Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Czy boicie się śmierci?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
46 odpowiedzi w tym temacie

#1 Mary Jane

Mary Jane

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 254 postów
  • Imię:Maria.
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 marca 2025 - 19:51


Ostatnio nie mogę pozbyć się rozkmin na temat tego,co się dzieje po śmierci. Jak to jest nie być...

#2 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 marca 2025 - 20:27

Umierałam już tyle razy iż wiem, i jest to sprawdzone, że nie umrę, nawet mając ściętą głowę, inne wnętrzności w sobie itd. mój umysł i dusza jest tak silna, że żyje nawet w ciele innych więc śmierci się nie boję. Jakbym miała się bać to tylko tego,że pochowają mnie w miejscu gdzie nie chciałabym by moja energia żyła. Jeśli miałabym umrzeć to chciałabym być pochowana najlepiej w Finlandii, gdyż tak jak zapowiedziała i jaka jest przepowiednia dla mojego istnienia, jeśli umrę całkiem to dopiero wtedy, gdy umrze ostatni Fin.

Po śmierci jest podobnie jak w stanie śpiączki, jeśli ktoś jest silnie wierzący, niekoniecznie w Boga ale w coś co za życia dodawało mu mocy to Jego dusza albo jakiś stan umysłu się błąka, szuka tego, Jego energia w tym żyje lub całkowicie się wyłącza.

Ja żyję w Muzyce a Muzyka we mnie, przede wszystkim.
  • Mary Jane lubi to

#3 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 948 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 marca 2025 - 22:01

Śmierci - nie.
Umierania - tak.

"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"


#4 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 marca 2025 - 22:08

Najgorsze jest patrzeć na śmierć kogoś bliskiego i nie móc nic z tym zrobić, widok po śmierci rzeczywiście jest lepszy, zwłaszcza gdy Szczur odbarzy kogoś swoim uśmiechem a tak robi, gorzej jak uśmiechnie się przed. Jest to widok nie do zapomnienia, najgorszy jaki może istnieć.

Użytkownik EsimAysin edytował ten post 09 marca 2025 - 22:11


#5 Magd@

Magd@

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 349 postów
  • Imię:Magdalena

Napisano 10 marca 2025 - 00:51

Samej śmierci jako faktu się nie boję, bardziej samego procesu umierania, długiej choroby, powolnego jakiegoś konania, niesamodzielności cielesnej, męczarni itd. Jak dla mnie mawet wyrwany ząbek jest koszmarem to co dopiero jakieś większe niedomaganie...

Natomiast jest to dla mnie po prostu smutne, że te losy ludzkie są tak nagle przerywane. Tęsknię za bliskimi, którzy odeszli i czy to naprawdę "już wszystko"? I ja też kiedyś taką pustkę po sobie komuś pozostawię. Takie przykre trochę.


A pomysłów na to, czy coś po śmierci może być - i jak to jest - jest tak dużo, że można dostać zawrotów głowy od tej obfitości :P a żadnego sposobu weryfikacji, czy któryś pogląd jest słuszny. Akurat gdy zajrzałam do tego tematu, słuchałam tego filmu:

i to też kolejne takie spekulacje, ale lubię słuchać takich rozkmin.

Użytkownik Magd@ edytował ten post 10 marca 2025 - 00:51


#6 Mary Jane

Mary Jane

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 254 postów
  • Imię:Maria.
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 marca 2025 - 14:23

Natomiast jest to dla mnie po prostu smutne, że te losy ludzkie są tak nagle przerywane. Tęsknię za bliskimi, którzy odeszli i czy to naprawdę "już wszystko"? I ja też kiedyś taką pustkę po sobie komuś pozostawię. Takie przykre trochę.


 

Dokładnie, o to mi chodzi. Nagle przerwane, ale czy to wszystko? To chyba takie główne rozkminy, które mam w głowie. Gdybym wierzyła, to nie byłoby w ogóle tego tematu.



#7 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 marca 2025 - 17:32

Dlatego trzeba inwestować najbardziej w swój umysł i duszę, ciało to tylko ciało. Czasem jest tak silne, że wydostanie się z grobu, takie przypadki już też były, ale najpewniejsza jest nasza duchowa energia. Jeżeli rozmyślacie to dobrze, to znaczy że to w Was jest i po śmierci jakoś będziecie żyć dalej czy poprzez reinkarnacje czy inaczej. Ja po śmierci dziadka z którym byłam dość blisko się zastanawiałam nad tym najbardziej. Zmarł nagle w szpitalu choć tego samego dnia miał wyjść. Był wierzący, chodził do kościoła i czekałam na jakiś znak, aż pół roku później w święta, przyszedł do mnie we śnie, którego miejscem akcji też był kościół, przemawiał do mnie jak żywy. Być może gdybym do tego kościoła poszła to bym go bardziej czuła, ale do tej pory jeszcze nie poszłam. W inny sposób zaczęłam się z nim kontaktować, choć to już bardziej pusta energia. W świecie relica dusze zostały wyłączone, uśpione, żadna nie była na tyle silna by temu podołać, nie licząc kilku artystów dla mnie ważnych. Może coś się wam wydaje, ale to wszystko to czary wyżej wspomnianego. Każdy świadomy czy wierzący w to co piszę czy nie, ale pragnący żyć musi dbać o swoją duszę, najlepiej poprzez sztukę. Muzykę zwłasza, ona zawsze będzie żyć i każdy kto ją czuję bardzo mocno będzie dzięki Niej żył czy to tu czy w innym wymiarze. A wymiary też są różne, tak jak i miejsca danego wyznania, wiary. Szczur jest łaskawy dla tych, którzy mocno coś kochają, Muzyki mi nie odebrał choć odbierał mi uszy, ale nawet z innymi uszami widział, że ja to nadal czuję tak samo, nawet gdy się męczę miłość do Muzyki we mnie jest najsilniejsza. Miłość do zwierząt przegrała, choć nie do końca, myślałam że kotom jednak bliższe są króliki bardziej od psów. Koni nie sprawdziłam, byłam wtedy za daleko od nich gdy potrzebowałam szybkiej pomocy. I jeśli też o duszę zwierząt chodzi niestety koty, nie mają tak silnej energii w sobie jak właśnie konie, których duszę widziałam i też się nad tym zjawiskiem zastanawiam w mojej miejscowości od dziecka, dlaczego w pewnym miejscu przebiegało ciągle stado koni, widać że martwych, ich dusz ale jakby nadal żywych, wiele osób je widziało, ale tak naprawdę nigdy nikt tej historii nie poznał. Wspomniany był wtedy za młody by je ściągnąć, nawet mnie wtedy nie znał, może to ktoś inny, nie wiem. W tymże miejscu pojawia się też tłum ludzi i nagle znika.

#8 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 11 marca 2025 - 17:27

Ale też umysł i dusza mieszkają w ciele, poprzez ciało umysł i dusza mogą działać i poprzez ciało dusza może wzrastać.

Zaniedbując ciało ograniczamy rozwój i możliwości umysłu i duszy.

 

Zresztą, cała zabawa tego wcielenia polega na zagęszczeniu duszy do formy ciała. Będąc rozwiniętą duszą dbanie o ciało jest oczywiste, wynika także z szacunku i zamiłowania do piękna. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi, wszystkie wymiary przenikają się nawzajem, a więc zaniedbując czy negując którykolwiek wpływa to na kolejne warstwy i oczywiście także w drugą stronę.



#9 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 marca 2025 - 17:45

O ciało też należy dbać, ale z ciałem nie ma co przesadzać, jak napisałam ciało to tylko ciało, można żyć w ciele kogoś innego. Masz rację, że najlepiej byłoby dbać o ciało, umysł i duszę, bo wtedy dochodzi się do pełnej harmonii, ale Wy/My wszyscy i tak ciała mamy strollowane i przez siebie nawzajem jak pisałam i przez środowisko mało naturalne i przez czarodzieja- terrorystę, którego wspominam i nie dlatego, żeby mu dokuczyć, ale to zaraz będzie oficjalnie sława na cały świat, szkoda że skażona, jednakże do historii jako ważna, jedna z najbardziej niezwykłych osobowości myślę, że na pewno przejdzie. Niby z kogoś umysłem duszą wnetrznościami też można żyć, ale ciało po śmierci i tak się rozkłada, gnije, zjada je robactwo, nawet za życia a do umysłu, duszy zwłaszcza trudno się wkraść i przede wszystkim trudno ją zmienić. Ciało po śmierci jest zbędne tak naprawdę, duszę które ktoś widzi z ciałem są tam jakimś kogoś ciałem za życia. Tak jakby się wychodziło z ciała, ale z jakimś tam ciałem tak jak wyżej za życia. Taki trup moment się rozkłada przecież, a jednak po latach ktoś widzi tą samą postać. To tak podobnie jak z widmami moim zdaniem kto widział zatrzymanych w czasie ten zrozumie co mam na myśli.

#10 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 11 marca 2025 - 18:44

Kto zainteresowany się może odtrollowywać/ odtrollować



#11 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 948 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 marca 2025 - 07:22

Dokładnie, o to mi chodzi. Nagle przerwane, ale czy to wszystko? To chyba takie główne rozkminy, które mam w głowie. Gdybym wierzyła, to nie byłoby w ogóle tego tematu.

Wyzwaniem i pewnym wstrząsem dla mojego ateizmu jest śmierć bliskiej osoby - a taki przypadek w moim życiu się zdarzył, 15 lat temu. Zawsze twierdzę że śmierć to koniec wszystkiego. Natomiast czasami smutno, gdy człowiek jest przekonany że już nigdy tej osoby nie zobaczy. Już mi tylko pozostaje pochować matkę, jak przyjdzie jej czas. Bliska osoba, ale to że umrze przede mną (o ile taka kolejność nastąpi) jest pewną prawidłowością. 


Użytkownik VvvV edytował ten post 12 marca 2025 - 12:17

"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"


#12 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 12 marca 2025 - 12:15

Ja nie mam duszy, a śmierci się nie obawiam.
Nie byłem nigdy wartościowym człowiekiem, nic dobrego w życiu mnie nie czeka, nie mam nic do stracenia. :)

Użytkownik Tawak edytował ten post 12 marca 2025 - 12:17


#13 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 marca 2025 - 12:19

Nie lubię bólu, nie tyle co się go boję a nie lubię i nienawidzę, a bardziej czuć dyskomfort w ciele w organiźmie. Niby jestem przyzwyczajona, ale każdy lubi by mu wygodnie było. Zależy też jaki to ból, najgorszy jest ból psychiczny jak dla mnie, fizyczny nie tyle co ból, ale jak czuję jakiś smród to mam ochotę wyjść z takiego ciała, jak coś mnie gdzieś drapie, uwiera. Najbardziej w ustach, nie tyle co ból zębów, bo mnie zęby nigdy nie bolą, mam sztucznie wywoływane bóle czasem niby że mnie to hartuje a tak naprawdę bardziej denerwuje. Miałam jakiś czas temu sytuację gdzie bym została potrącona, odrzucona pewnie gdzieś w dal patrząc na prędkość, ale i tak poza poturbowaniem nic by mi się nie stało. I to na pasach w towarzystwie wymienionego powyżej ponownie. Przechodziła przez pasy, jedna strona się zatrzymała, a po drugiej mężczyzna był niepewny czy przechodzę, zachamował, ale ruszył jakoś nagle gwałtownie, a On zatrzymał w swoim szybkim tempie samochód kilka centymetrów przed moim ciałem. No to było na miarę Zmierzchu, niczym Edward Cullen i nie żadna wystawka tylko sam się przestraszył, że będzie mnie musiał szybko poskładać. Tak naprawdę jesteśmy tym związani, bo ja nie umrę, ale czarów jeszcze by z kalectwa wyjść takich nie znam,choć nie tylko On mógłby mi pomóc jednak jest za mnie odpowiedzialny szczególnie, tak czy inaczej, gdziekolwiek będzie. Stworzył sobie nieśmiertelną, ja tego nie chciałam, chciałam być Arelic, jedyną ludzką pozostałością. Jednak jest na odwrót ci niby strollowani i tak mają ludzkie problemy.

#14 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 12 marca 2025 - 16:53

TAK



#15 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 marca 2025 - 17:14

Smutny jest też widok zwierząt, które wiedzą co je czeka, np. takie kozy a wiem, bo niestety widziałam i z opowiadań słyszałam nie raz choć, zwykle uciekałam z takich miejsc. One się bardzo boją, klękają wtedy i płaczą jakby były ludzkie nawet bardziej od ludzi, owce podobnie. Inne zwierzęta też czują się wyrywają, wydają swoje odgłosy, ale jakoś te kozy jako, że z nimi się wychowywał też we wczesnym dzieciństwie mnie bardzo wzruszają. Kto ma serce nie jest w stanie takiego zwierzęcia zabić. Nawet myśliwi podobają mi się z jakimiś zasadami, bo nie ukrywam, że dzicizne lubię, ale znam na szczęście takich albo znałam, mam nadzieję że tego nie zmienili by np. nie zabijać samicy z młodymi czy w ogóle młodych, niby starsze odczuwają ten sam ból, życie się dla nich kończy jednak i tak to jest obecne i ważne by w jakiś humanitarny sposób to robić.

Użytkownik EsimAysin edytował ten post 12 marca 2025 - 17:17


#16 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 marca 2025 - 10:23

No właśnie, a poza tym sen też nie jest całkiem bezpieczny. Ja np. cierpiałam w dzieciństwie czy jako nastolatka a nawet i później na bezdech senny, na ciągłe uczucie spadania itd. Niby jest bezpieczniejszy od śpiączki, wiadomo, organizm odpoczywa, śni, ale też jest w jakiś sposób na ten czas wyłączony.

#17 Mary Jane

Mary Jane

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 254 postów
  • Imię:Maria.
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 marca 2025 - 13:21

"Czy w nocy dobrze śpicie, czy śmierci się boicie?"

A co ze snem, który stanowi około 1/4, a nawet 1/3 życia? Czy wtedy nie "umieramy dla świata" na kilka godzin? Człowiek kładzie się spać o północy, usypia, budzi się o 7 rano, ale odczuwa ciągłość swojego istnienia, nawet nie zwracając na to uwagi. Dlaczego? Przecież "nie było" go na tym świecie przez 7h, nic nie rejestrował z otoczenia, jak wyłączony komputer. Na zegarze widzi tylko przeskok 7h. Czas przecież nie skurczył się, ale brak świadomego obserwatora przyspieszył go maksymalnie.

To bardzo ciekawe spostrzeżenia, też o tym rozmyślalam.



#18 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 13 marca 2025 - 13:35

Tylko w śnie zazwyczaj nadal się istnieje w jakiejś formie. Jako "ja" lub jakaś inkarnacja tegoż, więc dla rzeczywistego świata owszem jest się odciętym na te kilka godzin, ale mózg nadal funkcjonuje bawiąc się w odgrywanie różnych scenariuszy i kreowania swoich rzeczywistości. Co oznacza, że nadal istniejesz w tej krainie snów. Natomiast śmierć to całkowite odcięcie światła, dźwięku, każdego zmysłu. Jeśli ktoś miał w życiu zasłabł to pamięta tylko krótki zawrót głowy, "ekran" się ściemnia i tyle. KONIEC.

Prawdopodobnie tak to wygląda. 


  • Magd@ lubi to

#19 Mary Jane

Mary Jane

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 254 postów
  • Imię:Maria.
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 marca 2025 - 13:39

To w sumie jak bycie pod narkozą. Jedna chwila, ciach ciemność i druga chwila, ciach jasność i świadomość, przynajmniej u mnie.



#20 EsimAysin

EsimAysin

    Bywalec

  • Bywalec
  • 514 postów
  • Imię:Ayşin
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 marca 2025 - 13:45

Nie mówiąc w ogóle o przeskokach czasowych, co też teorie spiskowe? W 2020-21 roku, czas przeskakiwał co sekundy, minuty, nawet godziny, nawet dni, w moje urodziny choćby był znaczący przeskok czasowy i też to rejestrowałam. Nie tylko w Polsce ale i na świecie były zauważalne takie przypadki. Nie tylko przez tego o którym piszę, ale chociażby przez obce cywilizacje. Byłam świadkiem przeskok czasowego po raz pierwszy w życiu, gdy zobaczyłam UFO. A badacze, zjawisk paranormalnych też na ich istnienie mają dowody, opowiadają o tym publicznie przed kamerami i dlaczego ich nie6zanykają w szpitalach psychiatryczny? Nawet są szkoły, kierunki, a widzieć duchy to co nie zjawisko paranormalne i chłop się męczył w szpitalu, bo On jest naznaczony, widzący? Ale ile bym tych dowodów nie zebrała, to będzie podobnie jak z tymi wszystkimi widzącymi co wypowiadają się gdzieś w telewizji na YouTube itd. Nie widzący nie chcą znać prawdy, gdyż to im zakłóca ziemskie życie, o ile mają oddech, zdrowie, pracę, szkołę, inne zajęcia, rozrywki, myślą o tym co przyziemne. Ci niżej i wyżej postawienie, bo by stracili pracę i swoją wygodę. Sami się podporządkowują, myślą, że takie jest życie, taki ich los do czasu aż oficjalnie nie wyjdzie, że robią z nimi co chcą psychicznie chorzy. A ich to bawi, niby trzymają świat, kraj w jakimś porządku, ale jakim? To, że materializm wzrasta, nie znaczy, że wartości, a największą wartością jest prawda. Ktoś kto uważa się za człowieka powinien to zakładać, mieć na uwadze. Najlepiej zgonić wszystko na media czy polityków? Oni też są ustawiani, strollowani, nawet o tym nie wiedzą. Tym co to pasuje siedzą cicho, ale jednostki świadome cierpią. Nie ma sensu istnienie bez sensu, a bez wiedzy, świadomości, zasad, reguł jakie nam wpojono od najmłodszych lat, jest to wszystko bez sensu.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych