Czy boicie się śmierci?
#1
Napisano 09 marca 2025 - 19:51
#2
Napisano 09 marca 2025 - 20:27
Po śmierci jest podobnie jak w stanie śpiączki, jeśli ktoś jest silnie wierzący, niekoniecznie w Boga ale w coś co za życia dodawało mu mocy to Jego dusza albo jakiś stan umysłu się błąka, szuka tego, Jego energia w tym żyje lub całkowicie się wyłącza.
Ja żyję w Muzyce a Muzyka we mnie, przede wszystkim.
- Mary Jane lubi to
#3
Napisano 09 marca 2025 - 22:01
Umierania - tak.
"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"
#4
Napisano 09 marca 2025 - 22:08
Użytkownik EsimAysin edytował ten post 09 marca 2025 - 22:11
#5
Napisano 10 marca 2025 - 00:51
Natomiast jest to dla mnie po prostu smutne, że te losy ludzkie są tak nagle przerywane. Tęsknię za bliskimi, którzy odeszli i czy to naprawdę "już wszystko"? I ja też kiedyś taką pustkę po sobie komuś pozostawię. Takie przykre trochę.
A pomysłów na to, czy coś po śmierci może być - i jak to jest - jest tak dużo, że można dostać zawrotów głowy od tej obfitości
i to też kolejne takie spekulacje, ale lubię słuchać takich rozkmin.
Użytkownik Magd@ edytował ten post 10 marca 2025 - 00:51
#6
Napisano 10 marca 2025 - 14:23
Natomiast jest to dla mnie po prostu smutne, że te losy ludzkie są tak nagle przerywane. Tęsknię za bliskimi, którzy odeszli i czy to naprawdę "już wszystko"? I ja też kiedyś taką pustkę po sobie komuś pozostawię. Takie przykre trochę.
Dokładnie, o to mi chodzi. Nagle przerwane, ale czy to wszystko? To chyba takie główne rozkminy, które mam w głowie. Gdybym wierzyła, to nie byłoby w ogóle tego tematu.
#7
Napisano 10 marca 2025 - 17:32
#8
Gość_anche_*
Napisano 11 marca 2025 - 17:27
Ale też umysł i dusza mieszkają w ciele, poprzez ciało umysł i dusza mogą działać i poprzez ciało dusza może wzrastać.
Zaniedbując ciało ograniczamy rozwój i możliwości umysłu i duszy.
Zresztą, cała zabawa tego wcielenia polega na zagęszczeniu duszy do formy ciała. Będąc rozwiniętą duszą dbanie o ciało jest oczywiste, wynika także z szacunku i zamiłowania do piękna. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi, wszystkie wymiary przenikają się nawzajem, a więc zaniedbując czy negując którykolwiek wpływa to na kolejne warstwy i oczywiście także w drugą stronę.
#9
Napisano 11 marca 2025 - 17:45
#10
Gość_anche_*
Napisano 11 marca 2025 - 18:44
Kto zainteresowany się może odtrollowywać/ odtrollować
#11
Napisano 12 marca 2025 - 07:22
Dokładnie, o to mi chodzi. Nagle przerwane, ale czy to wszystko? To chyba takie główne rozkminy, które mam w głowie. Gdybym wierzyła, to nie byłoby w ogóle tego tematu.
Wyzwaniem i pewnym wstrząsem dla mojego ateizmu jest śmierć bliskiej osoby - a taki przypadek w moim życiu się zdarzył, 15 lat temu. Zawsze twierdzę że śmierć to koniec wszystkiego. Natomiast czasami smutno, gdy człowiek jest przekonany że już nigdy tej osoby nie zobaczy. Już mi tylko pozostaje pochować matkę, jak przyjdzie jej czas. Bliska osoba, ale to że umrze przede mną (o ile taka kolejność nastąpi) jest pewną prawidłowością.
Użytkownik VvvV edytował ten post 12 marca 2025 - 12:17
"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"
#12
Napisano 12 marca 2025 - 12:15
Nie byłem nigdy wartościowym człowiekiem, nic dobrego w życiu mnie nie czeka, nie mam nic do stracenia.
Użytkownik Tawak edytował ten post 12 marca 2025 - 12:17
#13
Napisano 12 marca 2025 - 12:19
#14
Napisano 12 marca 2025 - 16:53
TAK
#15
Napisano 12 marca 2025 - 17:14
Użytkownik EsimAysin edytował ten post 12 marca 2025 - 17:17
#16
Napisano 13 marca 2025 - 10:23
#17
Napisano 13 marca 2025 - 13:21
"Czy w nocy dobrze śpicie, czy śmierci się boicie?"
A co ze snem, który stanowi około 1/4, a nawet 1/3 życia? Czy wtedy nie "umieramy dla świata" na kilka godzin? Człowiek kładzie się spać o północy, usypia, budzi się o 7 rano, ale odczuwa ciągłość swojego istnienia, nawet nie zwracając na to uwagi. Dlaczego? Przecież "nie było" go na tym świecie przez 7h, nic nie rejestrował z otoczenia, jak wyłączony komputer. Na zegarze widzi tylko przeskok 7h. Czas przecież nie skurczył się, ale brak świadomego obserwatora przyspieszył go maksymalnie.
To bardzo ciekawe spostrzeżenia, też o tym rozmyślalam.
#18
Napisano 13 marca 2025 - 13:35
Tylko w śnie zazwyczaj nadal się istnieje w jakiejś formie. Jako "ja" lub jakaś inkarnacja tegoż, więc dla rzeczywistego świata owszem jest się odciętym na te kilka godzin, ale mózg nadal funkcjonuje bawiąc się w odgrywanie różnych scenariuszy i kreowania swoich rzeczywistości. Co oznacza, że nadal istniejesz w tej krainie snów. Natomiast śmierć to całkowite odcięcie światła, dźwięku, każdego zmysłu. Jeśli ktoś miał w życiu zasłabł to pamięta tylko krótki zawrót głowy, "ekran" się ściemnia i tyle. KONIEC.
Prawdopodobnie tak to wygląda.
- Magd@ lubi to
#19
Napisano 13 marca 2025 - 13:39
To w sumie jak bycie pod narkozą. Jedna chwila, ciach ciemność i druga chwila, ciach jasność i świadomość, przynajmniej u mnie.
#20
Napisano 13 marca 2025 - 13:45
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Przywiązanie się do kogoś
|
Relacje międzyludzkie | TeżSamotny |
|
|
|
Czy psychoterapia działa? |
Psychoterapia / Psychologia | kapitol1 |
|
|
|
Czy ktoś tu maluje? |
Pokój zapoznawczy | elmatt |
|
|
|
Czy możliwym jest, że jesteście narcyzami? |
Depresja - pytania i rozmowy | po_prostu_jestem |
|
|
|
Grupa wsparcia dla przegranych mężczyzn |
Metody niekonwencjonalne | abnegat |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






