromy, pamięć nie jest przyblokowana, płynność logiki może być czasem niebezpieczna...

#35 Noemi

Noemi

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 12 postów

Napisano 19 styczeń 2012 - 00:31

Mam 19 lat, depresję i ADHD, moja psychiatra obawia się, że mogę w przyszłości mieć chorobę dwubiegunową, bo ADHD często ewouluuje w tą stronę, szczególnie u ludzi po przejściach.

#36 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5392 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 styczeń 2012 - 20:59

myślę, że dość istotny jest też fakt jak bardzo stresogenne życie prowadzisz, a dokładniej czy dbasz o tzw. higienę układu nerwowego
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#37 Mariusz1987

Mariusz1987

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 25 postów

Napisano 20 styczeń 2012 - 02:48

Ja mam CHAD i co wam powiem to wam powiem, że przerąbane... Jak mam nastrój w dół to potrafię nie wychodzić z łóżka przez miesiąc, ale jak odbije w drógą stronę to zaczyna się kocioł... Pobudzony, przyśpieszony tok myślenia, niesamowita bystrość umysłu i poczucie że jest się Bogiem, bujam się w miasto i nie ma mnie w domu kilka tygodni, a potem oczywiście kilka tysięcy długu, kilka złamanych serc i kilka tygodni doła ... I tak w koło Macieju...

#38 Cochise

Cochise

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 06 październik 2012 - 03:39

Witam was jako nowy na forum. Mam zdiagnozowane chad typ mieszany, nie jestem w stanie określić w jakim jestem stanie. Mój lekarz przejawia skromne zainteresowanie tym co chce mu przekazać, zawsze jak wychodzę to czuję, że zapomniałem mu powiedzieć o najważniejszym. Od dwóch lat leczę się na borderline, zaburzenia snu i tym podobne, dopiero niedawno lekarza olśniło że to chad i przepisał mi tegretol i epitrigine, niestey to w ogole na mnie nie działa. Stany depresji lecze pobudzając się mieszanką tusipectu, sudafedu, kofeiny i alkoholu, manii w ogole nie lecze gdyż za bardzo lubię ten stan. Jestem na skraju załamania mam omamy, tracę już trzecią pracę, rodzina uważa mnie za debila, kobieta z dzieckiem traktują mnie jak obcego. Nie mam nic do stracenia więc coraz "czarniejsze" myśli dochodzą do głosu.

Użytkownik Cochise edytował ten post 06 październik 2012 - 03:50


#39 bo-tak

bo-tak

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1234 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 04 listopad 2012 - 13:28

Jak radzicie sobie z huśtawką nastrojów?

Raz jest cudownie, mnóstwo energii i działania, jestem pewna siebie i przekonana o swojej wartości i wyjątkowości... później spadam w dół, nie mam siły na nic, chciałabym zniknąć, czuję się nikim...
Gdzie w tym wszystkim norma?
"Już od tysięcy wieków nie ma na ziemi ani jednej żywej istoty i ten biedny księżyc niepotrzebnie zapala swoją latarnię."
A. Czechow

#40 przygodowa567

przygodowa567

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 22 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 listopad 2012 - 20:08

Ja taż mam CHAD , to wykańczająca choroba, ja sama nie mogę sobie poradzic, a co dopiero moi bliscy.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych