2. wygłodzenie organizmu
3. brak zajęcia
4. zmuszanie do przebywania wśród nielubianych osób
5. odcięcie i utrudnianie kontaktu z przyjaciółmi i znajomymi
czy ktoś może coś dopisać lub wypowiedzieć się na temat powyższych punktów?
Napisano 30 września 2022 - 15:21
Napisano 30 września 2022 - 15:28
Użytkownik Dasbotu96 edytował ten post 30 września 2022 - 15:42
Napisano 30 września 2022 - 15:31
Ja bym dodała jeszcze
6. przemoc psychiczna poprzez nieustanną, wyolbrzymioną krytykę i ocenę własnych zachowań
Napisano 30 września 2022 - 16:05
Napisano 30 września 2022 - 17:47
Napisano 30 września 2022 - 17:59
11. Brak perspektyw albo po prostu nadziei na zmiany (lub brak poczucia że można coś zmienić)
Napisano 01 października 2022 - 10:13
Napisano 01 października 2022 - 11:11
9. Przegranie życia;
Możesz wyjaśnić? Ludzie podnoszą się nawet z największego gówna. Chyba że jest się o krok od śmierci z powodu własnych działań, np. alkoholik który umiera, bo rozwalił sobie wątrobę i nie ma ratunku. Wtedy faktycznie nie można nic już zrobić.
W każdym innym wypadku zawsze, powtarzam ZAWSZE można choć odrobinę polepszyć sytuację swoją i innych. Choćby będąc miłym dla ekspedientki w sklepie i nie pogarszanie jej dnia. Albo pomoc sąsiadce wnieść zakupy. Wtedy jest się troszkę mniejszym przegrywem niż chwilę wcześniej. I tak małymi krokami...
Spowalnianie procesu "przegrywania" = wygrywanie.
Napisano 01 października 2022 - 11:50
Założę się że tu chodziło o poczucie przegrania życia a nie przegranie życia.
Coś w tym stylu ~ jestem pewny, że nic dobrego mnie już nie spotka.
Napisano 01 października 2022 - 13:30
Spowalnianie procesu "przegrywania" = wygrywanie.
Ja nie odniosłem w życiu żadnego sukcesu.
Ludzie podnoszą się nawet z największego gówna. Chyba że jest się o krok od śmierci z powodu własnych działań, np. alkoholik który umiera, bo rozwalił sobie wątrobę i nie ma ratunku. Wtedy faktycznie nie można nic już zrobić.
Ja nie mam się skąd podnosić, bo od 1989 r. zawsze byłem i będę na dnie. Podludzkiego śmiecia nie zutylizowano przez tyle lat! System jest niewydolny, skażony komunizmem.
Możesz wyjaśnić?
Założę się że tu chodziło o poczucie przegrania życia a nie przegranie życia.
Coś w tym stylu ~ jestem pewny, że nic dobrego mnie już nie spotka.
Masz rację, Łukaszu. Człowiek przegrany nie może polepszyć swojego bytu. A na pewno nie bez uszczerbku dla dobra tych, na którym przegrywowi zależy. Przegryw nie jest zdolny do takiego czynu.
Ja swoje życie przegrałem dawno temu.
Nic dobrego mnie już nie spotka. Co jeszcze mnie natomiast czeka? - zgorzkniała żona (codziennie), list pożegnalny do córki z wyjaśnieniem mojego życia, a na koniec nowotwór. A może już jest, bo Gardło boli od wielu miesięcy i nie chcę tego leczyć. Pomaga mi za to wielka mantra, choć jestem niewierzący. W przypadku stwierdzenia nowotworu, porzucam pracę (moje copium) i lecę do Indii.
Napisano 01 października 2022 - 13:30
@luke
Tak, ale jak wspomniałem wcześniej, samemu można zrobić coś dobrego. Zwykle człowiek lepiej się po tym czuje, z świadomością, że uczynił coś dobrego (albo mniej zła niż mógł).
Czyli w tym przypadku "przegranie życia" można równie dobrze nazwać użalaniem się nad sobą. To faktycznie (auto)tortura mogąca być przyczyną depresji, jak i jej skutkiem.
Współczuję takiego podejścia. Nie znam szczegółów Twojego życia, ale odnoszę wrażenie, iż wybierasz, co wygodne, tłumacząc się poświęceniem dla innych.
Użytkownik Podwójny edytował ten post 01 października 2022 - 13:34
Napisano 01 października 2022 - 13:39
Współczuję takiego podejścia. Nie znam szczegółów Twojego życia, ale odnoszę wrażenie, iż wybierasz, co wygodne, tłumacząc się poświęceniem dla innych.
Mam 40 lat i nie mam za bardzo alternatywy dla obecnego, przegranego życia. Nigdy lepszego nie miałem. Nie miałem i nie mam żadnych uzdolnień, talentów. Takie zero, bezwartościowy śmieć.
Nie chce popsuć tego, co ma moja córka. Kocham ją i zależy mi na niej. Na samym sobie nie, oprócz zgorzkniałej zony i córki dla wszystkich jestem przecież śmieciem.
Napisano 01 października 2022 - 14:08
A pomyślałeś że córka być może potrzebuje Cię właśnie takiego bez uzdolnień, talentów? Ma jedną matkę i jednego ojca, właśnie Ciebie.
Żona nie ta to albo inna albo żadna - pełno jest opcji. A córka może Cię potrzebować wiele, wiele razy.
Jeżeli wyrośnie/wyrosła na dobrego człowieka to uważam to za Twój duży sukces.
A do Indii bym leciał tak czy inaczej ![]()
Napisano 01 października 2022 - 14:12
Zauważę przy tym, że nikt nigdy nie prorokował, że spotka mnie w życiu cokolwiek dobrego, więc to się spełniło.
I nadal nikt nic dobrego dla mnie nie przewiduje.
W życiu nie ma przypadków!
Napisano 01 października 2022 - 14:51
Małżeństwo to współcześnie jest dowód na poniesienie jakiejś porażki, to dowód na jakiś deficyt męża.@Tawak
Żona nie ta to albo inna albo żadna - pełno jest opcji.
Przed śmiercią chcę odwiedzić Indie, aczkolwiek i tam niczego dobrego nie oczekuję. Prawdopodobnie pokłóciłbym się tam z żoną.@Tawak
A do Indii bym leciał tak czy inaczej
@Tawak
Jeżeli wyrośnie/wyrosła na dobrego człowieka to uważam to za Twój duży sukces.
Nie zgodzę się z tym do końca, bo nadzieja na poprawę bytu i wyjście z incelstwa (jak to się teraz nazywa) towarzyszyła mi nawet 20 lat temu, gdy byłem na zupełnym dnie i nie potrafiłem popełnić samobójstwa.@Tawak mowienie ze nic dobrego cie nie spotka jest typowe dla depresji. nie jestes tu wyjatkiem.
A co mnie czeka, to było przepowiedziane i jest znane z doświadczenia życiowego.tak naprawde jednak nie mozesz tego wiedziec.
Użytkownik Tawak edytował ten post 01 października 2022 - 15:20
Napisano 01 października 2022 - 17:39
Do oceny, czy ktoś przegrał życie, czy nie, używamy raczej kategorii obiektywnych - widzimy jak ktoś żyje, czy ma i jakiego ma partnera, partnerkę, partnerki, partnerów.
Ocena innych, a tym samym porównywanie siebie może prowadzić do negatywnych odczuć. Jeśli kogoś to motywuje do działa - dobrze dla niego, ale najczęściej jest tylko przyczyną popadania w depresję. Życie to nie gra.
Kategorie aksjologiczne typu "coś dobrego" są nieostre i mocno subiektywne. Np. kradzież i wymuszenie rozbójnicze są negatywnie oceniane z punktu widzenia prawa i okradzionego, ale dla złodzieja czy bandyty (a także dla dziecka sprawcy) są źródłem dobra.
Kradzież pociąga za sobą o wiele większe konsekwencje niż "tylko" strata materialna i ewentualna odpowiedzialność prawna. Niszczy spokój i zaufanie społeczne. Ludziom żyje się lepiej, gdy nie muszą się bać, że ktoś ich okradnie czy pobije. W spokojnym mieście nie trzeba tracić środków na zabezpieczenia, kamery, ochronę... W gruncie rzeczy zyskuje na tym każdy. Niestety, Twój argument o subiektywnej ocenie moralnej kradzieży i wymuszenia jest mocno infantylny.
I tak, kradzież chleba, gdy umierasz z głodu jest ok, ale to już czepialstwo i zbytnie rozdrabnianie.
A co mnie czeka, to było przepowiedziane i jest znane z doświadczenia życiowego.
Sukcesów nie będzie, bo nigdy nie było. Będzie za to pogarszanie się stanu zdrowia, spadek wydajności w pracy.
Natomiast praca, staranie się o sukces w pracy, to tylko moje copium. Ale co mi innego pozostało?
Co Ci pozostało? Dużo dobra zrobi zaprzestanie takiego myślenia albo chociaż nie rozpowszechnianie tego typu treści, bo jeszcze przekonasz kogoś, iż to co piszesz jest prawdą i przyczynisz się do czyjegoś upadku, czy jak to sam nazywasz "przegrania życia".
Nawet będąc na końcu wyścigu można powalczyć o lepszy czas.
Napisano 01 października 2022 - 21:44
Co Ci pozostało? Dużo dobra zrobi zaprzestanie takiego myślenia albo chociaż nie rozpowszechnianie tego typu treści, bo jeszcze przekonasz kogoś, iż to co piszesz jest prawdą i przyczynisz się do czyjegoś upadku, czy jak to sam nazywasz "przegrania życia".
Nawet będąc na końcu wyścigu można powalczyć o lepszy czas.
Już zażyłem czarną pigułkę. Żyje mi się lepiej ze świadomością nieuchronności przegrania tej inkarnacji niż gdybym wmawiał sobie, że mam jakieś pole manewru.
Nie mam, nigdy nie miałem. Odpad, nic więcej.
Na tym forum blackpill nie obowiązuje, a osoby, które ujawniały swoją rezygnację (It's over!), były w lepszej sytuacji ode mnie. Byli to ludzie młodsi, ze stałym źródłem dochodu w młodości, a nawet z jakimiś pozytywnymi doświadczeniami.
Napisano 01 października 2022 - 23:41
13. zaślepienie toksycznymi trendami i filozofiami
Napisano 02 października 2022 - 00:29
3. brak zajęcia
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Moje sposoby na wyjście z depresji |
Metody niekonwencjonalne | Innoke |
|
|
|
Wpływ rodzeństwa na pogłębianie się depresji |
Relacje międzyludzkie | forsythia |
|
|
|
Rozstanie z partnerem wynikiem depresji poporodowa? |
Depresja poporodowa | Depresja-poporodowa |
|
|
|
Informacje o depresji, zdrowiu i rozwoju od anche
|
Depresja - informacje zebrane | Gość_anche_* |
|
|
|
Miejsca, w których chciałbyś teraz być
|
Zabawy | Gość_Lady Cassandra_* |
|
|
Na luzie →
Pokój zapoznawczy →
Cześć wszystkimNapisany przez Hondziara , 11 cze 2023 |
|
|
||
Depresja i nerwice →
Depresja - pytania i rozmowy →
depresja i uzależnieniaNapisany przez rafson98 , 27 mar 2023 |
|
|
||
Depresja i nerwice →
Depresja - pytania i rozmowy →
Depresja i pracaNapisany przez Zołza , 25 mar 2023 |
|
|
||
Depresja i nerwice →
Depresja - pytania i rozmowy →
Jak radzicie sobie z depresją?Napisany przez Mefi , 19 lut 2023 |
|
|
||
Na luzie →
Pokój zapoznawczy →
Cześć wszystkimNapisany przez dwwd90 , 10 lip 2016 |
|
|
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych