Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jim Carrey o obliczu depresji


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 6198 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 styczeń 2022 - 14:17


Witajcie,
Obejrzałam wczoraj fragment wywiadu z Jimem Carreyem, bardzo cenię go za twórczość jak i osobowość.
W tym wywiadzie wypowiada się o depresji przedstawiając ciekawą koncepcję na jej temat.
Zachęcam do zapoznania i podzielenia opinią.

Filmik na portalu Facebook

https://fb.watch/amFb-TlTGR/

I po angiesku na youtube:

  • molenka i Willow47 lubią to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#2 amino

amino

    Bywalec

  • Bywalec
  • 536 postów

Napisano 06 styczeń 2022 - 17:02

super ale pamietajcie, że depresja przybiera rózne formy. Coraz bardziej mnie wkurza kiedy ktoś mówi czym depresja NIE JEST tylko i wyłacznie na podstawie swoich doświadczeń. To, ze dla Ciebie DEPRESJA NIE JEST głebokim smutkiem panie Jim nie oznacza, że GŁEBOKI SMUTEK to nie depresja i że nie może ona zostać wywołana przez jakiekieś tragiczne wydarzenie. Moi znajomi dostali bardzo głebokiej depresji po śmierci dziecka. I nie, to nie był poprostu smutek bo Ci ludzie nie byli w stanie funkcjonować i przez kilka miesięcy byli praktycznie pacyfikowani silnymi psychotropami zanim mózg zaczął sobie wogóle radzić z tym co im się przytafiło. Nie ważne jak kto przezywa ten stan. Jedynym pewnym punktem definiującym depresję na tle innyc zaburzeń jest tzw. stan obniżonego nastroju. Ale jak sie ten stan będzie objawiał i jakie formy przybierze rto już jest indywidualna sprawa dosyć. A wyznacznikiem czy jto TYLKO SMUTEK czy JUŻ CHOROBA jest Twoja zdolność do funkcjonowania w świecie, w którym żyjesz a nie to czy objawia się to płaczem, myslami samobójczymi, nienawiścią do siebie i całego świata czy jeszcze inaczej. 

 

Definicja fajna, ale jest to definicja JEDNEGO z RODZAJÓW/OBJAWÓW/STANÓW depresji a nie jedyna słuszna definicja tej choroby.


  • molenka i Willow47 lubią to

#3 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 6198 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 styczeń 2022 - 20:26

Hm dla mnie nie wyklucza się to, wtedy widziałabym to jako odpoczynek (Deep rest) od tej osoby/części siebie która tak mocno cierpi i nie umie przerwać tego stanu.
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#4 amino

amino

    Bywalec

  • Bywalec
  • 536 postów

Napisano 06 styczeń 2022 - 22:43

Ja miewam róznie i często chcę odpocząć a od uczucia, emocji, stanu, który w danym momencie zżera umysł a nie od siebie samej. To może być smutek albo agresja albo strach albo złość. Ale równie dobrze objawem depresji moż być zobojętnienie, stepienie emocji i uczuć. Jednych w depre wpędza ciągła próba bycia kims kim nie są i na dłuższa metę to wypala i wtedy definicja pana Jima C. jest adekwatna a innych w depresję pcha coś innego i wcale nie muszą się mieścić w powyższej definicji. Jim C. chciał zapewne dobrze, domyślam się, że miał na mysli, że depresja to nie jest poprostu zwykły smutek, niestety ujął to niefortunnie i wyszło, że smutek to nie depresja bo depresja to zupełnie inne uczucie. Takie uogólnienia są cholernie szkodliwe na dłuższa metę. Ostatnio widziałam filmik na TikToku, w którym laska pokazywała, że osoba, która siedzi na imprezie zdołowana z nosem na kwintę i nie daje się wciągnąc w zabawę tylko marudzi nie ma tak naprawdę depresji bo prawdziwej depresji nie widać i takie osoby się bawią, śmieją itd. na imprezie a cały syf trzymają w srodku. I to tez był cholernie szkodliwy filmik bo najwyraźniej Ona tak właśnie miała i nie docierało do niej, ze ktoś może mieć inaczej i inaczej to przeżywać. A w komentarzach oczywiście masa oklasków i potakiwań, że tak właśnie jest. 



#5 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 6198 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 styczeń 2022 - 00:06

@amino Dziękuję za podzielenie się opinią i rozwinięcie jej.

Na pewno dużo w tym racji, dlatego też pewnie tytuł filmiku to "Jim Carrey o obliczu depresji", dodam to do tytułu, to ważne, dziękuję.

 

Ja mam podobne i inne doświadczenia i obserwacje depresji. Widzę w niej jako dominujące życiową pustkę, obojętność, brak sensu, niemożność doświadczanie "pozytywnych" odczuć. Gdy się już coś czuje to najczęściej smutek, ale może być to za małe słowo dla mnie, bo nie oddaje intensywności i wręcz pewnej skrajności tego odczucia.
W depresji niezależnie od tego czy jest konsekwencją wielu czynników czy konkretnego to mówimy o depresyjnym zaburzeniu funkcji poznawczych. Jest to sposób myślenia i widzenia świata który sprawia, że odczuwa się dane emocje i niewątpliwie są one prawdziwe, a ich powody realne dla osób chorych, dla osób ,,zdrowych" (niechorujących) jest to jednak często niezrozumiałe właśnie dlatego, że dla osoby zdrowej dana sytuacja nie jest powiązana z daną emocją, a już na pewno nie w takiej intensywności. To jest ta różnica smutek vs depresja.
Dlatego z resztą tak łatwo przychodzi osobom zdrowym (w znaczeniu niechorowania na depresję) doradzać w sposób nietrafny, a wręcz krzywdzący. Te same słowa w tych samych sytuacjach dla osoby niechorującej mogłyby być wsparciem zakładając, że widzą one świat w podobnych częstotliwościach.

 

"Niemożność bycia tym kim się nie jest" jest dla mnie szczerą niemożnością. Pewnym rodzajem wewnętrznego zamknięcia w klatce własnych myśli, sposobów reagowania, wspomnianego ograniczenia odczuwania pełnej gamy uczuć. Nie chodzi mi tu jedynie o sytuację, gdy ktoś np. chciałby być bardziej pewny siebie, a nie wychodzi. Mam bardziej na myśli konsekwencje wychowania, własnej historii, doświadczeń których skutkiem jest bycie nieszczęśliwą istotą. Depresja w kontekście "deep rest"- potrzeby głębokiego odpoczynku od siebie jest jak ja to odbieram wyrazem zmęczenia bycia tym kim się staliśmy, tym dokąd to nas prowadzi lub brakiem możliwości wyobrażenia sobie dokąd to dalej ma prowadzić. Często też brakiem wizji tego co mogłoby się zmienić.

To niełatwe zadanie spojrzeć na siebie w ten sposób. Wyjść poza swoją własną ważność, tożsamość i spojrzeć na siebie ze współczuciem, troską i ciekawością. To w ogóle dopuszczenie do myśli, że świat możliwe, że jest inny niż go widzę- to brzmi nawet hipertrudno :) Mam poczucie, że w depresji często konieczne jest do tego wsparcie poprzez terapię, religię czy doświadczenia duchowe.
To dla mnie także spojrzenie "jestem sobą jako sobą, ale jestem też kimś więcej, jestem duszą, która doświadcza życia tu na ziemi, zaopiekuję się sobą".

 

Filmik o którym piszesz jest niewątpliwie stereotypowy, wykazuje się ignorancją i myleniem pojęć. Niewątpliwie jest też krzywdzący i ogłupiający- dający bowiem fałszywe informacje nijak mające się do wiedzy naukowej, ale także społecznie wypaczający poprzez budowanie nieprawdziwych schematów pojęć odbierania innych ludzi.


Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#6 amino

amino

    Bywalec

  • Bywalec
  • 536 postów

Napisano 07 styczeń 2022 - 16:27

 

 

W depresji niezależnie od tego czy jest konsekwencją wielu czynników czy konkretnego to mówimy o depresyjnym zaburzeniu funkcji poznawczych. Jest to sposób myślenia i widzenia świata który sprawia, że odczuwa się dane emocje i niewątpliwie są one prawdziwe, a ich powody realne dla osób chorych, dla osób ,,zdrowych" (niechorujących) jest to jednak często niezrozumiałe właśnie dlatego, że dla osoby zdrowej dana sytuacja nie jest powiązana z daną emocją, a już na pewno nie w takiej intensywności.

 

Pod tym też moge sie podpisać dwiema łapkami. Tak samo to czuję i odbieram. Ale w innych aspektach moja depresja znacząco różni się od Twojego opisu głównie z tego powodu, że w moim zyciu gości ona na zmianę z manią/hipomania i stanami mieszanymi. A to sprawia, że w pewnych aspekatch mam trochę szersze spojrzenie na to co się ze mną dzieje. Dlatego rzadko czuję potrzebę odpoczynku od samej siebie tak całosciowo (chociaż zdarza się kiedy tracę całkowicie kontakt z realnym swiatem i zapominam, że on przeciez nie wygląda tak jak w tej chwili go odbieram, ze to subiektywny odbiór tu i teraz a nie jakaś obiektywna prawda - w takim momentach bliżej mi do osób, które zmagają sie z jednobiegunówką i które zwykle nie są w stanie przywołać juz w pamiecie tego, ze nie zawsze tak odbierały rzeczywistość jak teraz). Zwykle jednak kiedy wpadam w depresję wciaż pamiętam, ze jeszcze "chwilę" temu świat wydawał mi sie zupełnie innym miejscem. Inaczej widziałam i oceniałam siebie i wydarzenia, które oceniam teraz (pod wpływem depresji) tak krytycznie. Wszystko i wszystkich )Z soba włacznie) widziałam w innych barwach. Stąd u mnie przeważa raczej cheć wyrwania się ze stanu, w którym jestem, uwolnienia od emocji i uczuć, które mną w danej chwili rządzą niż od siebie samej. Nie odczuwam tak przejmujaco owej "Niemożności bycia tym kim się nie jest" bo wiem, że jeszcze chwilę temu czułam się tą "lepszą" wersją siebie" i najprawdopodobniej "za chwilę" znów się tak poczuję. No ale tak przeżywać depresje może osoba z dwubiegunówką, jednobiegunówka rządzi sie innymi prawami.

 

Ale wciaż nawet w jednobiegunowym przebiegu choroby sa osoby, które dyskomfortu w jakim sie znajdują nie szukaja w sobie tylko na zewnątrz. I te osoby tez nie czują wcale, że to one nie są takie jak by chciały tylko świat nie jest taki jak powinien wg. nich być. One wcale nie czują potrzeby "deep rest" od samych siebie, one chciałyby (zupełnei nierealnie oczywiście) żeby świat sie zmienił, albo żeby wynaleziono wehikuł czasu/przestrzeni, które by je przenióśł w inną lepsza dla nich rzeczywistość bo to otaczająca rzeczywstość ich męczy i to od niej chca odpocząc anie od samych siebie. Tak przynajmniej to odczuwają niektórzy.

 

P.S. słowo smutek czy nawet głeboki smutek zastąpiła bym chyba słowem: rozpacz, ono chyba lepiej oddaje rzeczywisty charakter i zakres tych emocji. Bo smutek zwykle ogranicza się do jakiegoś wydarzenia. Zasmucić może nas coś lub ktoś czymś. W depresji to bardziej rozpacz, która rozlewa się na wszystko właściwie. Nagle okazuje się, że nie tylko 1 wydarzenie było złe czy smutne, wszyscy ludzie są źli/nie tacy, ja jestem zła/nie taka, wszystko co sie wokół wydarza bądź nie wydarza też jest nie takie i nagle dosłownie wszystko okazuje sie mieć dziury i wady tak wielkie, że smutek, żal, rozgoryczenie, rozczarowanie ect. odczuwamy non stop w przytłaczajacej ilosci i formie.


Użytkownik amino edytował ten post 07 styczeń 2022 - 16:33

  • anche lubi to

#7 Gość_AdAm._*

Gość_AdAm._*
  • Gość

Napisano 09 styczeń 2022 - 14:28

Depresja ma tyle twarzy ile osób które na nią cierpi.


  • Rychliczka lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych