Skocz do zawartości



Zdjęcie

Zmęczenie

zmeczenie chroniczne zmęczenie zmęczenie wyczerpanie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Zołza

Zołza
  • Imię:D
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 kwiecień 2021 - 21:01

Cześć, chciałam Wam zadać szereg pytań o permanentny stan zmęczenia.

Czy zmagaliście się z przewlekłym zmęczeniem?

Jeśli tak, czy zostało ono zdiagnozowane?

Jakie mieliście objawy?

Do jakiego lekarza się udać i jakie badania należy wykonać?

Czy w Waszym przypadku wiązało się to z zaburzeniami psychicznymi, lekami, które zażywaliście, czy miało zupełnie inne podłoże?

 

Od jakiegoś czasu jestem wyczerpana. Wypompowana wręcz. Wprawdzie nigdy nie tryskałam energią, ale teraz to już przechodzi wszelkie pojęcie.

Jestem stale niewyspana, chociaż wcześnie się kładę -zwykle o 23. Wstaję ok. 5 (gdy pracuję na rano) lub 7:30-8:00 (gdy mam drugą zmianę). Gdy wracam z rannej zmiany muszę się zdrzemnąć, bo nie jestem w stanie normalnie funkcjonować - jestem rozdrażniona, nieuważna, nie mogę się skoncentrować. I wiem, że krótkie drzemki są dobre dla organizmu, więc nastawiam sobie budzik na "za pół godziny"... tylko że albo wyłączam go przez sen albo, przesypiam i z półgodzinnej drzemki robi się półtoragodzinna.

Obowiązki domowe zaczęłam olewać, bo brak mi czasu przez moje spanie i próby rozbudzenia się. Odkładane na sobotę tracą na ważności w chwili powrotu z sobotnich zakupów. Męczą mnie one na tyle, że po powrocie piję kawę i błyskawicznie zasypiam.

W pracy mam robotę raczej mało monotonną, ale zdarza się i taka, wtedy trudno mi ustać na nogach. Bywa, że muszę łazić do toalety tylko po to, żeby schłodzić twarz zimną wodą dla orzeźwienia.

Ostatnio często łapię różne raczej łagodne infekcje, to jakieś lekkie przeziębienie, to jakaś wysypka, jakiś kaszelek. Nic groźnego, ale wkurza i powoduje jeszcze większe wyczerpanie, bo kaszel mnie budzi, przeziębienie wiąże się z bólami mięśni itd. mam wrażenie że moja niska odporność jest związana z tym ciągłym zmęczeniem.

 

Piję od 2 do 3 kaw dziennie (czarna sypana), 3-4 kubki herbaty, w pracy zwykle jeszcze jakaś woda. Żywię się "normalnie" - powróciłam do jedzenia glutenu i innej żywności, która wcześniej wywoływała u mnie objawy ibs i obecnie ich nie mam. Ciągle szukam sposobów, żeby obiady przygotowywać szybko, ale bez straty na wartościach odżywczych, więc unikam dań gotowych, ale chętnie przygotowuje jednogarnkowce albo zupy z mrożonek. Nie mam nadwagi ani niedowagi. Nie przesadzam ze słodyczami. Palę papierosy, 12-15 szt. dziennie.

Moja praca znajduje się 5 minut piechotą od mojego domu, więc nie tracę czasu na drogę do i z pracy. Na zakupy nie chodzę codziennie, bo zwykle robię na kilka dni a w razie potrzeby zakupy robi mój partner.

Nie mam obowiązków związanych z dziećmi. Mam psa podwórkowego i królika domowego, ale ona raczej nie są wymagające ;)

 

Ostatnio w pracy wylądowałam na dywaniku za walkę jak lew o jeden dzień urlopu, bo zgłosiłam go na dzień przed tym dniem, bo czułam, że już dłużej nie wytrzymam. Więc moje wyczerpanie fizyczne i psychiczne zaczeło sie robić naprawdę problematyczne.

 

Jestem taka zmęczona, że nie mam ochoty na seks, dbanie o siebie trochę bardziej niż zwykły prysznic przekracza moje siły,nie mam siły na czytanie książek, chyba nawet nie mogłabym się skupić, nie mam ochoty szukanie czegoś w internetach. W pracy nie chce mi się nawet z nikim gadać.

Czasami jestem tak zmęczona, że chciałabym tylko się położyć i umrzeć.

Czuję się z tym źle, zwłaszcza że osoby w moim otoczeniu więcej mają na głowie, a żyją i funkcjonują normalnie.

 

 

 



#2 magnifique

magnifique
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 10 kwiecień 2021 - 21:51

Mnie na zmęczenie pomogła czysta niacyna rano na czczo popijana gorącą herbatą (efekt flush) no i oczywiście D3+k2 w dużej dawce.


I found myself in wonderland

#3 amino

amino

Napisano 11 kwiecień 2021 - 00:17

Czy zmagaliście się z przewlekłym zmęczeniem?
Jeśli tak, czy zostało ono zdiagnozowane?
Jakie mieliście objawy?
Do jakiego lekarza się udać i jakie badania należy wykonać?
Czy w Waszym przypadku wiązało się to z zaburzeniami psychicznymi, lekami, które zażywaliście, czy miało zupełnie inne podłoże?

 Uff... ciezkie pytania zadałaś. Zmagam się z tym samym problemem i niestety nie znam nawet połowy odpowiedzi, napiszę więc tyle co wiem (lub zdaje mi się, ze wiem)
 

Czy zmagaliście się z przewlekłym zmęczeniem?
Jakie mieliście objawy?

Ja się zmagam, z grubsza mogę się podpisac pod tym co opisałaś włącznie z pierwszym zdaniem: " Wprawdzie nigdy nie tryskałam energią, ale teraz to już przechodzi wszelkie pojęcie."

 

 

 

Jeśli tak, czy zostało ono zdiagnozowane?
Do jakiego lekarza się udać i jakie badania należy wykonać?
Czy w Waszym przypadku wiązało się to z zaburzeniami psychicznymi, lekami, które zażywaliście, czy miało zupełnie inne podłoże?

Oczywiście, że nie zostało zdiagnozowane, oczywiście, że nie wiem czy ma to związek z zaburzeniami psychicznymi (ja to sie wogóle zastanwiam ostatnio czy ja mam zaburzenia psychiczne czy może to jaki inny diabeł bo przecież chorobę psychiczną się u nas na oko stwierdza, badań żadnych się nie robi) diagnostykę kiedyś chciałam sobie zrobić i utknęłam gdzies na początku tej ścieżki bo nie miałam sił zeby lekarzom wyrywac z gardła odpowiedzi, skierowania itd. więc zrobiłam kilka podstawowych badań w większości prywatnie z własnej kieszeni tyle na ile było mnie stać czyli niewiele. Od lekarza wyprosiłam skierowanie na badanie tarczycy podstawowe - wyszło w normie, wszystkie pozostałe badania jak poziomy pierwiastówk typu magnez, potas itd. też w normie, z własnej kieszeni zbadałam sobie poziom wit. D i tez w normie, generalnie wszystkie badania krwi, które zrobiłam wyszły mi w normie i to wzorcowo idealnie pośrodku normy jak w podręczniku. I na tym poprzestałam bo na dalsze badanie nie było mnie stać ani finansowo ani fizycznie ani psychicznie (boję się igieł a to nie ułatwia sprawy). Ale czytałam trochę o tym co może mieć wpływ na chroniczne zmęczenie oprócz depresji czy innych psychicznych zaburzeń i przyczyny mogą tkwić w tak wielu rzeczach, że żeby wszystko wyeliminować (bądź potwierdzić) to troche czasu zajmie.

1.To mogą byc niedobory róznych pierwiastków bądź witamin, niekoniecznie tych oklepanych jak: magnez, żelazo, wit.D, ale warto od tego zacząć, jesli tu wszytsko wyjdzie w normie można zacząć kopać głębiej: pierwiastki śladowe: chrom, selen, miedź - ale to już raczej prywatnie, nie sadzę, żeby jakis lekarz wypisał skierowaie na takie badania na NFZ, schody zaczynaja się przy wit. z grupy B - trzeba wiedzieć co i jak zbadac żeby to miało sens (kiedyś zaczęłam zgłebiać temat i mało nie osiwiałam, to nie na mój łeb za dużo zalezności i za dużo róznych rodzajów badań, każde pod innym kątem, a tanio nie jest, więc metoda pt. zbadam sobie wszytsko na wszelki wypadek nie wchodzi w grę niestety :( )

2. tarczyca - tez temat rzeka, podstawowe badanie TSH idzie zrobić na NFZ, problem zaczyna się kiedy ono wyjdzie wzorcowo bo wtedy dalszych badań lekarz nie chce zlecać mimo, że to nie musi oznaczać, ze wszystko jest OK, warto zbadać tarczyce dokładniej niż tylko TSH, ale to trzeba trafić na lekarza, który na tym nie poprzestanie albo uprzec się, że masz wyraźne objawy nieodczynności/nadczynności albo jeszcze lepiej Hashimoto (bo przy tej chorobie często TSH jest w normie mimo powaznych zaburzen pracy tarczycy) i cisnąć o szczegółowe badania. 

3. inne problemy hormonalne: to też temat rzeka, ale jesli chcesz sie zabrać powaznie i metodycznie za szukanie przyczyny to chyba taka kolejnośc byłaby najbardziej sensowna:

1. podstawowe badanie krwi: magnez, potas, sód, wapń, żelazo + wit.D (czyli zbadać: Witamina 25(OH)D Total) - wszystko co uda się na NFZ wyciągnąć (przy czym: magnez -zadowalający wynik to ten w górnej granicy normy, wszystko co poniżej połowy normy możesz traktowac jak niedobór, magnez zawsze warto mieć bliżej górnej granicy normy, żelazo -można na kilka sposobów badać, trzeba sobie poczytać albo popytać lekarza, jakie badanie wykonac żeby się dowiedzieć czy nie ma sie niedoborów żelaza w organiźmie i czy jest on prawidłowo transportowany i przyswajany, ja mam jakąś starą notatkę z czasów jak sie tym interesowałam wg. której warto zbadać ferrytynę a nie poziom żelaza we krwi stricte, bo to więcej mówi o tym ile tego żelaza przyswaja nasz organizm niż sam poziom żelaza we krwi. JAk tu nic nie znajdziesz to dalej:

2. tarczyca - dokładne badanie czyli przynajmniej poziomy TSH, TH3 i TH4, jak tu wszystko będzie w porzo to dalej:

3. rozszerzyc diagnostykę z krwi o pierwisatki śladowe typu: chrom, selen, miedź, mangan - ale poczytaj, które z nich moga być odpowiedzialne za chroniczne zmęczenie bo chyba nie wszystkie z nich, chrom prawie na pewno, co do reszty nie mam pewności + (znów z moich starych notatek: homocysteina, wit. z grupy B - ale tu trzeba sie wgryźć solidnie w temat co badać, mi na to zabrakło wytrwałości) jak tu nic nie znajdziesz niepokojącego to dalej:

4. endokrynolog i badania hormonalne na szerszą skalę: też lepiej by sie było przygotowac wczesniej, poczytać jakie hormony za co sa odpowiedzialne, jakie sa objawy za niskich/za wysokich stężeń i wstępnie wytypować podejrzanego żeby wiedzieć czego szukać.

 

Co do związku z chorobą psychiczną i zażywanymi lekami to ja u siebie nie zauważyłam różnicy miedzy okresem, w którym brałam psychotropy od okresu kiedy ich nie biorę w tym aspekcie żadnej. Ani nie było lepiej ani gorzej. Ale u mnie leki "na głowę" sie wogóle nie sprawdziły, więc albo leki źle dobrane albo zła diagnoza - cholera wie. A zmęczenie jak było tak jest. Ostatnio jest jakby ciut bardziej stabilnie pod względem i nastroju i sił do życia (chociaż bez efektu WOW) odkąd suplementuję sobie L-Tryptofan. Nadal mam wrażenie jakbym żyła tlyko na pół gwizdka ale przynajmniej jest to w miarę stabilne pół a nie jak wczesniej jednego dnia 2%, innego 80% a średnia i tak wychodziła poniżej 50%, teraz przynajmniej ciągnę równe 50% od kilku miesięcy, no może ciut więcej nawet bo jestem w stanie funkcjonować przez większość dni od rana do wieczora bez drzemek w ciągu dnia, co kiedyś było prawie niemożliwe i zdarzało sie od wielkiego dzwona.



#4 ohnowow

ohnowow
  • Imię:W
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Pomorskie

Napisano 11 kwiecień 2021 - 07:11

To co napisała amino + z mojej strony takie rady:

 

- zrobić sobie "detox" od kofeiny (zarówno kawy jak i herbaty)

     -> kofeina chemicznie jest podobna do adenozyny 

     -> adenozyna to taka cząsteczka chemiczna, która odkłada się w mózgu i jest jednym z dwóch czynników determinujących kiedy czujemy się zmęczeni

     -> adenozyna jest przyczyną tzw. presji snu - powoduje wyciszenie regionów mózgu odpowiedzialnych za stan czuwania przy jednoczesnym wzbudzeniu regionów snu odpowiedzialnych za senność 

     -> maksymalne stężenie adenozyny występuje po około 12-16h czuwania

     -> kofeina z racji tego, że jest chemicznie podobna do adenozyny, konkuruje z adenozyną o receptory adenozynowe w mózgu - i to skutecznie

     -> skoro adenozyna nie może się przyłączyć do swoich receptorów w mózgu, a zamiast niej mamy w tym miejscu cząsteczki kofeiny, która jest stymulantem, to odczuwamy fałszywe pobudzenie 

     -> to, że czujemy kofeinowe pobudzenie nie oznacza, że w naszym organizmie zniknęła adenozyna - ona wciąż tam jest, w dodatku jej stężenie nieprzerwanie rośnie, tylko nie może się przyłączyć do swoich receptorów

     -> gdy w końcu organizm ma szansę na rozłożenie (poprzez enzymy wytwarzane w wątrobie) części kofeiny i uwalniają się receptory adenozynowe, adenozyna rzuca się na nie i odczuwamy większą niż normalnie senność 

     -> jak pozbyć się adenozyny z organizmu? - śpiąc. Adenozyna jest usuwana z mózgu w czasie snu

 

- szanować rytm dobowy - rytm dobowy jest drugim obok adenozyny czynnikiem wywołującym w człowieku senność

     -> jest to szeroki temat, na rytm dobowy ma wpływ szereg czynników, dodatkowo rytm dobowy każdego z nas jest inny

     -> dla ułatwienia w kontekście rytmu dobowego skupię się jedynie na oddziaływaniu światła słonecznego 

     -> światło słoneczne + rytm dobowy od razu kojarzą się z melatoniną 

     -> melatonina sama w sobie nie sprawia, że czujemy się senni, ale daje sygnał organizmowi, że robi się ciemno i następuje pora nocna, a zatem dobrze byłoby szykować się do snu

     -> poziom melatoniny również spada podczas snu, a światło powoduje hamowanie działania szyszynki (gruczołu wydzielającego melatoninę) - ergo - hamuje wydzielanie melatoniny

 

- spać minimum 8h dziennie - jest to niezbędne, by organizm usunął zapasy adenozyny z mózgu - nadmierna senność będzie nas męczyć tak długo, aż w końcu usuniemy zalegającą adenozynę - nie przeskoczymy tego

 

- przed snem relaks oraz unikanie nadmiernego oświetlenia 

 

- unikanie drzemek, zwłaszcza popołudniowych 

 

- spanie w stałych godzinach

 

Ostatni punkt jest niestety najtrudniejszy. Nie każdy ma komfort pracy w stałych godzinach, ja również pracuję w systemie 3 zmianowym, więc jest ciężko. Praca w systemie zmianowych nie tylko uniemożliwia sen w stałych porach, ale też zaburza rytm dobowy. Nie można mieć wszystkiego ;) ale myślę, że i tak można się postarać i coś sobie wypracować. Mi pomogło i to BARDZO. Od liceum po niemal całe studia borykałam się z nadmierną sennością. Dopiero w ostatnim semestrze studiów było pod tym względem dobrze, bo zastosowałam przytoczone tutaj rady. A było baaardzo źle - budziłam się niewyspana, chodziłam jak zombie, wiecznie piłam kawę (której nawet nie lubię, ale musiałam się jakoś ratować), wiecznie potrzebowałam drzemek, które i tak niewiele dawały i zawsze wydawały mi się zbyt krótkie, nie mogłam się skoncentrować, miałam coraz większe problemy z pamięcią, ach...paskudne czasy.

 

Także no...ja bym zaczęła od zmiany stylu życia, a jeśli to nie pomoże, to zrobiłabym badania, które wypisała amino. Możesz zresztą zrobić jedno i drugie, kto Ci broni ;)

 

Obecnie zmagam się z "brakiem weny do życia", ale to kwestia depresji, a nie nadmiernej senności


Użytkownik ohnowow edytował ten post 11 kwiecień 2021 - 07:16

  • Willow47 lubi to

#5 Zołza

Zołza
  • Imię:D
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 kwiecień 2021 - 07:16

Dziękuję za odpowiedzi, zwłaszcza Tobie, @amino za taką rozległą odpowiedź :). Pomogłaś mi bardzo w opracowaniu planu dzialania.

 

Za każdym razem, kiedy miałam robione wyniki tsh, a ostatnio też (noo, ze 2 lata temu) th3 i th4 wychocą git, w normie. Ale lekarka też wspominała (no właśnie dawno temu), żeby zrobić takie prześwietlenie tarczycy, ale właśnie to badanie robi się tylko prywatnie i z braku kasy i zapału do jeżdżenia po lekarzach olałam. Badanie dopplera czy jakoś tak. Tamte badania to były bez związku ze zmęczeniem robione wtedy.

I tak na razie wstrzymuję się z badaniami, bo covid, czekam aż będę mogła udac się do przychodni, bo przez telefon to połowy nie powiem lekarzowi ze stresu.

Niedobory magnezu, witamin z grupy b uzupełniam tabletkami (komplex), d3+k2 brałam jesienią i zimą, bo myślałam, ze w slonecznych miesiącach nie jest wskazane branie witaminy d (doczytam sobie). Ten tryptofan muszę sobie kupić, słyszałam o tym związku, ale myślałam, że wystarczy go z jedzenia. 


@ohnowow ale jak to nie pić kawy?  :( Jestem uzależniona, bez picia kawy moje życie całkiem straci sens. I bez herbatki. Ale dzięki, doczytam sobie o adenozynie i związku z kofeiną.



#6 amino

amino

Napisano 11 kwiecień 2021 - 13:16

 

 

Niedobory magnezu, witamin z grupy b uzupełniam tabletkami (komplex), d3+k2 brałam jesienią i zimą

 To jak już sie suplementóujesz to też dobrze byłoby powiedzmy raz na pół roku raz na rok chociaz skontrolować badaniami czy ta supelmentacja jest skuteczna i czy coś daje - bo to też temat rzeka, co w jakiej postaci, kiedy i z czym łykać a z czym lepiej nie łaczyć żeby to suplementowanie miało sens, inaczej szkoda zdrowia i kasy na łykanie tabletek bo pamietaj, że w każdej z nich praktycznie sa jakieś substancje pomocnicze, które w nadmiarze niekoniecznie służą. Co do Tryptofanu ja mam ten se Swansona, żadnego innego nie probowałam bo ten sie sprawdził i jest w kapsułkach a nie w tabletkach, a dla mnie to plus bo im mniej tabsów tym lepiej.


  • anche lubi to

#7 Lady in black

Lady in black
  • Imię:Lady in black
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 12 kwiecień 2021 - 15:33

Ja odczuwam stan zmęczenia, gdy mam dni, kiedy jestem napięta przez dłuższy czas... Ale raczej nie wiązało się to u mnie z braniem leków czy innymi schorzeniami. 



#8 Depresjonista

Depresjonista

Napisano 12 kwiecień 2021 - 16:25

Przyjmowałem suplementy, o których wspomniała @magnifique, ale wydaje mi się, że istnieje ryzyko przedawkowania, a to też nie jest dobre, tak że lepiej to jakoś kontrolować poprzez wykonywanie badań. Tak czy inaczej chyba nie zauważyłem większych różnic, choć u mnie nie ma problemów ze zmęczeniem, jedynie śpię trochę dłużej niż bym chciał i to się raczej nigdy nie zmienia.



#9 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 23 kwiecień 2021 - 22:17

Moi drodzy. Najpierw pójdźmy do lekarza i sprawdźmy, czy nie mamy męczliwości wywołanej przez boreliozę.

Najczęściej boreliozę poznaje się po rumieniu lecz w 20% przypadków on nie występuje, a zmęczenie jak najbardziej.

Zatem do lekarza  na test marsz.


Użytkownik Oreganok edytował ten post 23 kwiecień 2021 - 22:37

  • anche i ohnowow lubią to

----------------------------

wszystko jest możliwe.


#10 Dasbotu96

Dasbotu96
  • Imię:Joanna

Napisano 24 kwiecień 2021 - 16:32

Moi drodzy. Najpierw pójdźmy do lekarza i sprawdźmy, czy nie mamy męczliwości wywołanej przez boreliozę.
Najczęściej boreliozę poznaje się po rumieniu lecz w 20% przypadków on nie występuje, a zmęczenie jak najbardziej.
Zatem do lekarza  na test marsz.


Popieram w stu procentach!Byłam kiedyś w podobnej sytuacji i trzeba było zmienić leki.
  • SmacznyKeksik lubi to

#11 amino

amino

Napisano 24 kwiecień 2021 - 19:03

@Oreganok no kurczę, że też o tej boreliozie zapomniałam  :wacko: no wstyd, tym bardziej, że osobiście przecież znam taki przypadek kiedy człowiek powoli stawał sie cieniem samego siebie, leczył się już na depresję i wogóle a potem sie okazało, że własnie boreliozę ma i chyba jakos strasznie długo sie z nią bujał zanim wreszcie ktoś mu polecił się zbadać pod tym kątem. I w sumie to chyba całe to leczenie psychotropami tej rzekomej depresji to psu w d... za przeproszeniem było  :angry: podczas kiedy człowieka na co innego trzeba było leczyć.







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: zmeczenie, chroniczne zmęczenie, zmęczenie, wyczerpanie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych