Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zastanawiam się co zrobić, bo chyba coś muszę


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 03 kwietnia 2025 - 21:41

Cześć wszystkim. Przejdę od razu do rzeczy-mój organizm postawił ( a w zasadzie robi to od dawna) w dość kijowej sytuacji. Sprawa wygląda to tak, że mam w szyi jakiegoś guza, torbiel-nie mam pojęcia choć mam też kilka podejrzeń. Mam to coś w zasadzie od zawsze, tzn od kiedy pamiętam, pamiętam takie rzeczy z 10 lat wstecz (ale zapewne dużo dawniej, być może od urodzenia) więc mojemu życiu to nie zagraża, złośliwe zmiany już by mnie kilka razy zabiły. Problem jest taki, że to coś bardzo wolno, ale jednak rośnie i lekko uciska mi na przełyk. Za 5-10 lat mogę mieć problem z nażarciem się. Zastanawiam się teraz co z tym faktem zrobić. Z jednej strony jest o tyle dobrze, że nie wykituję od tego. Z drugiej sytuacja trochę kiepska, ale nie na tyle żeby się permanentnie wylogować. 

 

Może ktoś mi coś mądrego powie. Trochę mi przeszkadza fakt, że pewien członek mojej rodziny od kiedy pamiętam ma poważne problemy ze zdrowiem, co przez całe dzieciństwo ryło mi psychikę i doprowadziło do tego, że zacząłem sobie wmawiać nieistniejące choroby. Nauczyłem się ignorować moje urojenia i od dobrych kilku lat mam spokój. Ale tutaj to już nie są żadne urojenia niestety. Najgorsze jest to, że nie mogę ani sprawy olać, ani się zabić, bo w obu przypadkach byłbym skrajnym debilem i na marne poszłoby bardzo dużo mojej pracy nad kwestią na której mi zależy, co pewnie większość czytających wie. 


Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#2 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 kwietnia 2025 - 22:18

Też miałam w szyji guza od dziecka, niezłośliwego, ale w rodzinie miałam złośliwego, mój pradziadek miał, chcieli mi to usunąć operacyjne na przyszłość, ale gdy mnie lekarz w wieku 6 lat dotknął podczas badania, uciekłam ze szpitala. Wybiegł za mną, ale schowałam się za Ojca, wziął mnie na ręce i powiedział "daj se Pan spokój" też nie był do końca przekonany, widział, że dotykiem robi mi krzywdę i już więcej nigdy na żadne badanie nie poszłam, nie zgodziłam się na operację. Lubiłam to sobie dotykać, przesuwać w szyji i czułam, że to część mnie, coś dzięki czemu być może jestem jaka jestem, czyli inna wyjątkowa. Nie uwierało mnie to nigdy bardzo, nie psuło mi wyglądu, było we wnętrz szyji, choć być może od tego słabłam na wf w podstawówce. Szczur potem się tym zabawiał, gdzieś to chował, czasem naciskał więc czułam, ale teraz nawet nie wiem gdzie to jest, mam szyję ruchome, krtanie, czasem w ogóle nie mam.

Przede wszystkim unikaj stresu i wysiłku typu bieganie jeśli nie lubisz, jeśli lubisz to musisz pracować nad oddechem, wtedy ja to miałam odczuwalne. W jedzeniu mi nie przeszkadzało. Pogoda też, ciśnienie może sprawiać, że to się czasem powiększa, przy gorączce gdy są powiększone węzły chłonne. Jeśli czujesz, że się rozrasta to możesz to usunąć, ale licz się że mogą być inne komplikacje z tego powodu, ja bym nie dotykała, normalnie jadła, jeśli dajesz radę przełkać.

Użytkownik EsimAysin edytował ten post 03 kwietnia 2025 - 22:21


#3 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 03 kwietnia 2025 - 23:40

Na razie mi to coś nie przeszkadza, z resztą nigdy nie przeszkadzało. Przy oddychaniu nic nie czuję, w zasadzie tylko przy jedzeniu czuję jakby mi się przesuwał kawałek jedzenia którego nie ma i połknąć się go nie da. Podczas wysiłku jak robię np brzuszki też to czuję jak szyję spinam, stąd wiem, że to zawsze było. Jak nacisnę szyję z jednej strony to czuję jak mi bardziej naciska, jestem w stanie określić gdzie się znajduje, ale jest zbyt głęboko żebym był w stanie to dotknąć ręką. Natomiast nie da się nie zauważyć, że jest większe niż było np 8 lat temu. Choć nie jakoś mocno większe z drugiej strony. Albo też lekko zmieniło lokalizację, to też jest możliwe i po prostu odczuwam to inaczej. Bo kiedyś czułem do jak połykałem ślinę, ale przy jedzeniu nie. Teraz praktycznie go nie czuję przy połykaniu śliny, ale przy jedzeniu tak. Sam nie wiem. 


Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#4 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 kwietnia 2025 - 23:58

Może zmieniać lokalizację jeśli jest to guz ruchomy, mój też właśnie zmieniał, też czasem czułam, że coś chcę przełknąć i nie mogłam, a nawet w pewnym momencie miałam wrażenie, że powstało kilka wokół innych mniejszych, no ale to wszystko było spowodowane zabawą Szczura.
Nie martw się jak się powiększy, to coś się zaradzi, tu wspominałam o lepszych medykach niż lekarze ;)

#5 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 536 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwietnia 2025 - 09:56

@PiotrWill2 mój brat mial kilka guzów na tarczycy i usuneli mu całą tarczycę. Ty gdzie dokladnie masz ten guzek? Byłeś na konsultacji u lekarza?
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#6 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 11 099 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 04 kwietnia 2025 - 13:38

Nie powinieneś mieć problemów z diagnozą i odpowiednim leczeniem. Idź do kolegi, poproś niech cię zbada, prześwietli i postawi diagnozę. Jak trzeba to wdroży odpowiednie leczenie.

Sam wiesz najlepiej. Poza tym jako fachowiec masz pewnie wiedzę co ci dolega.

My nie jesteśmy lekarzami. A uliczne diagnozy nie wyleczą cię nawet z przeziebienia.


  • Magd@ lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#7 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 04 kwietnia 2025 - 15:19

Nie powinieneś mieć problemów z diagnozą i odpowiednim leczeniem. Idź do kolegi, poproś niech cię zbada, prześwietli i postawi diagnozę. Jak trzeba to wdroży odpowiednie leczenie.

Sam wiesz najlepiej. Poza tym jako fachowiec masz pewnie wiedzę co ci dolega.

My nie jesteśmy lekarzami. A uliczne diagnozy nie wyleczą cię nawet z przeziebienia.

 

Mi nie chodzi o diagnozę, bo co to może być to się domyślam, poza tym dokładna identyfikacja nie ma tutaj większego znaczenia. W tej konkretnej lokalizacji za dużo możliwości nie ma, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że istnieje od wielu lat bez większych zmian. Z tarczycą to nie ma nic wspólnego. 

 

Wszystko sprowadza się do tego, czy coś z tym robić, bo zrobić można w zasadzie tylko jedno-usunąć. Jak koleżanka na początku zauważyła, moje odczucia mogą wynikać również z przemieszczenia się tej zmiany, co jest jak najbardziej możliwe. Druga sprawa jest taka, że każda operacja, a zwłaszcza w tym miejscu niesie za sobą ryzyko. Gdyby to był np. zwłókniały węzeł, to sobie więcej krzywdy zrobię niż pożytku. Mam kilka takich przez inną chorobę w dzieciństwie. W dodatku akurat po tej samej stronie są 2-3 razy większe niż po drugiej [po ww. chorobie, są zwłókniałe od wielu lat i nic się nie da z tym zrobić, jak również nie jest to groźne] Biorąc pod uwagę korelację czasową to dość prawdopodobny scenariusz. Inna sprawa jest taka, że czasami niemal całkowicie nic nie czuję w tym miejscu. I to właśnie też wskazuje na patologicznie zmieniony węzeł-mają one zdolność mimo wszystko do powiększania i zmniejszania się, choć w ograniczonym stopniu. 

 

Żadne obecnie znane nauce badanie obrazowe nie powie dokładnie co to jest. Owszem, pewne wskazówki da, ale tylko tyle. Każdy kolega zgodnie ze sztuką powie mi coś w stylu-no nie wygląda to na nic niebezpiecznego, ale z uwagi na powiększone po tej stronie węzły trzeba natychmiast usunąć i zbadać. Tyle mówi teoria. Fakty są takie, że węzły mam powiększone od 4 roku życia z zupełnie innej przyczyny z tej strony i nic się z nimi nie działo od tego czasu-nie mam tego w dokumentacji medycznej żeby było zabawniej. Ale medycyna i jej procedury opiera się na statystyce, a nie nietypowych  przypadkach do których się zaliczam. A jak czegoś nie ma w dokumentacji-pacjent kłamie. Sam zwykle wychodzę z takiego założenia. Bo zwykle tak jest. Czy ma to więc sens-nie wydaje mi się. Co usłyszę od każdego kolegi po fachu jest dla mnie jasne i oczywiste. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 04 kwietnia 2025 - 16:02

Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#8 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 536 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwietnia 2025 - 16:29

Co prawda nie gardło i szyja tylko noga i ja znalazłam sobie mały guzek, który wolno rósł i bolał. Radiolog po USG wskazał pilne skierowanie do szpitala ponieważ podejrzewał u mnie jakiegos raka nie pamiętam jak to się bazywa po Polsku z angielskiego sarcoma. Pani chirurg plastyk swoimi palcami macała i swierdziła, że na raka za małe ok 1 cm. Ale kazała usunąc i wysłać na biopsję mimo że guz był unaczyniony. Usunięto, z bopsji wyszło, że to zmiana łagodna nie złośliwa nie pamiętam nazwy bo długa i dziwna. Ale nie usuneli mi tego w 100% został jakis procent komórek tego. Na razie nie odrosło. Ale przy stopie mam wiekszy guz, który mnie nie boli ale olała sprawe. Kazala tylko obserwować...
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#9 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwietnia 2025 - 16:47

Jest jeszcze np. zapalenie kaletki maziowej szyji czy przełyku. Mnie coś takiego powstało w okolicach biodra i miednicy, od wysiłku choć się szybko wchłonęło. Może to się pojawić wraz z guzem, jeśli odczuwalne jest przy przełykaniu.

#10 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 11 099 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 04 kwietnia 2025 - 20:59

rozważałeś biopsję? 

z drugiej strony nie wydajesz się przekonany do usunięcia tej zmiany a zatem pozostaje ci albo zostawić to w spokoju i zająć się kontynuacją nauki i pracą albo medycyna niekonwencjonalna, ziółka, olejki, igły.....


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#11 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 04 kwietnia 2025 - 22:07

rozważałeś biopsję? 

z drugiej strony nie wydajesz się przekonany do usunięcia tej zmiany a zatem pozostaje ci albo zostawić to w spokoju i zająć się kontynuacją nauki i pracą albo medycyna niekonwencjonalna, ziółka, olejki, igły.....

 

Nie, bo to nie ma sensu z 2 powodów. 

 

Po pierwsze cokolwiek to jest to jest zmianą łagodną, więc nie wykituję od tego. 

 

Po drugie jeśli na tyle urośnie że mi będzie przeszkadzać to i tak trzeba będzie usunąć.

 

A jeśli nie usuwać to uszkadzanie takich zmian to proszenie się o kłopoty. Jeśli to powiększony węzeł to tym bardziej. Naruszanie naczyń limfatycznych powoduje powikłania. Zwłaszcza jak ktoś, zgodnie z założeniami procedur, uzna że inne węzły też są zmienione (bo są jak już wspomniałem) i też je usunie. Poczytaj o obrzęku limfatycznym. Nieprzyjemna sprawa. 

 

Dziękuję wszystkim za rady. Po przemyśleniu uznałem, że do póki nie przeszkadza mi to nic nie będę robić. Chyba EsimAysin ma rację z tym, że się przemieściło, bo dziś miało to już miejsce kilka razy i nie mam wątpliwości że zmienia położenie dając różne odczucia.


  • EsimAysin lubi to

Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#12 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 536 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 kwietnia 2025 - 10:51

A kiedy jest większe ryzyko usunięcia? Teraz jak jest małe czy jak urośnie? Pisałeś, że jak urośnie to bedziesz miał problem z przełykaniem jedzenia.
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#13 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 kwietnia 2025 - 11:34

W obydwu przypadkach jest ryzykowne, a zwykle jest tak, że gorzej jest poruszyć to mniejsze niż już większe, dojrzałe, gdy wiadomo konkretnie co to jest. Mnie na badaniach wpisali że jest to guzek dziedziczny, ale na początku nie potrafili stwierdzić konkretnie. Gdy dotykałam sama było miło, jakby był połączony z moim umysłem, a gdy lekarz dotknął poczułam ból i ten zły dotyk, sprawił, że nie chciałam się zgodzić na usunięcie. Dla mnie już wtedy było to nielogiczne, że nie wiedzą konkretnie co, a chcą to usuwać zamiast obserwować, bo co potem mieli by zysk na moich powikłaniach? Nad chorobą czy taką przypadłością i tak każdy z nas ma największą kontrolę sam. No, a jeśli już jesteśmy bezradni to wtedy potrzebna jest pomoc kogoś kto wie jak to usunąć z organizmu.
Mój był w szyji przez wiele lat, a w momencie zmian metabolizmów o których pisałam, zawędrował nawet do obojczyka i wytworzył się stan zapalny, ale mi to uspokoił, gdzie jest teraz ten guz nie wiem, On stwierdził, że go wyplułam, nawet strach dotykać i tego szukać, gdyż swojej szyji nie czuję. Niby moja skóra, ale to wszystko już nie będzie takie samo jak było.

Użytkownik EsimAysin edytował ten post 05 kwietnia 2025 - 11:38


#14 Magd@

Magd@

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 358 postów
  • Imię:Magdalena

Napisano 05 kwietnia 2025 - 14:12

A skąd ty wiesz, czy to zmiana łagodna? Prorok jakiś? Skoro podobno (z tego co Willow pisze wnioskuję) jesteś lekarzem, to powinieneś wiedzieć, że nawet zmiana od lat niezłośliwa może zezłośliwieć, a ponadto gdy narośl zaczyna się zmieniać to czas najwyższy to skontrolować. Naprawdę życzę Ci zdrowia, a to może zapewnić tylko konsultacja specjalistyczna i ewentualna możliwie jak najszybsza reakcja. Po co żyć w dyskomforcie.
  • hawwa lubi to

#15 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 536 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 kwietnia 2025 - 14:28

@Magd@ uwierz mi, że mi lekarz powiedział, że mam się nie martwic to tylko zmiana łagodna. Więc nie dziwię się, że i PiotrWill tak myśli...
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#16 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 05 kwietnia 2025 - 16:34

A skąd ty wiesz, czy to zmiana łagodna? Prorok jakiś? Skoro podobno (z tego co Willow pisze wnioskuję) jesteś lekarzem, to powinieneś wiedzieć, że nawet zmiana od lat niezłośliwa może zezłośliwieć, a ponadto gdy narośl zaczyna się zmieniać to czas najwyższy to skontrolować. Naprawdę życzę Ci zdrowia, a to może zapewnić tylko konsultacja specjalistyczna i ewentualna możliwie jak najszybsza reakcja. Po co żyć w dyskomforcie.

 

Oczywiście że nie wiem, tak samo jak Ty nie wiesz czy nie masz tętniaka od któego jutro umrzesz, ale jest takie coś jak prawdopodobieństwo. 

 

To nie jest narośl, tylko okrągłe coś które dotyka przełyk z zewnątrz. 

 

Poza tym to nie tak, że zaczyna się zmieniać, tylko mam to od wielu lat i mam wrażenie że jest większe niż te np 10 lat temu lub się przemieściło od tego czasu. W ostatnim czasie żadnych nagłych zmian nie ma. Tzn były okresy gdzie całkowicie przestałem odczuwać obecność tego a także gdy odczuwałem ją trochę mocniej. Ale mówię o średniej.

 

W szyi występuje też takie coś tak węzły głębokie które znajdują się właśnie w tej lokalizacji. Powiększony i zwłókniały węzeł, a kilka takich mam przez przebytą wiele lat temu chorobę może dawać taki efekt. Taki węzeł w co do zasady nie jest niebezpieczny i znacznie nie urośnie, poza tym ma tendencję do zmniejszania i zwiększenia się w zależności od toczących się w organizmie stanów zapalnych tak jak każdy węzeł z tym że na starcie jest większy. W każdym razie w tym scenariuszu zrobiłbym sobie poważną krzywdę po nic. 

 

W tej lokalizacji występują jeszcze torbiele boczne szyi i kilka mniej prawdopodobnych rzeczy. Usuwanie tych torbieli nie różni się istotnie w trudności jak i konsekwencjach dla pacjenta niezależnie od rozmiaru. 

 

Ostatnia kwestia jest taka, że kiedy cokolwiek mi dolega mój mózg zapętla się na tym i potrafi spotęgować realne odczucia kilkukrotnie lub je samoistnie wywołać, miałem z tym już wiele razy do czynienia. Mam wrażenie że tu ów proces zachodzi. W jednym przypadku gdyby nie takie chłodne podejście byłbym teraz poważnie okaleczony. 

 

Dziękuję wszystkim za rady i odpowiedzi i możliwość poznania innej perspektywy niż własna. Podjąłem już decyzję, na razie nie ruszam tego. Czas pokaże czy miałem rację. 


Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#17 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 536 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 kwietnia 2025 - 15:07

Jedyne co to pozostaje Ci udać się do lekarza, na tomografię czy rezonans pewnie szybciej się załapiesz jako student medycyny niż zwykły obywatel płacący skladki NFZ...
  • Magd@ lubi to
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#18 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 08 czerwca 2025 - 21:25

Update: to osteofity, nic nie trzeba z tym robić na razie. Od tej j..nej nauki tysiące godzin mi wyrosło najpewniej. Ryzyko że urośnie na tyle że zablokuje mi przełyk jest znikome. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 08 czerwca 2025 - 21:25

  • hawwa lubi to

Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych