Skocz do zawartości


- - - - -

Nie mam już siły żeby żyć a zabić się nie potrafię...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
72 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 07 stycznia 2023 - 22:55


Cześć, piszę bo chcę wylać wszystko co chcę, jak ktoś ma ochotę to czytać to niech przeczyta, nie to nie. Już jakiś czas temu straciłem ochotę żeby w ogóle żyć. Chciałbym się nigdy nie urodzić. Każdy dzień to kolejny dzień za dużo kiedy tu jestem. Mam już dosyć wszystkiego i zwyczajnie straciłem ochotę na cokolwiek. I dość mocno się to nasiliło ostatnio. Cokolwiek robię tylko z jednego powodu, ale już się poddałem. Przewegetuję jakoś życie, choć wiem że mnie nic dobrego już nie spotka. Gdybym potrafił to bym się zabił. Ale takiego miałem pecha że nie potrafię. Myślę na ten temat codziennie, tylko że nic z tego nie wynika. Pewnie myślicie że dobrze że nic sobie nie zrobię. Ale ja mam zupełnie inne odczucia. Człowiek jest taką istotą że nie chce żeby ktoś inny robił sobie krzywdę. Ja też tak mam i się nikomu nie dziwię. Codziennie jak zasypiam mam nadzieję że się nie obudzę. Ale nie dość że się budzę to jeszcze mi się te pieprzone koszmary na jeden pieprzony temat codziennie śpią. I tylko ten jeden temat sprawia że nikt po mnie nic nie poznaje i cokolwiek w ogóle robię poza istnieniem jedzeniem i oddychaniem. Nic co zawsze chciałem mieć i robić w życiu nie robię ani nie mam. Poza jedną drobną rzeczą, a która straciła swój smak. Jakby całe życie marzyć żeby zjeść jakiś owoc a jak już go zdobywasz to ktoś ci odcina język. Jakiś nieśmieszny żart. Ale wpieprzam te owoce ciągle bo lepszego pomysłu nie mam. Przynajmniej nie jestem głodny. Ale za to rzygać mi się po każdym kolejnym chcę. Za kilka godzin znowu pójdę spać i znowu będzie mi się śniło to co zawsze i potem znowu wstanę i będzie kolejny dzień. Kolejny za dużo. Wziąłby mi w końcu nie wiem meteoryt spadł na głowę to by się wreszcie wszystko rozwiązało. Najgorsze jest to że nie mam wyboru. Co niby mogę zrobić z tym wszystkim? Nico. Ten dziadowski świat mnie do tego zmusił. Nie wybrałem tego wszystkiego. Do psychiatry pójdę? A co on zrobi? Trupa upudruje. Nic więcej nie może. I tak mu praktycznie nic nie mogę powiedzieć. Tu też nic konkretnego nie powiedziałem. Wiecie czemu? Bo jedyna rzecz która mnie trzyma wtedy by się rozpadła. Wtedy to chyba mi tylko zostanie się zapić bo inaczej odebrać sobie życia nie umiem. A jak już muszę żyć to mimo tej całej wujozy wolę nie być jeszcze do tego obszczanym menelem. Jakiś czas temu jeszcze miałem nadzieję że cokolwiek się zmieni ale gunwo się zmieni. Co najwyżej będę mieć więcej lat niż mam. A meteoryt mi na łeb i tak nie spadnie. Prędzej już mnie auto palnie i zrobi ze mnie warzywo i nie dość że będzie jeszcze bardziej beznadziejnie, tak samo nie będę umiał odebrać sobie życia to jeszcze fizycznie nie będę miał ku temu możliwości i będę żałować kolejnej rzeczy na którą nie mam żadnego wpływu. Chętnie bym oddał wszystko co mam z życiem włącznie komuś kto tego chce i potrzebuje w zamian za odurodzenie się. Ale żeby było zabawniej tak się nie da i muszę iść dalej mimo że nie chcę. Moje 21 letnie życie przez 12 lat wygląda tak jak teraz, poprzedni czas otoczenie pracowało na to żeby tak to wyglądało a tego co było wcześniej nie pamiętam. Ja nawet nie wiem jak się żyje bez ptds, serio. I bym wiele dał żeby to był mój jedyny problem bo jest mały i nieistotny w stosunku do całej reszty. Piszcie co chcecie, wylałem swoje żale i wnerwienie, trochę mi lepiej. 



#2 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 600 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 stycznia 2023 - 01:59

@14669 Ja też wegetuję, do wegetacji można przyzwyczaić się a nawet polubić, ciekawią mnie twoje koszmary, napisz o czym one są, ja miałem kiedyś koszmary, polubiłem swoje koszmary, czekałem na nie z niecierpliwością, po pewnym czasie zniknęły i od kilku lat, nawet nie kojarzę co śni mnie się. Czym są te "owoce" które ciągle jesz? Myślenie że spadnie meteoryt na głowę jest drogą do nikąd, nic takiego nie stanie się, lepiej przyzwyczaić się do nieustannego bycia od którego nie ma ucieczki. Do psychiatry można iść ale trzeba jemu powiedzieć że chcesz dobre cukierki, ale minie trochę czasu zanim dobierze odpowiednie, niektóre cukierki które on poleca mają ciekawe działanie. Jeśli dobrze przeczytałem masz 21 lat, to jeszcze jesteś w momencie że można wiele zmienić, później można żałować że nie podjąłeś ryzyka aby coś zmienić.


  • szklanka_w_polowie_pusta lubi to

#3 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 03:04

@14669 Ja też wegetuję, do wegetacji można przyzwyczaić się a nawet polubić, ciekawią mnie twoje koszmary, napisz o czym one są, ja miałem kiedyś koszmary, polubiłem swoje koszmary, czekałem na nie z niecierpliwością, po pewnym czasie zniknęły i od kilku lat, nawet nie kojarzę co śni mnie się. Czym są te "owoce" które ciągle jesz? Myślenie że spadnie meteoryt na głowę jest drogą do nikąd, nic takiego nie stanie się, lepiej przyzwyczaić się do nieustannego bycia od którego nie ma ucieczki. Do psychiatry można iść ale trzeba jemu powiedzieć że chcesz dobre cukierki, ale minie trochę czasu zanim dobierze odpowiednie, niektóre cukierki które on poleca mają ciekawe działanie. Jeśli dobrze przeczytałem masz 21 lat, to jeszcze jesteś w momencie że można wiele zmienić, później można żałować że nie podjąłeś ryzyka aby coś zmienić.

Społeczny odbiór mojego położenia jest pozytywny, robię to co uznawane jest powszechnie za "sukces w życiu" i idę w tym kierunku nadal. Do dobrobytu materialnego nie muszę nic robić, miałem farta w tej kwestii. Ale i tak będę bo poza większym dobrobytem materialnym moje działania przyniosą także inne skutki na których mi dużo bardziej zależy. Natomiast sam hajs i status to nie jest to, co mi daje radość. Więc jeśli to masz na myśli to nie trzeba w moim życiu nic zmieniać. Co więcej, oddałbym to wszystko i jeszcze dopłacił za możliwość odurodzenia się, ew wybrania życia które nie będzie mi zrzucać fragmentów sufitu na głowę. Treścią koszmarów jest pewne wydarzenie (a właściwie seria wydarzeń) z przeszłości oraz ich konsekwencje które dopiero nastąpią w przyszłości i również będę w tym uczestniczyć. Wydarzenie w którym ktoś mi zrobił krzywdę. Nie da się do tego przyzwyczaić ani polubić. Owocami które jem to moja "pasja". Kiedyś było w tym "to coś" teraz bardziej kontynuuję co zacząłem z przyzwyczajenia i dlatego że nie mam lepszego pomysłu. Nie ma już smaku i mi tylko zajmuje czas, nic z tego nie wynika. Natomiast podnosi stabilność psychiczną oraz jest inflacja więc swoich zbiorów (stare monety) nie sprzedam. Ich wartość rośnie, a siła nabywcza gotówki spada.

 

Przyzwyczaić to się przyzwyczaiłem, gorzej jak co jakiś czas muszę swoje przyzwyczajenie aktualizować do coraz niższych standardów i nic z tym nie mogę zrobić. Do psychiatry nie mogę iść ponieważ nie zaryzykuję że wpłynie czy to perswazją (na którą jestem odporny dość) czy lekami (nie mam pojęcia) na moją psychikę na tyle, że przekroczę granice których przekraczać nie mogę i na przykład wysmaruję tu kiedyś post taki jak ten tylko ze wszystkimi szczegółami. A są powody dla których nie mogę tego zrobić. 


Użytkownik PiotrWill edytował ten post 08 stycznia 2023 - 03:10


#4 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 600 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 stycznia 2023 - 03:45

@14669 Co tobie daje radość w życiu? Do psychiatry możesz iść, np. mój psychiatra nie wpłyną na mnie perswazją tylko szukał leków które na mnie podziałają, jeden lek który biorę dobrze działa, przy następnej wizycie powiem jej żeby przepisała mi coś jeszcze dobrego a może lepszego. Możesz wysmarować taką wypowiedź, jaką chcesz tylko żeby moderatorzy ciebie nie zbanowali oraz ciekawe czego ta wypowiedź będzie dotyczyć?



#5 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 321 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 stycznia 2023 - 13:32

@14669 zaciekawiłeś mnie starymi monetami. Ja mam jedną starą monetę, ale jak na razie nie ma ona dużej wartości, albo źle szukam. Moja moneta to pensowka z 1930 roku. Mam jeszcze starą papierową jedno funtowkę z ok. 1970 roku. Po 1983 zastapiła ją moneta.
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#6 Idę

Idę

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 119 postów
  • Imię:Wiesiek
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 stycznia 2023 - 13:37

Jak to kiedyś napisał Heine- sen jest dobry, śmierć lepsza ale najlepiej jest się nigdy nie urodzić....

#7 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 14:13

@hawwa Na tych nowszych monetach niezbyt się znam, natomiast szczerze wątpię czy ta pensówka o której wspominasz ma jakąkolwiek większą wartość. Daty na moich zbiorach zaczynają się zazwyczaj od 15 16 albo 17. Interesuje mnie Rzeczpospolita obojga Narodów.
@abnegat aktualnie nic mi nie daje radości. Natomiast zupełnie wystarczyła by mi neutralność. Wtedy mógłbym myśleć o czymś więcej. Jest niewielka szansa że uda mi się to osiągnąć i po drodze nie zniszczę samego siebie na tyle że będzie jeszcze co zbierać.

#8 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 321 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 stycznia 2023 - 14:35

@14669 uwielbiam oglądać takie stare monety. Coś fantastycznego. Ja zdaję sobie sprawę, że moja jest malo warta czy banknot. Ale dla mnie mają wartość sentymentalną i trzymam je jak skarby. Tak samo medal, który posiadam i dokumenty z II wojny światowej.
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#9 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 17:43

Trzymaj, warto zachowywać takie rzeczy. Medale to już inna bajka, wszystkie oryginały z 2 wojny zwłaszcza trzymane w szufladzie to już jest "coś". A są i takie co można za nie samochód nawet kupić :D Ostatnio byłem u znajomego co poza monetami też medale zbiera, nie powiem ciekawe miał. Szufladowy okaz odznaki za walkę z bandami wraz z aktem nadania zrobił na mnie ogromne wrażenie, choć to nie moja działka. Pierwszy raz widziałem takie coś na żywo w takim stanie. Bardziej mnie natomiast martwi fakt, że sprowadził go... z Argentyny.  



#10 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 6 321 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 stycznia 2023 - 17:52

@14669 te co mam ktoś uratował od wysypiska śmieci i trafiły do mnie...
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#11 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 575 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 stycznia 2023 - 17:54

Wiem, że ro żadne pocieszenie , ale ja żyję z braku odwagi



#12 shadowsun

shadowsun

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 404 postów
  • Imię:Agata

Napisano 08 stycznia 2023 - 18:39

@14669 uwielbiam oglądać takie stare monety. Coś fantastycznego. Ja zdaję sobie sprawę, że moja jest malo warta czy banknot. Ale dla mnie mają wartość sentymentalną i trzymam je jak skarby. Tak samo medal, który posiadam i dokumenty z II wojny światowej.


Też mam takie rzeczy po dziadku. Bezcenna pamiątka :)
  • hawwa lubi to

opowieść o tym, że siła to również delikatność,

że można kiedy już nie można,

oraz o tym, że nigdy nie jest za późno


#13 Gość_PiotrWill_*

Gość_PiotrWill_*
  • Gość

Napisano 08 stycznia 2023 - 21:59

Wiem, że ro żadne pocieszenie , ale ja żyję z braku odwagi

Witam w klubie w takim razie. Puki co mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, ale mimo wszystko wydaje mi się że tylko brak odwagi mnie na ten moment trzyma przy życiu. 


Użytkownik PiotrWill edytował ten post 08 stycznia 2023 - 22:00


#14 Adram

Adram

    Bywalec

  • Bywalec
  • 967 postów
  • Imię:Adam
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 stycznia 2023 - 22:16

Witam w klubie w takim razie. Puki co mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, ale mimo wszystko wydaje mi się że tylko brak odwagi mnie na ten moment trzyma przy życiu. 

 

Do mnie dotarło, że chcę żyć. Jeszcze nie wiem po co i nadal jestem w chujowej sytuacji, bo z każdej strony ściana, ale wiem, gdybym chciał się zabić to bym znalazł sposób. Napisałeś, że masz jeszcze rzeczy do zrobienia. Jak Ci się je uda zrealizować, może nabierzesz chęci do innych rzeczy. Może uda się przewartościować całkowicie życie.  To są pieprzone emocje, też mam dziś gorszy dzień, ale to właśnie sobie powtarzam. To tylko jebane emocje, często biorą górę nad rozsądkiem. Jeśli życie boli, a tutaj na tym forum wiele osób tak odczuwa istnienie to powinno się spróbować czegoś co ten ból złagodzi. 



#15 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 575 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 stycznia 2023 - 07:32

 

Do mnie dotarło, że chcę żyć. Jeszcze nie wiem po co i nadal jestem w chujowej sytuacji, bo z każdej strony ściana, ale wiem, gdybym chciał się zabić to bym znalazł sposób. Napisałeś, że masz jeszcze rzeczy do zrobienia. Jak Ci się je uda zrealizować, może nabierzesz chęci do innych rzeczy. Może uda się przewartościować całkowicie życie.  To są pieprzone emocje, też mam dziś gorszy dzień, ale to właśnie sobie powtarzam. To tylko jebane emocje, często biorą górę nad rozsądkiem. Jeśli życie boli, a tutaj na tym forum wiele osób tak odczuwa istnienie to powinno się spróbować czegoś co ten ból złagodzi. 

Mnie trzyma zemsta przy życiu, ona nadaje ton mojemu życiu. Na chwilę obecną mam jedna ktrochę do stracenia, ale to się zmieni z czasem.



#16 Nelyssa

Nelyssa

    Diamante VIP

  • Bywalec
  • 4 272 postów
  • Imię:Karolcia ;)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z krainy diamentowych VIP-ów ;)

Napisano 09 stycznia 2023 - 08:18

Jak można sobie zrobić z umysłu śmietnik i jeszcze go podlewać :o Nigdy tego nie zrozumiem, i nawet nie chcę.

Ja też mam silne załamanie, do tego regularne zawodzenie się i problemy. A jakoś idę do przodu i nie lubuję w zastoju.

Tyle jest sposobów, żeby sobie pomóc, wystarczy chcieć i się wysilić.
1648728050-U13301.jpg

#17 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 575 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 stycznia 2023 - 08:53

Pomagam sobie - chlam, nie znam innej drogi. Jedna osoba mi zrobiła śmietnik w głowie i trochę społeczeństwo.


Użytkownik VvvV edytował ten post 09 stycznia 2023 - 08:54


#18 Nelyssa

Nelyssa

    Diamante VIP

  • Bywalec
  • 4 272 postów
  • Imię:Karolcia ;)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z krainy diamentowych VIP-ów ;)

Napisano 09 stycznia 2023 - 11:12

@VvvV jak chcesz jakiejś odskoczni, to już lepszy będzie papieros, a jeszcze lepiej jakieś hobby. Mi filmiki naukowe pomogły mega dużo. Po niektórych czułam się lepiej, niż po niejednej rozmowie z psychologiem. A co do ludzi, to nigdy na nich nie polegaj, bo zwyczajnie nie warto. Lepiej zainwestować czas i energię w siebie. Ludzie raczej nie posiadają ani umiejętności, ani wiedzy, na tyle właściwej, żeby komukolwiek pomóc. Dlatego ja inwestuję wszystko w siebie, od większości ludzi się odcięłam, bo byli toksyczni. Tylko tu czasem piszę, żeby jako tako mieć z kim wymienić słowa. Ale też nie z każdym. Podsumowując - nie licz, że inni Ci pomogą, bo to oddawanie się w ręce laików. Nie pomogą, a na bank zaszkodzą. Lepiej się opłaci spędzenie czasu z samym sobą - w spokoju i szacunku.
1648728050-U13301.jpg

#19 VvvV

VvvV

    Bywalec

  • Bywalec
  • 575 postów
  • Imię:P.
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 stycznia 2023 - 11:15

10 lat palenia a teraz w lutym 23 10 lat nie palenia. Fajnie , że masz jakieś zajęcia. Na ludziach ogólnie nie polegam, ale ciężko żyć spychając się na margines społeczeństwo bo te "ludzie to nie dobre som". Mi się nie da pomóc to i ludzi o to nie proszę. Jak wszystko zajdzie za daleko to będe prosił sąd o łagodny wymiar kary.



#20 Nelyssa

Nelyssa

    Diamante VIP

  • Bywalec
  • 4 272 postów
  • Imię:Karolcia ;)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z krainy diamentowych VIP-ów ;)

Napisano 09 stycznia 2023 - 11:27

@VvvV nie chodzi o margines. Chodzi o to, żeby odseparować się od czynnika szkodzącego. Zawiodłam się w raptem ostatnich kilku dniach na tylu osobach, że to przypominało jakiś niemożliwy koszmar za życia. Po czymś takim już nie zaufam nikomu nowemu, a nie mam siły ani chęci sprawdzać każdego, czy jest warty relacji ze mną. Dlatego odpoczywam od tego, co mi nie służy.

Co do dobroci ludzi, to oni to oceniają bardzo stereotypowo. Oczekują, że będziesz dobry według ich oczekiwań, a jeśli tego nie zdasz, to pokazują swój jad. Dlatego zaczęłam automatycznie po tym wszystkim gardzić większością ludzi.
1648728050-U13301.jpg





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych