Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

jak u was z pracą?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
42 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sia.nek

Sia.nek

Napisano 02 sierpień 2021 - 18:47


Cześć, 
Nie wiem czy był już ten topic... nie mam czasu, i energii szukać.. ale jak sobie radzicie z waszymi '...esjami w pracy, z pracą?
Jak godzicie to że trzeba żyć i włożyć coś do gara..za przeproszeniem bo nie można wiecznie być na garnuszku rodziców. Czy podzieliliście się waszymi problemai z kolegami z pracy z szefem lub szefową?
Ciekawi mnie ten temat - bo co tu ukrywać, ani w polskim społeczeństwie ani w środowisku zawodowym - temat jakichkolwiek zaburzeń psychicznych nie jest spotykany z dobrym odbiorem. 
Osobiście mam wrażenie że sporo złego robią wystawiane "na pałę" zwolnienia przez psychiatrów. Jak nie chce ci się robić to idziesz do psychiatry, wylewasz wiadro łez i masz zwolnienie na miesiąc. albo dłużej. I wku.. mnie to.
Osobiście mam bardzo różne doświadczenia. spotkałam się z tym jak ktoś wyśmiewał w moim towarzystwie to że wiedział że osoba była na zwolnieniu od psychiatry, czy coś powiedziałam, w kilku przypadkach w przeszłości nie, ale ostatnio się postawiłam
i powiedziałam "nie wiesz, nie oceniaj" - ale to był ch..m ostatniej wody. 
Miałam też problem z promocją. Dostałam awans i w pierwszej mojej odpowiedzi było "nie" - ale nie powiedziałam dlaczego, nie powiedziałam, że czyje że to nie jest dla mnie dobry czas. 
W końcu przyjęłam w sumie dla świętego spkoju... nie zaznałam go. ale to moja wina bo dalej uczę się stawiać granice i walczyć o swoje zdrowie.
No i skutek jest taki że znowu tu jestem. Skończyło się czarną d.. ą i głębokim kryzysem bo stress przekroczył wszelkie granice. 
Inne doświadczenia to takie - że cholera ale jest tego, nas więcej. Jakimś dziwnym sposobem, do tej pory nie wiem jakim w bardzo małym stopniu byłam w stanie się otworzyć przed niewielką ilością osób i szok... oni też mają problemy, biorą leki (lub nie) chodzą na terapię (lub nie). I jak mamy piątkową głupawę to możemy wprost sobie powiedzieć "na dziś już starczy leków" :P
Wracając do mojej czarnej d... zjeb... naprawdę coś totalnie zj... i miałam tego świadomość kiedy to się działo - ale wyparłam to z głowy. odłączyłam się. Oczywiście kopnęło mnie to w zadek, teraz.
i na rozmowie z kimś pękłam. wywaliłam wszystko. o moje chorobie o tym jak się czułam, jak to działało, jak moja głowa spowodowała że byłam tylko na survival mode nie myśląc o niczym innym. 
wyżygałam coś co się słyszy u psychiatry albo psychoterapeuty. nie wiem co będzie dalej ze mną. w tej pracy. czy to nie pójdzie dalej. czy nie będę pierwsza na liście do zwolnienia.
mam stracha, stres, nie wiem. z jednaj strony to było katharsis, z drugiej... okaże się czy nie dostanę wypowiedzenia w odpowiednim czasie. 
wiem że są dobrzy ludzie na tym świecie, ale wiem że są pracodawcy i nie wiem czy są wśród nich ci dobrzy.
 
Jak było/jest u was. Co mamy robić. Ci którym 3 miesiące zwolnienia są potrzebne czasami?
 


#2 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 sierpień 2021 - 09:08

Nie wiem, dla mnie akurat praca była wybawieniem w depresji, bo mogłam skupić się na niej i być wśród ludzi. Bez pracy pogarsza się mój stan.


  • Willow47, SadFrog i Teraźniejszy lubią to

#3 sebastian86

sebastian86
  • Imię:Sebek

Napisano 10 sierpień 2021 - 10:34

ja nie mam pracy i nie zapowiada sie na to by to sie zmienilo w najblizszym czasie.



#4 sebastian86

sebastian86
  • Imię:Sebek

Napisano 20 wrzesień 2021 - 17:01

jak tam z zatrudnieniem u was teraz?



#5 splatterfest

splatterfest
  • Gadu-Gadu:74008559
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 wrzesień 2021 - 18:31

w sumie tez sie zatrudnilem po to zeby zajac czyms leb i przede wszystkim miec okazje do pogadania z kims spoza najblizszej rodziny, ale jak ludzie zaczeli sie chwalic zyciowymi osiagnieciami i chuj wie czym jeszcze, kazdemu cieszyla sie dupa i wszyscy szczesliwi oprocz mnie to stwierdzilem ze z nikim tam sie nie dogadam i czas zwijac dywan stamtad, jak brygadzista mnie przydzielal do grupy osob ktora sie dobrze dogadywala i wiedzialem ze idac do nich mieliby mnie jedynie za wkurwiajacy balast ktory psuje im klimat wolalem uciec do szatni i wpieprzac tam kanapki przy filmikach na yt albo udawac ze sram przez 3 godziny, jestem pelen podziwu dla siebie ze pajacujac w ten sposob wytrzymalem tam 3 miesiace i dopiero po tym czasie mi podziekowali za dalsza wspolprace



#6 Ten_Obcy

Ten_Obcy

Napisano 20 wrzesień 2021 - 22:00

:) Całkiem pozytywnie, że w całej tej historii znalazł się jakiś powód do podziwu dla siebie. Może okupowanie wc było powodem popsucia atmosfery, a tak bardziej serio to wydaje mi się, że zbytnie analizowanie co inni sobie myślą, może sprawić że człowiek spali się w blokach zanim jeszcze wystartuje. Czasami sam siebie na tym łapie.


  • Willow47 lubi to

#7 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 wrzesień 2021 - 15:02

Ja w życiu bardzo krótko pracowałam na umowę o pracę... Jedynie 3 lata na umowie o pracę mam przepracowane i to na niepełny etat... a mam już 29 lat...



#8 sebastian86

sebastian86
  • Imię:Sebek

Napisano 22 wrzesień 2021 - 18:31

Ja w życiu bardzo krótko pracowałam na umowę o pracę... Jedynie 3 lata na umowie o pracę mam przepracowane i to na niepełny etat... a mam już 29 lat...

ja mam 35 lat i nigdy nie pracowalem na umowie o pracę...



#9 Zołza

Zołza
  • Imię:D
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 wrzesień 2021 - 12:08

Pracuję, bo trzeba za coś żyć, ale są takie dni, że zwinęłabym się w kłębek i wręcz marzę o jakiejś katastrofie, żeby móc zostać w domu. Zazdroszczę ludziom, którym zdarzyło się złamać rękę, nogę i mogli w spokoju siedzieć w domu i odpoczywać. Ale mimo wszystko psychiatry nie potrafiłabym poprosić o wystawienia L4. Nawet na "zwykłym" chorobowym z powodu przeziębienia czy czegoś, kiedy boli wszystko i z nosa kapie czuję się, że źle robię siedząc w domu. Jak symulantka. Wiem, że to ekstremalnie głupie, ale gdy pracujesz w miejscu, gdzie musisz się tłumaczyć z każdego dnia urlopu, którego potrzebujesz a współpracownicy z dumą mówią, że przez x lat nawet na l4 nie byli, to tak czasami można się czuć. Moje miejsce pracy doskonale obrazuje mem, w którym gdy chcesz podwyżkę, to jest mnóstwo ludzi na Twoje miejsce, a gdy chcesz urlop to zakład sobie bez Ciebie nie poradzi.

 

O moich problemach raczej nikt nie wie, jedna koleżanka wie, że korzystam z pomocy psychiatry, ale nie wie z jakiego powodu, a najbliżsi koledzy wiedzą, że łykam coś więcej niż witaminy, ale oni nie drążą, a ja się nie chwalę, bo nie ma czym. Raz miałam w pracy atak paniki, czego rzecz jasna raczej nikt nie rozpoznał jako taki, a raz byłam tak psychicznie wykończona, że musiałam wykłócić się o dzień wolny i wylądowałam u szefowej na dywaniku.

 

W ogóle mam wrażenie, że np. powiadomienie pracodawcy o problemach psychicznych od razu daje mu sygnał, że jesteś na 1. miejscu do zwolnienia. Niedługo mam badania okresowe w pracy i aż boję się pytania lekarza o leki, które przyjmuję, bo boję się przyznać do brania leków na deprę.


Użytkownik Zołza edytował ten post 23 wrzesień 2021 - 12:11


#10 Dasbotu96

Dasbotu96
  • Imię:Joanna

Napisano 23 wrzesień 2021 - 14:43

Ja jestem aktualnie od ponad dwóch miesięcy na zwolnieniu lekarskim (po operacji) ale o pracę się nie martwię bo u nas potrzebują wołów roboczych więc nikt tam się za mnie nie będzie pchał 🙂 Życie...
  • Tapicer lubi to

#11 Daria_xs

Daria_xs
  • Imię:Daria

Napisano 10 październik 2021 - 21:04

Gdyby nie praca, to bym chyba zwariowala... Jedyne co mnie jakkolwiek trzyma przy zyciu kiedy mam najgorsze dni



#12 sebastian86

sebastian86
  • Imię:Sebek

Napisano 11 październik 2021 - 18:09

ja coraz bardziej watpie w to ze znajde prace w ktorej dam rade...



#13 James Sunderland

James Sunderland
  • Imię:Piotr
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 październik 2021 - 20:00

Nieco ponad miesiąc temu zmieniłem pracę i przeprowadziłem się do innego miasta, cały czas się zastanawiam, czy aby na pewno było mi to potrzebne...



#14 Leśnik

Leśnik
  • Imię:Gucio

Napisano 12 październik 2021 - 22:03

Dla mnie praca to jedyne co mnie trzyma przy życiu. Rano wyjeżdżam, pracuję do upadłego i pewnie gdyby nie to, to nie wiem... alkoholizm, załamanie. Jest to jedyna rzecz, dzięki którym obecnie nie myślę o sobie, o swoich słabościach, depresji i innych takich. Po prostu jest robota do zrobienia i ją robię.


  • SadFrog lubi to

#15 sebastian86

sebastian86
  • Imię:Sebek

Napisano 13 październik 2021 - 13:18

niedawno pani w urzedzie pracy zasugerowala zebym podjal starania o orzeczenie o stopniu niepelnosprawnosci. myslicie ze mialbym szanse uzyskac przynajmniej stopien lekki przy zaburzeniach depresyjno-lękowych?



#16 Tapicer

Tapicer
  • Imię:Paweł

Napisano 13 październik 2021 - 16:56

Nie wiem, ale wątpię aby to pomogło w znalezieniu pracy.
Ja biorę Vitotal i mogę prawie normalnie żyć, lekkie problemy z koncentracją, pamięcią i myśleniem, żyłem sam tak parę lat nawet nie będąc świadomym, że to depresja, a to dzięki vitaminom.
Racja, praca pomaga o tym wszystkim tak nie myśleć.
  • SadFrog lubi to

#17 Zołza

Zołza
  • Imię:D
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 październik 2021 - 17:54

niedawno pani w urzedzie pracy zasugerowala zebym podjal starania o orzeczenie o stopniu niepelnosprawnosci. myslicie ze mialbym szanse uzyskac przynajmniej stopien lekki przy zaburzeniach depresyjno-lękowych?

Nie wiem, ale spróbuj.

 

 

Nie wiem, ale wątpię aby to pomogło w znalezieniu pracy.

W znalezieniu lekkich prostych prac może pomóc, W januszeksach "lubią" z orzeczeniem, bo to tańszy pracownik. Plus taki, że na etacie pracownik z orzeczeniem pracuje 7 godzin, a nie 8.

 

BTW 

 

 

Ja biorę Vitotal

Reklamujesz, czy co, bo już któryś raz widzę o tym vitotalu? ;P


  • SadFrog i Nann lubią to

#18 Tapicer

Tapicer
  • Imię:Paweł

Napisano 13 październik 2021 - 19:35

Nie wiem, ale spróbuj.

W znalezieniu lekkich prostych prac może pomóc, W januszeksach "lubią" z orzeczeniem, bo to tańszy pracownik. Plus taki, że na etacie pracownik z orzeczeniem pracuje 7 godzin, a nie 8.
 
BTW 

Reklamujesz, czy co, bo już któryś raz widzę o tym vitotalu? ;P

Nie, to nie jest reklama, ja sam nie wierzę, że to ma wogól taki wpływ.

Nie, to nie jest reklama, ja sam nie wierzę, że to ma wogól taki wpływ.

Ale jak chcesz to jest też wersja dla kobiet  :P



#19 SadFrog

SadFrog
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 14 październik 2021 - 13:48

Nie wiem, dla mnie akurat praca była wybawieniem w depresji, bo mogłam skupić się na niej i być wśród ludzi. Bez pracy pogarsza się mój stan.

O, mam bardzo podobnie. Zdarzało się też, że miałem takie stany jak @Leśnik - wtedy naprawdę tylko praca trzymała mnie psychicznie na powierzchni. 

Pracuję w ochronie xD jako pracownik z grupą, mam umowę o pracę. Ta sama praca, od kilku lat. Lubię tę robotę - może i nie jest rozwijająca, ale zawsze da się dogadać jeśli chodzi o grafik, mogę chodzić na studia dzienne (tak - wróciłem  :rolleyes:  ) i wszystko się czasowo spina, płacowo też.
Ludzie są ok, nie ma tu irytujących "yuppies" chwalących się, czego to w życiu nie osiągnęli, gdzie nie byli itd. Nikt ci nie wpiernicza do głowy, że jak czegoś nie pojąłeś (jako nowy pracownik) to jesteś "tumanem" czy coś. Gdy zaczynałem tę robotę, byłem świeżo po jednym bieda-korpo; wówczas prawie nie spałem pod koniec. 

Ogólnie to w życiu przewaliłem się przez ponad 20 różnych robót, w Polsce i za granicą; czasem rezygnowałem sam, nieraz kończył się kontrakt, a ze trzy razy zdarzyło się, że wyleciałem. W tej pracuję najdłużej


  • Zołza lubi to

#20 Nann

Nann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 październik 2021 - 16:30

O, mam bardzo podobnie. Zdarzało się też, że miałem takie stany jak @Leśnik - wtedy naprawdę tylko praca trzymała mnie psychicznie na powierzchni. 

Pracuję w ochronie xD jako pracownik z grupą, mam umowę o pracę. Ta sama praca, od kilku lat. Lubię tę robotę - może i nie jest rozwijająca, ale zawsze da się dogadać jeśli chodzi o grafik, mogę chodzić na studia dzienne (tak - wróciłem  :rolleyes:  ) i wszystko się czasowo spina, płacowo też.
Ludzie są ok, nie ma tu irytujących "yuppies" chwalących się, czego to w życiu nie osiągnęli, gdzie nie byli itd. Nikt ci nie wpiernicza do głowy, że jak czegoś nie pojąłeś (jako nowy pracownik) to jesteś "tumanem" czy coś. Gdy zaczynałem tę robotę, byłem świeżo po jednym bieda-korpo; wówczas prawie nie spałem pod koniec. 

Ogólnie to w życiu przewaliłem się przez ponad 20 różnych robót, w Polsce i za granicą; czasem rezygnowałem sam, nieraz kończył się kontrakt, a ze trzy razy zdarzyło się, że wyleciałem. W tej pracuję najdłużej

BRAWO!!! Wrociles na studia







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych