Skocz do zawartości


Zdjęcie

Terapia dla osoby z dna

blackpill incel przegryw

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
81 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 stycznia 2023 - 00:55


Ja chciałbym się spytać szanownych partcypantów, czy istnieje jakaś niewspomagana silnymi środkami chemicznymi terapia dla absolutnego przegrywa - niskiego, samotnego, incela, prawika, bez znajomych, bez talentu, bez zawodu, który po nocach gra w gry komputerowe?

Użytkownik Tawak edytował ten post 10 stycznia 2023 - 22:44


#2 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 03:14

Jeśli masz na myśli przegrywa któremu ten stan rzeczy nie odpowiada-nie ma  "terapii" która nie będzie polegać na kłamstwie, bo postulowana osoba jest obiektywnie przegrywem. Można ją okłamać że tak nie jest, ale to nie zmieni faktycznego stanu rzeczy. Jedyną opcją dla takiego kogoś jest wzięcie spraw w swoje ręce i wykorzystanie swoich ograniczonych możliwości na tyle na ile to możliwe i przy odpowiednich staraniach taki ktoś ma szanse dorównać przeciętniakom albo przy dużym szczęściu być nawet w jakiejś dziedzinie-np materialnie powyżej przeciętniej. 


  • Tawak lubi to

#3 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 stycznia 2023 - 03:33

@TawakJa osobiście w terapię też nie wierzę, może mój psychiatra kiedyś mi zaproponuję, na razie biorę leki, chociaż jedna użytkowniczka Anche proponuje żebym chodził do psychologa dla rozrywki, w moim przypadku taki pomysł jest do przetestowania, bez większych oczekiwań. Ty Tawak jako człowiek forsiasty możesz chodzić do psychologa w nadzieii że to może być twoje hobby - wizyty u psychologa, skoro nie masz znajomych, twoim znajomym za pieniądze będzie psycholog który ciebie wysłucha i coś odpowie. Ja gdybym miał więcej pieniędzy też spróbowałbym, ale u mnie słabo jest z pieniędzmi.


  • Tawak lubi to

#4 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 11 096 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 08 stycznia 2023 - 06:04

Wolontariat w hospicjum dla dzieci, opieka nad starszą samotną i skrajnie ubogą starszą osobą...taka terapia będzie dla ciebie najlepsza


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#5 Adram

Adram

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1 177 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 stycznia 2023 - 07:46

Ja chciałbym się spytać szanownych partcypantów, czy istnieje jakaś niewspomagana silnymi środkami chemicznymi terapia dla absolutnego przegrywa - niskiego, samotnego, incela, prawika, bez znajomych, bez talentu, bez zawodu, który po nocach gra w gry komputerowe?

W co grasz po nocach ?



#6 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 stycznia 2023 - 12:23

W co grasz po nocach ?

Gry komputerowe zaburzają układ nagrody. Nie gram.



#7 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 stycznia 2023 - 15:35

Ty Tawak jako człowiek forsiasty możesz chodzić do psychologa w nadzieii że to może być twoje hobby - wizyty u psychologa, skoro nie masz znajomych, twoim znajomym za pieniądze będzie psycholog który ciebie wysłucha i coś odpowie.

Trudno znaleźć psychologa, który jest przegrywem. Na studiach psychologicznych jest przewaga kobiet.

Tylko przegryw może zrozumieć przegrywa.

Z psycholożkami i normickimi psychologami nie ma o czym gadać. "Nie może pan mówić, że jest śmieciem" - o czym tu dyskutować? Jaki spierdox jest, każdy widzi. A odpowiedź "Nie, bo nie" jest dla mnie nieprofesjonalna.


Jeśli masz na myśli przegrywa któremu ten stan rzeczy nie odpowiada-nie ma  "terapii" która nie będzie polegać na kłamstwie, bo postulowana osoba jest obiektywnie przegrywem. Można ją okłamać że tak nie jest, ale to nie zmieni faktycznego stanu rzeczy. Jedyną opcją dla takiego kogoś jest wzięcie spraw w swoje ręce i wykorzystanie swoich ograniczonych możliwości na tyle na ile to możliwe i przy odpowiednich staraniach taki ktoś ma szanse dorównać przeciętniakom albo przy dużym szczęściu być nawet w jakiejś dziedzinie-np materialnie powyżej przeciętniej. 

Bardzo trafna ocena.

Zamiast trwającej latami terapii i lat wyrzeczeń z mglistą nadzieją na sukces, młodzi ludzie wybierają blackpil. A czasem też LDAR.


Użytkownik Tawak edytował ten post 08 stycznia 2023 - 15:22


#8 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 15:47

Trudno znaleźć psychologa, który jest przegrywem. Na studiach psychologicznych jest przewaga kobiet.

Tylko przegryw może zrozumieć przegrywa.

Z psycholożkami i normickimi psychologami nie ma o czym gadać. "Nie może pan mówić, że jest śmieciem" - o czym tu dyskutować? Jaki spierdox jest, każdy widzi. A odpowiedź "Nie, bo nie" jest dla mnie nieprofesjonalna.


Bardzo trafna ocena.

Zamiast trwającej latami terapii i lat wyrzeczeń z mglistą nadzieją na sukces, młodzi ludzie wybierają blackpil. A czasem też LDAR.

Nie wiem jak to wygląda z różnymi pillami, ale każdy w jakimś aspekcie jest przegrywem a w jakimś wygrywem. Problem mają ci, którzy mają więcej tych 1 aspektów. Ale statystycznie szansa że ktoś jest przegrywem we wszystkim jest równa 0. To czy ktoś się określa przegrywem czy nie zależy tylko od podejścia, a na to ma wpływ także węższe lub szersze spektrum wyboru. Tak jak mówiłem kiedyś-gdybyś sam miał naczelny cel zarabiać pieniądze i nie wiem, dokarmiać gołębie to byś był wygrywem bo byś zboża za swoją pensję kupił kilka ciężarówek. Byś był najlepszym dokarmiaczem gołębi w historii. Niezależnie od predyspozycji to czy ktoś się określa przegrywem, czy czymś co nazywasz mgtow (poczytałem trochę o twojej filozofii) zależy tylko i wyłącznie od niego. 


  • Tawak lubi to

#9 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 stycznia 2023 - 15:58

@14669

Osoby pasujące do opisu w tytułowym poście naprawdę żyją w Polsce.

Jeszcze 20 lat temu byli niezauważalni, bo nie mieli dostępu do netu.



#10 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 16:00

@14669

Osoby pasujące do opisu w tytułowym poście naprawdę żyją w Polsce.

Jeszcze 20 lat temu byli niezauważalni, bo nie mieli dostępu do netu.

Wiem, znam takie osoby. Choć znam to za wiele powiedziane bo się z nimi nie zadaję. Wiem jako naoczny świadek o ich istnieniu. 



#11 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 stycznia 2023 - 16:09

Wiem, znam takie osoby. Choć znam to za wiele powiedziane bo się z nimi nie zadaję. Wiem jako naoczny świadek o ich istnieniu. 

Ja byłem bardzo zbliżony do opisu, w wieku 14-20 lat całkowicie, a w wieku 21-25 lata bez tych gierek, bo czasowo nie miałem komputera albo dostępu do energii elektrycznej.



#12 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 13 stycznia 2023 - 18:47

Trudno znaleźć psychologa, który jest przegrywem. Na studiach psychologicznych jest przewaga kobiet.

Tylko przegryw może zrozumieć przegrywa.

Z psycholożkami i normickimi psychologami nie ma o czym gadać. "Nie może pan mówić, że jest śmieciem" - o czym tu dyskutować? Jaki spierdox jest, każdy widzi. A odpowiedź "Nie, bo nie" jest dla mnie nieprofesjonalna.

 

Jak wytłumaczyć fakt, że na tym forum ciebie Tawaku nikt nie nazywa śmieciem, w realu też nie chcę mi się wierzyć że ciebie ktoś nazywa śmieciem, ale dobrze mam taki pomysł skoro nie chcesz pokazać swojego zdjęcia to przyjadę do ciebie i zobaczę ciebie oraz twoją żonę i zobaczę czy jesteś spierdoxem czy nie (nie myślę o twojej twarzy bo ponoć nie jest najgorsza), spotkam się z twoją żoną i zapytam ją o zdanie. Jest jednak jeden haczyk, jesteś człowiekiem majętnym, więc zasponsorujesz mi mój wyjazd, przedstawię ci bilety a ty mi oddasz pieniądze, zgoda?


Użytkownik abnegat edytował ten post 13 stycznia 2023 - 18:48


#13 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 14 stycznia 2023 - 12:01

@abnegat
Byłem i jestem tu tylko anonkiem, niech tak pozostanie.
Mając na uwadze przeszłość i nasze dziecko, nie chcę uświadamiać żony, że wyszła za przegrywa. Działanie gadziego mózgu jest przemożne i żona nie dokonałaby racjonalizacji tego faktu. Byłoby to dla niej bardziej bolesne niż dla mnie.

Użytkownik Tawak edytował ten post 14 stycznia 2023 - 12:03


#14 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 stycznia 2023 - 16:48

@abnegat
Byłem i jestem tu tylko anonkiem, niech tak pozostanie.
Mając na uwadze przeszłość i nasze dziecko, nie chcę uświadamiać żony, że wyszła za przegrywa. Działanie gadziego mózgu jest przemożne i żona nie dokonałaby racjonalizacji tego faktu. Byłoby to dla niej bardziej bolesne niż dla mnie.

ja twojej żonie wytłumaczę że jej mąż jest wartościowym człowiekiem i jeszcze możecie przeżyć wiele interesujących chwil jeśli tylko zechcesz



#15 blaskacz

blaskacz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 92 postów

Napisano 04 września 2023 - 13:06

Krótka odpowiedź brzmi: nie.

 

W im gorszym jest człowiek dole, tym mniej ma opcji pomocy. Obrazowo można powiedzieć, że pomoc to taka lina o określonej długości. Jest w stanie wyciągnąć cię tylko z pewnej głębokości; niżej już nie.

 

Psychoterapia to w ogóle nie jest "pomoc" dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Terapia jest dla tych, którzy czują potrzebę porozmawiania z terapeutą. Widać to po treści ogłoszeń, jakie sami psychoterapeuci zamieszczają:

"Pomogę ci w problemach w związku, w pracy, po rozstaniu..."

 

To znaczy, że trzeba być w związku, trzeba mieć pracę i trzeba w ogóle być na tyle atrakcyjnym, żeby mieć przez chwilę jakąś laskę, bo bez tego nie będzie rozstania :).

 

Widziałem billboardy reklamujące psychoterapię, że jakiś tam kolo mówi: jestem bankowcem, dbam o swoje zdrowie psychiczne, chodzę na terapię.

 

Psychoterapia została wymyślona dla oskarków z wyższej klasy, żeby się mieli komu wysmarkać.

 

Co więcej, trzeba wiedzieć, że psychoterapia nie leczy depresji a sami terapeuci odmawiają ludziom z depresją. To jest dla mnie wręcz okrucieństwo, że ludziom z depresją tak usilnie reklamuje się terapię, ale jak się już przyjdzie do terapeuty, to odmawia, odsyłając jednocześnie do psychiatry. Ktoś powinien informować z góry, że terapeuci biorą tylko lekkie przypadki.

 

Znacie taką apkę BetterHelp? Tam terapeuta może sobie zaznaczyć, jak ciężkie przypadki przyjmuje. Częścią procesu rejestracji jest także skala depresji. Jeżeli zaznaczysz tak, żeby wyszło w depresji 10 punktów, to ilość dostępnych terapeutów zawsze będzie równa 0. Żaden terapeuta nie chce mieć klienta z zaawansowaną depresją. Zarazem właśnie takim najusilniej reklamuje się psychoterapię. Dla mnie to bezmyślność.


  • abnegat lubi to

#16 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 04 września 2023 - 16:20

Zgadzam się z @blaskacz w tym, że są osoby które tak się identyfikują ze swoją tożsamością osoby zaburzonej, chorej czy przegranej, że nie ma możliwości żadnej pracy z nimi.

Skoro ktoś dam wie najlepiej, że mu nikt nie pomoże to jakby się miało to stać?

Bycie najgorszym jest takim samym uzależnieniem jak bycie najlepszym.

Dopiero jak pojawi się taką przestrzeń do tego, żeby przyznać, że może jednak jestem w takim miejscu w jakim jestem i nie wiem wszystkiego najlepiej to pojawia się przestrzeń do zniany.
Dlatego często jest konieczność leków o osób z dlogotrwala depresja, bo nie odróżniają już choroby od siebie,a i tu może zabraknąć im konsekwencji by testować i znaleźć wreszcie te które stworzą w ogóle te przestrzeń do miejsca- ok potrzebuję pomocy, bo sam nie wiem.

#17 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 04 września 2023 - 16:46

Należę do niskiej kategorii przegrywów, ale z terapii nie zrezygnuje, bo to jedyny sposób na nieformalne interakcje społeczne z innymi ludźmi, że wspaniałymi ludźmi.
Oczywiście na samym dnie już nie jestem. Osoby na samym dnie, tj. bezdomni mężczyźni, na pewno bardziej niż psychoterapii potrzebują mieszkania, pracy, czasem także zawodu, a bardzo często leczenia psychiatrycznego.

#18 blaskacz

blaskacz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 92 postów

Napisano 04 września 2023 - 17:38

Zgadzam się z @blaskacz w tym, że są osoby które tak się identyfikują ze swoją tożsamością osoby zaburzonej, chorej czy przegranej, że nie ma możliwości żadnej pracy z nimi.

Skoro ktoś dam wie najlepiej, że mu nikt nie pomoże to jakby się miało to stać?

Bycie najgorszym jest takim samym uzależnieniem jak bycie najlepszym.

Dopiero jak pojawi się taką przestrzeń do tego, żeby przyznać, że może jednak jestem w takim miejscu w jakim jestem i nie wiem wszystkiego najlepiej to pojawia się przestrzeń do zniany.
Dlatego często jest konieczność leków o osób z dlogotrwala depresja, bo nie odróżniają już choroby od siebie,a i tu może zabraknąć im konsekwencji by testować i znaleźć wreszcie te które stworzą w ogóle te przestrzeń do miejsca- ok potrzebuję pomocy, bo sam nie wiem.

 

Generalnie ludzie zawsze zwalają odpowiedzialność na ofiarę. Psycholodzy też. Nie każdy wybrał swój los.

 

Nie jest także prawdą, że wyjście z problemów jest łatwe. Często spotkałem się z taką postawą, że problemy są łatwe do rozwiązania, lub wręcz przechodzą same, a jeżeli dana osoba ma je od lat, to tylko dlatego, że specjalnie się ich trzyma.

 

1. Nie każdy zasłużył na swój los; wielu zostało po prostu skrzywdzonych.

2. Wyjście z problemów nie jest łatwe ani trywialne i nie jest ono kwestią samego nastawienia psychicznego.

3. Nawet podejmując starania, nie każdemu się uda i spora część osób po prostu przegra.

4. Nikt nie wie, co robić, z psychologami włącznie.



#19 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 04 września 2023 - 17:52

 

Generalnie ludzie zawsze zwalają odpowiedzialność na ofiarę. Psycholodzy też. Nie każdy wybrał swój los.

 

Nie jest także prawdą, że wyjście z problemów jest łatwe. Często spotkałem się z taką postawą, że problemy są łatwe do rozwiązania, lub wręcz przechodzą same, a jeżeli dana osoba ma je od lat, to tylko dlatego, że specjalnie się ich trzyma.

 

1. Nie każdy zasłużył na swój los; wielu zostało po prostu skrzywdzonych.

2. Wyjście z problemów nie jest łatwe ani trywialne i nie jest ono kwestią samego nastawienia psychicznego.

3. Nawet podejmując starania, nie każdemu się uda i spora część osób po prostu przegra.

4. Nikt nie wie, co robić, z psychologami włącznie.

 

Tak, zgadzam się z każdym słowem.

 

Odpowiedzialność za to co się zdarzyło nie jest na ofierze. A wyjście z problemów nie zawsze jest łatwe.

Prawdą jest także, że problemy nie pojawiają się intencjonalnie. Choć zdarza się, że utożsamienie z byciem ofiarą jest czymś czego dana osoba się trzyma, z czym się identyfikuje i czego nie wie jak zostawić, na ogół nieświadomie lub poprzez lata wpajania takiej postawy.

Problemy bywają łatwe i trudne do rozwiązania, niektóre przechodzą same, niektóre nie. Nie ma jednego rozwiązania.

 

1. Bardzo często to co się wydarzyło było niesprawiedliwe i nie miało się na to żadnego wpływu- bardzo często problemy zaczynają się już u dziecka które tym bardziej ma znikomy wpływ na cokolwiek.

2. Wyjście z problemów nie jest ani łatwe, ani trywialne, ale nastawienie psychiczne wpływa na to czy w ogóle jest na to możliwość.

3. Wychodzenie z problemów to proces i wymaga wysiłku i konsekwencji, a jedyną przegraną jaką można w tym określić to poddanie się.

4. Nikt nie ma złotej recepty na szczęście, ale różnorodność sposobów i technik pozwala uwolnić się od dawnych traum i znaleźć swoją drogę ku spełnieniu.



#20 blaskacz

blaskacz

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 92 postów

Napisano 04 września 2023 - 18:32

Chodziło mi ogólnie o to, że czasami "przegryw" nie jest winą przegrywa, a właśnie społeczeństwa.

 

To nie facet jest winny, że kobiety go odrzucają. To wina kobiet. Rozumiesz moją myśl?

 

To trochę tak, jakby oskarżać Murzyna, ofiarę rasizmu, że sam jest sobie winny, ale przy sporym wysiłdu da radę przestać być Murzynem.

 

Bycie odrzuconym, czy to przez rodziców, przez kobiety czy przez przyjaciół, to zawsze ciężkie brzemię, które nie jest zawinione przez ofiarę, o ile delikwent nie popełnił jakiegoś poważnego przestępstwa. Ale większość mężczyzn nie popełniła; są po prostu za mało atrakcyjni. Z bycia odrzuconym też często nie da się wyjść - pojawia się zaburzenie borderline.

 

Psycholodzy chyba przyjmują do wiadomości, że odrzucenie przez rodziców jest traumą, ale chyba zaprzeczają, że jeszcze gorsze jest odrzucenie przez kobietę. Zawód miłosny jest na szczycie przyczyn samobójstwa u mężczyzn, a zarazem psychologia i media poświęcają mu zaskakująco mało uwagi.

 

TLDR: to nie nasza wina, że staliśmy się ofiarami, ani też za wiele nie możemy zrobić, bo przecież nie zmienimy innych ludzi.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: blackpill, incel, przegryw

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych