Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Cześć wszystkim

#depresja

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#21 nadzieibrak

nadzieibrak

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 179 postów
  • Imię:Agnieszka
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:10


U mnie kwestie moralne mają znaczenie. Straciłam dziecko. Byłam przeszczęśliwa, że jestem w ciąży ( zaszłam w nią przy wsparciu farnakologicznym). Byłam w niej kilka tygodni a w wyobraźni bawiłam się już z moim urodzonym maluchem, kupowałam ubranka i zabawki. W 10-tym tygodniu poszłam do lekarza, a on na monitorze wypatrzył 5 tygodniowy obumarły płód. Nie mogłam znaleźć drogi powrotnej do domu. Po głowie tłukło mi się  graviditas obsoleta graviditas obsoleta ze skierowania do szpitala.

Potem strach, że nigdy nie będę miała dziecka. Potem ciąża przy wsparciu farmakologicznym i narodziny syna. Wielkie szczęście, mogłam wtedy przenosić góry, wszystko wydawało się możliwe. Trzy miesiące temu ten syn odwrócił się ode mnie. Nie powiedział nic. Zablokował mój numer.



#22 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:28

Trzy miesiące temu ten syn odwrócił się ode mnie. Nie powiedział nic. Zablokował mój numer.


Jestem szczera więc szczerze napiszę i tu, nie wiem, być może nie jesteś szczera sama ze sobą albo po prostu nie jesteś świadoma pewnych rzeczy które miały miejsce. Przeszłaś dużo i być może umykały Twojej uwadze jego reakcje czy komunikaty. Może nie wiedziałaś o jego kłopotach, bo za dużo masz swoich i chociażby chciał Ci tego oszczędzić.
Ludzie nie znikaja z dnia na dzień ot tak- o dziś zablokuje telefon do mamy. Dla każdej osoby to jedna z najważniejszych figur w życiu i rezygnacja z niej nie przychodzi łatwo. Coś się jednak musiało wydarzać o czym nie piszesz, bo nie chcesz, bo nie wiesz lub bo nie chcesz widzieć.

#23 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:28

U mnie kwestie moralne mają znaczenie. Straciłam dziecko. Byłam przeszczęśliwa, że jestem w ciąży ( zaszłam w nią przy wsparciu farnakologicznym). Byłam w niej kilka tygodni a w wyobraźni bawiłam się już z moim urodzonym maluchem, kupowałam ubranka i zabawki. W 10-tym tygodniu poszłam do lekarza, a on na monitorze wypatrzył 5 tygodniowy obumarły płód. Nie mogłam znaleźć drogi powrotnej do domu. Po głowie tłukło mi się  graviditas obsoleta graviditas obsoleta ze skierowania do szpitala.

Potem strach, że nigdy nie będę miała dziecka. Potem ciąża przy wsparciu farmakologicznym i narodziny syna. Wielkie szczęście, mogłam wtedy przenosić góry, wszystko wydawało się możliwe. Trzy miesiące temu ten syn odwrócił się ode mnie. Nie powiedział nic. Zablokował mój numer.

Straszne są Twoje przeżycia, a odwrócenie się syna jest dla matki na pewno ogromnym ciosem. Nie jestem dobry w pocieszaniu, ale pamiętaj, że nigdy nie ma gwarancji, że uda się dobrze wychować dziecko. Możesz mu nieba przychylić, a i tak chłopak po drodze gdzieś się zagubił.  Może wpływ środowiska i czynników zewnętrznych sprawił, że tak się teraz zachowuje. To na pewno boli, ale póki żyje to jest nadzieja, że może kiedyś się opamięta i zrozumie. Życie potrafi dać w kość, wie to każdy z tutejszych użytkowników forum i Ty też to wiesz. 

A czy pojawia się na święta ? Na jakieś rodzinne spotkania ?



#24 nadzieibrak

nadzieibrak

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 179 postów
  • Imię:Agnieszka
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:37

Straszne są Twoje przeżycia, a odwrócenie się syna jest dla matki na pewno ogromnym ciosem. Nie jestem dobry w pocieszaniu, ale pamiętaj, że nigdy nie ma gwarancji, że uda się dobrze wychować dziecko. Możesz mu nieba przychylić, a i tak chłopak po drodze gdzieś się zagubił.  Może wpływ środowiska i czynników zewnętrznych sprawił, że tak się teraz zachowuje. To na pewno boli, ale póki żyje to jest nadzieja, że może kiedyś się opamięta i zrozumie. Życie potrafi dać w kość, wie to każdy z tutejszych użytkowników forum i Ty też to wiesz. 

A czy pojawia się na święta ? Na jakieś rodzinne spotkania ?

Nie przyjechał na pogrzeb ojca. Gdyby to była trumna , przyczepiłabym się wtedy do niej, i musieliby mnie przysypać ziemią. Ale to była urna składana w kolumbarium.

WIdzisz, on żyje, ja żyję. Ale ja jestem u schyłku życia. Nie mam już siły.



#25 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:41

Nie przyjechał na pogrzeb ojca. Gdyby to była trumna , przyczepiłabym się wtedy do niej, i musieliby mnie przysypać ziemią. Ale to była urna składana w kolumbarium.

WIdzisz, on żyje, ja żyję. Ale ja jestem u schyłku życia. Nie mam już siły.

A drugi chłopak ? Będzie w stanie się usamodzielnić ? 



#26 nadzieibrak

nadzieibrak

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 179 postów
  • Imię:Agnieszka
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 09:49

Jestem szczera więc szczerze napiszę i tu, nie wiem, być może nie jesteś szczera sama ze sobą albo po prostu nie jesteś świadoma pewnych rzeczy które miały miejsce. Przeszłaś dużo i być może umykały Twojej uwadze jego reakcje czy komunikaty. Może nie wiedziałaś o jego kłopotach, bo za dużo masz swoich i chociażby chciał Ci tego oszczędzić.
Ludzie nie znikaja z dnia na dzień ot tak- o dziś zablokuje telefon do mamy. Dla każdej osoby to jedna z najważniejszych figur w życiu i rezygnacja z niej nie przychodzi łatwo. Coś się jednak musiało wydarzać o czym nie piszesz, bo nie chcesz, bo nie wiesz lub bo nie chcesz widzieć.

Jestem szczera. I wiem , co się wydarzyło. W październiku zamieszkał u kogoś, żeby zaoszczędzić czas na dojazdy na ostatnim roku studiów. Na początku przyjeźdżał na weekendy i opowiadał o tym chłopaku, jak manipuluje swoją rodziną. Bawiło go to. Ale jednocześnie stawał się coraz bardziej obcy dla mnie. W którymś momencie ostrzygł i ufarbował włosy zupełnie jak ten chłopak. Kupił identyczne oprawki do okularów. Myślę, nawet jestem pewna, że jest po jego wpływem. Poznałam tego chłopaka, jest bardzo inteligentny, przenikliwy. Prawdopodobnie dobrze umie podporządkować sobie ludzi. Ale po co mu mój syn? Obaj są gejami, ale nie są parą. Chociaż może teraz już są?

Ale mój syn nie był łatwy do podporządkowywania. To ja robiłam wszystko , czego chciał. 



#27 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 16 czerwca 2023 - 12:21

Jestem szczera. I wiem , co się wydarzyło. W październiku zamieszkał u kogoś, żeby zaoszczędzić czas na dojazdy na ostatnim roku studiów. Na początku przyjeźdżał na weekendy i opowiadał o tym chłopaku, jak manipuluje swoją rodziną. Bawiło go to. Ale jednocześnie stawał się coraz bardziej obcy dla mnie. W którymś momencie ostrzygł i ufarbował włosy zupełnie jak ten chłopak. Kupił identyczne oprawki do okularów. Myślę, nawet jestem pewna, że jest po jego wpływem. Poznałam tego chłopaka, jest bardzo inteligentny, przenikliwy. Prawdopodobnie dobrze umie podporządkować sobie ludzi. Ale po co mu mój syn? Obaj są gejami, ale nie są parą. Chociaż może teraz już są?

Ale mój syn nie był łatwy do podporządkowywania. To ja robiłam wszystko , czego chciał. 

 

Jeśli tak to w sumie dobra informacja.

Przechodzi być może młodzieńczy bunt później czy buduje swoją tożsamość, a dobra informacja w tym jest taka, że mama to mama, zawsze będzie to kawałek ważny, nawet jeśli teraz się taki nie wydaje, młodość ma swoje tendencje i jest duża szansa, że po prostu pewnego dnia powróci jak syn marnotrawny. 



#28 nadzieibrak

nadzieibrak

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 179 postów
  • Imię:Agnieszka
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 16 czerwca 2023 - 15:09

 

Jeśli tak to w sumie dobra informacja.

Przechodzi być może młodzieńczy bunt później czy buduje swoją tożsamość, a dobra informacja w tym jest taka, że mama to mama, zawsze będzie to kawałek ważny, nawet jeśli teraz się taki nie wydaje, młodość ma swoje tendencje i jest duża szansa, że po prostu pewnego dnia powróci jak syn marnotrawny. 

Psychiatra ( który jest też psychoterapeutą ) mówił mi o tym buncie. Ale on ma 26 lat! To już bliżej 30 niż 20... 

Pewnego dnia powróci... To tez słowa psychiatry . Tylko widzisz, ja jestem stara. Stara i bardzo zjechana. Całe życie to ja utrzymywałam rodzinę, i nie mam jakichś wysokich kwalifikacji, po prostu bardzo dużo pracowałam. Pierwszy epizod depresyjny miałam w wieku 41 lat, po krótkiej terapii lekowej rzuciłam się w wir pracy. No bo musiałam utrzymać dzieci przecież. Teraz nie mam siły się umyć i ubrać. Czasami ból kręgosłupa , nóg , i drętwiejąca ręką zmuszają mnie do tego. Lecę na masaż, który pomaga tylko w czasie jego trwania. Mam parę schorzeń, które depresja pogłębia.

Nie zostało mi już dużo, wiem to. Może nie zdążyć.

A ja, po dość ciężkim życiu, będę teraz  dogorywać...

Mam chyba źle dobrane leki, chciałabym być otumaniona, spokojna, bez tego bólu rozsadzającego czaszkę. Mówiłam to psychiatrze, ale on uparcie obstawał przy swoim, że mam brać nadal to, co biorę.

Tak tak, w przypadku młodych ludzi warto walczyć - wszystko się może zmienić.

W moim przypadku nadziei brak.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: #depresja

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych