Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Bog...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1098 odpowiedzi w tym temacie

#1081 ImmigrantShadow

ImmigrantShadow
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 luty 2018 - 03:57


Zawsze dziwiło mnie, że ludzie w XXI wieku, czyli wieku Internetu, gdzie niemal całą wiedzę ludzkości (a przynajmniej sporą część) mamy na wyciągnięcie ręki wciąż rzucają pewnikami w stylu Bóg nie istnieje. Zawsze sądziłem, że to domena średniowiecznego ciemnogrodu, by rzucać bezpodstawnie informacjami nie dającymi się zweryfikować.

Iluzja zrozumienia rzeczywistości daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad swoim losem, z pomocą bogów lub bez niej, ale będąc niezależnym od ich decyzji i nastrojów. Obiektywizm, umiejętność przyznania się do braku wiedzy występują rzadziej, chociaż nie istnieje teoria naukowa opisująca boga, i żaden dowód na jego istnienie, czymkolwiek on/ona/to jest.



#1082 Natan

Natan
  • Imię:Natan
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 luty 2018 - 15:25

Osobiście wydaje mi się, że ludzie za bardzo komplikują i wymyślają. Tworzą jakieś systemy wiary, bogato opisują złożony świat po śmierci itd.

Myślę, że wszystko to jest o wiele prostsze i będące takim kolejnym tylko procesem naturalnym. Bóg? Raczej coś prostszego, naturalnego i nie wykraczającego poza prawa fizyki (także tych jeszcze nam nieznanych), być może świadomego, ale niekoniecznie. Może nawet żadna istota, sama natura - w sensie kosmicznym i jeszcze wyższym.

 

Ostatecznie, czy brak Boga i obietnicy czegokolwiek po śmierci jest taki zły? Rozpatrując "najgorszy" scenariusz, do bólu ateistyczny: Przed narodzinami naszymi minęło wiele miliardów lat, po śmierci minie kolejne miliardy lat, a potem wszechświat i tak przestanie istnieć. Na tej lini czasu jesteśmy więc tylko takim ledwie błyskiem. Tak jak te cząsteczki, których naukowcy szukają i rejestrują je w takim niewyobrażalnie małym ułamku sekundy. Przyszliśmy z niebytu i wrócimy za chwile w ten niebyt. Jak dla mnie śmierć, to taki więc powrót do stanu naturalnego, początkowego. Do miesjca gdzie nie ma żądnego miejsca i czasu. Co noc wracamy do takiego stanu, kiedy świadomość wyłącza się w czasie snu. Czy źle nam wtedy jest, o ile akurat nie mamy jakiś snów?

Po co więc tutaj ten cały Bóg? Jest dobrze jak jest, bez Niego.

Oczywiście jestem tylko tą krótką iskierką na tle czasoprzestrzeni, bardzo wiele swoimi zmysłami i umysłem nie ogarniam, więc mogę się mylić tu czy tam. Jednakże, w rozmyślaniach o Bogu i śmierci, jestem raczej minimalistą.



#1083 Poddepresja

Poddepresja
  • Imię:Ryszard
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 luty 2018 - 22:12

Po co Bóg?
Po to, żeby łatwiej można było znosić cierpienie, żeby ludzie pokrzywdzeni przez los mieli iskrę nadziei na poprawę. No i przede wszystkim, by zwalczyć destrukcyjny odruch zemsty u ludzi (oko za oko), który nie daje ogółowi nic, poza rozładowanym napięciem. Dzięki Bogu przebaczenie daje większą satysfakcję. Tak można wymianiać bez końca.

To o czym piszesz na początku, to tylko element jakby folkloru religijnego, wymyślonego dla prostych ludzi, którzy nie zrozumieliby, że bycie blisko Boga może być wystarczającą nagrodą. Nie tylko opisy życia po śmierci, ale także opowieści w stylu Adama i Ewy czy Kaina i Abla to po prostu przekazy historii przedstawione poetycko dla łatwiejszeg zapamiętania. To tyczy wszystkich religii.
Lepiej brzmi, że Bóg stworzył świat w 6 dni niż, że pstryknał palcami. To o stworzeniu świata czy Adamie i Ewie to stanowisko Kościoła, takie wyjaśnienie jest choćby w Piśmie Świętym na początku.

Swoją drogą zawsze bawi mnie argument o ewolucji, tak jakby nie można przyjąć, że Bóg stworzyl człowieka po prostu na pewnym etapie (w ewolucji) dając mu rozum (i jak ktoś woli duszę). Poza tym, gdyby wszystko dało się wyjaśnić, to była by to wiedza, a nie wiara. Wiem że naiwne, ale taka jest wiara w swej istocie.

Nie zbliżaj się, jestem nosicielem kwasu deoksyrybonukleinowego  :(

Rodzina: Weź się w garść! Przestań się lenić. Weź się za siebie. Skończ z wymyślaniem tych bzdur. Daruj sobie te głupie wymówki.

Znajomi: Więcej uśmiechu. Uśmiechnąłbyś się czasem. Ale gbur. Więcej życia. Czy u Ciebie wszyscy zdrowi?

Express yourself dude (click here; you won't regret this)!


#1084 weronika1972

weronika1972
  • Imię:weronika

Napisano 23 luty 2018 - 21:40

Gdyby Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć.

TE ZDANIA SA ZAJEBISTE:)

Witam

Pozwoliłam sobie włączyć się do dyskusji w tym temacie

Odpowiadając na Twoje pytanie

Gdyby się Bóg pojawił po co byłaby wiara

Skoro widzisz nie musisz wierzyć

Czy widzisz grawitacje ...a wierzysz ,ze gdy wejdziesz na 11 piętro i skoczysz nic z Ciebie nie zostanie Zatem wierzysz że trzeba być ostrożnym

Czy widzisz miłość ?

A jednak istnieje .....



#1085 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 24 luty 2018 - 01:46

a ja wierze w to co widzę. pozdro dla prostych ateistów i dla tych co na swoje wątpliwości łykają jakieś religijne morały a potem je powtarzają bez końca.  Nie nie nie wątpliwości to nie Szatan, głos rozumu to też nie Szatan. przestańcie odmawiać paciorki jak tylko w waszej głowie pojawi się jakiś głos rozsądku :D



#1086 Gość_obojetnosc_*

Gość_obojetnosc_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2018 - 01:55

Poganinie Ty :P

#1087 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 24 luty 2018 - 07:33

nie no ja raczej ten prosty ateista który wierzy w to co widzi, słyszy, czuje i smakuje, i nie tylko w to, ale modle się czasem do wytworów ludzkiej wyobraźni bo to w jakimś sensie działa  :)


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 24 luty 2018 - 07:36


#1088 Gość_obojetnosc_*

Gość_obojetnosc_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2018 - 07:41

Ja na przyklad wierze, ze jak bede stal w burzy przy drzewie to mnie piorun walnie, ze slonce mi plony spali jak deszcz nie bedzie padal. I mozesz sie smiac, ale jest to poganizm. Oczywiscie sa tez jego rozwiniete formy, jak skladanie ofiar ze zwierzat lub ludzi, smarowanie jakichs malunkow na scianie, rytualy z tancem, ale to juz taki ekstremizm. Ateizm nie istnieje, bo nie da sie wierzyc, ze sie nie wierzy albo wierzyc, ze niczego nie ma. Ale nie czepiam sie, bo to zagmatwane jak cholera, a jak sie powie jestem ateista to jest to dla wszystkich zrozumiale.

A modlic tez sie modle, bo czasem czlowiekowi tego potrzeba.

#1089 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 24 luty 2018 - 08:06

Poganizm to mi się wydaje że jest określeniem chrześcijańskim na wszelkie formy kultu nie związane z Bogiem chrześcijan. Twoje podejście to mi przypomina raczej racjonalizm i może i poganizm ale to z punktu widzenia chrześcijanina.

Niestety ja mam podobnie i widzę się  z perspektywy filozofii czy raczej dogmatów chrześcijańskich a to dlatego że wpajane były od dzieciństwa i tak funkcjonują w społeczeństwie


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 24 luty 2018 - 08:09


#1090 Gość_obojetnosc_*

Gość_obojetnosc_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2018 - 08:23

No wlasnie ludzie bez sensu zapozyczyli ten termin, poganizm istnial lata swietlne przed pierwsza monoteistyczna religia. Sam na poczatku wiazalem poganizm z satanizmem, wlasnie z lekkiej niewiedzy i gadania glupot przez ksiedza, katechetow. Z tym modleniem masz kompletnie racje, wychowywanie w srodowisku katolickim wplywa na podswiadomosc i gdy nam zle uciekamy do czegos, co podswiadomosc pamieta jako dobre, pomocne.

#1091 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 24 luty 2018 - 19:03

"Zawsze dziwiło mnie, że ludzie w XXI wieku, czyli wieku Internetu, gdzie niemal całą wiedzę ludzkości (a przynajmniej sporą część) mamy na wyciągnięcie ręki wciąż rzucają pewnikami w stylu Bóg nie istnieje.

Czytaj więcej: http://www.depresja....5#ixzz5838brXBG"

 

Pod koniec XIX wieku ludzie się dziwowali, że tramwaj może jechać bez konia.

W XXIII będą się dziwić innym dziwom.

Po co tracić czas na dyskusje co było pierwsze, jajko czy kura? Obydwa spory mają setki, jak nie tysiące lat i nigdy się nie dojdzie do porozumienia.

Ja uważam, że boga nie ma lub istnieje w formie niewszechmocnej lub nie daje nam znaku istnienia, bo nas olał. I co, mam to komuś wmuszać lub ktoś ma mi wmuszać inny pogląd? Tolerujmy się lub akceptujmy, inaczej się w końcu znowu wszyscy na tym kontynencie pozabijamy.



#1092 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 25 luty 2018 - 08:10

jak by ktoś potrzebował pilnie Boga, to ja nim mogę zostać. Aha nie jestem wszechmogący, ale za to dobrze gram w fifę :)

 

No to może dla zachęty... odpuszczam grzech z całego życia wszystkim uczestnikom tego forum :) :) Radujcie się !!! :)


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 25 luty 2018 - 08:13


#1093 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 luty 2018 - 00:49

Myślę, że gdy pozna się siłę  miłości to tak, radujesz się.
 

Całe  życie marzyłam o tym by choć chwilę poznać szczęście, być szczęsliwa choć na chwilę, tyle zdmuchanych świeczek przez tyle lat...i nie wiem kiedy jestem po drugiej stronie, nie planuje samobójstwa, nie planuje specjalnie dużo, po prostu mam wizję swojego celu i chęć w sobie, miłość w sobie...myślę, szczerze wierzę, że wszyscy mamy to w sobie, po prostu nie wiem, może nie mam prawa tego mówić, ale że po tym momencie, gdy cierpienie nas obezwładnia, gdy nie masz nic do stracenia i wiesz, że nie czeka Cię już nic i myślisz...ku**wa, niemożliwe, może boga nie ma, ale przecież są jakieś dziwne sposoby, nie spróbowała/em wszystkiego, chcę żyć. Inni dają radę, a są ch**ami. I próbujesz, jedna metoda, druga. I nie, nie pojawia się Jezus Chrystus może, ani Allah, ani jakiś Budda...ale myślę, że osoby z depresją są hiper wrażliwe, czują troszkę więcej i masz szansę naprawdę poczuć to czego nie czują inni ludzie. Połączenie ze źródłem, bogiem, światłem...jak zwał. Siłą napędową przestaje być smutek, a radość, miłość. 
Więc tak...radujcie się.
Życzę każdemu powodzenia i szczęścia w tym temacie.


Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#1094 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 27 luty 2018 - 18:45

a ja tam uważam że siłą napędową jest potrzeba, pragnienie, żądza, chęć polepszenia swojej sytuacji. Jesteśmy zwierzętami więc spójrzmy na zwierzęta , jak by tygrys kierował się miłością to by nie zjadł antylopy i padłby wycieńczony z głodu. A u ludzi takie podejście sprawia że mnożą się wegetarianie, weganie i  inne subkultury,religie które nie akceptują świata takim jakim jest oraz praw natury, Idźmy w kierunku uspołeczniania się ale pamiętajmy kim jesteśmy i gdzie żyjemy. Jak będziemy dążyć do zbytniej idealizacji to się oderwiemy od rzeczywistości i staniemy pokarmem dla bardziej drapieżnych i przyziemnych ludzi i jedynym co nam zostanie do gloryfikacji to porażka, odrzucenie słabość, poniżenie , ból. Staniemy się ofiarami i będziemy się w tym lubować, bo jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma siłą rzeczy. Widziałem już wielu chorych którzy lubują się w swojej chorobie i są dumni z jej powodu, wielu upokorzonych którzy kochają swój stan. To nie fikcja ani jakies wymyślone fantazje.

 

Jak się dąży do uczucia miłości do wszystkich i wszystkiego to ono się oddala bo mądry strach je zabiera żeby ocalić życie niemądrej osoby. Gdyby tak nie było to ta osoba mogłaby rozdać wszystko biednym i umrzeć z głodu. Instynkty przetrwania wiedzą co robią


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 27 luty 2018 - 19:14


#1095 Poddepresja

Poddepresja
  • Imię:Ryszard
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 28 luty 2018 - 18:27

Czy widzisz grawitacje ...a wierzysz ,ze gdy wejdziesz na 11 piętro i skoczysz nic z Ciebie nie zostanie Zatem wierzysz że trzeba być ostrożnym

Czy widzisz miłość ?

A jednak istnieje .....

Można odczuć "działanie" miłości. Jestem pewien, że osoba do której piszesz, użyła frazy "wierzyć w to co widzisz" jako skrótu myślowego do ogółu zmysłów. Według przeciwników istnienia Boga, jego nie można odczuć w żaden sposób. Za to grawitację, którą podajesz jako przykład, już tak. Swoją drogą z tą grawitacją to zaprzeczyłaś sama sobie :P Przynajmniej w moim rozumowaniu.

 

"Zawsze dziwiło mnie, że ludzie w XXI wieku, czyli wieku Internetu, gdzie niemal całą wiedzę ludzkości (a przynajmniej sporą część) mamy na wyciągnięcie ręki wciąż rzucają pewnikami w stylu Bóg nie istnieje.

Czytaj więcej: http://www.depresja....5#ixzz5838brXBG"

 

Pod koniec XIX wieku ludzie się dziwowali, że tramwaj może jechać bez konia.

W XXIII będą się dziwić innym dziwom.

Po co tracić czas na dyskusje co było pierwsze, jajko czy kura? Obydwa spory mają setki, jak nie tysiące lat i nigdy się nie dojdzie do porozumienia.

Ja uważam, że boga nie ma lub istnieje w formie niewszechmocnej lub nie daje nam znaku istnienia, bo nas olał. I co, mam to komuś wmuszać lub ktoś ma mi wmuszać inny pogląd? Tolerujmy się lub akceptujmy, inaczej się w końcu znowu wszyscy na tym kontynencie pozabijamy.

Stawiasz mnie po złej stronie barykady, przyrównując do osób o ograniczonych horyzontach (tramwacje itd; tak wiem, że nie masz na celu obrażania, rozumiem celowość). Przecież nie ja stawiam tu coś jako pewnik :)

 

Do reszty posta nie odniosę się, bo dalsza treść nie odnosi się do mojej wypowiedzi.


Nie zbliżaj się, jestem nosicielem kwasu deoksyrybonukleinowego  :(

Rodzina: Weź się w garść! Przestań się lenić. Weź się za siebie. Skończ z wymyślaniem tych bzdur. Daruj sobie te głupie wymówki.

Znajomi: Więcej uśmiechu. Uśmiechnąłbyś się czasem. Ale gbur. Więcej życia. Czy u Ciebie wszyscy zdrowi?

Express yourself dude (click here; you won't regret this)!


#1096 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 01 marzec 2018 - 23:34

Jasne, nie miałem na celu obrażania, cieszę się, że rozumiesz. Natomiast uważam, że ci, którzy są pewni różnych opcji nigdy do porozumienia nie dojdą, a ci mniej pewni albo opowiedzą się za jedną z opcji albo pozostaną niepewni. Nie mają sensu dyskusje o tym. Jasne, że np. ja z założenia lepiej się dogadam z ateistami i agnostykami w tym temacie, ale nie może być to jakiś wyznacznik dobierania sobie kręgu bliskich i znajomych, bo nie zawsze to sobie możemy wybrać i nie może być to jedyny wyznacznik.


Użytkownik północ-południe edytował ten post 01 marzec 2018 - 23:39

  • "beatka" lubi to

#1097 Gość_Bloodless_*

Gość_Bloodless_*
  • Gość

Napisano 30 kwiecień 2018 - 21:13

Uważam że religia jest sprzeczna z rozumem, jeśli nie usłyszymy o niej od kogoś nie będziemy wierzyć.

W różnych kulturach kult miał różny przebieg od lekkiego modlenia, spiewania do wiatru po ofiary z ludzi, mordy masowe.

Pierwsze wzmianki o kulcie są z bardzo dawna, malowidla naścienne, te czasy. Ludzie byli ciekawi co bedzie po śmierci. I tak w skrócie jest do dzis, dodano boga jako pana życia i śmierci. I majac swiadomosc ze religia wynika z niewiedzy i przypuszczen i KŁAMSTW śmiem twierdzic że nie wierze w taka postać boga jaka znam min. z KK.
  • SarkastyczneSerce lubi to

#1098 Paweł 1983

Paweł 1983
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 kwiecień 2018 - 21:42

A ja śmiem twierdzić że religia nie jest sprzeczna z rozumem a może z nim bardzo dobrze funcjonować, jestem tego przykładem.

Czy to nie jest tak że ateiści chcą się odegrać na kimś za to że w życiu coś się nie ułożyło i ten zawód skojarzyli z (Bogiem, jak Bóg to religia, wiara, jak wiara to instytucja kościoła). Czy to wina Katolików że agresywni ateiści kojarzą coś złego co Ich w życiu spotkało z Bogiem? Mam wrażenie że Bóg stał sie kozłem ofiarnym, jedni winią polityków, inni czarnych jeszcze inni homoseksualistów a ateiści Boga.

 

W moim pojęciu wiara jest rzeczą intymną, ktoś pogodzony we własnej głowie z tematem swojej wiary nie musi co chwila udowadniać że jego pogląd jest słuszny, chęć udowodnienia to oznaka niepewności wewnętrznej. Jak coś wiesz ale nie bardzo potrafisz określić dlaczego tak jest a boisz się to stracić szukasz wsparcia w innych ludziach, myślę że ma się wtedy potrzebę żeby ktoś potwierdził że nasz pogląd jest słuszny.

Inną metodą jest atak na poglądy innych, jak udowodnię mu że jego sposób myślenia jest bez sensu udowodnię sobie że mój przeciwny pogląd jest słuszny.

Nie jest tak trochę?

A pod tym wszystkim kryje się potrzeba posiadania "fundamentu" "korzeni" "kręgosłupa" czegoś co jest niezmienne nawet kiedy dzieje się źle.


  • DariaAwaria lubi to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#1099 Gość_Bloodless_*

Gość_Bloodless_*
  • Gość

Napisano 01 maj 2018 - 09:07

1525161964-U12832.jpg
  • SarkastyczneSerce lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych