Przywiązanie się do kogoś
#21
Napisano 26 stycznia 2025 - 21:28
#22
Napisano 27 stycznia 2025 - 01:22
Ja z kolei nie przyjażnię się i wszystkich spuszczem na drzewo.
Czuję się sama najlepiej w swoim towarzystwie.
Może dlatego że mam dużą rodzinę i nie ufam ludzIom.
Jestem raczej wredna, i porozmawiać ze mną jest raczej ciężko.
Ogólnie jestem wymagająca, i perfekcyjna.
Lubie mieć czysty dom, mam spokój w głowie jak mam wszystko zrobione.
Wynika to z tego iż w wieku sześciu lat musiałam zadbać tylko o siebie.
Nie ma w moim słowniku słowa nałóg, lub przemoc i nigdy nie będzie.
Zaakceptowałąm ten fakt.
Jestem też oschła i raczej szybko kończę znajomości.
Szkoda życia na błędy.
Chciałabym w przyszłości nie starać się dla kogoś.
Po prostu cieszyć się tym co mam.
#23
Napisano 11 lutego 2025 - 15:00
Nie wychodzi mi przywiązywanie się do ludzi. Co innego do psów.
Użytkownik Barti22 edytował ten post 11 lutego 2025 - 15:00
#24
Napisano 11 lutego 2025 - 15:25
- Tawak lubi to
#25
Napisano 11 lutego 2025 - 15:28
Najlepiej do niczego i nikogo się nie przywiązywać, choć życie wtedy traci sens.
Zgadzam się, gdyż tylko córeczka nadaje sens mojemu życiu.
- EsimAysin lubi to
#26
Napisano 14 lutego 2025 - 07:06
Jestem przywiązany do dwóch kobiet (z matką to w sumie do trzech) z jedną jestem i wiem, że pewnie będę bo strach przed samotnością mnie do niej pcha. Drugą i dażę uczuciem i nienwidzę, chciałbym z nią być, ale ona ze mnie nie. Już prędzej chciałbym pojechać w góry i nigdy nie wracać...
"Nie wierzę w miłość ani w to że można być szczęśliwym. Gdybym kiedyś uwierzył to musiałbym się powiesić"
#27
Napisano 14 lutego 2025 - 08:39
A ja nie chcę się przywiązać już nigdy do nikogo.
Straszna jest wiedza, która nie przynosi korzyści mędrcowi
#28
Napisano 10 lutego 2026 - 13:06
Z tym przywiązaniem jest różnie, u osób wrażliwych jak zwykle pod górkę. Czytałam lata temu o stylach przywiązania i coś w tym jest. Długo pracowałam, żeby wypracować bezpieczny styl przywiązania do męża i myślę, że mi się to udało. Nie muszę być w tej relacji ciągle na posterunku, nie muszę stale potwierdzać swojej wartości. Oczywiście występują spięcia, różnice, niezrozumienie, ale zazwyczaj udaje się to z szaunkiem wyjaśniać. W relacjach koleżeńskich jest zgoła inaczej. Reaguję lękowo, zastanawiam się, czy druga osoba też coś czerpie ze znajomości, czy ta relacja jest symetryczna, czy zaangażowanie jest podobne. Trudno w takich niestabilnych warunkach, jakie są między znajomymi otworzyć się, odsłonić, aby zbudować coś trwałego. Zawsze staram się inwestować w znajomość, ale albo zostaje to wykorzystane, albo zniechęca drugą stronę.
#29
Napisano 24 lutego 2026 - 19:23
#30
Napisano 26 maja 2026 - 22:04
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Podpięty Jak się czujesz?
|
Swobodnie, rozmownie | cactus |
|
|
|
Chwalimy się- twórczość w każdym wydaniu
|
Depresja a sztuka | Madziek |
|
|
|
Czy mieliście kiedyś tak, że "brzydzicie" się dobrym samopoczuciem? |
Depresja - pytania i rozmowy | po_prostu_jestem |
|
|
|
Czy boicie się śmierci? |
Swobodnie, rozmownie | Mary Jane |
|
|
|
HeJ! Dzisiaj udało mi się...
|
Swobodnie, rozmownie | Tomcio8484 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych






