Moi przyjaciele. Najpierw się usprawiedliwię, że coś mi wlazło w nogę, więc tego teraz tego nie praktykuję, ale…
Przed pandemią byłem parę razy w pobliskim lesie i zawsze wracałem przepełniony euforią i miłością.
Pytałem doświadczonego kumpla, o co chodziło – a on, że takie właśnie emocje generuje prawidłowe uziemianie się.
Dlatego na podstawie moich i kumpla doświadczeń i na podstawie
książki Clintona Obera „Uziemianie. Jak czerpać zdrową energię z ziemi” proszę Was,
byście poszli do lasu i czerpali darmową energię z Ziemi i byli szczęśliwi.
Najlepiej boso.
A jak mi ktoś napisze, że w trawie są kleszcze i psie kupy, to przestanę go lubić!!!




