W nawiązaniu do tej wypowiedzi stawiam pytanie dlaczego nie mamy przyjaciół, znajomych, kolegów?
Moja odpowiedź: z wyboru, spokój cenię bardziej niż towarzystwo.
Napisano 03 grudnia 2022 - 13:34
W nawiązaniu do tej wypowiedzi stawiam pytanie dlaczego nie mamy przyjaciół, znajomych, kolegów?
Moja odpowiedź: z wyboru, spokój cenię bardziej niż towarzystwo.
Bycie starym głupcem jest proste: wystarczy się zestarzeć.
Napisano 03 grudnia 2022 - 13:55
Napisano 06 grudnia 2022 - 00:11
Napisano 06 grudnia 2022 - 12:09
Nie przywiązuję się do ludzi. Często są mi obojętni.
@po_prostu_jestem Jak myślisz? Może nie robisz tego co Ci przeznaczone
więc nie bywasz w tym miejscach, które Ci przeznaczono,
i dlatego nie spotkałaś jeszcze swojego "bliźniaczego płomienia",
który/ która byłby rónie za****y jak Ty,i nie byłby/ byłaby Ci bojętny / na
Jak myślisz, czy jest na to jeszcze szansa?
Np. ja nie wyjechałem do Japonii, a jedna taka wyjechała
i dpuki tego nie zrobię to raczej jej nie spotkam.
Użytkownik newpokemon edytował ten post 06 grudnia 2022 - 12:13
Napisano 06 grudnia 2022 - 12:13
@po_prostu_jestem Jak myślisz? Może nie robisz tego co Ci przeznaczone
więc nie bywasz w tym miejscach, które Ci ptrzeznaczono,
i dlatego nie spotkałaś jeszcze swojego "bliźniaczego płomienia",
który/ która byłby rónie za****y jak Ty,i nie byłby/ byłaby Ci bojętny / na
Jak myślisz, czy jest na to jeszcze szansa?
O jakim Ty przeznaczeniu mówisz ?
Napisano 07 grudnia 2022 - 13:35
@14820 , poezja ... ![]()
Napisano 24 kwietnia 2023 - 18:59
żyję jako odludek, muszę tak żyć bo już nie umiem inaczej, ból i cierpienie polubiłem, widmo beznadzieii, nudy i marazmu będzie moim towarzystwem, mrok i lód który ogarnia mnie będzie ze mną do końca moich dni, chłodne wieczory spędzam na tapczanie w ciemnym pokoju w samotności, nikogo więcej tu nie ma i nie będzie, nie wielki płomień świecy rozświetla moją ciemną norę, na suficie widzę cienie jakichś bezkształtnych postaci które ruszają się nie wiadomo w jakim celu, kim są i po co pojawiają się, gdy zamykam oczy widzę otchłań która pochłonęła mnie, czy jest jakieś wyjście z tej otchłani gdzie nie ma żadnych punktów odniesienia, nie wiadomo w którą stronę mam poruszać się
Napisano 15 października 2023 - 20:49
Napewno czuję się czasem samotnym, co powoduje smutek.
W pracy lub na kursie niemieckiego czuję się trochę lepiej, co prawda te sytuacje dla których tam jestem nie jest celem czerpania przyjemności z przebywania między ludźmi, ale jednak ma to na mnie rzeczywiście pozytywny wpływ .
Może znajomych mam, kolegów już nie. Przyjaciół nie mam, pewnie dlatego, że bycie przyjacielem nie jest łatwe, przyjaźń działa w dwie strony, takie cechy jak empatia, współczucie, nie ocenianie czyli taka wiedza na temat jak działa psychologia pozytywna.
Mimo to, że leczę się na depresję, między innymi, że spotkały mnie nie przyjemne sytuację ze strony innych osób matki ojca i brata ,szkoły to gdy wchodzę z kimś w interakcję i ta osoba wie jak się rozmawia z drugą osobą to ma to jakiś na mnie pozytywny wpływ .
Napisano 15 października 2023 - 20:56
Napewno czuję się czasem samotnym, co powoduje smutek.
W pracy lub na kursie niemieckiego czuję się trochę lepiej, co prawda te sytuacje dla których tam jestem nie jest celem czerpania przyjemności z przebywania między ludźmi, ale jednak ma to na mnie rzeczywiście pozytywny wpływ .
Może znajomych mam, kolegów już nie. Przyjaciół nie mam, pewnie dlatego, że bycie przyjacielem nie jest łatwe, przyjaźń działa w dwie strony, takie cechy jak empatia, współczucie, nie ocenianie czyli taka wiedza na temat jak działa psychologia pozytywna.
Mimo to, że leczę się na depresję, między innymi, że spotkały mnie nie przyjemne sytuację ze strony innych osób matki ojca i brata ,szkoły to gdy wchodzę z kimś w interakcję i ta osoba wie jak się rozmawia z drugą osobą to ma to jakiś na mnie pozytywny wpływ .
Tu na pewno znajdziesz co najmniej kilka takich osób. Co prawda pisanie przez net do internetowych anonimów to nie to samo co rozmowa na żywo, ale lepsze to niż nic. Mnie już tylko to pozostało. Nawet nie ma do kogo gęby otworzyć.
Napisano 15 października 2023 - 22:03
Dziękuję za miłe pozytywne słowa, wiem jak bardzo ważna jest rozmowa z drugim człowiekiem, ale nie wiem jak to jest nie mieć do kogo się odezwać przez dłuższy czas.
Długo już na leczeniu ?
Napisano 16 października 2023 - 06:18
Dziękuję za miłe pozytywne słowa, wiem jak bardzo ważna jest rozmowa z drugim człowiekiem, ale nie wiem jak to jest nie mieć do kogo się odezwać przez dłuższy czas.
Długo już na leczeniu ?
"Leczenie" to za dużo powiedziane... 1,5 roku temu poszedłem do psychiatry, dostałem receptę na leki takie jak Ranofren oraz Sulpiryd Hasco, ale krótko tego używałem, bo doszedłem do wniosku, że nic mi to nie daje poza otępieniem, ani też stosowanie tych leków nie zmienia oceny mojej beznadziejnej sytuacji w jakiejś się znalazłem. To tak w skrócie odnośnie psychiatry. W wynajmowanej norze to mogę odezwać się co najwyżej do kota, albo do siebie samego i czasem się przyłapuję na tym. Głównie w gniewie i rozgoryczeniu. W pracy - cóż niby pracuję u moich znajomych, ale oni są pochłonięci swoimi sprawami, rzadko bywają, ostatnio mieli swoje poważne problemy i w zasadzie tylko kiedy potrzebują, żebym im pomógł np. przy drewnie albo zawieźć ich syna do szkoły kiedy oni nie mogą bo są na wyjeździe po towar. Tak więc w pracy to tylko mogę się odezwać tylko do klientów i tyle.
Ostatnio miałem w przeciągu dwóch ostatnich tygodni dwa pogrzeby w rodzinie i na stypie też nie było do kogo się odezwać. Większość znanych mi kiedyś osób już nie żyje, a ci nieliczni nowi są dla mnie obcymi ludźmi i tak też mnie traktują.
Napisano 16 października 2023 - 10:25
Napisano 16 października 2023 - 10:34
Jako przegryw nie zasługuję na przyjaźń, ani nawet na znajomość z kimkolwiek.
Gdzie to jest tak określone ? Jakiś starożytny kodeks przegrywów tak Ci podpowiada ?
Napisano 16 października 2023 - 10:49
Ja żałuję, że naczytałam się bardzo dużo różnych książek zawierających wiedzę bezużyteczną i przez to mam trochę obdarte ze złudzeń patrzenie na świat, na ludzi... Jestem takim człowiekiem teorii, może ludzie na żywo są zupełnie inni niż w moim wyobrażeniu, ale ja przez to swoje oczadzenie różnymi teoriami z książek i jednoczesny brak praktyki z ludźmi, jestem takim jakby no... takim dzikusem.
Napisano 16 października 2023 - 11:05
Nie, ludzie nie chcą wchodzić w żadne interakcje z przegrywem. Niektóre osoby są do tego zmuszone ekonomicznie (np. sprzedawca w sklepie) lub prawnie (np. urzędnik w okienku), a niektóre czynią to ze względów zawodowych (np. lekarz, psychoterapeuta), są prowadzone też badania naukowe nad samotnikami.Gdzie to jest tak określone ? Jakiś starożytny kodeks przegrywów tak Ci podpowiada ?
Użytkownik Tawak edytował ten post 16 października 2023 - 11:08
Napisano 16 października 2023 - 16:49
Są ludzie, którzy rzeczywiście nie chcą interakcji z osobami, które nie miały wystarczająco dużo zasobów aby wejść w dorosłe życie, tak aby potrafić poradzić sobie z wyzwaniami które to życie również że sobą niesie.
Ale są też osoby, które pomagają właśnie takim osobom, odwiedzają bezdomnych, rozmawiają z nim, czy coś mu potrzeba.
Pracę charytatywne, w schronisku, lub nawet pomoc dzieciom mającym problemy z nauką.
To, że człowiek teraz widzi wszystko w czerni jest skutkiem wielu sytuacji, które miały negatywny wpływ lub którym człowiek nadał takie znaczenie.
Korzyści finansowych może i nie, uczucia bycia komuś potrzebnym, czynienia dobry, czyjejś wdzięczności już tak.
Napisano 16 października 2023 - 17:24
Osobiście nie jestem zainteresowana interakcjami z ludźmi którzy ciągle narzekają czy tylko licytują się na to jak mają źle albo jacy są chorzy, gorsi, brzydcy.
Kiedyś wchodziłam w rolę ratownika, wysłuchiwałam, pocieszałam i koniec końców nawet byłam w stanie się zaprzyjaźniać z taką osobą.
A przyjaźń to często słowo nad wyraz, bo to jednostronna wymiana energii.
Teraz mi się nie chce. Z każdym mogę wymienić uśmiech, nikogo nie oceniam, nie traktuję z wyższością ALE szanuję swoją energię i w interakcje celowe, a tym bardziej bliskie wchodzę z osobami które są serdeczne do innych i są przyjemne w sposobie bycia dla mnie.
Żeby być dla innych to mam od tego wolontariat, mogę wspierać osoby potrzebujące, ale to nie znaczy, że tego samego chce w swoich bliskich relacjach.
Relacja to dla mnie wymiana, a w wymianie się daje i też bierze.
Napisano 16 października 2023 - 18:17
Relacja to dla mnie wymiana, a w wymianie się daje i też bierze.
Są ludzie, którzy rzeczywiście nie chcą interakcji z osobami, które nie miały wystarczająco dużo zasobów aby wejść w dorosłe życie, tak aby potrafić poradzić sobie z wyzwaniami które to życie również że sobą niesie.
Napisano 16 października 2023 - 18:34
A może ci ludzie we wieżowcach właśnie szlifują swoje talenty, albo po prostu przychodzą na nockę .
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Co mnie dzisiaj cieszy
|
Swobodnie, rozmownie | Gracja |
|
|
|
Tak to widzę niezbyt kolorowo |
Pokój zapoznawczy | TomiG |
|
|
|
Zapalenie stawu kolanowego |
Co mnie boli czyli pozostałe choroby | robercik521 |
|
|
|
Obecnie nie umiem sobie poradzić z lękiem i uciskiem serca |
Inne zaburzenia: borderline, schizofrenia, nerwice | Dod82 |
|
|
|
Witajcie ponownie - tu Gracja
|
Pokój zapoznawczy | Gracja |
|
|
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych