Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jak zniszczyła mnie szkoła

#szkoła #ludzie #edukacja #re

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
93 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sterrennacht

Sterrennacht

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 180 postów
  • Imię:Nothing
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 lipca 2021 - 12:51


Jak zniszczyła mnie szkoła#1

 

Liceum skończyłam 3 lata temu. Nie ukrywam, tęsknię za szkołą z jednej strony, bo miałam fajnych znajomych i niektórych nauczycieli, ale z drugiej szkoły nienawidziłam po prostu. Na rozgrzewkę krótka historia. 1 klasa liceum. Mam najbardziej chujową nauczycielkę od historii (pozdrawiam panią Dorotę, chuj Ci w d...) która czepiała się dosłownie o WSZYSTKO. Sama była stara, paskudna i miała wiecznie tłuste kłaki, a osobowość jeszcze gorszą od wyglądu.

Z historii byłam dobra i ją lubiłam zawsze...do czasu. Wspomnę, że na moim brzuchu jest wiele paskudnych blizn przez cięcie się, dlatego zwykle nie zakładam crop-topów itp. Jednak dzień był goracy, więc założyłam zwykłą bluzeczkę na ramiączkach. Jestem niska, mam 160 cm wzrostu, sięgam do rzutnika, aby go odpalić a bluzka mi si lekko podsunęła do góry. Babsko zauważyło moje blizny i mówi "Gabrysia, tobie matka pozwala z domu wychodzić w takich krótkich bluzkach i z takim brzuchem"? Ja momentalnie robię się czerwona ze wstydu i mówię, że to niechcący i na ogół nie pokazuję brzucha, na co stara szuja odpowiada "No to całe szczęście, bo szczerze ci powiem że wygląda paskudnie".

 

Z tego miejsca dziękuję pani Dorocie, nauczycielce historii w liceum ogólnokształcącym za to, że wznieciła we mnie obrzydzenie do własnego ciała, lęki i poczułam się jak najgorszy śmieć :)

 

 

 

 

 

 

A tak na serio, pie#dol się stara szmato! XD

 

 

 

 

 

Jakie są wasze szkolne historie? :)



#2 Bevier

Bevier

    Bywalec

  • Bywalec
  • 545 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 18 lipca 2021 - 06:40

@Sterrennacht nie przeczytalem ani slowa

tylko mi sie przypomniała twoja osoba

powtarzam za @233 ktora szanuje

twoja rodzina stosuje wobec ciebie przemoc 

a ty dalej radosnie piszesz sobie na forum

 

jezeii twoja matka wybiera ci kierunek twoich studiow

zbuntu sie ( pozytywnie ) i wybierz wlasny

 

w innym przypadku przyszlosci nawet nie bedziesz wiedziala komus splunac w twarz ze swoim zmarnowanym zyciem


jeszcze dopisze bo przeczytalem

 

nauczyciele w wiekszosci to szuje potwierdzam

wiekszosc nie powinna byc nauczycelami

 

bo nauczyciel to zawod jeden z nielicznych 

do ktorego potrzebne jest powolanie

 

ale zauwazcie na litosc boska 

ze proble zaczal sie w ddmu

 

gdybys byla pewna siebie nastolatka

z wysoka samooceną 

wiedzialabys co odpowiedziec starej kurwie na biezaco

albo bys sie tym w ogole nie przejela


Myśli można oszukać, emocji nie.


#3 Sterrennacht

Sterrennacht

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 180 postów
  • Imię:Nothing
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 lipca 2021 - 08:39

@ Bevier Piszę radośnie na forum, bo tyle mi pozostało. W sensie, znajduję tutaj ludzi, którzy mnie naprawdę wysłuchają, bo wszyscy "przyjaciele" których mam ograniczają się do wyrażania opinii "skończ pierdolić kocopoły i się uśmiechnij". A co do tej nauczycielki, to jest dziwne. Akurat nauczycielom potrafiłam się postawić w szkole, to była 1 klasa liceum wiec jeszcze byłam nieśmiała i nie wiedziałam na ile mogę sobie pozwolić, w późniejszych latach już ze starą pizdą prowadziłam regularną wojnę, bywało śmiesznie. Opiszę w kolejnych postach :) Alle zgadzam się absolutnie. Nauczyciel to zawód do którego trzeba miec powołanie. Byli nauczyciele których bardzo szanowałąm i szczerze lubiłam, ale takie jędze jak wyżej jeszcze strajkowały o podwyżki. Złamanego grosza bym nie dała.



#4 Bevier

Bevier

    Bywalec

  • Bywalec
  • 545 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 18 lipca 2021 - 08:57

@Sterrennacht nie no oczywiście pisz sobie jak to ci pomaga. a z tym słuchaniem to powiem ci jak jest. wiekszosc ludzi cie nie slucha nawet tutaj. tylko jest takie wrażenie. to nie jest ich wina.

ani też twoja. ja na przykład czytam twoje wypowiedzi bo masz " w jakims sensie" podobna sytuacje do mojej wiec powiedzmy ze cie rozumiem. "rezonuje " z toba. tylko ludzie w podobnej sytuacji sa w stanie zrozumiec cie i wysluchać. może też znajdą się super pozytywne przypadki ludzi o dużej empatii ktorzy potrafią zrozumieć osobe choć sami nie znalezli sie w podobnej sytuacji. ale jest to rzadkość i na to za bardzo bym nie liczyl choc probować mozna.


Myśli można oszukać, emocji nie.


#5 adresik

adresik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 244 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 19 lipca 2021 - 16:59

chuj Ci w d...)

Kocham to, że ocenzurowałaś "dupę" ale nie "chuj" :D

 

U mnie w szkole to nawet nie ma co gadać, bo różne rzeczy się działy.


  • Bevier lubi to

#6 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Junior Admin
  • 11 095 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 19 lipca 2021 - 21:08

Ha...szkolne historie.....brrrrrr....chyba każdemu z nas dopiekł kiedyś nauczyciel. Mają przewagę i ją wykorzystują. Szkoda, że zwykle nie w tę stronę gdzie trzeba.

 

Z formalnego punktu przypominam o kulturze wypowiedzi i wzajemnym szacunku. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#7 Bevier

Bevier

    Bywalec

  • Bywalec
  • 545 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 20 lipca 2021 - 03:09

ha nuaken dwa kieraty

jezeli mozna mi wplesc moja historie

jeden w domu drugi w szkole 

wymagaia wysrubowana 

nie wolno mi sie bylo mylic

zawsze zazdroscilem innym dzieciom 

ktore graly na dworze w pilke


Myśli można oszukać, emocji nie.


#8 Moniko02

Moniko02

    Bywalec

  • Bywalec
  • 638 postów
  • Imię:Monika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 lipca 2021 - 08:50

@Sterrennacht przykre co to przeszłaś w liceum. nauczyciele powinni właśnie nam pomagać i doradzać, po to są, a nie, żeby obrzydzać, poniżać czy krytykować. na litość Boska....

 

u mnie w Gimnazjum było piekło. dopiero w 3 klasie Gimnazjalnej to się skończyło policją, dyrektorek i naganą uczniów przez wychowawcę. zawsze gdy wracałam do domu po szkole mówiłam, że "wszystko OK" ale wcale tak nie było. była cyberprzemoc, przemoc, popychanie, przypalanie papierosami, wyzwiska i bóg wie co jeszcze. może dlatego, że od dziecka zawsze byłam inna. chcieli na mnie zemsty to ja wiem, ale nie w tak karygodny i karcący sposób.... skończyło się to na żyletkach, depresji i dopiero w 1 technikum trafiłam do szpitala bo się to na mnie mocno odbiło po czasie...



#9 Sterrennacht

Sterrennacht

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 180 postów
  • Imię:Nothing
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 lipca 2021 - 09:36

Kocham to, że ocenzurowałaś "dupę" ale nie "chuj" :D

 

U mnie w szkole to nawet nie ma co gadać, bo różne rzeczy się działy.

Chciałam podkreślić tym "ch#j" moją głęboką pogardę do tej nauczycielki XD A tak na serio to u mnie też były chore akcje. Raz chłopak zemdlał na wf-ie to nawet mu nauczyciel nie pomógł




 

 

@Sterrennacht przykre co to przeszłaś w liceum. nauczyciele powinni właśnie nam pomagać i doradzać, po to są, a nie, żeby obrzydzać, poniżać czy krytykować. na litość Boska....

 

u mnie w Gimnazjum było piekło. dopiero w 3 klasie Gimnazjalnej to się skończyło policją, dyrektorek i naganą uczniów przez wychowawcę. zawsze gdy wracałam do domu po szkole mówiłam, że "wszystko OK" ale wcale tak nie było. była cyberprzemoc, przemoc, popychanie, przypalanie papierosami, wyzwiska i bóg wie co jeszcze. może dlatego, że od dziecka zawsze byłam inna. chcieli na mnie zemsty to ja wiem, ale nie w tak karygodny i karcący sposób.... skończyło się to na żyletkach, depresji i dopiero w 1 technikum trafiłam do szpitala bo się to na mnie mocno odbiło po czasie.

Jesus... Naprawdę bardzo bardzo mi przykro. Często tacy "cisi" są poniżani i najgorsze, że mało kiedy można coś z tym zrobić. Postawisz się, możesz oberwać mocniej, pójdziesz do nauczyciela czy kogoś dorosłęgo może być jeszcze gorzej. Ja nie byłam gnębiona przez uczniów (no może kilka dziuniek się znalazło ale sobie jakoś radziłam) ale przez nauczycieli, a konkretnie jedną opisaną wyżej.


Pamiętam, jak był szkolny apel. Nie z okazji jakiegoś święta, tylko rozdawali nagrody uczniom z najwyższymi średnimi. W każdym razie, nie trzeba było być "na galowo" (bo po co). Córka owej nauczycielki przyszła ubrana jak dziunia. Różowy błyszczący sweterek, spódniczka taka że ledwo zakrywała to, co powinno być zakryte i buty na takim koturnie, że mogłabym w nich bez drabiny czereśnie zbierać. Ja przyszłam w czarnych glanach, czarnych spodniach, białej koszulce i czarnej ramonesce. Mnie na salę owa nauczycielki nie wpuściła bo "wyglądam nieodpowiednio i gorsząco". Powiedziałam ze się nie przebiorę bo nie mam obowiązku i nie mam w co się przebrać. Siłą zaciągnęła mnie za nadgarstek do łazienki, praktycznie do środka wrzuciła i powiedziała, że mam nie pyskować (nawet głosu nie podniosłam na nią) i jesli jeszcze raz mnie zobaczy w takim stroju to mi wstawi jedynkę na zakończenie i nic ją nie obchodzi że wychodzi mi 4. Stroju nie zmieniłam bo wiedziałam ze nie ma prawa mi wstawić takiej oceny, ale gnębiona byłam dalej.


Użytkownik Sterrennacht edytował ten post 20 lipca 2021 - 09:28


#10 Bevier

Bevier

    Bywalec

  • Bywalec
  • 545 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 20 lipca 2021 - 10:04

ja wlasnie nie bylem gnebiony przez nauczycieli 

i to tylko pogarsza moja sprawe

bardzo wczesnie juz jako dziecko nauczylem sie

dostosowywac na sile zeby uniknac problemow

 

z tego wynikaly dobre stopnie w podstawowce

juz w szkole sreniej musialem zmienic taktyke 

bo okazalo sie ze zbyt dobre stopnie

wystawiaja cie na szykanowanie kolegow

wiec troszeczke opuscilem garde

takze w pewien sposob się dostosujac

tyle ze do kogo innego

 

dopiero pod koniec szkoly sredniej

z grzecznego chlopczyka ( ktorym nigdy nie bylem ale tak bylem postrzegany )

stalem sie demonem rozpusty ( ktorym tak ze nie jest ale znowze tak jestem postrzegany )

gdyz wszystkie hamulce psychologczne pod naplywem skumulowanego stresu 

nie wytrzymaly i popadlem w uzaleznienie

tak jest do dzisiaj


Myśli można oszukać, emocji nie.


#11 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 20 lipca 2021 - 16:26

ja bylem ofiara przesladowania ze strony innych uczniow. bardzo mi to zycie zniszczylo. miewalem potem w doroslosci koszmary w nocy na ten temat. czesto sobie wyobrazam jakie byloby moje zycie gdyby nie to gnebienie.



#12 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 20 lipca 2021 - 20:36

Miałam podobnie. Przy tym obojętność nauczycieli, którzy obserwowali to, co się działo. Minęło wiele lat, a ja nadal nie ufam "dorosłym". 

nauczyciele nie chca sobie brudzic rączek takimi sprawami. ile lat trwala twoja gehenna?



#13 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 20 lipca 2021 - 20:57

Prawdopodobnie tak, szczególnie, że jedna z tych nauczycielek, to matka chłopaka który był w tej grupie. Trwała 5 lat, ostatnie 2 lata były najbardziej koszmarne, w 4 klasie zaczęłam się okaleczać... Po skończeniu podstawówki rozsypałam się, pojawiły się pierwsze próby samobójcze, depresje, zaburzenia odżywiania - zdecydowanie za dużo jak na wtedy 12 letniego dzieciaka. Nie wspominam dobrze szkoły.

a jak bylo w gimnazjum i potem w szkole sredniej?



#14 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 20 lipca 2021 - 21:30

W gimnazjum unikałam kontaktu z rówieśnikami, tam nikt mnie nie krzywdził, jednak psychicznie było mi coraz gorzej, nie radziłam sobie. W liceum podobnie jak w gimnazjum, nikt nie robił mi krzywdy, a ja dalej byłam zamknięta w sobie i wycofana z nawracającą co jakiś czas depresją, nawiązałam dwie relacje, z powodu depresji przeszłam na indywidualny tok nauczania. 

ja mialem ciezko nie tylko w podstawowce, z racji drobnej postury bylem latwym celem. ile masz za soba terapii ?



#15 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 20 lipca 2021 - 22:02

A w Twojej szkole ktoś reagował? Chodziłam na kilka terapii, 12 lat temu zdiagnozowano u mnie depresję, wtedy też trafiłam na pierwszą terapię, każda z nich nie trwała dłużej niż 3 miesiące i nie przynosiła żadnego efektu, bo nie współpracowałam, nie potrafiłam się otworzyć ani nawet "dopasować" z terapeutą, teraz myślę, że po prostu nie byłam gotowa. Dopiero 3 lata temu trafiłam w "dobre ręce" i zaczęłam pracę nad sobą, ale nie przepracowałam tamtego czasu. Obecnie również chodzę na terapię, a te wszystkie koszmary czasami wracają, w ostatnim czasie poza nawrotem depresji, zdiagnozowano u mnie jeszcze nerwicę lękową i agorafobię - prawdopodobnie poza tym, co wydarzyło się w moim życiu na przestrzeni ostatniego roku, daleka przeszłość też dołożyła cegiełkę do tego, jak jest teraz.

gnebienie mnie odbywalo sie poza wzrokiem osob doroslych na ogół. tez mam zaburzenia nerwicowe i do tego fobie spoleczna .w jakim nurcie jest twoja obecna terapia?



#16 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 21 lipca 2021 - 13:56

A jak teraz sobie radzisz? Moja psychoterapeutka prowadzi terapię w nurcie ericksonowskim, nie wiem czy taka forma polega na dopasowaniu się do potrzeb pacjenta, natomiast na mojej terapii tak jest, czasami nawet pojawiają się jakieś mało wymagające ale za to skuteczne ćwiczenia fizyczne, które w niektórych momentach przynoszą ulgę w rozładowaniu napięcia. 

radze sobie slabo. nie mam pracy ,zwiazku , wiecznie jestem zmeczony. czesto sie uzalam nad soba. nie moge sie pogodzic  z tym jak mi sie zycie ulozylo przez ta "chorobe"...



#17 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 21 lipca 2021 - 16:31

Chodzisz na terapię? 

teraz nie. ciezko znalezc kogos kompetentnego. chcialbym z rekomendacji terapeute. no i oczywiscie twarza w twarz a nie online. a jak twoja rodzina podchodzi do twojego problemu?



#18 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 21 lipca 2021 - 16:46

To prawda, rzeczywiście trudno jest trafić na dobrego specjalistę. Rodzina nie wykazuje nawet najmniejszego zainteresowania tym, jak się czuję i jak jest, sama też przestałam o tym mówić.

u mnie bylo kiedys podobnie, musialem krzyczec na matke by zainteresowala sie moim problemem. nie docieralo do rodzicow jak bardzo cierpie. a ty mieszkasz z rodzina?



#19 sebastian86

sebastian86

    Bywalec

  • Bywalec
  • 846 postów
  • Imię:Sebek

Napisano 21 lipca 2021 - 17:34

Czasami chyba nie warto zabiegać o uwagę, jeśli nie przynosi zamierzonego efektu to boli bardziej. Nie, już nie mieszkamy razem.

ja swoim krzykiem troche wywalczylem pomocy. z moja matka trzeba niestety stanowczo rozmawiac. ja wciaz mieszkam z rodzicami. niestety nie zapowiada sie na to bym sie wyprowadzic mogl.


Czasami chyba nie warto zabiegać o uwagę, jeśli nie przynosi zamierzonego efektu to boli bardziej. Nie, już nie mieszkamy razem.

a jak widzisz swoją przyszlosc?



#20 Gość_anche_*

Gość_anche_*
  • Gość

Napisano 21 lipca 2021 - 17:57

Ciekawe, akurat myślałam o tym przed chwilą, o szkole i o napisaniu do nauczycielki z podstawówki która straumatyzowała mnie i kilkoro innych dzieciaków.
Trzecia klasa podstawówki, połączenie szkół i wychowawczynie dzieląca nas na "moje dzieci" i "nowe dzieci", potem 3 klasy w których ten podział odbijał się echem i początki problemów z psychiką w 6 klasie. A potem pod koniec gimnazjum mimo, że było super to dalej lęk przed odrzuceniem i depresja pod koniec gimnazjum ciągnąca się kolejne 15 lat.


  • sebastian86 lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych