Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jak znaleźć szczęście


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 Jakub300

Jakub300

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Jakub

Napisano 24 kwiecień 2021 - 11:58


Zastanawia mnie jak znaleźć szczęście jeśli takowe dają Ci tylko wartościowi ludzie, z którymi możesz przebywać. Jestem tak prosty, że tylko to daje mi uśmiech na twarzy. Jak się odnaleźć w tym świecie, gdzie takich osób jest coraz mniej? Wpadasz w jakieś towarzystwo po czym widać, że wg mają odmienny sposób myslenia (nie jest złe oczywiscie, ale jak ktoś ma tylko w głowie dobrą zabawę, chlanie itd. to już stanowi sprzeczność z moją osobą). Nigdy nikogo nie oceniam z góry, nawet jak mam już pierwsze odczucia lub słuchy na daną osobę. To i tak zawsze kończy się to nożem w plecach lub skrzywdzeniem emocjonalnym. Zawsze byłej, jestem cały czas skłonny do pomocy drugiej osobie. Często sam miałem dołek i tak byłem słuchaczem. Potrafiłem olać trening, gdy jeszcze miałem siłę ćwiczyć, aby kogoś samego nie zostawić. Czasem czuję się jak taka dziwka. Wysłucham, doradzę, pomogę i potem pustka, bo już nie potrzebny. Nie ma sensu poznawać dalej takiej osoby, są lepsi. Chciałem to zmienić, być jak większość. Mieć to gdzieś, mam swoje problemy, ale mnie to przychodzi z automatu, bezinteresownie. Może czasem chciałbym, aby po prostu też ktoś był przy mnie jak ja potrafię. Jednak nie da się. Paradoksalnie wolę rozmawiać niż pisać i stad mogą być te wypowiedzi chaotyczne, ale sens jest taki, że jestem introwertykiem z przymusu, a stworzony do bycia z ludzmi, którzy nie są pochłonięci tym światem 



#2 Jakub300

Jakub300

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Jakub

Napisano 24 kwiecień 2021 - 15:07

Wszystko zależy od tego w jakim środowisku się obracasz. Ja przez pewien czas też myślałem, że nie ma już wartościowych ludzi i tak dalej. Nagle udało mi się trafić na kilku porządnych i tak się z nimi trzymam. To jest właśnie tego kwestia - trafienia na dobre środowisko, ludzi z którymi dzielisz wartości, z którymi się dogadujesz. Uwierz mi, że można, to jest kwestia szukania i szczęścia. Ja też znałem gównianych ludzi, ale się od nich po kolei odcinałem kiedy pokazywali swoje prawdziwe "ja". Czasem odcinali się sami i śmieci same się wynosiły.

Musisz szukać i w miarę potrzeby zmienić środowisko - polecam. Nagle się okaże, że jednak ludzie mogą być spoko, nawet jeśli większość tych, których do tej pory spotykałeś okazywali się beznadziejni

Wiadomo, ja już dawno się odciąłem od takich ludzi i zostałem całkiem sam, a na horyzoncie już parę lat tych wartościowych nie ma. Gdy człowiek myśli, że taką osobę/ludzi spotkał to właśnie z czasem czar pryska, że tak to ujmę. Oblicze wychodzi jak to piszesz. Fałsz jest dobrze przez nich maskowany. Męczy to szukanie i bycie innym 



#3 amino

amino

    Bywalec

  • Bywalec
  • 513 postów

Napisano 24 kwiecień 2021 - 18:49

A moim  zdaniem to nie kwestia ludzi, na ktorych trafiamy tylko odbioru. Jak czyjeś zycie kręci sie wokół imprezowania to można pomyśleć, że jest durny i płytki albo poprostu rozrywkowy albo, że lubi jak jest głosno i kolorowo albo jeszcze milion innych rzeczy, można też mu sie przyjrzeć i zastanowić dlaczego akurat taki styl zycia wybrał, dlaczego taki mu odpowiada ? Itp. na każda sprawę właściwie można spojrzeć z wielu różnych perspektyw i nagle może sie okazać, że to nie ludzie ani nie świat jest do dupy tylko nasza perspektywa była do dupy... albo i nie... ale zanim sie to stwierdzi warto na chwilę zmienić perspektywę. 

Ja na przykład na większość opisanych przez Ciebie w pierwszym poście rzeczy mam zupełnie odmienny punkt widzenia:

 

 

Zastanawia mnie jak znaleźć szczęście jeśli takowe dają Ci tylko wartościowi ludzie, z którymi możesz przebywać.

Ja uważam, że nie należy szukać szczęścia w innych ludziach i nie od innych ludzi powinno sie je uzależniać, zdecydowanie lepiej jest je znaleźć w samym sobie, wtedy ludzie przestają rozczarowywać.

 

 

 

Jak się odnaleźć w tym świecie, gdzie takich osób jest coraz mniej?

 Absolutnie nie zauważyłam żeby wartosciowi ludzie byli na wymarciu. Nie bardzo też wiem w jaki sposób zmierzyłeś, że jest ich coraz mniej ? a kiedy było ich więcej ? Trochę to moim zdaniem objaw zadufania w sobie takie stwierdzenia typu: ludzie sa coraz głupsi (ale w domysle oczywiscie nie autor wypowiedzi ;) ), coraz mniej jest wartosciowych ludzi (ale oczywiście nie dotyczy to autora wypowiedzi), ludzie upadają moralnie (ale nie autor) itp. - to wszystko są straszne uogólnienia do tego kompletnie niemierzalne, bo na jakiej podstawie ktoś może stwierdzić, że ludzie sa coraz głupsi, mniej wartościowi, niemoralni ? Jakieś badania, sondy, testy przeprowadzał na populacji ?

 

Także mam nadzieję, że chciałes poprostu powiedzieć, że coraz trudniej Ci znależć ludzi z podobnymi zainteresowaniami, charakterem, duszą ect. a nie, że ludzie są wg. Ciebie coraz mniej warci.

 

 

 

Zawsze byłej, jestem cały czas skłonny do pomocy drugiej osobie. Często sam miałem dołek i tak byłem słuchaczem. Potrafiłem olać trening, gdy jeszcze miałem siłę ćwiczyć, aby kogoś samego nie zostawić. Czasem czuję się jak taka dziwka. Wysłucham, doradzę, pomogę i potem pustka, bo już nie potrzebny. Nie ma sensu poznawać dalej takiej osoby, są lepsi. Chciałem to zmienić, być jak większość. Mieć to gdzieś, mam swoje problemy, ale mnie to przychodzi z automatu, bezinteresownie. Może czasem chciałbym, aby po prostu też ktoś był przy mnie jak ja potrafię.

 

Wychodzę z założenia, że drugiego człowieka nie można do niektórych rzeczy zmusić, ani nie powinno się z góry pewnych zachowań oczekiwać tylko dlatego, że ja sam TAK MAM, TAK ROBIĘ. Owszem oczekuję od ludzi, że nie będą sie np. nawzajem mordować, bić, wyzywać itp. wolałabym też zeby nie kłamali bez powodu, nie obgadywali innych za plecami i takie tam... Ale nauczyłam sie nie oczekiwać tego, ze ktoś będzie mnie miał czas i ochotę słuchać, pomagać, doradzać, wyświadczać przysługi tylko dlatego, że ja tak robię. Własciwie to wciąz sie tego uczę bo to nie takie proste wyzbyć się dawnych schematów. Ale staram sie wychodzić z załozenia że NIKT NIE JEST MI NIC WINIEN: Ja tak mam, że czasem kogoś wysłucham, pomogę ale ktoś inny nie musi tak mieć, a juz na pewno nie musi akurat  mnie akurat tu i teraz wysłuchać, wesprzeć, pomóc. Jesli Ty też tak masz, że lubisz pomagać i jest to jak sam piszesz bezinteresowane to tez chyba nie powinieneś tego od innych oczekiwać bo wtedy to troche przestaje być bezinteresowne. Ja pomagam kiedy chcę, kiedy uważam, że powinnam, mogę, mam siłę, czas i środki. I nie oczekuję od swiata wzajemności. Kiedyś oczekiwałam. I oczywiście sie rozczarowywałam. Teraz nie oczekuję wzajemności ani od tych, którym pomagam ani od świata, że karma wróci a każdy dobry uczynek zostanie doceniony i wynagrodzony bo nigdzie nie jest napisane, że tak jest i że tak ma być, nikt mi niczego takiego nie obiecywał ani ja żadnego cyrografu nikomu do podpisania nie dawałam decydując się na swój dobry uczynek, więc czemu niby miałabym oczekiwać jakichś gratyfikacji  i takiego samego traktowania ? Szczególnie, że zwykle dobre uczynki spełniam raczej nieproszona z własnej potrzeby serca. Ale powiem Ci, że nigdy nie wpadłam na to żeby przestać robić dobre rzeczy bo inni mi sie za to nie odwdzięczają. Nie bardzo rozumiem czemu miałabym przestać być sobą w tym aspekcie, udawać kogoś innego ? To jakaś kara miałaby być dla świata, że nie jest dla mnie dość dobry ? Inna sprawa, że jak przestałam się tak strasznie skupiać na tych oczekiwaniach od innych i przestałam od nich oczekiwać czegokolwiek to zaczęłam lepiej zauważac jak wiele jednak od innych ludzi dostaję. Poprostu nie zawsze to i nie zawsze wtedy kiedy tego zwykłam kiedyś oczekiwać. Także pułapką oczekiwań stawianych innym jest to, że przez nastawienie na coś przegapiamy czasem coś innego. A już zupełnym paradoksem jest oczekiwanie od kogoś, ze zrobi coś o czym go nigdy nie poinformowaliśmy, ze tego od niego oczekujemy a potem bycie rozczarowanym, ze jednak sie nie domyslił i nie zrobił. to tez przerabiałam i z tego tez się wciąż jeszcze leczę.


Użytkownik amino edytował ten post 24 kwiecień 2021 - 18:54


#4 Jakub300

Jakub300

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Jakub

Napisano 24 kwiecień 2021 - 19:22

A moim  zdaniem to nie kwestia ludzi, na ktorych trafiamy tylko odbioru. Jak czyjeś zycie kręci sie wokół imprezowania to można pomyśleć, że jest durny i płytki albo poprostu rozrywkowy albo, że lubi jak jest głosno i kolorowo albo jeszcze milion innych rzeczy, można też mu sie przyjrzeć i zastanowić dlaczego akurat taki styl zycia wybrał, dlaczego taki mu odpowiada ? Itp. na każda sprawę właściwie można spojrzeć z wielu różnych perspektyw i nagle może sie okazać, że to nie ludzie ani nie świat jest do dupy tylko nasza perspektywa była do dupy... albo i nie... ale zanim sie to stwierdzi warto na chwilę zmienić perspektywę. 

Ja na przykład na większość opisanych przez Ciebie w pierwszym poście rzeczy mam zupełnie odmienny punkt widzenia:

Ja uważam, że nie należy szukać szczęścia w innych ludziach i nie od innych ludzi powinno sie je uzależniać, zdecydowanie lepiej jest je znaleźć w samym sobie, wtedy ludzie przestają rozczarowywać.

 

 Absolutnie nie zauważyłam żeby wartosciowi ludzie byli na wymarciu. Nie bardzo też wiem w jaki sposób zmierzyłeś, że jest ich coraz mniej ? a kiedy było ich więcej ? Trochę to moim zdaniem objaw zadufania w sobie takie stwierdzenia typu: ludzie sa coraz głupsi (ale w domysle oczywiscie nie autor wypowiedzi ;) ), coraz mniej jest wartosciowych ludzi (ale oczywiście nie dotyczy to autora wypowiedzi), ludzie upadają moralnie (ale nie autor) itp. - to wszystko są straszne uogólnienia do tego kompletnie niemierzalne, bo na jakiej podstawie ktoś może stwierdzić, że ludzie sa coraz głupsi, mniej wartościowi, niemoralni ? Jakieś badania, sondy, testy przeprowadzał na populacji ?

 

Także mam nadzieję, że chciałes poprostu powiedzieć, że coraz trudniej Ci znależć ludzi z podobnymi zainteresowaniami, charakterem, duszą ect. a nie, że ludzie są wg. Ciebie coraz mniej warci.

 

 

Wychodzę z założenia, że drugiego człowieka nie można do niektórych rzeczy zmusić, ani nie powinno się z góry pewnych zachowań oczekiwać tylko dlatego, że ja sam TAK MAM, TAK ROBIĘ. Owszem oczekuję od ludzi, że nie będą sie np. nawzajem mordować, bić, wyzywać itp. wolałabym też zeby nie kłamali bez powodu, nie obgadywali innych za plecami i takie tam... Ale nauczyłam sie nie oczekiwać tego, ze ktoś będzie mnie miał czas i ochotę słuchać, pomagać, doradzać, wyświadczać przysługi tylko dlatego, że ja tak robię. Własciwie to wciąz sie tego uczę bo to nie takie proste wyzbyć się dawnych schematów. Ale staram sie wychodzić z załozenia że NIKT NIE JEST MI NIC WINIEN: Ja tak mam, że czasem kogoś wysłucham, pomogę ale ktoś inny nie musi tak mieć, a juz na pewno nie musi akurat  mnie akurat tu i teraz wysłuchać, wesprzeć, pomóc. Jesli Ty też tak masz, że lubisz pomagać i jest to jak sam piszesz bezinteresowane to tez chyba nie powinieneś tego od innych oczekiwać bo wtedy to troche przestaje być bezinteresowne. Ja pomagam kiedy chcę, kiedy uważam, że powinnam, mogę, mam siłę, czas i środki. I nie oczekuję od swiata wzajemności. Kiedyś oczekiwałam. I oczywiście sie rozczarowywałam. Teraz nie oczekuję wzajemności ani od tych, którym pomagam ani od świata, że karma wróci a każdy dobry uczynek zostanie doceniony i wynagrodzony bo nigdzie nie jest napisane, że tak jest i że tak ma być, nikt mi niczego takiego nie obiecywał ani ja żadnego cyrografu nikomu do podpisania nie dawałam decydując się na swój dobry uczynek, więc czemu niby miałabym oczekiwać jakichś gratyfikacji  i takiego samego traktowania ? Szczególnie, że zwykle dobre uczynki spełniam raczej nieproszona z własnej potrzeby serca. Ale powiem Ci, że nigdy nie wpadłam na to żeby przestać robić dobre rzeczy bo inni mi sie za to nie odwdzięczają. Nie bardzo rozumiem czemu miałabym przestać być sobą w tym aspekcie, udawać kogoś innego ? To jakaś kara miałaby być dla świata, że nie jest dla mnie dość dobry ? Inna sprawa, że jak przestałam się tak strasznie skupiać na tych oczekiwaniach od innych i przestałam od nich oczekiwać czegokolwiek to zaczęłam lepiej zauważac jak wiele jednak od innych ludzi dostaję. Poprostu nie zawsze to i nie zawsze wtedy kiedy tego zwykłam kiedyś oczekiwać. Także pułapką oczekiwań stawianych innym jest to, że przez nastawienie na coś przegapiamy czasem coś innego. A już zupełnym paradoksem jest oczekiwanie od kogoś, ze zrobi coś o czym go nigdy nie poinformowaliśmy, ze tego od niego oczekujemy a potem bycie rozczarowanym, ze jednak sie nie domyslił i nie zrobił. to tez przerabiałam i z tego tez się wciąż jeszcze leczę.

Wg nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, a pisanie o zadufaniu w sobie jest po prostu nie potrzebne i błędne wyciąganie wniosków. Nie komentuj jeśli nie potrafisz. Piszesz, że trzeba znaleźć wpierw szczęście w sobie. To skoro te słowa łatwo Ci przyszły to dlaczego tutaj jesteś? Ja od lat jestem sam, nie z własnego wyboru. Nie odtrącam ludzi i wg Twoje powyższe słowa nie opisują mojego zachowania. Bezinteresownie zawsze pomagam, ale czasem chciałbym mieć taką osobę również koło siebie. Najwidoczniej nie wiesz co to znaczy nie mieć rodziny, przyjaciół i zaufanych ludzi wokół siebie, a wypisujesz i oceniasz kogoś błędnie. Pisałem, że coś od kogoś oczekuje? Czasem pisałem, że chciałbym mieć dana osobe koło siebie, a nie, że od każdej osoby mam oczekiwania. 



#5 TruskawkoweCiastko

TruskawkoweCiastko

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 110 postów
  • Imię:Jagoda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 kwiecień 2021 - 19:37

Też uważam, że szczęścia należy szukać w sobie i też Tu jestem mimo to.  Jak mam być dobrym towarzyszem dla innych ludzi, skoro nie potrafię wytrzymać sama ze sobą. Jak mam dać się polubić, skoro sama siebie nie lubię. Najpierw nauczymy się żyć sami ze sobą w zgodzie, skupmy się na własnych celach i pasjach, sprawach które sprawiają nam przyjemność. Bądźmy zadowolonymi z samych siebie.

I nie wymagajmy zbyt wiele od ludzi czy 'przyjaciół'. 


  • AdAm. lubi to

#6 Jakub300

Jakub300

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Jakub

Napisano 24 kwiecień 2021 - 19:53

Też uważam, że szczęścia należy szukać w sobie i też Tu jestem mimo to.  Jak mam być dobrym towarzyszem dla innych ludzi, skoro nie potrafię wytrzymać sama ze sobą. Jak mam dać się polubić, skoro sama siebie nie lubię. Najpierw nauczymy się żyć sami ze sobą w zgodzie, skupmy się na własnych celach i pasjach, sprawach które sprawiają nam przyjemność. Bądźmy zadowolonymi z samych siebie.

I nie wymagajmy zbyt wiele od ludzi czy 'przyjaciół'. 

Gdyby wszyscy znaleźli to całe szczęście to nikogo by tutaj nie bylo, ani nikt by się leczył u psychiatrów, bo sami potrafiliby się wyleczyć. Łatwo jest być hipokrytą. 



#7 TruskawkoweCiastko

TruskawkoweCiastko

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 110 postów
  • Imię:Jagoda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 kwiecień 2021 - 20:08

Co najważniejsze, depresja to choroba niespowodowana tylko przykrymi wydarzeniami i doświadczeniami. Nie opiera się wyłącznie na katastroficznych myślach i samokrytycyzmie. Ludzie na tym forum nie cierpią Tylko z powodu depresji. A 'poczucie szczęścia' to nie oznaka poradzenia sobie z tą chorobą. 



#8 amino

amino

    Bywalec

  • Bywalec
  • 513 postów

Napisano 24 kwiecień 2021 - 23:40

@Jakub300 obawiam sie, że to jednak ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i odczytywaniem intencji, więc ja nauczona doświadczeniem sie z rozmowy wycofuję. Zresztą i tak juz ze swojej strony raczej wyczerpałam temat :) a na kopanie sie z koniem czyli polemikę z kimś kto odmiennej perspektywie poprostu odmawia prawa istnienia się nie piszę.

Co do mojego czytanie ze zrozumieniem to wydaje mi się, że odpowiedziałam dokładnie na to co przeczytałam i że pisałam na temat, conajwyżej Ty mogłeś mieć coś innego na mysli niż napisałeś ale tego niestety nie jestem już w stanie się domyslić. Odpisałam na to co przeczytałam wydaje mi się, że dość precyzyjnie, więc nie rozumiem zarzutu braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli jednak ktoś w sensowny sposób mi mój brak zrozumienia tekstu, który przeczytałam i do którego sie odniosłam zechce pokazać to jestem otwarta na krytykę i w sumie będę wdzieczna za pokazanie gdzie popełniłam błąd w interpretacji przeczytanego tekstu jesli go rzeczywiście popełniłam


Użytkownik amino edytował ten post 24 kwiecień 2021 - 23:43


#9 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1097 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 kwiecień 2021 - 08:11

Takie są też moje wrażenia Jakub, że bardzo szybko się irytujesz, reagujesz defensywnie i zarzucasz innym brak czytania ze zrozumieniem, a sam czasem nie do końca uważnie czytasz ich wypowiedzi. To nie złośliwość tylko taki mały tip - może warto się nad tym zastanowić, by poprawić jakość komunikacji :)

#10 AdAm.

AdAm.

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 246 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 kwiecień 2021 - 10:59

@Jakub300 co masz na myśli komentując post Truskawkowe Ciastko, że łatwo jest być hipokrytą? Wybacz, nie rozumiem związku.



#11 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5879 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 kwiecień 2021 - 12:22

 Zawsze byłej, jestem cały czas skłonny do pomocy drugiej osobie. Często sam miałem dołek i tak byłem słuchaczem. Potrafiłem olać trening, gdy jeszcze miałem siłę ćwiczyć, aby kogoś samego nie zostawić. Czasem czuję się jak taka dziwka. 

 

Myślę, że poruszasz tu ważny wątek w kontekście depresji i osób wysoce wrażliwych jakie często znajdują się na tym forum.
I to wątek ważny z dwóch stron.

 

Wiele osób z depresją, ale i po prostu osób z problemami, czuje się samotnie. Czuje się niezrozumianymi i są w stanie poszukiwania. Poszukiwania kontaktu, akceptacji, zainteresowania. Osoba taka jest w pozycji mocnego braku i poszukuje dodatkowej energii, a gdy ją dostanie może uzależnić się na jakiś czas od zewnętrznego źródła. Oto wreszcie ktoś mnie rozumie, mówi mi o moich pozytywach, motywuje mnie do działania.

Część osób wysokowrażliwych i/ lub z depresją jest bardzo empatyczna, potrafi zrozumieć te problemy i czuje się zobowiązana do udzielenia wsparcia skoro te osoby go potrzebują. I robi to co napisałeś, rezygnuje ze swojego czasu, odbiera długie telefony kosztem swoich obowiązków, snu czy czasu wolnego. Samo pomaganie przez jakiś czas sprawia, że czują się lepiej ze sobą, ze swoimi kompetencjami, czują się dla kogoś ważne. Poświęcają swoje życie choć o to poświecenie nikt nie prosi, a później czują rodzaj żalu, że brak za to wdzięczności.

Relacja to układ, w takim przypadku układ jest bardzo prosty potrzebujący- pomagający. 
Problem jest jednak taki, że układ ten, gdy spełni swoje cele przestaje pełnić swoją funkcję i osoba pomagająca może czuć się wykorzystana.
Dlatego istnieją terapie i psycholodzy/ terapeuci. Bo układ jest i ma być prosty. Jestem dla Ciebie, daję Ci tyle, aby Cię nie uzależnić i budować Twoje zasoby.
Nie przypadkiem terapeuci poza skończonymi studiami mają szkolenia terapeutyczne trwające od 4 lat wzwyż. 

 

Jak sobie pomagać? Jak nie wchodzić w takie relacje lub jak pomagać dbając o siebie i bez poświęcania siebie? To są ważne pytania które się pojawiają i myślę, że moglibyśmy wspólnie nad tym podebatować :)

 


Zamieszczam też bardzo ciekawy moim zdaniem i ważny schemat relacji i tzw. trójkąta dramatycznego. Świetnie zilustrowała to grupa na fb "Grupa Spotkanie" i pozwolę sobie to przytoczyć. 
Bezpośredni link do wklejonego posta: LINK

 

Dziś obydwa się też webinar związany z tym tematem do którego informacje znajdują się w podanym linku.

 

Gramy wszyscy. W społeczeństwie gry psychologiczne są czymś wszechobecnym i – choć w różnym natężeniu – dotyczą każdego z nas. Jest to naturalne zjawisko w relacjach. Wymaga świadomego działania, aby osłabić jego niszczącą siłę.

Wyróżniamy różne rodzaje gier, do których albo zapraszamy, albo dajemy się wciągnąć:

1f538.pngPsychologiczne,
1f538.pngZespołowe,
1f538.pngWładzy.

Najbardziej znane i popularne są gry psychologiczne, które opisywał Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, w swojej książce „W co grają ludzie”.
Na dnie każdej gry psychologicznej leży ważna dla nas potrzeba, którą próbujemy w nieporadny sposób zaspokoić.

W ramach gier psychologicznych, osoby dynamicznie zmieniają się rolami w trójkącie dramatycznym (Ofiara, Ratownik, Prześladowca).

1f449.png Przykładem gry rozpoczynjącej się z roli Ofiary może być gra nazwana „Udręczona”: Osoba grająca przyjmuje na siebie wiele ról i szeroki zakres obowiązków. Ma poczucie wewnętrznego przymusu i w rezultacie akceptuje wszystkie prośby i żądania. Pomimo swojego zmęczenia sprawia, że jest jej jeszcze trudniej.

Praca ponad siły prędzej czy później kończy się poczuciem wyczerpania, które może być na tyle silne, że ostatecznie osoby te nie wywiązują się z zadań i obowiązków, które przyjęły (czasem dzieje się to po latach takiego funkcjonowania). W relacjach z otoczeniem „Udręczeni” zaczynają dręczyć innych swoim zmęczeniem i wyczerpaniem, są pełni wyrażanych bardziej lub mniej wprost pretensji i żalów. W taki sposób z Ofiar, stają się Prześladowcami.

1f449.png Popularną grą Ratownika jest gra „Do usług”, w której osoba grająca jest gotowa odpowiedzieć na każdą prośbę, czujna na każdą potrzebę i ciągle do dyspozycji. Pomagający składa różne propozycje pomocy i się w nią angażuje, często bez wyraźnej prośby czy zgody drugiej strony – staje się Ratownikiem. Odbiorcy takiej „pomocy” w końcu jej odmówią lub poczują irytację na konieczność ciągłego dziękowania, delikatnego odmawiania i zapewniania, że „nic nie trzeba”, czy „wszystko w porządku”.
Zaskoczony Ratownik kończy w pozycji Ofiary z rozżaleniem, że jego dobre intencje nie zostały rozpoznane i przyjęte. Czuje się niedoceniony, czasem odrzucony. Ostatecznie sfrustrowany często wyraża swój żal wobec osoby, która nie skorzystała lub nie docenia jego usług.

1f449.png Gra „Patrz, jak bardzo się starałem” rozpoczyna się z roli Ratownika w której osoba pozornie zgadza się na coś (np. świąteczną wizytę u rodziny swojego małżonka) choć nie ma na to ochoty i nie zamierza przyczynić się do tego, by to się udało.
Pozostaje bierny lub wkłada absolutnie minimalny wysiłek w przedsięwzięcie, które bez jego udziału nie może się udać.
Takie starania zazwyczaj kończą się fiaskiem, ale ponieważ osoba zachowuje pozory, nie ma sobie nic do zarzucenia. Kiedy spotyka się z zarzutami drugiej strony związanymi właśnie z tym pozorowaniem pomocy lub współpracy, może wówczas korzystając z faktów („przyjechałem”, „nie odzywałem się”, „poszedłem do kościoła jak chciałaś”) przejść do ataku w roli Prześladowcy i wyrzucić długą listę żali lub złorzeczeń.

170699583_3865935960161002_3199575409633


  • ohnowow lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#12 Oreganok

Oreganok

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 345 postów
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 27 kwiecień 2021 - 18:16

Dziękuję anche za wpis. Uzmysławia mi on, że rola ratownika jest czasem bez sensu.

Zwłaszcza wobec statystyczngo forumowicza, który nie korzysta z dobrodziejstw internetu , by zmieniać się na lepsze.

Np. autor wątku słusznie zauważa mankamenty tego świata, a zapomina o najważniejszym,

że dzięki internetowi (i piractwu) może bezkosztowo zdobyć narzędzia, które uczynią go szczęśliwszym.

A wtedy mankamenty tego świata  nie będą dla Niego tak istotne.


Użytkownik Oreganok edytował ten post 27 kwiecień 2021 - 18:20

  • anche lubi to

----------------------------

Meet me on the dark side.


#13 Jakub300

Jakub300

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Jakub

Napisano 27 kwiecień 2021 - 18:29

Dziękuję anche za wpis. Uzmysławia mi on, że rola ratownika jest czasem bez sensu.

Zwłaszcza wobec statystyczngo forumowicza, który nie korzysta z dobrodziejstw internetu , by zmieniać się na lepsze.

Np. autor wątku słusznie zauważa mankamenty tego świata, a zapomina o najważniejszym,

że dzięki internetowi (i piractwu) może bezkosztowo zdobyć narzędzia, które uczynią go szczęśliwszym.

A wtedy mankamenty tego świata  nie będą dla Niego tak istotne.

Wymień mi te "bezkosztowne" narzędzia, które Cię uszczęśliwiają w Internecie 



#14 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5879 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 kwiecień 2021 - 19:45

Dla mnie tak na bieżąco narzędziem bezkosztowym uszczęśliwiania z internetu jest przesłuchanie dziś z kanału selfmastery.pl filmu o prokrastynacji (LINK) i o stawaniu się sobą.

 

Zwróciło mi to uwagę na pewne mechanizmy we mnie i podpowiedziało jak mogę sobie z tym radzić, ale także w czym dalej mam pole do pracy. A także, że być może dyskomfort i pewna doza nieszczęścia- pewnego niedosytu jest elementem zdrowego, produktywnego życia.

Wychodząc z zachowań które opierają się na autosabotażu staje się bardziej szczęśliwym człowiekiem.

 

ALE

 

Jestem osobą zdrową. Nie uważam, że każda osoba z depresją która się zaweźmie i będzie poszukiwała narzędzi, wskazówek czy inspiracji ma szansę stać się osobą szczęśliwą. Oczywiście sporo jest super wskazówek które mogą być przydatne także osobie chorej w budowaniu nowych, zdrowych nawyków i zadbaniu o siebie, swoje ciało fizyczne, psychikę i emocje.
Często jednak konieczna jest terapia, często konieczne są leki, często konieczna jest i terapia i leki.
Jeśli jednak osoba nie jest chętna skorzystać z form profesjonalnej pomocy, a jedynie z czerpania wsparcia od innych, czeka na ratownika który wyciągnie ją z życiowego dołka i nada jej życiu sens to można popaść w skłonność do trójkątów dramatycznych jak wyżej. 
 


  • Moniko02, AdAm. i TruskawkoweCiastko lubią to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#15 Oreganok

Oreganok

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 345 postów
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 27 kwiecień 2021 - 20:18

Na darmowym facebooku masz grupy tematyczne a w grupach masz spotkania z ludźmi o podobnych zainteresesowaniach.
Są grupy o różnych aspektach duchowości, o różnych aspektach psychologii czy rozwoju.(użyj facebookowej wyszukiwarki)

Masz legalny cda.pl  i youtube gdzie jest zatrzęsienie wartościowych filmików za darmo.
Można via youtube pobierać nauki duchowe, psychologiczne itp.
Masz legalny  https://docer.pl/ skąd pobierzesz ebooki za darmo.
Masz piracki ale legalny chomikuj, skąd pobierzesz każdy piracki materiał tekstowy, audio czy video,

czsem tylko musisz zapłacić sms'em
Masz pirackie warezowe fora w rodzaju https://darkw.pl/  czy https://vorek.pl/

skąd pobierzesz dowolny ebook, audiobook, film czy kurs. (czasem za darmo, czasem chcą sms'a)

 

Potem trzeba materiały przeczytać, przesłuchać, wdrożyć w życie.

(ja pobrałem kurs psychologii pozytywnej po angielsku i niestety mój  niski poziom angielskiego mnie blokuje, by kurs zaliczyć)

 

Jak słusznie zauważyła anche nie każdy ma świadomość na poziomie wystarczającym, by auto modyfikować sam Siebie

i potrzebna bywa czasem pomoc z zewnątrz. Taką pomoc można dostać via skype za umiarkowane pieniądze.


Użytkownik Oreganok edytował ten post 27 kwiecień 2021 - 20:27

  • TruskawkoweCiastko lubi to

----------------------------

Meet me on the dark side.


#16 Tapicer

Tapicer

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 130 postów
  • Imię:Paweł

Napisano 28 listopad 2021 - 10:34

https://open.spotify...ource=copy-link

#17 Gość_Nann_*

Gość_Nann_*
  • Gość

Napisano 01 grudzień 2021 - 09:43

@anche podpisuje sie pod Twoimi postami rekami i nogami, postawa autora az razi w tym poscie.


  • anche lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych