Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Chciałem się przywitać


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
54 odpowiedzi w tym temacie

#41 Alex71medusa

Alex71medusa

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Alex

Napisano 05 luty 2022 - 02:23


Tak wiem. Już to przerabiałem.Boję się skutków ubocznych.

#42 Alex71medusa

Alex71medusa

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Alex

Napisano 05 luty 2022 - 03:47

@Willow47Pytałaś o terapię. Moja p. Doktor- Marta za każdym razem kieruje mnie do psychologa (czym, nie ukrywam, bardzo mnie drażni) Ale dałem się kiedyś przekonać i zapisałem się. To było kilka takich sesji po których zastanawiałem się kto ma większy problem, ja czy ten terapeuta?
O wiele więcej pomagała mi rozmowa z Martą moją panią Doktor psychiatrą. Ona zawsze poza wypisaniem recepty podnosiła mnie na duchu, a po wizycie u psychologa miałem wrażenie że on jeszcze bardziej mnie dołuje. Być może źle trafiłem...

#43 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 05 luty 2022 - 05:08

Możliwe właśnie, że źle trafiłeś. To jak ze zwykłym człowiekiem jeden nam podpisuje inny nie. Mi mój psychiatra nie pasuje ale stwierdziłem, że on nie jest od takich rozmów. Psycholog potrafi czasami zdołować. Ja od swojej wyszedłem 2 albo 3 razy z gorszym stanem niż wszedłem i też chciałem zmienić w którymś momencie ale dowiedziałem się, że po trochu tak to działa, że nie zawsze wyjdziesz stamtąd w dobrym stanie. Tak na prawdę nie idziemy tam dla przyjemności tylko po to żeby rozprawić się ze sobą.

#44 Alex71medusa

Alex71medusa

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Alex

Napisano 05 luty 2022 - 06:37

@Neuroticfish
Chyba masz rację. Narazie muszę czekać do wtorku. Jak znam moją panią doktor to będzie mi suszyć głowę że przerwałem terapię. Wybiorę tym razem innego psychologa, a może psycholożkę? Boję się tych leków...

#45 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 05 luty 2022 - 07:44

Bo w tym wszystkim chodzi o to żeby nie przerywać więc zapewne dlatego będzie Cię męczyć. Psychiatra mi mówił, że nawet jak się wydaje, że już jest ok to i tak jeszcze się leczenia nie przerywa. Dostajemy leki bo nasze bariery są przełamane i jakoś je trzeba odbudować. To normalne, że się boisz. Narosło koło tego tyle mitów, że boisz się iść do psychologa i do psychiatry bo od razu dostaniesz psychodeliki i będziesz rozwalony. Ja żałuję, że nie poszedłem wcześniej wtedy kiedy już mi to sugerowano. Może byłbym gdzie indziej teraz...
Idź do psycholożki jak Ci się lepiej rozmawia z kobietami :)

#46 Inny91

Inny91

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 28 postów
  • Imię:Piotr

Napisano 05 luty 2022 - 08:10

Idź koniecznie. Ja po sesjach nieraz siadałem w aucie na godzinę nawet, żeby przetrawić to co zostało powiedziane, uspokoić się, zanim ruszyłem do domu. Mimo to widzę że efekt ona przyniosła. Nie zrobiła wszystkiego, jeszcze mam pracę przed sobą, ale mocno się po niej ogarnąłem. Wzrosła pewność siebie, zdecydowanie, chęci, nauczyłem się czasem mieć wyje... Wcześniej ok 2 lat przyjmowałem różne leki, które coś tam pomagały na samopoczucie, jednak nie rozwiązywały problemów. Z nimi radzić sobie nauczyła wlasnie terapia.
  • Willow47 i Neuroticfish lubią to

#47 shadowsun

shadowsun

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Agata

Napisano 05 luty 2022 - 12:25

@Willow47Pytałaś o terapię. Moja p. Doktor- Marta za każdym razem kieruje mnie do psychologa (czym, nie ukrywam, bardzo mnie drażni) Ale dałem się kiedyś przekonać i zapisałem się. To było kilka takich sesji po których zastanawiałem się kto ma większy problem, ja czy ten terapeuta?
O wiele więcej pomagała mi rozmowa z Martą moją panią Doktor psychiatrą. Ona zawsze poza wypisaniem recepty podnosiła mnie na duchu, a po wizycie u psychologa miałem wrażenie że on jeszcze bardziej mnie dołuje. Być może źle trafiłem...

Terapia to nie jest chodzenie dla przyjemności. Wbrew pozorom im gorzej na/po terapii się człowiek czuje, tym lepiej. Jakbyś się cały czas dobrze czuł w trakcie terapii to byłoby to mocno podejrzane. Terapeuci dzielą włos na czworo, odwracają kota ogonem i w ogóle czasami ich pytania są wkurzające, ale one czemuś służą. Na terapii mają runąć wszystkie dotychczasowe mechanizmy obronne, żeby odsłonić to co wymaga uzdrowienia, bez tego nic ona nie da. 

Zastosuje tu moje ulubione porównanie, że terapia jest trochę jak zatrucie - męczy i w ogóle, ale jak wyrzygasz wszystko to jest lepiej ;)

 

Relacja z lekarzem a relacja z psychoterapeutą, to dwie osobne bajki. Owszem, fajnie jak lekarz udziela wsparcia, ale to za mało do wyleczenia. 

Już pomijam fakt, że lekarz skupia się na czymś innym, terapeuta na czymś innym.


Użytkownik shadowsun edytował ten post 05 luty 2022 - 12:27

  • Neuroticfish lubi to

#48 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 10051 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 05 luty 2022 - 21:33

To fakt. Z terapeutą trzeba mieć dobry kontakt i wzajemne zaufanie. Ale to się wytwarza w czasie, nie jest natychmiastowe niestety. Swoją terapeutkę znam już długo, ufam jej a mimo to zdarzało mi się wyjść od niej trzaskając drzwiami i obiecując sobie, że moja noga już tam nie postanie.

I wracam. Tydzień po tygodniu.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#49 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 08 luty 2022 - 11:30

@Dasbotu96 odpiszę, że tak powiem u siebie bo nie chce tam zaśmiecać. To jest straszny stan, nienawidzę go i mam go serdecznie dosyć. Z jednej strony jest mi wstyd tutaj pisać jak mi źle bo jest tu tak wiele osób, które zapewne chciałoby mieć podobne problemy do mnie bo sami mają gorsze ale wiadomo, że każdemu jego problem wydaje się najważniejszy. Ja tyle rzeczy rozumiem, a nic nie umiem zastosować wobec siebie samego. Długo urządzałem się w tej dupie, której jestem. W listopadzie wniosłem tam meble i ubrania i się zadomowiłem. Co wypieprze coś z nadzieją wyprowadzki to ta rzecz wraca i wnosi za sobą coś jeszcze. Czy z tego gówna w ogóle da się wyjść ?co się dziwić, że zostaje się samemu z tym wszystkim jak nawet wtedy kiedy ktoś chce ci pomóc to uznajesz, że robi za mało bo ciągle się chce więcej uwagi. Spałem dzisiaj 1,5 godziny. Codziennie na 5 muszę być w pracy i jakoś ja przeżyć. Chcę być w pracy ale nie chcę w niej być, a jednocześnie muszę. Mam siebie dosyć jak nikogo innego. To jest nie do wytrzymania kiedy twoim największym wrogiem wydajesz się być ty sam bo to samemu się doprowadziło do tego wszystkiego co się stało.

#50 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 548 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 08 luty 2022 - 11:59

Prawda,prawda,prawda! Napisałeś również prawdę o mnie sprzed iluś już lat.Wtedy miotałam się jak ryba w sieci miałam siebie dosyć,w końcu poszłam do lekarza.Musiało minąć bardzo,bardzo dużo czasu,zanim nauczyłam się, że wszystkie emocje są potrzebne, również te "gorsze".
Musiało minąć mnóstwo czasu,zanim nauczyłam się pracować nad wybuchami niekontrolowanego gniewu i jeszcze wiele,wiele innych rzeczy się zmieniło.Na przykład to,,że umiem sama siebie szanować.Piszę teraz z pracy więc sorry może być chaos.
Jestem uzależniona od alkoholu ale od dwóch i pół roku trzeźwy człowiek.
Mimo całej tej niechlubnej przeszłości (leki byłam w stanie popić piwem)nie myślę o sobie źle.W ogóle chyba się starzeję bo naprawdę staram się chwytać każdą, naprawdę każdą chwilę mojego życia!
Pierwsze co zrobię po powrocie do domu to wyprzytulam moje trzy koty.A kiedyś było tak, że już nie mogłam doczekać się końca zmiany w pracy,bo potrzebowałam się napić!
Kurcze, chaos totalny.
A można by przecież tak:
1.Dopóki żyjemy, nie jest za późno na zmiany.
2.Każdy czasem ma gorszy czas i nieraz trzeba go po prostu przeczekać,nie uszczęśliwiać się na siłę.

#51 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 08 luty 2022 - 12:39

Widzisz poszedłem do lekarza. Od maja jestem u psychologa, a od połowy grudnia biorę leki. Z jednej strony się zastanawiam czy działają ale ostatnio psychiatra mi powiedział, że gdyby nie one byłoby jeszcze ciekawiej więc nie pozostaje mi nic innego jak mu wierzyć.
To też dużo przeszłaś. Na mnie jakoś używki nie robią wrażenia chociaz jakiś tam epizod z alkoholem miałem. Za to poszedłem w chipsy :lol:
To co piszesz jest trafne i się z tym w pełni zgadzam. Tak samo z tym, że nie masz powodu o sobie źle myśleć bo z tego wyszłaś. Myślę, że sama dobrze wiesz, że chce się tego efektu szybciej. Ja jestem z tych ludzi którzy chcą już i teraz nawet jak uczą się czegoś nowego. Staram się akceptować te niedobre uczucia ale to mi nie wychodzi. To się zbyt długo ciągnie już dla mnie...

#52 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 548 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 08 luty 2022 - 12:54

Wiem.Rozumiem, że czujesz się zniechęcony.Ale czasem naprawdę nie mamy wpływu na to,co się z nami dzieje, nie sądzisz?Ja nieraz wstaję rano z łóżka i już wiem, że wszystko mi będzie przeszkadzać.I za cholerę nie wiem,czemu.No a w
takich ciężkich sytuacjach,kiedy czuję że mnie nosi, biorę dodatkową dawkę leku,tak doraźnie.Ale to w ostateczności.
Jeszcze mi się przypomniało, że pomogły mi rozmowy z psychologiem.Tak realnie mi pomogły!

#53 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 08 luty 2022 - 16:43

Z tymi lekami mam jak każdy. Nie chcę tego nadużywać. Biorę jeden na stałe codziennie i mam jakiś drugi który mam brać tylko w bardzo złych przypadkach. Do tej pory brałem tylko raz jak było ze mną na prawdę źle i myśli zaczęły krążyć koło ostatecznemu rozwiązaniu. Dzisiaj chyba też wezmę żeby przespac noc. Chodzę do psychologa cały czas. Oczywiście mam mieszane uczucia ale chodzę bo wierzę, że to w końcu przyniesie wymierny rezultat. Przeraża mnie czas jaki jest potrzebny na to wszystko i wizja przyszłości którą sam przed sobą maluje. Mam swoją córkę dla której na pewno jestem potrzebny i o czym sam pisałem tu innym żeby o tym myśleli ale te durne myśli, że lepiej by było jakby ona też miała ode mnie spokój bo pewnie tez mnie nie potrzebuje są silniejsze czasami. Ja w ogóle wszystko za bardzo rozstrzasam na czynniki pierwsze. Staram się robić cokolwiek że sobą żeby przenieść myśli na coś innego niż wałkowanie po raz 500 tego samego...

#54 Dasbotu96

Dasbotu96

    Bywalec

  • Bywalec
  • 548 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 08 luty 2022 - 17:13

O to tu się różnimy 🙂Jestem daleka od analizowania tego co ktoś powiedział czy też tego co zrobiłam albo czego nie zrobiłam.Ale to przyszło u mnie z czasem.Kiedyś przejmowałam się wszystkim,tak jak moja mama.Ale to mi zdecydowanie nie służy.A muszę zadbać przede wszystkim o siebie.Jeśli czuję się dobrze sama ze sobą,to i moi bliscy czują się dobrze ze mną.
  • Willow47 lubi to

#55 Neuroticfish

Neuroticfish

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 117 postów

Napisano 09 luty 2022 - 05:36

To zazdroszczę Ci tej różnicy. Ja staram się to zmienić ale idzie bardzo ciężko. Rozbieram wszystko na czynniki pierwsze plus dodaje do tego 14 opcji rozwiązań po czym wybieram zazwyczaj chyba niestety tą najbardziej nieprawdopodobną ale dla mnie staje się ona najważniejsza i potem mi ciężko wytłumaczyć, że jest inaczej bo ja się upieram przy swoim jak debil jakiś.
Ostatnie zdanie w punkt, sama prawda.
  • Dasbotu96 lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych