Przywiązanie się do kogoś
#1
Napisano 18 września 2021 - 19:23
#2
Gość_splatterfest_*
Napisano 18 września 2021 - 20:23
koty ktore do mnie przychodza tylko po jedzenie karmie mydlem
#3
Napisano 18 września 2021 - 20:50
#4
Napisano 20 września 2021 - 04:18
Jestem bardzo przywiązany do kilku osób. Trzech. Nie wyobrażam sobie gdyby któraś zniknęła z mojego zżycia.
#5
Napisano 20 września 2021 - 12:57
Zbyt łatwo się przywiązuję. Jak tylko ktoś daje mi odrobinę uwagi od razu do tej osoby lgnę
- Nelyssa i piter1337 lubią to
Szczere polecenie psychoterapii: https://idia.pl/
#6
Gość_splatterfest_*
Napisano 20 września 2021 - 13:28
ma tak chyba kazdy kto ciezko nawiazuje nowe kontakty i traktuje wrecz rytualnie kazda nawet drobna znajomosc bo wie ze to latwo nie przychodzi
#8
Gość_splatterfest_*
Napisano 20 września 2021 - 14:27
problem w tym drodzy cumple ze zle robimy poniewaz ludzie nie podzielaja tego podejscia i uwazaja to za cos creepowatego wiec tak tez szybko ludzie was odetna jak tylko sie polapia jak przesadnie sie angazujecie, ewentualnie zmecza sie wami zanim ta znajomosc sie konkretnie rozwinie, taka prawda, sprawdzone wielokrotnie. ale nie wiem jak to jest kiedy dwie osoby tego typu koliduja, moze w tym wypadku dwa minusy dadza plus czy cos
- K24 lubi to
#9
Gość_anche_*
Napisano 20 września 2021 - 20:24
Widzę znaczącą różnicę w byciu zaangażowanym a byciu przywiązanym.
Zaangażowanie to energia jaką przeznaczamy na relację z tą osobą, przywiązanie kojarzy mi się z kontrolą i oczekiwaniami względem drugiej osoby.
Przesadne angażowanie jest niedobre jak każda przesada.
#10
Napisano 20 września 2021 - 21:08
Wcześniej napisałem, ze pół roku temu, ściślej mówiąc 2-3 miesiące
- Tapicer lubi to
#11
Gość_splatterfest_*
Napisano 20 września 2021 - 21:35
ty z tymi kotami serio na powaznie, myslalem ze to byla jakas metafora co do ludzi w tym pierwszym poscie i ja tez metaforycznie o tym mydle napisalem, nie karmie kotow mydlem jak cos XD koty jak twoje to non stop komus u mnie uciekaja, dwa skonczyly u mnie w domu i obydwa oddane, moj kochany malamut niestety nie toleruje niczego zywego poza ludzmi ale mam marzenie mieszkac w domu gdzie kotow bedzie pelno i kiedys je spelnie
#12
Napisano 20 września 2021 - 21:40
Problemem w relacjach z innymi ludźmi są często oczekiwania z jakimi się w nie wchodzi. Myślę, że tego druga strona najczęściej może się przestraszyć. Samo zaangażowanie w znajomość nie wydaje się niczym złym. Ważne tylko żeby nie było to zaangażowanie na dłuższą metę jednostronne.
#13
Gość_splatterfest_*
Napisano 20 września 2021 - 22:07
duzo ludzi juz tak nastraszylem bo czesto idealizuje ludzi na sile a pozniej okazuja sie nie tymi za jakich ich bralem, z wyczuciem poziomu zaangazowania drugiej strony tez czasem ciezko bo ludzie stosuja taktyczne zmylki w postaci wysylania zdjec cycow i proponowania pozycia na moim fotelu markus z ikei po czym dzien pozniej pisza ze jednak ich ponioslo i w sumie to jednak nie a tydzien pozniej juz tych ludzi nie ma w ogole w moim zyciu, zal i rozpacz tej
#14
Napisano 21 września 2021 - 13:23
#15
Napisano 20 października 2021 - 08:01
Ja nie kontroluję, kiedy się do kogoś przywiązuję, ale kiedy to już nastąpi, to dzieje się to z dużą niekorzyścią dla mnie, ponieważ drenuje mnie to emocjonalnie do cna. Z jednej strony lubię być przywiązana, a z drugiej gdy ta osoba znika z mojego życia, cały świat mi się wali i jest to gorsze od najgorszego koszmaru. Tak to już jest z zaburzeniami osobowości.
#16
Gość_Nann_*
Napisano 20 października 2021 - 09:26
Jestem kaleka emocjonalna. Przywiazuje sie na amen w trzy sekundy, nie potrafie innym dac odejsc, jestem ze szkla, wystarczy tupnac nozka a Nann sie kruszy.
#17
Napisano 20 października 2021 - 11:00
W ramach prób oswojenia swojej pogłębiającej się depresji, zacząłem czytać wszystko co znalazłem o depresji, a co nie jest SEO gabinetu e-terapi itp. Dużo za późno. Więc się teraz powymądrzam. Znalazłem artykuł pod hasłem mniej więcej "jak kochają osoby z depresją" - polecam. W końcu zrozumiałem dlaczego moje związki z kobietami wyglądały jak wyglądały i kończyły się, jak się kończyły. W skrócie okazuje się, że za bardzo angażujemy się w związki i za dużo czasu i uwagi poświęcamy partnerowi. Normalni nie czują potrzeby aż takiego zaangażowania i przynajmniej u mnie, były kłótnie, oczekiwanie zmiany, zawody i rozstania. Czyli kolejny aspekt życia który pani "D" niszczy i skazuje nas na samotność, która się potem karmi. Zna ktoś inną chorobę która sama się pogłębia i napędza ?
Użytkownik CzarnyPies edytował ten post 20 października 2021 - 13:50
#18
Napisano 20 października 2021 - 15:24
W ramach prób oswojenia swojej pogłębiającej się depresji, zacząłem czytać wszystko co znalazłem o depresji, a co nie jest SEO gabinetu e-terapi itp. Dużo za późno. Więc się teraz powymądrzam. Znalazłem artykuł pod hasłem mniej więcej "jak kochają osoby z depresją" - polecam. W końcu zrozumiałem dlaczego moje związki z kobietami wyglądały jak wyglądały i kończyły się, jak się kończyły. W skrócie okazuje się, że za bardzo angażujemy się w związki i za dużo czasu i uwagi poświęcamy partnerowi. Normalni nie czują potrzeby aż takiego zaangażowania i przynajmniej u mnie, były kłótnie, oczekiwanie zmiany, zawody i rozstania. Czyli kolejny aspekt życia który pani "D" niszczy i skazuje nas na samotność, która się potem karmi. Zna ktoś inną chorobę która sama się pogłębia i napędza ?
Myślę że to ma również związek ze stylami przywiązania.
#19
Napisano 20 października 2021 - 16:04
W ramach prób oswojenia swojej pogłębiającej się depresji, zacząłem czytać wszystko co znalazłem o depresji, a co nie jest SEO gabinetu e-terapi itp. Dużo za późno. Więc się teraz powymądrzam. Znalazłem artykuł pod hasłem mniej więcej "jak kochają osoby z depresją" - polecam. W końcu zrozumiałem dlaczego moje związki z kobietami wyglądały jak wyglądały i kończyły się, jak się kończyły. W skrócie okazuje się, że za bardzo angażujemy się w związki i za dużo czasu i uwagi poświęcamy partnerowi. Normalni nie czują potrzeby aż takiego zaangażowania i przynajmniej u mnie, były kłótnie, oczekiwanie zmiany, zawody i rozstania. Czyli kolejny aspekt życia który pani "D" niszczy i skazuje nas na samotność, która się potem karmi. Zna ktoś inną chorobę która sama się pogłębia i napędza ?
Mógłbyś podać link
#20
Napisano 20 października 2021 - 17:19
https://deon.pl/inte...-zwiazki,435176
Użytkownik CzarnyPies edytował ten post 20 października 2021 - 17:28
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Podpięty Jak się czujesz?
|
Swobodnie, rozmownie | cactus |
|
|
|
Chwalimy się- twórczość w każdym wydaniu
|
Depresja a sztuka | Madziek |
|
|
|
Czy mieliście kiedyś tak, że "brzydzicie" się dobrym samopoczuciem? |
Depresja - pytania i rozmowy | po_prostu_jestem |
|
|
|
Czy boicie się śmierci? |
Swobodnie, rozmownie | Mary Jane |
|
|
|
HeJ! Dzisiaj udało mi się...
|
Swobodnie, rozmownie | Tomcio8484 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






