Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Rozdrażnienie, złość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 ypres

ypres

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 05 grudnia 2023 - 09:19


Witam, jestem na forum dość długo ale to mój pierwszy temat. Depresja, nerwica, napady lęku są ze mną od wieku nastoletniego a może i wcześniej, i też wtedy przeszedłem pierwsze leczenie farmakologiczne z dobrym skutkiem. W późniejszych latach uciekałem w alkohol, odrzucałem możliwość wizyty u psychiatry a takie techniki jak psychoterapia były mi mało znane. Obecnie nie piję już kilka lat, odstawiłem własnymi siłami ale czuję, że zostało coś do przepracowania, podleczenia w tej kwestii bo kiedy zerwałem z alkoholem a potem i tytoniem, miałem ciężki okres depresyjny przez jakieś półtora roku. Ale nie o nałogach chcę dziś pisać. Depresja i nerwica zniekształciła moją ścieżkę życiową na tyle, że ciężko jest mi dzisiaj zaakceptować obecny stan w którym jestem. Wiem, że pewnie zwrócenie się po pomoc do lekarza lub terapeuty byłoby najlepszym wyjściem i pewnie w dłuższej lub krótszej perspektywie będę musiał to zaplanować. Dziś chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien fragment z zaburzeń depresyjnych, i jak w tytule, zapytać czy zmagaliście się z roztargnieniem, wybuchami złości, rezygnacji, jak sobie ewentualnie z tym radzić, może macie jakieś wskazówki w tym zakresie, porady kogoś fachowego, może lektura?


Użytkownik ypres edytował ten post 05 grudnia 2023 - 09:20


#2 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 7 219 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 grudnia 2023 - 12:57

Dla mnie wszelkie techniki ekspresji złości czyli wyszukiwania "jak wyrażać złość/gniew" i tym szlakiem idąc na YT
Plus
Techniki relaksacji, metody wyciszania się

Czyli z jednej strony praca nad pobudliwością czyli nad sobą, nad swoimi układem nerwowym żeby pomóc mu się wyciszać, zmniejszyć rozdrażnienie, a z drugiej nad tym by złość wyrażać.
Sprawdziłaby tez jak u Ciebie z asertywnościa. Bo bywa tak, że ma się trudność z komunikowaniem na bieżąco co rani, przeszkadza, i jeśli tak się gdzieś zbierają te małe złości to w pewnym momencie się przelewa i pojawiają się wybuchy.

Z polskojęzycznych polecam na YT dr Agnieszka Kozak
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#3 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 7 219 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 grudnia 2023 - 00:18

+ polecam pracę z warsztatami Lowena do pracy ze złością poprzez cialo
  • Willow47 lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#4 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10 900 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 07 grudnia 2023 - 19:55

@anche przejrzałam te ćwiczenia na YT i są rewelacyjne! Bardzo proste, wręcz intuicyjne. Fajnie rozluźniają ciało i uwalniają emocje. 


  • anche lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#5 ypres

ypres

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 01 kwietnia 2024 - 08:18

Sprawdziłaby tez jak u Ciebie z asertywnościa. Bo bywa tak, że ma się trudność z komunikowaniem na bieżąco co rani, przeszkadza

Nie tylko z asertywnością ale ogólnie z wyrażaniem słów mam problemy, zacinki, zamotanie, nie wiem co odpowiedzieć, szukanie słów. Ale myślę, że może to wynikać po prostu z samotności, większość czasu spędzam sam ze sobą.



#6 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 7 219 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 kwietnia 2024 - 12:17

Nie tylko z asertywnością ale ogólnie z wyrażaniem słów mam problemy, zacinki, zamotanie, nie wiem co odpowiedzieć, szukanie słów. Ale myślę, że może to wynikać po prostu z samotności, większość czasu spędzam sam ze sobą.


Ma to sens co piszesz, że samotność też tak trochę może robić, że się "dziczeje".
Nawet powiem, że mam tak w tym roku też, bo no taki specyficzny rok i bardzo mam mało życia prywatnego i ze znajomymi- widzę, że nawet w pracy jak ktoś zagaił to dziwnie się czuję, czasem gadam mam wrażenie głupoty, oceniam się też bardziej, wstydzę.

Natomiast mam radę która sama praktykuje może komuś pomoże:
- zagaduje do obcych ludzi z różnymi bzdurami w stylu w windzie, że ładna pogoda, że jaki śmieszny piesek na spacerze, po prostu mówię dzień dobry (u mnie na osiedlu nie ma takiej kultury i to zaskakujące często dla ludzi) czyli mówię coś co jest takie normalne, serdeczne, ale nie jest dla mnie naturalne i wymaga delikatnego przełamywania stresu, wychodzenia poza komfort patrzenia w dal
Najlepiej mi wychodzi zagadywanie do sklepowych sprzedawców.
W tym jest też mierzenie się z reakcja- dużo osób nic nie odpowiada, a niektórzy nawet potrafią się skrzywić czy rzucić gniewne spojrzenie.

- kiedy włącza mi się krytyk, że co ja gadałam albo że za dużo powiedziałam o sobie prywatnych rzeczy to traktuje to tylko i wyłącznie jako rade- mój krytyk chce mi doradzić jak na przyszłość lepiej żebym robiła, czego nie mówiła czy jak powiedziała inaczej
I może następnym razem uda się lepiej, a może za kolejne 3 razy, ale to zawsze cenne rady jeśli się człowiek nie obrazi sam na siebie.
  • Willow47 lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#7 olomanolo

olomanolo

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Imię:oloManolo

Napisano 03 kwietnia 2024 - 14:26

mam depresję i nawet mi sie niechce tego czytać, nic mi nie pomoże , gdybym nie był tchórzem już dawno bym sobie palnąlw łeb



#8 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10 900 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 04 kwietnia 2024 - 12:54

@olomanolo a byłeś u lekarza? masz leki?


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#9 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 296 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ciemna dupa

Napisano 10 kwietnia 2024 - 00:37

Ma to sens co piszesz, że samotność też tak trochę może robić, że się "dziczeje".
Nawet powiem, że mam tak w tym roku też, bo no taki specyficzny rok i bardzo mam mało życia prywatnego i ze znajomymi- widzę, że nawet w pracy jak ktoś zagaił to dziwnie się czuję, czasem gadam mam wrażenie głupoty, oceniam się też bardziej, wstydzę.

Natomiast mam radę która sama praktykuje może komuś pomoże:
- zagaduje do obcych ludzi z różnymi bzdurami w stylu w windzie, że ładna pogoda, że jaki śmieszny piesek na spacerze, po prostu mówię dzień dobry (u mnie na osiedlu nie ma takiej kultury i to zaskakujące często dla ludzi) czyli mówię coś co jest takie normalne, serdeczne, ale nie jest dla mnie naturalne i wymaga delikatnego przełamywania stresu, wychodzenia poza komfort patrzenia w dal
Najlepiej mi wychodzi zagadywanie do sklepowych sprzedawców.
W tym jest też mierzenie się z reakcja- dużo osób nic nie odpowiada, a niektórzy nawet potrafią się skrzywić czy rzucić gniewne spojrzenie.

- kiedy włącza mi się krytyk, że co ja gadałam albo że za dużo powiedziałam o sobie prywatnych rzeczy to traktuje to tylko i wyłącznie jako rade- mój krytyk chce mi doradzić jak na przyszłość lepiej żebym robiła, czego nie mówiła czy jak powiedziała inaczej
I może następnym razem uda się lepiej, a może za kolejne 3 razy, ale to zawsze cenne rady jeśli się człowiek nie obrazi sam na siebie.

 

 

Ostatecznie dochodzę do wniosku, że gadanie o głupotach z losowymi ludźmi nic pożytecznego nie wnosi. Będąc dzieckiem byłem bardzo nieśmiały, bałem się do kogoś w ogóle odezwać. W pewnym momencie nauczyłem się tego, ale obecnie uważam że to strata czasu. Co z tego wynika? Nico. Gadanie do ludzi nie ma wartości samo w sobie. Aktualnie odzywam się do kogoś gdy mam w tym jakiś konkretny cel, dużo ciekawsze jest odcięcie się od tego jazgotu o niczym i zajęcie się sobą. Już lepiej popatrzeć sobie na kwiatki, dzrzewa w parku czy mrówkę zasuwającą po chodniku. Poza tym ludziom nie warto opowiadać za dużo bo mogą to wykorzystać przeciwko nam, nawet ci znajomi. Lepiej wykreować fikcyjną osobę którą się nie jest i ją udawać. To daje prawdziwą wolność. Komuś o kim wiadomo wszystko i ma dużo zobowiązań wobec innych można życie wykoleić w mgnieniu oka, wsadzenie kija w szprychy jest banalne. Małomówni, zamnkięci w sobie i pozostajcy w cieniu ludzie tak na prawdę dyktują warunki, a nie są one im dyktowane. Dużo lepiej zamiast jazgotać to obserwować otoczenie i wyciągać wnioski. Po uświadomieniu sobie tego nadal nie mam problemu z zagadaniem do kogoś o coś ani też nie czuję się nijak zdziczały. Po prostu jak coś mówię to wiem po co to robię. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 10 kwietnia 2024 - 00:38

Wojna jest sztuką wprowadzania w błąd. Jeśli zatem jesteś zdolny, udawaj mało zdolnego. Gdy podrywasz swoje wojska do działania, udawaj bierność. Jeżeli twój cel jest bliski, zachowuj się tak, jakby był odległy. A gdy jest odległy, udawaj, że jest bliski.


#10 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 7 219 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 kwietnia 2024 - 17:33

 

 

Ostatecznie dochodzę do wniosku, że gadanie o głupotach z losowymi ludźmi nic pożytecznego nie wnosi. Będąc dzieckiem byłem bardzo nieśmiały, bałem się do kogoś w ogóle odezwać. W pewnym momencie nauczyłem się tego, ale obecnie uważam że to strata czasu. Co z tego wynika? Nico. Gadanie do ludzi nie ma wartości samo w sobie. Aktualnie odzywam się do kogoś gdy mam w tym jakiś konkretny cel, dużo ciekawsze jest odcięcie się od tego jazgotu o niczym i zajęcie się sobą. Już lepiej popatrzeć sobie na kwiatki, dzrzewa w parku czy mrówkę zasuwającą po chodniku. Poza tym ludziom nie warto opowiadać za dużo bo mogą to wykorzystać przeciwko nam, nawet ci znajomi. Lepiej wykreować fikcyjną osobę którą się nie jest i ją udawać. To daje prawdziwą wolność. Komuś o kim wiadomo wszystko i ma dużo zobowiązań wobec innych można życie wykoleić w mgnieniu oka, wsadzenie kija w szprychy jest banalne. Małomówni, zamnkięci w sobie i pozostajcy w cieniu ludzie tak na prawdę dyktują warunki, a nie są one im dyktowane. Dużo lepiej zamiast jazgotać to obserwować otoczenie i wyciągać wnioski. Po uświadomieniu sobie tego nadal nie mam problemu z zagadaniem do kogoś o coś ani też nie czuję się nijak zdziczały. Po prostu jak coś mówię to wiem po co to robię. 

 

Rozmawialiśmy o budowaniu kompetencji społecznych i asertywności, rozmawianie z ludźmi o głupotach nie jest celem, jak napisałeś poradzenie z nieśmiałością nim jest, budowanie asertywnej postawy, otwieranie gardła.

Dzięki temu teraz, gdy masz cel to potrafisz zagadać i super.

 

 

A kreowanie fikcyjnej osoby.. no nie wiem, żeby później nie było dziwienie się, że jesteśmy samotni i nikt nas nie zna i ciągłe poczucie wyizolowania które sobie sami wówczas fundujemy.

Takie jest życie na Ziemi, zawsze jest ryzyko. Ryzyko, że ktoś nas skrzywdzi, że ktoś odejdzie, że zdradzi. To ryzyko wpisane jest w relacje. Brak odwagi by je podjąć ogranicza z kolei dostęp do miłości, zaufania, bliskości, wspólnej radości i to myślę, że warte tego ryzyka jest.

Inna sprawa, że różnie sobie potrafimy z własnymi emocjami radzić, różnie potrafimy stawiać granice, różnie nam idzie bycie sobą. Więc i nasze gotowości są różne, a relacje zawsze nacisną na nasze słabe punkty.

 

Dla mnie jeśli nie jestem prawdziwa tylko przedstawiam się jako jakąś kreację tzn. że na start jestem fałszywa, na start buduje relację opartą o kłamstwo- to czego miałabym się spodziewać po tej relacji jeśli od początku jest udawana i bezcelowa.

Dodatkowo brak autentyczności w relacjach oznacza ukrywanie i wypieranie samego siebie przez siebie co osobiście jak obserwuje często jest przyczyną depresji u ludzi- spełniają oczekiwania zewnętrzne czy boją się zranienia i udają kogoś innego, a sobą są tylko w samotności i cierpieniu- o którym zresztą nawet nikt nie wie poza nimi samymi.

Wolę być odrzucona za to kim jestem niż lubiana za to kogo udaje. A że jestem "dziwna" to nie jestem i dla każdego, ze mną się nie o wszystkim pogada choć umiem słuchać i pytać, więc łatwo wspomniane small talki mi idą.

i tak się zastanawiam, ale może będziesz chciał Piotr rozwinąć co np. ktoś miałby wykorzystać przeciwko mnie?

Znam swoje wady, znam swoje błędy, jestem człowiekiem. Czasem mnie ktoś zawstydzi, zirytuje, zrani... no jak to wśród ludzi. Mam też szacunek sama do siebie, jeśli ktoś celowo wykorzysta informacje o mnie dla swoich korzyści wiedząc, że przysporzy mi cierpienie to traci możliwość relacji ze mną, traci moje zaufanie. Emocje niedokarmiane przeminą i tak. Złamane serduszko też się wyleczy, w rok, dwa, trzy...dalej to ryzyko wycinka czasu w kontekście całego życia.

 

Wolność to bycie sobą, a nie granie kogoś w swoim własnym życiu.

 

Natomiast nawet w otwartości do innych i na innych warto być ostrożnym i uważnym. Nie wszystkie informacje o nas są dla wszystkich. Warto też pamiętać, że ludzi ocenia się po czynach, a nie po słowach.

Rozczarowania są wpisane w ludzką ścieżkę.

Osobiście najgorzej mi się żałuję rzeczy których nie zrobiłam ze strachu, których nie spróbowałam niż tych momentów wstydu, nieudanych podejść czy momentów rozczarowań.

 

"Małomówni, zamnkięci w sobie i pozostajcy w cieniu ludzie tak na prawdę dyktują warunki, a nie są one im dyktowane. Dużo lepiej zamiast jazgotać to obserwować otoczenie i wyciągać wnioski."

 

Nie wierzę w to prawdę powiedziawszy o tym byciu małomównym w cieniu, to taka droga psychopaty może, może ładna fantazja. Taka "ja wam pokażę" plus poczucie "gardzę wami jestem lepszy od was wszystkich". Taki cichy narcyzm.

Dla mnie brzmi jak samotność i zgorzknienie.

 

Ale tak jazgotanie dla gadania to też marnotrawienie energii i słów.

Dla mnie- w dalszych fantazjach, to jakimś idealnym miejscu do działania jest wyważenie- elegancji, tajemniczości, dyskrecji z otwartością i umiejętnościami słuchania i rozmawiania.

Sama tego miejsca dalej szukam, dalej popełniam błędy i powoli się na nich uczę, ale nie w jakimś cierpiętniczo męczeńskim samosądnym klimacie- wiadomo, że wstyd czy strach fajne nie są, myśli o tym jak się coś palnęło też, ale zawsze się przyglądam dlaczego się tak zachowałam, dlaczego mi się włączyły automatyzmy czy właśnie wspomniane np. jazgotanie i gadanie jakiś bzdur. To ważne lekcje bycia prawdziwym i szczerym  w ogóle ze sobą.

 

I he he długie wyszło to moje rozkminianie  :P


Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#11 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 296 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ciemna dupa

Napisano 10 kwietnia 2024 - 20:01

"Brak odwagi by je podjąć ogranicza z kolei dostęp do miłości, zaufania, bliskości, wspólnej radości i to myślę, że warte tego ryzyka jest." A ja myślę że nie jest, tu się różnimy. Myślę że to już kwestia indywidualna w wycenie, jeden klient za jakiś towar zapłaci x, a drugi y. To co piszesz to też rodzaj towaru, a ryzyko jest jego ceną. Ja jej nie zapłacę. 

 

"Dla mnie jeśli nie jestem prawdziwa tylko przedstawiam się jako jakąś kreację tzn. że na start jestem fałszywa, na start buduje relację opartą o kłamstwo- to czego miałabym się spodziewać po tej relacji jeśli od początku jest udawana i bezcelowa."

 

To co opisujesz to pewien spójny sposób działania, co nie znaczy że jedyny jaki jest spójny. Jak dobrze rozumiem, to wychodzisz z założenia że podchodzisz z otwartością i szczerością i liczysz na coś dobrego z drugiej strony. Można też podejść do tego zadaniowo i zacząć od zdefiniowania czego oczekujesz a następnie przejścia do tego, jak to uzyskać. Zakładanie maski zapobiega temu, aby w trakcie dążenia do celu nie było możliwości wbicia ci noża w plecy. Z resztą chyba nie do końca dobrze to ująłem. Nie chodzi mi do końća o udawanie kogoś kim się nie jest, czasami owszem, ale są sytuacje gdzie wystarczy zastosowanie cenzury wobec pewnych aspektów siebie. Osobiście wydaje mi się że częściej wybieram 2 opcję, ponieważ generuje mniej problemów i jest efektywna na dłuższą metę. 

 

 

"i tak się zastanawiam, ale może będziesz chciał Piotr rozwinąć co np. ktoś miałby wykorzystać przeciwko mnie?"

Z racji że się nie znamy i nie mam szczegółowych informacji, to mogę podać tylko wymyśone albo ogólnikowe przykłady, ale tak mogę rozwinąć. Przykładowo masz sobie jakiś swój majątek, wchodzisz z kimś w relację i bierzecie ślub. Jesteś przekonana że druga strona jest uczciwa, podchodzisz z zaufaniem i nie ustanawiasz rozdzielności majątkowej. Przy rozwodzie możesz z wysokim ryzykiem zostać ograbiona z tego co sama zarobisz. Żywy przykład to Adram, tylko on formalnie nie miał nic i stracił wszystko. Myślę że niewiele osób względnie majętnych w momencie ślubu z gołodupcem mówi tak kocham cię słoneczko ale rozdzielność majątkowa będzie choćby skały srały. Można jeszcze sporo wymieniać. Przy rozwodach wydaje mi się że najcześciej wykorzystywane są najbardziej pozbawione skrupuł praktyki a uprzedni brak zabezpieczenia w emocjonalnym amoku zbiera żniwo. 

 

"Nie wierzę w to prawdę powiedziawszy o tym byciu małomównym w cieniu, to taka droga psychopaty może, może ładna fantazja." Z tego co wiem jedną z podstawowych cech psychopaty jest towarzyskość i manipulowanie ludźmi "dla sportu", a nie tylko w konkretnym zdefiniowanym celu. Poza tym psychopaci są porywczy. 


Użytkownik PiotrWill2 edytował ten post 10 kwietnia 2024 - 20:02

Wojna jest sztuką wprowadzania w błąd. Jeśli zatem jesteś zdolny, udawaj mało zdolnego. Gdy podrywasz swoje wojska do działania, udawaj bierność. Jeżeli twój cel jest bliski, zachowuj się tak, jakby był odległy. A gdy jest odległy, udawaj, że jest bliski.


#12 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 7 219 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 kwietnia 2024 - 20:19

"Brak odwagi by je podjąć ogranicza z kolei dostęp do miłości, zaufania, bliskości, wspólnej radości i to myślę, że warte tego ryzyka jest." A ja myślę że nie jest, tu się różnimy. Myślę że to już kwestia indywidualna w wycenie, jeden klient za jakiś towar zapłaci x, a drugi y. To co piszesz to też rodzaj towaru, a ryzyko jest jego ceną. Ja jej nie zapłacę. 

 

"Dla mnie jeśli nie jestem prawdziwa tylko przedstawiam się jako jakąś kreację tzn. że na start jestem fałszywa, na start buduje relację opartą o kłamstwo- to czego miałabym się spodziewać po tej relacji jeśli od początku jest udawana i bezcelowa."

 

To co opisujesz to pewien spójny sposób działania, co nie znaczy że jedyny jaki jest spójny. Jak dobrze rozumiem, to wychodzisz z założenia że podchodzisz z otwartością i szczerością i liczysz na coś dobrego z drugiej strony. Można też podejść do tego zadaniowo i zacząć od zdefiniowania czego oczekujesz a następnie przejścia do tego, jak to uzyskać. Zakładanie maski zapobiega temu, aby w trakcie dążenia do celu nie było możliwości wbicia ci noża w plecy. Z resztą chyba nie do końca dobrze to ująłem. Nie chodzi mi do końća o udawanie kogoś kim się nie jest, czasami owszem, ale są sytuacje gdzie wystarczy zastosowanie cenzury wobec pewnych aspektów siebie. Osobiście wydaje mi się że częściej wybieram 2 opcję, ponieważ generuje mniej problemów i jest efektywna na dłuższą metę. 

 

 

"i tak się zastanawiam, ale może będziesz chciał Piotr rozwinąć co np. ktoś miałby wykorzystać przeciwko mnie?"

Z racji że się nie znamy i nie mam szczegółowych informacji, to mogę podać tylko wymyśone albo ogólnikowe przykłady, ale tak mogę rozwinąć. Przykładowo masz sobie jakiś swój majątek, wchodzisz z kimś w relację i bierzecie ślub. Jesteś przekonana że druga strona jest uczciwa, podchodzisz z zaufaniem i nie ustanawiasz rozdzielności majątkowej. Przy rozwodzie możesz z wysokim ryzykiem zostać ograbiona z tego co sama zarobisz. Żywy przykład to Adram, tylko on formalnie nie miał nic i stracił wszystko. Myślę że niewiele osób względnie majętnych w momencie ślubu z gołodupcem mówi tak kocham cię słoneczko ale rozdzielność majątkowa będzie choćby skały srały. Można jeszcze sporo wymieniać. Przy rozwodach wydaje mi się że najcześciej wykorzystywane są najbardziej pozbawione skrupuł praktyki a uprzedni brak zabezpieczenia w emocjonalnym amoku zbiera żniwo. 

 

"Nie wierzę w to prawdę powiedziawszy o tym byciu małomównym w cieniu, to taka droga psychopaty może, może ładna fantazja." Z tego co wiem jedną z podstawowych cech psychopaty jest towarzyskość i manipulowanie ludźmi "dla sportu", a nie tylko w konkretnym zdefiniowanym celu. Poza tym psychopaci są porywczy. 

 

Szanuję Twoje prawo do swojego zdania, dzięki, że odpisałeś, jeśli znajdę chwilę na refleksję i pisanie to spróbuję się też odnieść, teraz jadę na kofeinie, bo mam jeszcze trochę pracy, a to nie miejsce na rozmowę o poglądach chyba, że porywczą :D

 

Psychopaci są porywczy i nie są, to bardziej skomplikowane zagadnienie, Gdyby charakteryzowała ich jedynie porywczość to nie byliby doskonałymi chirurgami chociażby, a to m.in tam ich sporo. Ta porywczość ma swoją specyfikę i zależy od kontekstu.

Szukałam chwilę książki bardzo dobrej o psychoaptach, ale nie mogę sobie tytułu przypomnieć więc nie podam, ale z ciekawostek to pa to zdanie Piotr ;) :

"Ludzie ci są w pełni świadomi konsekwencji swoich czynów, znają różnicę między dobrem a złem. Jednak wykazują brak skrupułów i niezdolność do empatii."


  • Willow47 lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#13 PiotrWill2

PiotrWill2

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 296 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ciemna dupa

Napisano 10 kwietnia 2024 - 20:40

 

Szanuję Twoje prawo do swojego zdania, dzięki, że odpisałeś, jeśli znajdę chwilę na refleksję i pisanie to spróbuję się też odnieść, teraz jadę na kofeinie, bo mam jeszcze trochę pracy, a to nie miejsce na rozmowę o poglądach chyba, że porywczą :D

 

Psychopaci są porywczy i nie są, to bardziej skomplikowane zagadnienie, Gdyby charakteryzowała ich jedynie porywczość to nie byliby doskonałymi chirurgami chociażby, a to m.in tam ich sporo. Ta porywczość ma swoją specyfikę i zależy od kontekstu.

Szukałam chwilę książki bardzo dobrej o psychoaptach, ale nie mogę sobie tytułu przypomnieć więc nie podam, ale z ciekawostek to pa to zdanie Piotr ;) :

"Ludzie ci są w pełni świadomi konsekwencji swoich czynów, znają różnicę między dobrem a złem. Jednak wykazują brak skrupułów i niezdolność do empatii."

Z ciekawości zrobiłem sobie teraz test na psychopatię i wyszło mi że się nie zaliczam, choć istotnie "słupki" w tych konkretnych aspektach są dość wysokie. Myślę że warto też wziąć pod uwagę jedną kwestię, mianowicie własne zasady. Myślę że jest to aspekt, który dość mocno wpływa na ocenę danej osoby. Niektórzy ludzie mimo braku wyrzutów sumienia potrafią być wyjątkowo prawi. Uważam, że najlepsi władcy to są psychopaci z zasadami które tylko i wyłącznie z własnej woli przestrzegają. Myślę że dobrym, choć fikcyjnym przykładem był Dumbledore, który od początku wiedział że Potter będzie musiał zginąć jako ostatni horkruks, a mimo to jak to określiła bodajże mcgonnagal hodował Pottera jak świnię na rzeź w imię zasady po trupach do celu. Klasyczny przykład dylematu wagonika. Nie miał żadnego problemu przestawić zwrotnicy i poświęćić jedną osobę dla wyższego celu. W młodości też szedł po trupach do celu, przeszedł się po swojej siostrze, ale dotarł na sam szczyt. Idąc bez skrupułów ocalił świat przed Voldemortem. 


Wojna jest sztuką wprowadzania w błąd. Jeśli zatem jesteś zdolny, udawaj mało zdolnego. Gdy podrywasz swoje wojska do działania, udawaj bierność. Jeżeli twój cel jest bliski, zachowuj się tak, jakby był odległy. A gdy jest odległy, udawaj, że jest bliski.






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych