Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Sztuka???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 legwanek

legwanek

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 433 postów

Napisano 28 październik 2009 - 15:23


Zastanawiam sie ostatnio, czy wszystkie przejawy tworczej aktywnosci pomagaja w depresji, czy tez potrafia wypalic jeszcze bardziej???
Jak - tu, gdzie mieszkam, ktos mnie pyta skad jestem, nie ma znaczenia, czy odpowiem, "z Polski", czy z "K-Pax"... i tak reakcja jest ta sama, nikt nie wie gdzie to jest...

#2 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 październik 2009 - 23:11

oczywiscie, ze pomagają.
sztuka nawet i nieporadna daje możliwość wyrzucenia z siebie emocji, poczucia niezależności czy chociażby zadowolenia z samego siebie.
sztuka sądzę może oczyszczać.
taka mała magia.
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#3 Sneer

Sneer

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 285 postów

Napisano 29 październik 2009 - 20:52

Też tak myślę tylko, że nie koniecznie musi to być sztuka a nawet tworzenie. Może to być sport czy zbieractwo.
Życie jest TU i TERAZ

#4 legwanek

legwanek

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 433 postów

Napisano 30 październik 2009 - 06:03

Też tak myślę tylko, że nie koniecznie musi to być sztuka a nawet tworzenie. Może to być sport czy zbieractwo.

Tylko, ze ja jestem humanistka i czasem wzbiera we mnie potrzeba autoekspresji, jednoczesnie tkwi we mnie jakas zla, niszczycielska moc, ktora zabija we mnie sens wyrazania siebie i sens istnienia w ogole... :(
Jak - tu, gdzie mieszkam, ktos mnie pyta skad jestem, nie ma znaczenia, czy odpowiem, "z Polski", czy z "K-Pax"... i tak reakcja jest ta sama, nikt nie wie gdzie to jest...

#5 shierke

shierke

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 463 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:3miasto

Napisano 30 październik 2009 - 14:26

U mnie te depresję tylko pogłębia.

Wciąż się zastanawiam czy sie wypaliłam i czy niemoc twórcza leży u podstaw mojej depresji....czy też na odwrót, jest po prostu jej skutkiem ubocznym.
thenk god I'm pretty

#6 legwanek

legwanek

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 433 postów

Napisano 30 październik 2009 - 15:44

U mnie te depresję tylko pogłębia.

Wciąż się zastanawiam czy sie wypaliłam i czy niemoc twórcza leży u podstaw mojej depresji....czy też na odwrót, jest po prostu jej skutkiem ubocznym.

Doskonale rozumiem, bo mam tak samo. Zauwazylam to juz na studiach, a moze znacznie wczesniej? Co jakis czas musialam porzucic to, co kocham - literature i nauke, bo po prostu czulam, ze zatracam poczucie rzeczywistosci, gdzies sie gubie i nie wiem dokad podazam... :(
Jak - tu, gdzie mieszkam, ktos mnie pyta skad jestem, nie ma znaczenia, czy odpowiem, "z Polski", czy z "K-Pax"... i tak reakcja jest ta sama, nikt nie wie gdzie to jest...

#7 Sneer

Sneer

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 285 postów

Napisano 02 listopad 2009 - 19:34

Też tak myślę tylko, że nie koniecznie musi to być sztuka a nawet tworzenie. Może to być sport czy zbieractwo.

Tylko, ze ja jestem humanistka i czasem wzbiera we mnie potrzeba autoekspresji, jednoczesnie tkwi we mnie jakas zla, niszczycielska moc, ktora zabija we mnie sens wyrazania siebie i sens istnienia w ogole... :(

Co to wszyscy oszaleli z tym humanizmem? Tysiące razy to słyszałem od ludków. A ja jestem inżynierem ;d, co z tego? Prawdziwy humanista pokroju da Vinci znał się na fizyce, matmie i rysunku :D i to jest prawidłowa definicja.


Sztuka niszczenia to też sztuka. Tylko trzeba niszczyć jakiś materiał w twórczy sposób :) pomysłu nie mam, ale coś takiego pewnie istnieje :).
Życie jest TU i TERAZ




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych