Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Partner mamy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 magnifique

magnifique

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 453 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 08 sierpnia 2024 - 01:19


Dobry wieczór. Potrzebuję porady osoby z zewnątrz jak zapatrujecie się na taką sytuację. Dziękuję 

 

Moja mama rozstała się z ojcem kilkanaście lat temu.

 

Ojciec toksyk. Niepijący alkoholik nieradzący sobie z emocjami, wybuchowy, stresujący. Raczej panowała przemoc psychiczna ale już pod koniec małżeństwa potrafił też opluć mamę. Poza tym ojciec był raczej facetem "na poziomie"  elegancki, zawsze chodzili na bale, do teatru, na wakacje, ferie. 

 

Mama kobieta troszkę nieporadna życiowo i stłamszona po tylu latach małżeństwa z toksykiem  - ciężko było jej go zostawić, ale wręcz wybłagałyśmy(z siostrą) to na niej. Poszedł chyba argument że sobie coś zrobimy jak go nie zostawi już nie pamiętam dokładnie. 

 

Żeby ojciec ją nie nachodził po rozprawie wyjechała za granicę gdzie mamy część rodziny. 

 

Za granicą poznała polaka z którym mieszka już tam kilkanaście lat. Facet jest tragiczny. Oczywiście alkoholik. Podpija piwka od rana do wieczora. Głupio śmieszkuje i coś bredzi bez sensu całe dnie. Jego najlepsi kumple to żule spod bloku. Nie da się przeprowadzić z nim żadnej rozmowy na poziomie. 

 

Mama jest nim zachwycona bo facet jej w końcu nie stresuje. Gdy zwracam uwagę na jego zachowanie to albo zmienia temat albo go broni.

 

Jego stan upojenia mama odbiera jako "że jest wesoły i towarzyski" 

 

Np moja wiadomość do mamy wczoraj "pilnuj go bo ci robi na złość w mieszkaniu i kiepuje na nowe panele i się przy tym śmieje, trzaska nowa lodówka masakra" odpowiedź mamy "No latam za nim z popielniczka ale wiesz jaki jest co mu zrobie" i zmiana tematu. 

 

I teraz tak. Chciałyśmy mame ściągnąć do Polski bo widzimy jak się starzeje, chcemy spędzać z nią więcej czasu a jednoczenie odciągnąć od tego faceta. Ten facet mowil ze nigdy nie zjedzie do polski i zeby se sama jechała. A teraz jak widzi że temat nabiera rozpędu i już mama jedną nogą wróciła do nas. Ma przewiezione rzeczy itd to on też coś mówi o zjeżdżaniu razem z nią. Po prostu istny koszmar.  

 

Już raz jej kazałam zostawić ojca więc w tej sytuacji nie chciałam się wcinać szczególnie że daleko mieszkali i mi jakoś wybitnie nie przeszkadzał ten osobnik bo go nie widywałam. 

 

I teraz każdy psycholog mi powie że nie jesteśmy odpowiedzialni za wybory życiowe rodziców czy innych osób. No dobrze, ale będzie to miało na mnie ogromny wpływ! To się będzie łączyło z tym że nie będę mogła odwiedzać własnej matki a przecież o to mi chodziło!. Że nie spędzimy fajnych świąt czy urodzin bo ten człowiek wszystko psuje i nie mam zamiaru spędzać czasu w jego towarzystwie. Nie chce stawiać jej kolejnego ultimatum albo my albo on. Rozmawiać z nią do skutku czy jak? :( 

 

 


I found myself in wonderland

#2 ioio

ioio

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 47 postów
  • Imię:Eleonora
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 sierpnia 2024 - 08:48

Twoja mama nie powinna odchodzić od niego w tym przypadku tylko dlatego, że taki jest Twój kaprys. To Ciebie drażni ten człowiek, jego poziom Ci nie odpowiada, jego zachowania. Jakby no, to jest wyłącznie Twój problem. Tylko pytanie, czy ten człowiek jest odpowiedni dla Twojej mamy tak w ogóle. Na tę kwestię kładłabym nacisk przy rozmowach z nią. Bo może jest z nim dlatego, że po prostu jej się trafił, a ona nie chciała być sama. Może zwyczajnie podświadomie uważa, że nie zasługuje na nikogo lepszego. Czy ona w ogóle czuje coś na kształt miłości do niego i chce spędzić z nim resztę życia? Czy chce, żeby właśnie tak wyglądało jej życie już do końca? Porozmawiaj z nią szczerze o tym co ona czuje, może dotrze do niej coś, czego dotychczas do siebie nie dopuszczała. Może to w połączeniu z Twoimi argumentami jakoś pomoże. Bo właściwie w tym związku może nie dziać jej się wymierna krzywda, ale tak szczerze, taki partner jest zwyczajnie przykry.

#3 magnifique

magnifique

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 453 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 08 sierpnia 2024 - 10:06

Twoja mama nie powinna odchodzić od niego w tym przypadku tylko dlatego, że taki jest Twój kaprys. To Ciebie drażni ten człowiek, jego poziom Ci nie odpowiada, jego zachowania. Jakby no, to jest wyłącznie Twój problem. Tylko pytanie, czy ten człowiek jest odpowiedni dla Twojej mamy tak w ogóle. Na tę kwestię kładłabym nacisk przy rozmowach z nią. Bo może jest z nim dlatego, że po prostu jej się trafił, a ona nie chciała być sama. Może zwyczajnie podświadomie uważa, że nie zasługuje na nikogo lepszego. Czy ona w ogóle czuje coś na kształt miłości do niego i chce spędzić z nim resztę życia? Czy chce, żeby właśnie tak wyglądało jej życie już do końca? Porozmawiaj z nią szczerze o tym co ona czuje, może dotrze do niej coś, czego dotychczas do siebie nie dopuszczała. Może to w połączeniu z Twoimi argumentami jakoś pomoże. Bo właściwie w tym związku może nie dziać jej się wymierna krzywda, ale tak szczerze, taki partner jest zwyczajnie przykry.

 

Ciężko wyczuć na ile go kocha a na ile jest to jakiś strach przed samotnością. Mówi że go kocha, ale jak się pytałyśmy co będzie jak za nią nie wróci do polski to powiedziała "no to trudno". Widać że sama jest zmęczona już jego zachowaniem a dalej go broni w zaparte.  

 

To nie jest mój kaprys. Tylko jako córka po prostu czuje się w odpowiedzialności żeby ją uświadamiać bo kto jak nie ja.  

 

Boje się że on się za mama faktycznie się sprowadzi do Polski bo będzie mu się palił grunt pod nogami. Mama ma swoje mieszkanie a on nic. 


I found myself in wonderland

#4 ioio

ioio

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 47 postów
  • Imię:Eleonora
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 sierpnia 2024 - 11:30

Ciężko wyczuć na ile go kocha a na ile jest to jakiś strach przed samotnością. Mówi że go kocha, ale jak się pytałyśmy co będzie jak za nią nie wróci do polski to powiedziała "no to trudno". Widać że sama jest zmęczona już jego zachowaniem a dalej go broni w zaparte.  

To nie jest mój kaprys. Tylko jako córka po prostu czuje się w odpowiedzialności żeby ją uświadamiać bo kto jak nie ja.  
 
Boje się że on się za mama faktycznie się sprowadzi do Polski bo będzie mu się palił grunt pod nogami. Mama ma swoje mieszkanie a on nic.

No to jak widać on ma z Twoją mamą bardzo wygodnie. Może sobie pić i zachowywać się jak pajac, a Twoja mama będzie to tolerować. No bajkowe życie, pewnie ciężko będzie mu z niego zrezygnować. Kurczę, może i ona cieszy się tym, że ten jej facet nie stresuje jej w przeciwieństwie do Twojego ojca, ale tak naprawdę gdyby się z nim rozstała to też nikt by jej nie stresował, a przy okazji nie musiałaby go niańczyć.

Może naprawdę zapytaj ją, czy chce tak do końca życia. Przeprowadzka do Polski może być tym momentem, w którym powie mu wprost, że nie chce żeby się z nią tu przenosił. Albo że chciałaby na razie być w Polsce sama i wtedy zobaczy, jak jej jest bez niego. I może dojdzie do wniosku, że wcale nie jest tak źle. Żal mi Twojej mamy w sumie, ale to przecież nie jest jedyny człowiek, z którym mogłaby się związać.

#5 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 341 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:jeszcze nie tam gdzie należy

Napisano 09 sierpnia 2024 - 01:03

Osobiście bym pozostawił matce wybór co chce robić ze swoim życiem i postawił warunek że nie pojawisz się u niej w jego obecności i nie stanie jego noga na Twojej ziemi jeśli matka będzie u Ciebie. Takie jest moje zdanie, uważam że naprawianie komuś życia na siłę jeśli tego nie chce jest brakiem szacunku do własnego czasu i samego siebie. Jeśli matka chce być odwiedzana to zapewni nieobecność tego typa. Jeśli nie chce to nie wiem jaki jest cel iść tam, gdzie nie jest się mile widzianym. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 09 sierpnia 2024 - 01:03

  • magnifique lubi to

Es gibt nur eines, was schlimmer ist als Ungerechtigkeit, und das ist Ungerechtigkeit ohne Schwert in der Hand.


#6 magnifique

magnifique

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 453 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 09 sierpnia 2024 - 14:49

Osobiście bym pozostawił matce wybór co chce robić ze swoim życiem i postawił warunek że nie pojawisz się u niej w jego obecności i nie stanie jego noga na Twojej ziemi jeśli matka będzie u Ciebie. Takie jest moje zdanie, uważam że naprawianie komuś życia na siłę jeśli tego nie chce jest brakiem szacunku do własnego czasu i samego siebie. Jeśli matka chce być odwiedzana to zapewni nieobecność tego typa. Jeśli nie chce to nie wiem jaki jest cel iść tam, gdzie nie jest się mile widzianym. 

 

Chyba masz racje. Powiemy że nie odpowiada nam ten człowiek i możemy się spotykać ale bez niego. 


  • PiotrWill2 lubi to
I found myself in wonderland

#7 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 09 sierpnia 2024 - 16:21

Dobry wieczór. Potrzebuję porady osoby z zewnątrz jak zapatrujecie się na taką sytuację. Dziękuję 

 

Moja mama rozstała się z ojcem kilkanaście lat temu.

 

Ojciec toksyk. Niepijący alkoholik nieradzący sobie z emocjami, wybuchowy, stresujący. Raczej panowała przemoc psychiczna ale już pod koniec małżeństwa potrafił też opluć mamę. Poza tym ojciec był raczej facetem "na poziomie"  elegancki, zawsze chodzili na bale, do teatru, na wakacje, ferie. 

 

Mama kobieta troszkę nieporadna życiowo i stłamszona po tylu latach małżeństwa z toksykiem  - ciężko było jej go zostawić, ale wręcz wybłagałyśmy(z siostrą) to na niej. Poszedł chyba argument że sobie coś zrobimy jak go nie zostawi już nie pamiętam dokładnie. 

 

Żeby ojciec ją nie nachodził po rozprawie wyjechała za granicę gdzie mamy część rodziny. 

 

Za granicą poznała polaka z którym mieszka już tam kilkanaście lat. Facet jest tragiczny. Oczywiście alkoholik. Podpija piwka od rana do wieczora. Głupio śmieszkuje i coś bredzi bez sensu całe dnie. Jego najlepsi kumple to żule spod bloku. Nie da się przeprowadzić z nim żadnej rozmowy na poziomie. 

 

Mama jest nim zachwycona bo facet jej w końcu nie stresuje. Gdy zwracam uwagę na jego zachowanie to albo zmienia temat albo go broni.

 

Jego stan upojenia mama odbiera jako "że jest wesoły i towarzyski" 

 

Np moja wiadomość do mamy wczoraj "pilnuj go bo ci robi na złość w mieszkaniu i kiepuje na nowe panele i się przy tym śmieje, trzaska nowa lodówka masakra" odpowiedź mamy "No latam za nim z popielniczka ale wiesz jaki jest co mu zrobie" i zmiana tematu. 

 

I teraz tak. Chciałyśmy mame ściągnąć do Polski bo widzimy jak się starzeje, chcemy spędzać z nią więcej czasu a jednoczenie odciągnąć od tego faceta. Ten facet mowil ze nigdy nie zjedzie do polski i zeby se sama jechała. A teraz jak widzi że temat nabiera rozpędu i już mama jedną nogą wróciła do nas. Ma przewiezione rzeczy itd to on też coś mówi o zjeżdżaniu razem z nią. Po prostu istny koszmar.  

 

Już raz jej kazałam zostawić ojca więc w tej sytuacji nie chciałam się wcinać szczególnie że daleko mieszkali i mi jakoś wybitnie nie przeszkadzał ten osobnik bo go nie widywałam. 

 

I teraz każdy psycholog mi powie że nie jesteśmy odpowiedzialni za wybory życiowe rodziców czy innych osób. No dobrze, ale będzie to miało na mnie ogromny wpływ! To się będzie łączyło z tym że nie będę mogła odwiedzać własnej matki a przecież o to mi chodziło!. Że nie spędzimy fajnych świąt czy urodzin bo ten człowiek wszystko psuje i nie mam zamiaru spędzać czasu w jego towarzystwie. Nie chce stawiać jej kolejnego ultimatum albo my albo on. Rozmawiać z nią do skutku czy jak? :(

 

 

 

Mama jest najpewniej osobą współuzależnioną, są grupy wsparcia dla takich osób, ogólnie najlepiej terapia, a podsuwając odpowiedni film czy literaturę może nakłoni ją to do refleksji.

U Siekielskiego na yt są super wywiady z współuzależnionymi kobietami.



#8 magnifique

magnifique

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 453 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 09 sierpnia 2024 - 21:01

 

Mama jest najpewniej osobą współuzależnioną, są grupy wsparcia dla takich osób, ogólnie najlepiej terapia, a podsuwając odpowiedni film czy literaturę może nakłoni ją to do refleksji.

U Siekielskiego na yt są super wywiady z współuzależnionymi kobietami.

 

Mama bardzo dobrze zna temat. Ojciec nie pił i chodził na spotkania AA. Byli na terapiach. Zna cały mechanizm więc wie że zakazanie picie obecnemu partnerowi niewiele da. Jej nie przeszkadza to że on pije bo jak nie jest agresywny to może sobie pić. To jest typ który według niej po alko jest wesoły, zabawny i rozgadany a potem ewentualnie położy się spać. Ona nie widzi w tym problemu a my tak. 

 

I to nie jest typ z którym można porozmawiać o terapii i wyciągać go z tego bo on ma na życie wywalone. Nie zależy mu na życiu ani na niczym innym. Nie ma żadnych ambicji ani planów. Ważne tylko żeby było za co pić i palić. Nigdy nie był na wakacjach, nigdzie razem nie wychodzą, Mama nic nie może kupić do domu bo narzeka że nie ma na co pieniędzy już wydawać. Mimo że jest budowlańcem nigdy nam nie pomógł w żadnym remoncie. Nie obchodzi żadnych uroczystości, świąt ani urodzin. Nic nigdy mamie nie kupił nawet kwiatka przez 15 lat. Ma żarty typu "mam spać z twoją córką w jedym pokoju, chcesz żebym ci ją zru*chał?" Jest wstrętnym typem a mama zauroczona nim jak nastolatka (takie sprawia wrażenie) Nawet proponowała siostrze żeby ją odprowadzał do ołtarza jak ona nie chce go w ogóle zapraszać. 


Użytkownik magnifique edytował ten post 10 sierpnia 2024 - 00:14

I found myself in wonderland

#9 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 10 sierpnia 2024 - 02:36

 
Mama bardzo dobrze zna temat. Ojciec nie pił i chodził na spotkania AA. Byli na terapiach. Zna cały mechanizm więc wie że zakazanie picie obecnemu partnerowi niewiele da. Jej nie przeszkadza to że on pije bo jak nie jest agresywny to może sobie pić. To jest typ który według niej po alko jest wesoły, zabawny i rozgadany a potem ewentualnie położy się spać. Ona nie widzi w tym problemu a my tak. 
 
I to nie jest typ z którym można porozmawiać o terapii i wyciągać go z tego bo on ma na życie wywalone. Nie zależy mu na życiu ani na niczym innym. Nie ma żadnych ambicji ani planów. Ważne tylko żeby było za co pić i palić. Nigdy nie był na wakacjach, nigdzie razem nie wychodzą, Mama nic nie może kupić do domu bo narzeka że nie ma na co pieniędzy już wydawać. Mimo że jest budowlańcem nigdy nam nie pomógł w żadnym remoncie. Nie obchodzi żadnych uroczystości, świąt ani urodzin. Nic nigdy mamie nie kupił nawet kwiatka przez 15 lat. Ma żarty typu "mam spać z twoją córką w jedym pokoju, chcesz żebym ci ją zru*chał?" Jest wstrętnym typem a mama zauroczona nim jak nastolatka (takie sprawia wrażenie) Nawet proponowała siostrze żeby ją odprowadzał do ołtarza jak ona nie chce go w ogóle zapraszać. 


Mama bardzo dobrze zna temat. Ojciec nie pił i chodził na spotkania AA. Byli na terapiach. Zna cały mechanizm więc wie że zakazanie picie obecnemu partnerowi niewiele da. Jej nie przeszkadza to że on pije bo jak nie jest agresywny to może sobie pić. To jest typ który według niej po alko jest wesoły, zabawny i rozgadany a potem ewentualnie położy się spać. Ona nie widzi w tym problemu a my tak. 
 
I to nie jest typ z którym można porozmawiać o terapii i wyciągać go z tego bo on ma na życie wywalone. Nie zależy mu na życiu ani na niczym innym. Nie ma żadnych ambicji ani planów. Ważne tylko żeby było za co pić i palić. Nigdy nie był na wakacjach, nigdzie razem nie wychodzą, Mama nic nie może kupić do domu bo narzeka że nie ma na co pieniędzy już wydawać. Mimo że jest budowlańcem nigdy nam nie pomógł w żadnym remoncie. Nie obchodzi żadnych uroczystości, świąt ani urodzin. Nic nigdy mamie nie kupił nawet kwiatka przez 15 lat. Ma żarty typu "mam spać z twoją córką w jedym pokoju, chcesz żebym ci ją zru*chał?" Jest wstrętnym typem a mama zauroczona nim jak nastolatka (takie sprawia wrażenie) Nawet proponowała siostrze żeby ją odprowadzał do ołtarza jak ona nie chce go w ogóle zapraszać.

Mama jest zadowolona kropka
Dla mnie tu nie ma dalszej polemiki, bo odbierałaby prawo dorosłego człowieka do tego żeby żył tak jak chce.

To nie jest łatwe, jak zawsze wtedy, gdy widzi się jak ktoś bliski podejmuje ciulowe wybory. Chciałoby się pomóc, ale i często spełnić fantazje o wspaniałej relacji której jednak na poziomie rzeczywistości po prostu często nie ma i nie ma na to szans.

PiotrWill napisał w punkt, o zadbaniu o siebie i zasadach w relacji które będą chroniły Ciebie.

#10 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 sierpnia 2024 - 06:55

"Mama jest zadowolona kropka" - i ani się nie obejrzy jak ten wesołek mieszkanie przejmie, albo latami nie da się z niego wyeksmitować jak Mama przestanie być zadowolona. 



#11 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 10 sierpnia 2024 - 08:59

"Mama jest zadowolona kropka" - i ani się nie obejrzy jak ten wesołek mieszkanie przejmie, albo latami nie da się z niego wyeksmitować jak Mama przestanie być zadowolona.


I czyja to odpowiedzialność?
Zawsze warto rozmawiać, próbować, pewnie.
Ale gdzie jest granica prawa do swoich własnych nawet jeśli głupich decyzji? Kto może wybierać z kim będzie?
Dla mnie to sytuacja identyczna jakby mama piła alkohol. Identyczna. Można interweniować, trzeba interweniować, ale ma to swoją granicę.
Jak ktoś nie widzi problemu, jak komuś tak dobrze to nie jest obowiązkiem całego systemu rodzinnego na siłę wyprowadzać tę osobę z nałogu, zresztą się nie da. I tu wraca znów pojęcie współuzależnienia czyli tego gdzie historia uzależnień w rodzinie może trwać dalej.

#12 JaNieWiem

JaNieWiem

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Imię:P
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 sierpnia 2024 - 09:19

Z opowieści gość się wydaje ok. Może trochę burak ale na pewno dobra odskocznia od wiecznych tematów depresji, terapii, co będzie dalej i innych głupot.
Może przy tamim kimś po prostu można żyć chwilą





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych