Skocz do zawartości


Zdjęcie
* - - - - 1 głosy

Boję się brać leki..


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 kwiecień 2022 - 20:55


Mam taki problem- kiedy byłam jeszcze w liceum wpadłam w depresję. Brałam wtedy leki i po jakimś czasie kiedy było już niby dobrze, to je odstawiłam za zgodą lekarza. Później w moim życiu bywało różnie, ale starałam się zawsze myśleć pozytywnie i walczyć bojąc się nawrotu choroby.
Muszę też przyznać, że nie byłam szczera wtedy z psychiatrą, nie opowiedziałam całej swojej historii,ani nie mówiłam o moim lękach, które mi bardzo do tej pory utrudniają życie.
Wstydzę się o tym mówić,ale jako dziecko byłam ofiarą przemocy domowej. To bardzo ciężki dla mnie temat,ale tak bardzo w skrócie- byłam bita przez tatę kiedy za dużo wypił. Na trzeźwo nigdy mnie nie uderzył, bo ogólnie jest łagodnym człowiekiem,ale po alkoholu staje się nie do poznania. Moja mama nie uderzyła mnie nigdy,ale po alkoholu krzyczała na mnie i opowiadała dziwne rzeczy, o których dziecko nie powinno słyszeć.. Takie piekiełko przechodziłam jakoś w wieku 6-8 lat, aż w końcu dziadkowie zainterweniowali i zrobili porządek.
Niestety moich rodziców trzeba było często pilnować, a ja sama czułam się jak kula u nogi dla wszystkich. W wieku późniejszym też miałam problemy, ale nie tylko rodzinne,a z rówieśnikami. Myślę, że to wszystko spowodowało u mnie stany lękowe.
Przede wszystkim boję się bardzo wystąpień publicznych. Kiedyś nie miałam z tym problemu, ale w liceum starszy chłopak bardzo się do mnie przyczepił, bo spodobało mu się jak grałam w przedstawieniu. Myślę, że to przez niego do tej pory mam glassofobię. I wtedy też z natężoną mocą wróciły do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Miałam koszmary, bałam się nawet chodzić do szkoły. A ten chłopak straszył mnie, że zabije mnie i siebie jak będę go odrzucać, że zrobi krzywdę komuś z moich znajomych, lub rodziny. Sprawa była na tyle poważna, że zainterweniowała szkoła,a później policja.
I psychiatra tak na prawdę wiedział tylko o tym stalkerze, oraz, że ciężko przeżywam rozwód rodziców, nic więcej nie zdradziłam.
Kilka lat temu byłam ponownie u psychiatry, kiedy zmarła moja mama i wtedy już wszystko powiedziałam. Zdaniem tego lekarza, to powinnam brać dość silne leki na stany lękowe i na depresję, której ponoć nigdy nie wyleczyłam tak na prawdę.
Z tym, że ja boję się brać takich leków, gdyż w mojej rodzinie był duży problem z różnego rodzaju uzależnieniami. Rodzice- alkoholicy, mama uzależniła się też od leków nasennych (Zolsana), leków uspokajających i na depresję. Moja babcia nigdy nie piła, ale uzależniła się bardzo od tych leków co moja mama- chodziły do tego samego psychiatry, który przepisywał im to samo, lub coś bardzo podobnego w składzie (już nie pamiętam). Skończyło się na tym, że razem zaczęły chodzić prywatnie po psychiatrach, żeby zdobyć recepty, by móc brać większą dawkę.. Kombinowały do tego stopnia, że na inne osoby z rodziny brały recepty. To był istny koszmar. Ostatecznie obie poszły na detoks do szpitala. Wiem, że strasznie słabo to brzmi.. Teraz ja bardzo się boję, że mogłabym się od czegoś uzależnić, dlatego do psychiatry już nie wróciłam. Mówiłam o swoich obawach, ale nic to nie dało.
Natomiast ostatnio zaczęłam się martwić o swoje serce, bo coraz częściej mam kołatania serca i arytmię, plus męczą mnie te nawracające stany lękowe.
Myślicie, że powinnam iść do innego psychiatry, czy może lepiej na terapię? Ten poprzedni lekarz powiedział w prost, że sama terapia nic mi nie da, że jestem w tamim stanie, że muszę brać leki. Czuję się jak między młotem,a kowadłem i nie wiem co zrobić, bo sama nie potrafię sobie pomóc, chociaż bardzo próbuję.:(
Co powinnam zrobić?

#2 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 6074 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 kwiecień 2022 - 08:16

Hej,

Myślę, że i to i to.

Na pewno przydałaby Ci się terapia. Sorki, że tak wprost, ale piszesz jasno o trudnych momentach, o konkretnych lękach i każdy rodzaj doświadczeń zapisuje się w nas, w naszej psychice, w ciele, jako program działania.
Piszesz o tym, czuje się to zresztą z Twojego posta o pewnych stresogennych sytuacjach. Nawet jeśli ustabilizujesz ciało to dalej te tematy będą Cię zahaczały i wywoływały te same przyczyny które leki będą rozładowywany.

Jeśli Twój stan psychiczny, fizyczny czy emocjonalny lekarz określił jako konieczny do wsparcia lekami to ufam, że może tak być. Nie czuję u Ciebie potencjału uzaleznieniowego, bo masz dużo samoświadomości i czujności. Ale to tylko zwrócenie uwagi na pewne pozytywne uwarunkowania w Tobie. Leki są różne, nie wszystkie uzależniają, tak naprawdę wystarczyłoby abyś nie stosowała benzodiazepin, bo one mają rzeczywiście spory potencjał do uzależnienia fizycznego i dalej za tym psychicznego.

Myślę, że najlepiej byłoby u Ciebie połączyć obie metody. Leki ustabilizują Twój organizm pozwalając zająć się terapią i przyczynami, a terapia jednocześnie zadba o to, abyś miała rękę na pulsie i zamiast upatrywać w lekach złotego środka znalazła swoje własne rozwiązania w sobie i poczucie mocy.
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#3 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10107 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 29 kwiecień 2022 - 09:12

@Paolcia87 Z tych samych powodów szarpałam się z psychiatrą, który nalegał bym brała leki p/lękowe a ja się bałam uzależnienia. Niestety, niektóre problemy w głowie są od nas silniejsze. Pomogła mi terapia. Leki brałam, w małych dawkach, po jakimś czasie wystarczał mi fakt, że je mam, tak " w razie czego". 

Teraz już nie potrzebuję ale z perspektywy czasu widzę, że były konieczne.

Jeśli lekarz przepisuje lek, widzi potrzebę jego zażywania a nie jest to jego widzimisię.

Poza tym, leki uzależniające są wydawane na receptę i nawet farmaceuta może zwrócić uwagę jeśli uzna, że coś jest nie tak.


Poszukaj na yt filmików jak radzić sobie z napadowym lękiem, jest sporo metod i powinnaś znaleźć coś dla siebie.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#4 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10107 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 29 kwiecień 2022 - 13:38

@ Jurajski dziękuję za wnikliwą ocenę mojego charakteru, jakimże musisz być geniuszem, skoro na podstawie jednego zdania jesteś w stanie wysnuć takie wnioski. 

Doprawdy, napisz do Faktów, zatrudnią cię od razu.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#5 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10107 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 29 kwiecień 2022 - 13:48

@ Jurajski Odnosząc się do faktów zapytam: dlaczego uważasz, że dziewczyna trafi na partacza? Mój pierwszy i jedyny psychiatra to fachowiec. Ufam mu i wiem, że mu zależy, żebym była zdrowa. 

Rozumiem, że możesz mieć inne doświadczenia ale pewnie zjadłeś już w życiu coś co ci nie smakowało, czy to oznacza, że każdy kucharz to partacz?


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#6 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 698 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 29 kwiecień 2022 - 15:07

@ Jurajski , że się tak złośliwie doczepię,"biały kitel"to nie jest zwrot,tylko wyrażenie.Skoro już rozbierać wszystko na czynniki pierwsze😁

#7 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 kwiecień 2022 - 15:30

Anche, bardzo dziękuję Ci za szczerość, tego właśnie oczekiwałam. Prawda jest lepsza, niż piękne kłamstewka, które do niczego nie prowadzą.
I obawiam się, że nie znam samej siebie na tyle dobrze,by wiedzieć, że nie jestem podatna na uzależnienia..
Dziękuję również za wyrażenie swoich opinii Jurajski i Willow47. Wiem, że obydwoje chcieliście dobrze i to miłe, że poświęciliście czas na przeczytanie długiego posta i odpisanie.
Zdaję sobie sprawę, że psychiatra u którego byłam mógł mieć rację, bo w końcu zna się lepiej na pewno niż ja sama. Tutaj nie ma wątpliwości ;) Natomiast zaniepokoiło mnie trochę poczucie, że Pani psychiatra mnie nie słuchała i nie chciała wchodzić ze mną w dyskusję. Nie chciała słyszeć o drugiej wizycie bez leków, ani o tym, że chcę spróbować terapeuty, którego przecież mogła by mi polecić, skoro sama nie chciała się podjąć. Przekonywała mnie tylko, że to za mało i że stracę czas na terapii. Ostatecznie sprawiła, że nie przyszłam drugi raz i nawet zrezygnowałam z psychologa- skoro i tak nic by to nie dało.

Zastanawia mnie czy rzeczywiście po jeden wizycie była w stanie to stwierdzić ze 100% pewnością. Poza tym mam w pamięci tych psychiatrów do których chodziły moja mama z babcią.. Przecież nie wolno im było od tak wypisywać recept o które pacjent poprosi,a jednak to robili. Było to już jakieś 10 lat temu,ale kurczę... przecież ci psychatrzy za pewne prowadzą w dalszym ciągu prywatną praktykę lekarską :/ Dlatego mimo wszystko straciłam zaufanie i wolę być ostrożna.
A w jaki sposób podejmuję próby radzenia sobie z tym wszystkim?
Staram się myśleć pozytywnie, nie pozwalam sobie na zaniedbywanie jakichkolwiek obowiązków i sama wychodzę do ludzi, że tak powiem. Nie myślę o tym co złe, dbam żeby robić też coś dla siebie na poprawę nastroju. Kiedy odczuwam duży lęk robię ćwiczenia oddechowe jeśli jest taka możliwość oczywiście w zależności od sytuacji.
Generalnie moi znajomi mają mnie za bardzo wyluzowaną osobę i optymistkę. To dobrze, chociaż czuję, że kiedy mam poważny problem, każdy myśli, że nie trzeba mi pomagać, bo nie ma takiej potrzeby. Jedynie mój Partner ma mnie zawsze na oku i wyczuwa kiedy coś jest nie tak, tylko od Niego mam wsparcie, więc staram się tego nie wykorzystywać.

Użytkownik Paolcia87 edytował ten post 29 kwiecień 2022 - 15:31

  • anche lubi to

#8 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 698 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 29 kwiecień 2022 - 15:36

@Paolcia87, fajnie, że masz wsparcie od partnera.A mnie się przypomniało, że psychiatra swego czasu nalegał, żebym chodziła również do psychologa.Jako dość "oporny"człowiek,nie chciałam i nie chodziłam.Ale w końcu poszłam na wizytę i pojawiam się tam średnio raz na dwa miesiące.Warto.

#9 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 kwiecień 2022 - 16:11

Faceta mam na prawdę kochanego i dlatego też chciałabym być lepszą partnerką dla Niego.. Nie chcę robić mu żadnych zmartwień swoją osobą, dlatego mało mówię o swoich lękach i problemach. Chciałabym się z tego wyleczyć po prostu, żeby nie było tematu, ale sama nie potrafię..
Chciałabym kiedyś móc porozmawiać z kimś kto miał podobne problemy i z tego wychodzi,czy nawet już wyszedł. Od dłuższego czasu czułam taką potrzebę poznania kogoś kto by to zrozumiał, dlatego pójdę chyba najpierw na terapię,a później do psychiatry.

Męczy mnie to, że za każdym razem jak ktoś dzwoni z rodziny,wpadam prawie w panikę, że coś złego się stało.. Męczy mnie, że czasem czuję niepokój i się boję wyjść gdzieś w większej grupie ludzi, lub jak z nienacka łapię mnie strach kiedy jestem sama. Serce wtedy bardzo szybko mi biję, często ręce mi się trzęsą,a nawet drżą nogi. Nic takiego się nie dzieje,a mój organizm dostaje świra.. Nie dzieje się to często, w tym roku chyba tylko kilka razy, ale mam już dość tego. :/

Użytkownik Paolcia87 edytował ten post 29 kwiecień 2022 - 16:13


#10 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 698 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 29 kwiecień 2022 - 16:20

@Paolcia87, kibicuję ci z całego serca!Ważne, że sama widzisz potrzebę zmiany u siebie.

#11 Oreganok

Oreganok

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 480 postów
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Na anonimowych forach prawdziwego imienia się nie podaje
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 29 kwiecień 2022 - 18:01

@Paolcia87 Serce mi się kraje, gdy czytam o niezasłużonych przykrościach, jakie Cię spotkały.

Gdybym był na Twoim miejscu i doznał ze strony otoczenia tylu traum , co Ty, to pewnie miał bym wielkie opory by się na ten świat otwierać

i w ogóle w nim uczestniczyć. A Ty mimo obaw przed ludziami z internetu spróbowałaś się przed nami zwierzyć ze swoich problemów.

Brawo za odwagę :) Co czułaś przekraczając granice swojej strefy komfortu, otwierając się i pisząc o swoich osobistych przeżyciach?

- czy kosztowało Cię to dużo samozaparcia?

 

Chciałem Ci podziękować. Zainspirowałaś mnie. Gdy przeczytałem Twój wpis szukałem na internecie rozwiązań Twoich problemów

i dowiedziałem się o rzeczach, które mi też pomogą. Jednym z rozwiązań jest np. zachwalana przez forumowicz @ Jurajski kurs medytacji vipassana: https://pallava.dhamma.org/pl/

Dziękuję forumowiczu @ Jurajski .

 

BTW: Sam bym się baardzo bardzo chętnie zapisał na kurs, gdyby nie moje minusy i wady ukryte. :unsure:

 


 


Użytkownik Oreganok edytował ten post 29 kwiecień 2022 - 18:07

Ale możesz, zawsze możesz, wiesz, że możesz  zmienić kryteria oceny i perspektywę z której patrzysz na świat świat.

 


#12 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 kwiecień 2022 - 18:52

Jurajski, ja tylko stwierdziłam, że psychiatra zna się lepiej na psychiatrii niż ja sama, bo ma wiedzę i doświadczenie w tym kierunku. Z resztą jak już pisałam- ja jednak sama sobie nie potrafię pomóc, chociaż próbowałam wiele lat z tym walczyć. Były czasy kiedy się poprawiło, ale po śmierci mojej mamy wszystko się nasiliło i tak od 2017 roku próbuję wyjść na prostą. Nie mam już szczerze pomysłów co jeszcze mogłabym zrobić.

Oreganok, nie sądzę ogólnie żeby moje życie było bardzo złe. Były ciężkie chwile, ale są też te dobre na których wolę się skupić. Znalazło by się wiele osób, które z o wiele gorszymi traumami musiało się zmierzyć.
I było mi ciężko o tym napisać,ale zdecydowanie łatwiej niż miałabym komuś o tym opowiedzieć tak na żywo. Najchętniej zapomniała bym o tym wszystkim, mam osobowość wypierającą, co podobno bardzo przeszkadza w leczeniu.. Dlatego staram się jednak zacząć przyznawać innym, że mam problem, na terapii będzie ciężko jeśli wcześniej nie poćwiczę.

O jakich minusach i wadach mówisz? Nie ma ludzi doskonałych, każdy ma coś czego w sobie nie lubi. Jeśli masz ochotę to spróbuj tego kursu z medytacji. Tylko Ty możesz sobie tego zabronić, jak Ci się spodobał to działaj. :)

Użytkownik Paolcia87 edytował ten post 29 kwiecień 2022 - 18:55


#13 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10107 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 29 kwiecień 2022 - 20:12


Męczy mnie to, że za każdym razem jak ktoś dzwoni z rodziny,wpadam prawie w panikę, że coś złego się stało.. Męczy mnie, że czasem czuję niepokój i się boję wyjść gdzieś w większej grupie ludzi, lub jak z nienacka łapię mnie strach kiedy jestem sama. Serce wtedy bardzo szybko mi biję, często ręce mi się trzęsą,a nawet drżą nogi. Nic takiego się nie dzieje,a mój organizm dostaje świra.. Nie dzieje się to często, w tym roku chyba tylko kilka razy, ale mam już dość tego. :/

 

Poszukaj na YT filmikow o których wspominam wyżej. Jest wiele metod na zniwelowanie lęku napadowego. Generalnie chodzi o to, żeby odwrócić uwagę od tego co się dzieje z ciałem. Mnie bardzo pomagała zabawa z piłeczką.

 

 

Ale to jest tylko doraźne rozwiązanie. Warto dotrzeć do źródeł, poznać dlaczego męczą nas lęki.

Jeśli nie jesteś gotowa na leki, idź na terapię. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#14 Gość_SmacznyKeksik_*

Gość_SmacznyKeksik_*
  • Gość

Napisano 30 kwiecień 2022 - 06:36

"Zastanawia mnie czy rzeczywiście po jeden wizycie była w stanie to stwierdzić ze 100% pewnością."

Oczywiście, nie była w stanie. Lekarz też człowiek, zdarza się, że trafił do zawodu przypadkowo, bo nie miał pomysłu na siebie, inny może popadł w rutynę, nie ma reguły. Poza tym Polska jest jednym z krajów, w których psychotropy przepisuje się jak cukierki - "taki mamy klimat". Leki są owszem, potrzebne do ustabilizowania jeśli jest kryzys, ale w zaburzeniach nastroju to nie jest podstawa leczenia, tylko furtka otwierająca na możliwość skorzystania z terapii, która pomoże długoterminowo... Zaburzenia nastroju z wyjątkiem depresji endogennej to nie są choroby psychiczne takie jak schizofrenia, w której leki są niezbędne na każdym etapie leczenia, bo przyczyna jest biologiczna - to są mniej więcej przekazane słowa mojej psychiatry, nie powiem, udało mi się trafić do super fachowca po kilku niewypałach... Dlatego każdego lekarza warto zweryfikować z innym.



Poza tym dlaczego inni lekarze kierują na badania, a psychiatrzy bardzo rzadko? Mają jakąś szklaną kulę czy co? Jesteśmy jednością psycho-fizyczną i ciało też może wpływać na nastrój. Ale nie, pani expert po 3 pytaniach wywiadu na krzyż już "wie wszystko"

Użytkownik SmacznyKeksik edytował ten post 30 kwiecień 2022 - 06:36


#15 samotna_dusza

samotna_dusza

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 139 postów

Napisano 02 maj 2022 - 19:51

@Paolcia87 sory ze dopiero teraz odpisuje
nie widzialem watku
jezeli uwazasz ze terapia dla ciebie a leki nie
to zrob zgodnie ze swoim sumieniem
lekarz ma gowno do gadania
uwazam ze terapia ci dobrze zrobi bo masz duzy wglad w siebie
leki sa dla nas a nie odwrotnie
sprobuj najwyzej jak nie dasz rady to wrocisz do lekow

#16 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 maj 2022 - 22:44

@Paolcia87 sory ze dopiero teraz odpisuje
nie widzialem watku
jezeli uwazasz ze terapia dla ciebie a leki nie
to zrob zgodnie ze swoim sumieniem
lekarz ma gowno do gadania
uwazam ze terapia ci dobrze zrobi bo masz duzy wglad w siebie
leki sa dla nas a nie odwrotnie
sprobuj najwyzej jak nie dasz rady to wrocisz do lekow


Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź! :) Przecież nie trzeba było, nie ma przymusu ;) Wszystkim bardzo jestem wdzięczna za wyrażenie swojej opinii, to serio dużo dla mnie znaczy! Nawet nie wiecie jak baaardzo..
Póki co jestem na etapie szukania dobrego lekarza. Mam nadzieję, że tym razem lepiej trafię, bo chciałabym się dowiedzieć czy rzeczywiście nie da się bez prochów mnie wyleczyć.
P.S.
Zna może ktoś z forum dobrego specjalistę z Łodzi?

#17 samotna_dusza

samotna_dusza

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 139 postów

Napisano 04 maj 2022 - 04:11

@Paolcia87 zeby ci nie zaszkodzic powiem jak ja zrobilem.
szukalem leku na internecie bo te od lekarza mi nie pasowaly.
pod okiem lekarza na probe testowalem rozne leki
i wreszcie trafilem. teraz lecze sie rzadko doraznie lekiem ktory sam wybralem.
i jestem ( w miare ) zadowolony.

#18 Paolcia87

Paolcia87

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 211 postów
  • Imię:Paulina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 04 maj 2022 - 13:45

Nieźle Samotna_dusza, że sam znalazłeś lek, który Ci pomaga. Jestem pod wrażeniem! Lepiej trafiłeś niż sam lekarz.. Może i mnie się uda kiedyś poprawić swoją sytuację, zawsze kiedy czytam, że innym się udaje, to mam lepszy nastrój. :) Daję mi to też sporo nadziei.

#19 samotna_dusza

samotna_dusza

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 139 postów

Napisano 04 maj 2022 - 21:51

@Paolcia87 biernosc w zadnej kwestii nie jest wskazana. szczegolnie w tak waznej jak nasze zdrowie.
  • Dasbotu96 lubi to

#20 piter1337

piter1337

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 42 postów
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 04 maj 2022 - 23:02

Zależy czego oczekujesz od leków i jakie masz problemy, czasami z depresji da się wyjść zmieniając nastawienie do życia, rozwiązanie problemów, redukcje stresu, aktywność fizyczną. Musisz sama siebie przeanalizować, bo Ty wiesz najlepiej co i jak. Nawet najlepszy lekarz Cię nie prześwietli i nie da w 100% trafnej diagnozy. Leki co najwyżej mogą ograniczać jakieś napady psychotyczne, poprawiać nastrój itp. Ale jak to z lekami bywa, organizm się przyzwyczaja 


  • człowiek. i fatum lubią to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych