Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Czy macie jakieś cele w życiu?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
41 odpowiedzi w tym temacie

#1 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 sierpnia 2024 - 08:54


Ja w sumie u siebie zauważyłem że nie mam kompletnie żadnego celu, a ogólnie wizja zmian wydaje mi się niemożliwa. Ogólnie jak sobie o tym myślę czy rozmawiam z kimś to no prosta sprawa, wystarczy się zabrać i to zrobić, ale kiedy przychodzi do konkretów dostaje totalnej depresji i mnie blokuje. Kończy się na tym że ostatecznie nic nie robię. Zmiana roboty wydaje mi się tak samo niemożliwa jak włożenie ręki do garnka z wrzątkiem albo skok z 20 piętra. Miałem ambitny plan kupić samochód, wyremontować mieszkanie, awansować w robocie. Żadnej z tych rzeczy nie zrobiłem już od dwóch lat. Jak wy z tym macie? Czy to nie jest ogólnie cechą ludzi depresyjnych?

#2 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 224 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 19 sierpnia 2024 - 09:00

Nie chcę spieprzyć bardziej życia mojej córce. Nie chcę być dla niej ciężarem, również finansowym. To jedyny cel, bo jaki inny cel może mieć żonaty, który nie udowodnił nigdy swojej jakości wartościowym ludziom.
Jestem przegrywem, niczego w życiu nie osiągnąłem i nie osiągnę.

Użytkownik Tawak edytował ten post 19 sierpnia 2024 - 10:07


#3 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 sierpnia 2024 - 09:10

Czy to nie jest ogólnie cechą ludzi depresyjnych?

 

Ano jest, ale często dochodzą do tego dodatkowe trudności często będące konsekwencjami niewłaściwych wyborów, poniesionego ryzyka lub negatywnego działania innych ludzi. 

Przykładowo ja jestem totalnie ujebany. Żyję na krawędzi bezdomności i utraty pracy. W permanentnym stresie od jednego życiowego spierdolenia do kolejnego, które zawsze nadchodzi. Natomiast cele i marzenia jakie miałem przepadły bezpowrotnie. I mam na myśli życiowe cele, a nie takie prozaiczne. Została tylko wegetacja i czekanie na koniec. 



#4 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 224 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 19 sierpnia 2024 - 10:43

Jak wy z tym macie? Czy to nie jest ogólnie cechą ludzi depresyjnych?

Jako wykluczony społecznie chłopak, a później wykluczony społecznie incel nigdy nie miałem żadnego celu w życiu (przetrwania za cel nie uważam), za wyjątkiem uniknięcia zsw.
Teraz mam córkę i mogę wegetować ze świadomością konieczności zapewnienia córce godnego bytu.

Użytkownik Tawak edytował ten post 19 sierpnia 2024 - 10:47

  • JaNieWiem lubi to

#5 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 sierpnia 2024 - 11:24

Jako wykluczony społecznie chłopak, a później wykluczony społecznie incel nigdy nie miałem żadnego celu w życiu (przetrwania za cel nie uważam), za wyjątkiem uniknięcia zsw.
Teraz mam córkę i mogę wegetować ze świadomością konieczności zapewnienia córce godnego bytu.


W sumie masz dziecko więc nie możesz być przegrywam. Coś ściemniasz

#6 Barti22

Barti22

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 sierpnia 2024 - 12:53

Czy mam jakiś cel w życiu, to bardzo dobre pytanie. Powiedziałbym, że raz na jakiś czas mam tych celów wiele - snuję wówczas bardzo ambitne plany. Problem w tym, że ów plany bardzo szybko tracą swój urok, moja motywacja podupada, i nic z nich nie wychodzi. Wtedy wracam do punktu wyjścia, jakim jest 'lepiej o tym nie myśleć', i uskutecznianie parodii 'życia chwilą', czyli eskapistyczna konsumpcja mediów różnego rodzaju, byle by zająć czymś myśli.


  • ioio lubi to

#7 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 19 sierpnia 2024 - 19:57

Mam jeden cel w życiu, jest nim zemsta za coś co kiedyś miało miejsce na pewnej osobie. Wszystko co mnie do niego prowadzi przychodzi mi może nie tyle łatwo, ale skutecznie-jeśli gdzieś na mojej drodze stanie ściana to tym gorzej dla ściany. Czy to dobrze nie wiem, niezbyt chlubny cel, ale faktem jest to że jakiś prawdziwy cel w zyciu bardzo we wszystkim pomaga. Chociaż może to złe słowo-sam w sobie nie pomaga ale jesli na czymś bardzo Ci zależy to to zrobisz albo zginiesz próbując.Najważniejsze to sie nie poddawać bez względu na wszystko. Upadłeś to wstań i idź dalej, powtórzyć do skutku. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 19 sierpnia 2024 - 19:58

Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#8 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 122 postów

Napisano 20 sierpnia 2024 - 22:15

Ciekawy temat. Jak się zastanowię to od długiego już czasu nie mam jakiegoś jasno określonego celu. Prawdopodobnie jest to złe dla człowieka, że nie ma do czego dążyć. Wchodzi się w codzienność, pracuje się i gdzieś ta praca chyba się staje celem samym w sobie bo wiesz, że musisz pracować żeby mieć za co żyć. Jak masz za co żyć to możesz też sobie coś kupić, jeżeli zarabiasz dobrze to możesz sobie szybciej kupić wspomniany samochód ale czy to wtedy można uznać za cel? Nie do końca umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie czym miałby być mój cel żebym nazwał go takim sensownym.

#9 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 224 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 sierpnia 2024 - 22:34

Przynajmniej na koniec życia zyskałem samoświadomość.

- za wszystkie swoje porażki i niepowodzenia ponoszę winę ja,

- jestem do niczego i niczego ze mnie nie można było "wystrugać",

- jestem niemęski, bo przez 25 lat nie popełniłem samobójstwa, tchórzliwie trzymając się przy życiu.



#10 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 sierpnia 2024 - 23:09

Przynajmniej na koniec życia zyskałem samoświadomość.
- za wszystkie swoje porażki i niepowodzenia ponoszę winę ja,
- jestem do niczego i niczego ze mnie nie można było "wystrugać",
- jestem niemęski, bo przez 25 lat nie popełniłem samobójstwa, tchórzliwie trzymając się przy życiu.


Nie chcę burzyć narracji ale skoro niczego się nie dało wystrugać - a jednak masz żonę i córę i masz dla kogo żyć, masz robotę, miejsce gdzie żyć. To w sumie dość dużo jakby nie patrzeć. Jak na kogoś z kogo się nie dało nic wystrugać. Pomijam że nieważne ile masz ważne jaką drogę przeszedłeś. Jak to mówią.

Ja tam dzisiaj np widziałem chłopa na wózku. I sobie przypomniałem jak bardzo jestem bogaty. I pomyślałem że nie wiem... grzechem jest pluć na swoje życie kiedy ma się zdrowe ciało. Jakkolwiek by się nie miało nasrane w głowie

Taka wieczorna rozkmina

#11 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 224 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 sierpnia 2024 - 02:52

Ja tam dzisiaj np widziałem chłopa na wózku. I sobie przypomniałem jak bardzo jestem bogaty. I pomyślałem że nie wiem... grzechem jest pluć na swoje życie kiedy ma się zdrowe ciało. Jakkolwiek by się nie miało nasrane w głowie

Nie mam zdrowego ciała. Zdrowie coraz bardziej mi szwankuje. Dziś nieprzespana noc nie z powodów psychicznych.


Nie chcę burzyć narracji ale skoro niczego się nie dało wystrugać - a jednak masz żonę i córę i masz dla kogo żyć, masz robotę, miejsce gdzie żyć.

Żonę skrzywdziłem, jest mi jej bardzo żal. Córki jest mi żal jeszcze bardziej, bo jest bezbronna i piękna. A do pracy za bardzo się nie nadaję. Wszystko przez to, że jestem incelem, odpadem ludzkim, który żył na marginesie społeczeństwa.



#12 ioio

ioio

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 46 postów
  • Imię:Eleonora
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 sierpnia 2024 - 19:41

Zero. Żadnego celu, jest tylko zupełna pustka, która paradoksalnie aż gniecie od środka. To niesamowicie przykre uczucie. Chciałabym to zmienić, chociaż wiem, jak bardzo trudne to będzie.

#13 Gość_Fruzella_*

Gość_Fruzella_*
  • Gość

Napisano 22 sierpnia 2024 - 14:03

Otwarcie kawiarni, moje wielkie marzenie. Swoją drogą czy Waszym zdaniem w takim miejscu sprawdzi się ekspres do kawy automatyczny czy jedhnie kolba? 



#14 Barti22

Barti22

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 22 sierpnia 2024 - 17:51

Wg mnie jedynie kolba. Automatyczny nie wyciśnie z ziarna max możliwości, co najwyżej zrobi coś "w miarę dobrego", ale ja do kawiarni nie chodzę po "w miarę dobrą".



#15 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 920 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 sierpnia 2024 - 19:28

Mój jedyny cel to GRÓB. Nic nie muszę robić aby go osiagnac, no chyba że zechcę przyśpieszyć, po za tym nic, 


  • abnegat lubi to

"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"


#16 Wikaka

Wikaka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 31 postów

Napisano 23 sierpnia 2024 - 10:45

Pytanie jakie macie doświadczenie w robieniu kawy.
Jeśli nie macie doswiadczenia, najlepszy będzie ekspres automatyczny.
Ekspres kolbowy to podstawa w każdej profesjonalnej kawiarni, wymaga jednak przeszkolenia - osoba z ulicy nie będzie potrafiła się nim sprawnie posługiwać aby robić kawę.
Jeśli jednak robicie kawy dużo to polecam kolbowy. Jak równiez dobre szkolenie pod okiem profesjonalnego baristy.
Ekspres do kawy do kawiarni znajdziesz w tej firmie. Na miejscu powinni doradzić CI jaki sprzęt będzie najlepszy. W firmie mają spore doświadczenie.

Użytkownik Wikaka edytował ten post 26 sierpnia 2024 - 13:32


#17 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 23 sierpnia 2024 - 15:46

Mój jedyny cel to GRÓB. Nic nie muszę robić aby go osiagnac, no chyba że zechcę przyśpieszyć, po za tym nic, 

 

 taki sam jest mój cel oraz anihilacja świadomości, jestem pewny że uda mi się, jeśli bóg istnieje to wybaczy mi samobójstwo :mellow:



#18 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 sierpnia 2024 - 15:21

Ja sobie wymyśliłem postanowienie noworoczne że nauczę się kilku ładnych utworów na gitarze klasycznej żeby zagrać na imprezce rodzinnej i zaimponować nielicznym znajomym na przykład. Ale po 8 miesiącach chyba nie mam do tego talentu

#19 Magd@

Magd@

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 291 postów
  • Imię:Magdalena

Napisano 28 sierpnia 2024 - 19:31

Może za wysoko stawiasz sobie poprzeczkę? Są różne poziomy trudności poszczególnych piosenek.

#20 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 sierpnia 2024 - 07:39

Pewnie za wysoko jak zawsze. Ale tak to jest jak człowiek sobie chce coś udowodnić. No nic. Mam jeszcze chwilę czasu, w robocie nudy to mam kiedy grać. Może coś z tego jeszcze będzie





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych