Witam
Rok 2022 zaczął się naprawdę kiepsko, niby ten rok miał być moim rokiem miałem zacząć robić szkołę średnią dla dorosłych, wrócić na siłownię i generalnie były fajne plany. Jednak jak kiedyś mi ktoś powiedział gdy napomknąłem, że jestem przegrywem to powiedział "z wiekiem będzie coraz gorzej" niestety najgorsze w tym wszystkim jest to, że utwierdzam się coraz bardziej w przekonaniu, że ten ktoś miał faktycznie rację. Jak wiecie jestem incelem (ktoś nieatrakcyjny fizycznie przez co nie ma seksu i nie może go mieć a jak ma to za hajs) a do tego dochodzą problemy zdrowotne natury psychicznej i fizycznej. Jestem w tym momencie tak zdruzgotany, bezsilny wręcz wycieńczony tym moim nędznym i bardzo słabej jakości życiem, że nie chce mi się wszystkiego wymieniać są to m.in. asperger, dyspraksja, depresja, niezdarność ruchowa, podejrzenie borderline i padaczka fotogenna. Myśli samobójcze wróciły jak boomerang momentami myślę z sobą skończyć i uważam to za najlepszy wariant najbardziej optymalny wybór... Czasami zastanawiam się czym ja sobie zasłużyłem, że w życiu mam tak przejebane. Samotność mnie wk***a, a samotny jestem przez słabe predyspozycje genetyczne. Natura sobie po prostu zrobiła żart i urodziłem się incelem stąd moje wady genetyczne, problemy i inne nieprzyjemności. Życie z każdym dniem jest dla mnie coraz bardziej uciążliwe jedyne co uśmierza mój ból egzystencjalny to papierosy, pieniądze, płatne panie, bardzo rzadko alkohol, fast foody, porno, hentaie, anime. Nawet nie mam karty graficznej w komputerze i to od dwóch lat... Rodzice mają kompletnie na mnie wy***e biorą mi 500 zł z renty... Nie spytają jak mi pomóc mają gdzieś że jestem niepełnosprawny, upośledzony i nieporadny. Nie widzę dla siebie perspektyw... Wracając do rodziców mają na mnie wy**ne mimo to, że dwa lata temu prawie mnie stracili jak spróbowałem się zabić (whisky jack daniels 0,7 + 16 tabletek nasennych) skończyłem na oiomie, potem jakiś normalny szpital gdzie wredne baby były tam pielęgniarki i patrzyły na mnie z pogardą (pewnie przez mój sprzetny ryj) jak jest teraz? nie mam niczego pracy, wykształcenia, kumpli, kasa to jakieś marne grosze a złotówka traci na wartości... Szkoda gadać... Nie wiem co robić dalej. Może jestem leniem, może jestem pi***ęty, może to przez OCD mam jakieś blokady, ale mam opory by cokolwiek zrobić w sensie pracy szukam tak, ale nie chcę wychodzić z domu... Nienawidzę tego. Może jakaś agorafobia mnie ogarnęła z domieszką fobii społecznej chociaż jako aspergerowiec zawsze miałem tę fobię społeczną... Ehhhh.
Rok 2022 to nie będzie mój rok - samotności, depresji i przegrywania ciąg dalszy...
#1
Napisano 25 marca 2022 - 18:28
#2
Napisano 27 marca 2022 - 23:08
Rozumiem, że ci ciężko. Naprawdę rozumiem.
Co zrobiłeś dla siebie, żeby to zmienić? Piszesz, że miałeś rozpocząć naukę? Co się zmieniło?
Chodzisz na terapię? Do psychiatry?
Jakie masz relacje z rodzicami? Poza tym, że biorą od ciebie pieniądze, czy pomagasz jakoś w domu?
- Squarex8874 lubi to
.gif)
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak
#3
Napisano 28 marca 2022 - 07:53
Rozumiem, że ci ciężko. Naprawdę rozumiem.
Co zrobiłeś dla siebie, żeby to zmienić? Piszesz, że miałeś rozpocząć naukę? Co się zmieniło?
Chodzisz na terapię? Do psychiatry?
Jakie masz relacje z rodzicami? Poza tym, że biorą od ciebie pieniądze, czy pomagasz jakoś w domu?
Nic, bo OCD mnie ogranicza to trudne do zrozumienia co mnie ogranicza i może być komiczne jednak dla mnie to poważny problem. Nie, nie chodzi o seks jak coś tylko. Mam pewną obsesje na punkcie kont tworzę w internecie wiele multikont pierwsze objawy zauważyłem 6 lat temu. Specyficzne zaburzenie, ale cóż trochę nad tym panuję, ale jak nie spłacę długu i nie wrócę na siłownie do ziomków to nie chcę inaczej wychodzić z przegrywu, bo mam aspergera, a asperger = instant przegryw i fobia społeczna z upośledzeniem w gratisie no i jeszcze dyspraksja i wiele innych nie związanych z tą przypadłością to trochę demotywuje, ale no fobia społeczna z domieszką agorafobii na to wygląda... Chodzę do psychologa i psychiatry tej i temu powiedziałem swoje i się poprawiło nieco. Z rodzicami słabo coś niby pomagają, ale taka pomoc, że nawet fajnych ciuchów nie mam i nie pomagają pracy ogarnąć mimo, że się staram znaleźć itd. Nic nie pomagam jedynie przy rodzeństwie czasem zostaję. Nie jestem samodzielny, nie umiem gotować, prać, ścielić łóżka, układać ubrań, a nawet obcinać paznokci.
#4
Napisano 28 marca 2022 - 14:08
A myślałeś nad mieszkaniem usamodzielniającym? Wiem że wyjście z domu może być dla ciebie problemem, rozumiem, bo jeszcze niedawno miałam podobne trudności, poruszałam się w obrębie własnego domu i ogrodu. Teraz jest lepiej i dzięki terapii poszerzam swoje ścieżki. Fajnie, że zajmujesz się rodzeństwem, to pewnie duża pomoc dla rodziców. Nie siedź w swoim przegrywie, bierz sprawy w swoje ręce i zmieniaj co mozesz. Przekuj słabości na zalety.
- Squarex8874 lubi to
.gif)
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Zapalenie stawu kolanowego |
Co mnie boli czyli pozostałe choroby | robercik521 |
|
|
|
Moje sposoby na wyjście z depresji |
Metody niekonwencjonalne | Innoke |
|
|
|
Obecnie nie umiem sobie poradzić z lękiem i uciskiem serca |
Inne zaburzenia: borderline, schizofrenia, nerwice | Dod82 |
|
|
|
Przywiązanie się do kogoś
|
Relacje międzyludzkie | TeżSamotny |
|
|
|
Witajcie ponownie - tu Gracja
|
Pokój zapoznawczy | Gracja |
|
|
Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: depresja, samotność, marazm, smutek, bezsilność, przegryw, myśli samobójcze
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






