Nann i Anche- skąd wiecie, że to nie dla zdrowia? Jeśli ktoś ma lekką nadwagę lub np. za duży cholesterol, lub poziom cukru we krwi i stara się zmienić złe nawyki żywieniowe, to źle? Z mojego punktu widzenia to bardzo dobrze, o ile nie robi się tego za agresywnie.
Wiem, że Moniko02 to piękna kobieta i w sumie nie ma nic sobie do zarzucenia, ale jeśli chce bardziej zadbać o zdrowie, to raczej powinniśmy ją wspierać, niż zniechęcać?
Ponieważ jej post jest nafaszerowany sygnałami o problematycznym podejściu do wagi niezależnie od tego czy w rzeczywistości ma nadwagę czy nie.
Ponieważ pisze o chorowaniu na bulimię która nie uzdrawia się sama.
Ponieważ sama pisze o tym, że jest coś obsesyjnego w jej odczuciach.
Ponieważ należała do ruchu proana co po raz kolejny pokazuje wzorzec zaburzonych relacji z odżywianiem i ciałem.
Ponieważ tęskni za mechanizmami chorobowymi.
Ponieważ aspekt wagi wpływa na jej samopoczucie emocjonalne, psychiczne i być może także fizyczne.
Ponieważ już ma na tym tle myśli autodestrukcyjne ("chcę umrzeć, gdy widzę, że waga wzrosła", "skatuję się na siłowni", "przez bulimię doszłam do pogranicza anoreksji zdecydowanie lepiej mi się wtedy żyło").
Nie widzę w jej wypowiedziach nawet jednego sygnału dotyczącego zdrowia, racjonalnych pobudek dotyczących diety, a widzę myśli chorobowe. Bardziej zadba o zdrowie jak uwolni swoje samopoczucie od 1 kg różnicy w wadze.







