Skocz do zawartości


* * * * * 2 głosy

Informacje o depresji, zdrowiu i rozwoju od anche


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
225 odpowiedzi w tym temacie

#41 Fenix01

Fenix01

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 204 postów
  • Imię:Fenix01

Napisano 29 stycznia 2023 - 20:18


 

Medytacja pozwala wchodzić bardzo głęboko w siebie.

Jednym z etapów jest właśnie oczyszczanie z negatywnych myśli, doświadczeń, uwalniają się na poziomie ciała i na poziomie umysłu.

 

Jest to normalne, normalne jest też to, że każda medytacja może być trochę inna i nie jest to też taki jednostajny proces chociażby się chciało ;)

Czyli w różnych momentach do takiego wychodzenia z nas tych negatywności dochodzi, a wraz z pracą wchodzi się i w głębsze struktury.

Natomiast pomiędzy medytacja może być wyciszającym, przyjemnym doświadczeniem i wraz z praktyką takich doświadczeń jest więcej jak tych "nieprzyjemnych".

Ja nie znam appek do medytacji, osobiście medytuję medytacją anapana i vipassana.

 

Co tzn "odrealnienie", co masz na myśli?

Z "odrealnieniem" chodziło mi by nie zaniedbywać spraw przyziemnych. Czuję w sobie czasami strach który wychodzi znikąd u mnie i sprawia, że jakby miało mi się stać coś zaraz złego. Może to jednak tylko u mnie tak jest i to tylko moje spostrzeżenie.
Ja korzystam z aplikacji intu. Są tam różne kursy jak zdrowy dystans przez 7 dni,kurs początkujący czy 30 dniową medytację samoakceptacji. Zazwyczaj jedna medytacja trwa 14-15 minut i trzeba drobną rzecz zrealizować. Apka ma bardzo dobre opinie.
O Vipassana słyszałem, że jest ośrodek w Dziadowicach który trwa bodajże 10 dni.



#42 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 03 lutego 2023 - 15:10

Z "odrealnieniem" chodziło mi by nie zaniedbywać spraw przyziemnych. Czuję w sobie czasami strach który wychodzi znikąd u mnie i sprawia, że jakby miało mi się stać coś zaraz złego. Może to jednak tylko u mnie tak jest i to tylko moje spostrzeżenie.
Ja korzystam z aplikacji intu. Są tam różne kursy jak zdrowy dystans przez 7 dni,kurs początkujący czy 30 dniową medytację samoakceptacji. Zazwyczaj jedna medytacja trwa 14-15 minut i trzeba drobną rzecz zrealizować. Apka ma bardzo dobre opinie.
O Vipassana słyszałem, że jest ośrodek w Dziadowicach który trwa bodajże 10 dni.

 

Dalej nie do końca wiem co to znaczy. Medytacje są różne i różne ma się podejścia. Dla niektórych osób to może być forma ucieczki od problemów, poprawiacza nastroju.

Na swój sposób może się zdarzyć, że się zacznie nabierać dystansu do spraw które są niezdrowe dla samego siebie i/lub narzucane zewnętrznie.

 

Natomiast to co piszesz o odczuciu, że miałoby się zaraz coś stać to wyobrażam sobie, że to kwestia poczucia zagrożenia przez "ego", "rozum", bo wyciszenie pozwala na podejmowanie bardziej samodzielnych decyzji niż podpieranie się zautomatyzowanymi reakcjami głowy, wyostrza się głos wewnętrzny/ wewnętrzny obserwator. Może być też tak, że medytując nabierasz kontaktu z poczuciem stresu który Ci towarzyszy i tak też go odczuwasz. Jak dla mnie to 15 min to bardzo krótki czas medytacji i raczej myślę, że to wersja nr 2 ta ze stresem.

 

Ja byłam kilka razy na Vipassanie, polecam, choć to trzeba mieć gotowość na spotkanie ze sobą, na intensywną pracę.

 

 

26. W każdej sytuacji, z powodu której cierpimy, powinniśmy zapytać siebie: „Jak długo jeszcze zamierzam płacić tę cenę? Jakie przyczyny ma ten karmiczny skutek? Kiedy będę mieć dość obwiniania? Czy nie czas z tym skończyć, jak długo jeszcze będę się tego kurczowo trzymać? Jak bardzo jestem gotów się jeszcze poświecić dla innych, by odpłacili za moje krzywdy, prawdziwe czy też wyobrażone? Ile jeszcze będę karać samego siebie, zanim uznam, że już wystarczy? Kiedy zrezygnuję z ukrytej przyjemności samobiczowania? Kiedy ta kara się skończy?”. Kiedy to uczciwe zbadamy, zawsze odkrywamy, że karaliśmy się za własną ignorancję, naiwność, niewinność i brak rozeznania w swoim wewnętrznym świecie.
Możemy zadać sobie pytanie: Czy kiedykolwiek uczyłem się już technik emocjonalnego samoleczenia? Czy będąc w szkole, ktokolwiek uczył mnie o świadomości? Czy ktokolwiek kiedykolwiek powiedział mi, że mam wolność wybierania tego, co przyjmuje mój umysł? Czy byłem uczony, że mogę odmówić przyjęcia całego tego negatywnego programowania? Czy ktokolwiek przekazał mi wiedzę o prawach rządzących świadomością? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi „nie”, czy ma sens karać siebie za to, że niewinnie wierzyliśmy w coś? Może nadszedł właśnie czas żeby przestać się katować?
Każdy z nas zrobił to, co uważał za najlepsze w danej chwili.  „Wtedy wydawało mi się to dobrym pomysłem” – to właśnie możemy powiedzieć na temat swoich przyszłych działań i uczynków innych osób. Wszyscy zostaliśmy bezwiednie zaprogramowani, nie wyrażaliśmy na to świadomej zgody. W wyniku własnego zagubienia, ignorancji i naiwności przyjęliśmy negatywne programy i pozwoliliśmy, by nami kierowały. Teraz jednak możemy to przerwać. Możemy zdecydować się zmienić kierunek.
Możemy stać się bardziej uważni, bardziej świadomi, bardziej odpowiedzialni, bardziej wnikliwi. Możemy odmówić zachowywania się jak pozbawiony woli odbiornik, który akceptuje każdy program, jaki świat mu wciska. A świat tylko czeka, by wykorzystać naszą naiwność i zagrać na naszej małości, wykorzystać jej strach i próżność.

David R. Hawkins - „Technika Uwalniania” s. 91,92 (wyd. Virgo, Warszawa 2016)



#43 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 18 lutego 2023 - 00:13

27.

 

„Osąd własny jest oparty na percepcji, wzmocnionej przez przekonania oraz poprzednie programowanie, które wszystkie są utrzymywane dzięki pożywce czerpanej przez ego z negatywnej energii.
Ego po prostu „kocha” cierpienia z powodu „krzywd”, uwielbia bycie męczennikiem, niezrozumianym oraz wieczną ofiarą przeciwności losu.
W ten sposób otrzymuję wielką nagrodę, nie tylko w postaci samego pozycjonowania, ale tez współczucia, użalania się nad sobą, praw do czegoś, poczucia ważności, czy bycia „w centrum uwagi”, gdy jaźń może odgrywać bohatera lub bohaterkę melodramatu.
Ego kolekcjonuje „afronty” i krzywdy, niańczy „zranione uczucia” i układa na stosie żale w wewnętrznym melodramacie gromadzenia niesprawiedliwości”.

David R. Hawkins – „Przekraczanie poziomów świadomości” – str.55



#44 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 18 lutego 2023 - 12:21

28.

 

https://www.facebook...19174856199691/



#45 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 18 lutego 2023 - 17:23

29.

 



#46 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 lutego 2023 - 09:55

@233 mam pytanie do ciebie napisz proszę bo mnie to interesuję gdzie ty pracujesz?



#47 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 19 lutego 2023 - 14:24

Nie udzielam bezpośrednich informacji na swój temat na forum, aktualnie przebranżawiam się i zaczynam pracować bardziej w obszarach pomocowych, ostatnie 12 lat pracowałam głównie w usługach różnych branż i stanowisk  :)



#48 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 lutego 2023 - 19:56

Nie udzielam bezpośrednich informacji na swój temat na forum, aktualnie przebranżawiam się i zaczynam pracować bardziej w obszarach pomocowych, ostatnie 12 lat pracowałam głównie w usługach różnych branż i stanowisk  :)

 

Nie musisz pisać dla mnie swojego CV ze szczegółami jaka firma w jakim mieście ale wystarczy napisać jaka była twoja ostatnia branża, stanowisko i jaka płaca, to jest bardzo interesujące że masz czas i pieniądze na inwestowanie w siebie. Skoro już sama wspomniałaś że zaczynasz pracować w obszarze pomocowym, to jest bardzo szerokie pojęcie i wystarczy że napiszesz co to znaczy.



#49 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 19 lutego 2023 - 20:36

"wystarczy napisać jaka była twoja ostatnia branża, stanowisko i jaka płaca" dla mnie to są osobiste, personalne i identyfikujące informacje o które pytasz :)
Natomiast mogę się ustosunkować do tego mniej wprost pytania "interesujące że masz czas i pieniądze na inwestowanie w siebie".
 
Jest to u mnie kwestią priorytetów, nie nauczyłam się tego sama, nauczyła mnie tego choroba, a raczej wola wyjścia z niej. Bywały sytuacje, gdy odżywiałam się głównie ziemniakami żeby starczało na terapię. Jak zaczynałam olewać ilość snu, jedzenia czy wypoczynku to depresja się nasilała, to był trudny wybór, bo byłam młoda miałam jakieś fantazje na temat życia które chciałam spełnić, a musiałam podążyć za sobą, za swoją chorobą, wycofać się, zadbać o podstawy. Pamiętam, że byłam bardzo zdesperowana i że to była dla mnie walka o moje życie.
 
Na różnych warsztatach i kursach można się odezwać zaproponować pracę w zamian za możliwość uczestniczenia. Kilka razy byłam na Vipassanie która jest bezpłatna.
Żyję na co dzień raczej oszczędnie, nie kolekcjonuję rzeczy, rozważnie kupuję, stawiam na jakość nie na ilość, raczej nie jem przetworzonej żywności, nie pijam słodkich napojów, od wielu lat nie palę. Chodzę wszędzie z książką i dużo czytam, dużo słucham wykładów- mam na myśli specjalistów różnych dziedzin. Jak odpoczywam to odpoczywam, nie oglądam telewizji. Sama zaczęłam ćwiczyć w domu.
 
Różnie finansowo u mnie- wiadomo, że najbardziej miłe memu sercu, gdy płynie obfitość, ale bywa, że muszę raz na jakiś czas pożyczyć na czynsz, teraz staram się ustabilizować swoje życie zawodowe, a jak poszło to się okaże za pewnie jakieś 3 miesiące. Jestem dobrej myśli i włożyłam wiele wysiłku w swoje kształcenie, zajęło mi to dłużej niż zwykle ludziom też ze względu i na czas i na finanse, ale przede wszystkim ze względu na moje osobowościowe uwarunkowania, ale robię to.
 
Też szukam rozwiązań, a nie wymówek. Jak z tymi ćwiczeniami, nie miałam na jakieś fajne zajęcia to zaczęłam ćwiczyć w domu, na urodziny czy święta poprosiłam od rodziny o karimatę do ćwiczeń i pasy do ćwiczeń i jakoś poszło. Teraz nie ćwiczę już z 4 miesiąc regularnie, ale wracam do tego :P za to na zajęcia chodzę
Jak mnie zaczęło boleć, że nie rysuję, że chciałam zawsze malować, że kiedyś to kochałam, to zaczęłam od kursu na domestika.com za 30 zł a potem, jak mogłam sobie na to pozwolić z rok czy dwa później to chodziłam na lekcje rysunku.
 
Na końcu z tego świata zabieramy tylko siebie swoje uczynki i doświadczenia, więc na to stawiam :)

Chyba też warto wspomnieć, że zaczynałam od 2l coli dziennie, mikrofalowkowego jedzenia, ok. 5l piwa tygodniowo i 2,5 paczki papierosów dziennie, żadnego sportu, żadnego dbania o siebie w żadnej formie :)

#50 abnegat

abnegat

    Bywalec

  • Bywalec
  • 742 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 lutego 2023 - 17:16

@233 Obszerna wypowiedź ale jednak mylisz się że ktoś ciebie zidentyfikuje jeśli napisałabyś przynajmniej w jakim zawodzie pracowałaś, tak jak mnie jeszcze nikt nie zidentyfikował po moich wypowiedziach mimo że podawałem wiele szczegółów, nie chcesz to nie pisz, jeśli napisałaś że jadłaś tylko ziemniaki i czasami pożyczałaś na czynsz więc domyślam się że niewiele zarabiałaś.

Ja często dziwię się kobietom chorym na depresję czego dowodem są wpisy na tym forum które czytam że mimo depresji macie chęć pokonania depresji, gdy ja gdy byłem w ciężkim stanie nie miałem woli pokonania depresji tylko zamordowania siebie i tak postępuje wielu mężczyzn że nie szuka sposobu pokonania depresji tylko wybierają samobójstwo i to jest największa różnica między damską a męską depresją. Ty jako kobieta w czasie depresji masz chęć na terapię, ćwiczenia, malujesz. Ja jako mężczyzna szukałem sposobów jak ewakuować się z tego świata a inni próbują zapijać się na śmierć, albo próbują dragów albo innych ryzykownych zachowań a nawet dokonują przestępstw.


  • Tawak lubi to

#51 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 20 lutego 2023 - 18:58

Jako główne przyczyny różnic w ilości diagnozowania, leczenia i wskaźnika samobójstw podaje się wstyd mężczyzn do mówienia o problemach i sięgania po pomoc specjalistów. Przynajmniej tak mówili na konferencji zwjr. Co jest oczywiste patrząc na różnice międzypłciowe i większą otwartośc kobiet na mówienie o swoich uczuciach, a tendencję mężczyzn do rozwiązywania problemów bardziej głową. 

 

Jestem zdrowa od jakiś nie wiem 4 lat chyba, nie wiem, ja własny wiek odliczam odejmując od aktualnego roku rok urodzenia.
No nie, jak miałam depresję to nie ćwiczyłam, nie odżywiałam się dobrze, chlałam, paliłam, okaleczałam się, spałam i pracowałam. Te zmiany wchodziły stopniowo, po 10 latach życia chorobą to nie wie się nawet kim się jest bez choroby, co się robi wieczorami innego niż płaczę i siedzi na forum. W tym są też momenty upadku, zarzucania leczenia, zarzucania terapii.

To była desperacja, a nie nadzieja. Pierwsza terapia to też nie tak, że "miałam chęć na terapię" za pierwszym razem to zapisałam się na terapię, bo byłam przerażona sobą, zaczęłam robić się bardziej lękowa, trochę paranoiczna, momentami agresywna, czułam, że już się zapadam totalnie i ze strachu że całkiem się odklejam poszłam.

Chorowałam ponad 10lat. W depresji nie ma co czekać na nadzieję, ALE trzeba PRZYJĄĆ że się jest chorym, a nie wyjątkowo wrażliwym czy cierpiętnikiem świata, tudzież upadłym aniołem.
I to jest trudne, oczywiście, że jest, zacząć traktować swoje zachowania jako chorobowe.

Zadbać o siebie o jedzenie, sen i odpoczynek, bo bez tego nie ma szans wyjść z tego w ogóle.
Teraz to widzę, że często spałam 5-6h, codziennie piłam alkohol, dziennie piłam 6 kaw, paliłam ponad paczkę papierosów, słuchałam cierpiętniczej muzyki, prawie nie jadłam i rozpaczałam, że jestem w depresji.
Od takiego stylu życia to się depresji można nabawić szybko.

 

W krytycznym momencie sprzedałam wszystkie swoje rzeczy, pozbyłam wszystkiego co zbędne żeby moja rodzina miała jak najmniej roboty, a potem wypisałam sobie wszystkie terapie, leki, sposoby  dałam sobie ultimatum, że spróbuję tego wszystkiego, żeby wiedzieć, że zrobiłam wszystko i jak nie pomoże to odchodzę.
No i pomogło.

Poszłabym na elektrowstrząsy żeby dać sobie szansę. Jest terapia ketaminą, jest oddychanie holotropowe, są grupy terapeutyczne, są grupy samopomocowe, samej terapii jest jakieś 5 typów, są rytualne pochówki, jest dieta ketogeniczna, są zaburzenia hormonalne. Jest dużo rozwiązań. Jest.



#52 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 lutego 2023 - 19:47

@abnegat
Czy schizofrenia pomaga w trwaniu w dołku, czy przeszkadza w wyjściu z depresji? Jak było w twoim przypadku, kolego?

#53 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 20 lutego 2023 - 20:12

@abnegat
Czy schizofrenia pomaga w trwaniu w dołku, czy przeszkadza w wyjściu z depresji? Jak było w twoim przypadku, kolego?

 

@Tawak

Nie wiem co to za pomysł żeby to w ogóle zadawać to pytanie tutaj, a Tawak dziwi mnie, że zadajesz w ogóle takie pytanie. 

Współwystępowanie zaburzeń zawsze utrudnia proces zdrowienia.

Wystarczy się sekundę zastanowić nad schizofrenią i depresją.

Zresztą nie wiedziałam, że abnegat choruje, jeśli taką ma diagnozę to trzeba przyznać, że kawałek dobrej roboty w dopasowaniu mu leków, nie przyszłoby mi to do głowy  :)

 

A co zastanawiasz się jak jest u Ciebie z korelacją zaburzeń?



#54 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 lutego 2023 - 20:33

A co zastanawiasz się jak jest u Ciebie z korelacją zaburzeń?

Nie, ja już przegrałem, a solipsyzm mnie nie dotyczy.
W opinii osób zdrowych schizofrenia chorych może pchać do czynu, do proaktywności, a przegrywom może pomóc wymyślić sobie dziewczynę, swoją waifu.

Użytkownik Tawak edytował ten post 20 lutego 2023 - 20:38


#55 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 20 lutego 2023 - 20:51

Nie, ja już przegrałem, a solipsyzm mnie nie dotyczy.
W opinii osób zdrowych schizofrenia chorych może pchać do czynu, do proaktywności, a przegrywom może pomóc wymyślić sobie dziewczynę, swoją waifu.

 

Aha, czyli po co się w sumie pytasz?



#56 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 lutego 2023 - 21:26

Aha, czyli po co się w sumie pytasz?


Bo nie wiedziałem, czy schizofrenia pomaga, czy przeszkadza.
A jeśli nie wiem, to zadaję pytania. Jakbym był wiedział, to bym się nie pytał.

#57 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 20 lutego 2023 - 21:33

Bo nie wiedziałem, czy schizofrenia pomaga, czy przeszkadza.
A jeśli nie wiem, to zadaję pytania. Jakbym był wiedział, to bym się nie pytał.

 

Oczywiście, fajnie widzieć jak o coś pytasz Tawak, raczej wydajesz się wszystko wiedzieć wg siebie :)



#58 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 lutego 2023 - 21:35

Oczywiście, fajnie widzieć jak o coś pytasz Tawak, raczej wydajesz się wszystko wiedzieć wg siebie :)


Doprawdy?
Ja wiem, dlaczego przegrałem swoje życie, ale na psychiatrii nie znam się. Dlatego korzystam z pomocy lekarza.

#59 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 20 lutego 2023 - 21:38

Doprawdy?
Ja wiem, dlaczego przegrałem swoje życie, ale na psychiatrii nie znam się. Dlatego korzystam z pomocy lekarza.

 

Tak.

Bardzo się cieszę, że zapisałeś i skorzystałeś ostatnio z pomocy lekarza :)



#60 Tawak

Tawak

    blackpill

  • Bywalec
  • 3 272 postów
  • Imię:Anon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 lutego 2023 - 21:40

Tak.
Bardzo się cieszę, że zapisałeś i skorzystałeś ostatnio z pomocy lekarza

Stać mnie na prywatne leczenie. Korzystam z pomocy wielu lekarzy-specjalistów.
Pastylki od psychiatry działają, zmieniam się. Co nie wszystkim w domu się podoba.

Moja wiedza jest skromna, nie mam dobrego zawodu, jestem łatwo zastępowalny. Gdybym coś wiedział, umiał, to byłbym trudniejszy do zastąpienia.

Użytkownik Tawak edytował ten post 20 lutego 2023 - 21:43






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych