Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Prosze o pomoc


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 dyster26

dyster26
  • Imię:Pawel

Napisano 25 luty 2021 - 21:52


       Czesc mam na imie Pawel, przepraszam na starcie za brak polskich znakow. 

Zrobilem przed chwila liste jak moje zycie wyglada na szybko. Jest to wynik tego jak mi sie zycie posypalo w ciagu ostatnich paru lat i ogolnie 

zdaje sobie sprawe ze sam jestem duzo winny ,ale tez mialy wplyw inne okolicznosci ,ktore no odbily sie tak na mnie ,ze znajduje sie w miejscu w jakim sie znaduje w swoim zyciu jednak jestem swiadomy ze sa osoby ktore inaczej sobie z tym by poradzily

. Pisze tutaj na forum tego posta poniewaz mam dzisiaj akurat

bardzo zle mysli a nie mam przypisanego psychologa obecnie i po prostu potrzebuje o tym pogadac ,a nie mam z kim.

 

 
czasami jakies biale wjedzie
jaram trawe
gram
pale papierosy
niezdrowo sie odzywiam
niewysypiam sie
nie ucze sie niczego
nie oszczedzam pieniedzy
nic nie robie ogolnie w ciagu dnia lub bardzo niewiele pozytecznego w wolnym czasie
nic mi sie nie chce
nie mam sily do dzialania mimo ze czesto mysle ze fajnie byloby cos zmienic to jednak mi sie nie chce przelamac strefy komfortu
nie chce mi sie zyc
mysli samobojcze czasami jakby to mialo wygladac po prostu ,ale nigdy nie bralem tego na powaznie no ale jednak sam fakt ze o tym mysle 
chyba o czyms swiadczy
 
 
Nie umiem tego juz zmienic ,ani zatrzymac na ta chwile ,to jest jakies 6 lat rowniej pochylej obecnie mam 26 lat. Przez ten czas probowalem wielokrotnie wyjsc ze swojego myslenia i zmienic swoje zycie ,jednak zawsze wracam do punktu wyjscia lub robi sie jeszcze gorzej. Przezyl ktos cos podobnego lub przezywa ? Chce z tego wyjsc ale moj mozg nie umie sobie tego wyobrazic juz, dodam ze przez ten czas bylem w dwoch zwiazkach i obydwie dziewczyny skrzywdzilem ,przez to jak sam prowadze swoje zycie a raczej jak nieumiejetnie staram sie probowac je prowadzic
p.s Pracuje za granica i jakos funkcjonuje w realnym zyciu ,mam znajomych ,wychodze co weekend praktycznie ,jakos to niby ogarniecie wyglada ,ale ja wewnatrz siebie widze swoje zycie tak jak tam wypisalem

Użytkownik dyster26 edytował ten post 25 luty 2021 - 22:09


#2 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 25 luty 2021 - 22:07

Witaj. Ameryki nie odkryję jak napiszę, że pierwsze co powinieneś to terapia uzależnień. Gdzie byś nie był, terapeuci są wszędzie. Moim zdaniem, te wszystkie dopalacze, paralegalne środki robią większą krzywdę niż cała reszta. 

 

Każdemu z nas trudno jest wyjść ze swojej strefy komfortu. Może spróbuj na weekend czegoś innego. Zamiast wyjść ze znajomymi idź na rower. Poćwicz albo pobiegaj. Zrób coś totalnie innego niż zwykle i zobacz jak się z tym czujesz....

Żarcie śmieciowe zatruwa mózg tak samo jak narkotyki i uzależnia równie mocno. Poczytaj o tym. Wygoogluj sobie ile cukru jest w puszce coli. Ile soli sypią do kurczaka w kfc albo frytek w Mc Donalds.


  • Wisienka770330 i SmacznyKeksik lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#3 dyster26

dyster26
  • Imię:Pawel

Napisano 25 luty 2021 - 22:28

Wlasnie tego mi bylo potrzeba, sprowadzenia calego mojego zycia do tego ze jestem uzalezniony. Tylko od czego ? Od jarania trawy? A kto nie jest dzisiaj, 95 % moich rowiesnikow czy znajomych z ktorymi mam stycznosc, pali ,palilo ,ze wszystkim tak w sumie ,gdzie nie pojde to albo chleja ,albo cpaja,albo jaraja, takie czasy kto jest mlody ten wie ,ze sa pojebane czasy, szczegolnie jak nie jestes wyksztalcony, nie przebywasz wsrod ludzi ambitnych ,tylko w rynsztoku. Tylko z tego co sobie przypominam ,to do 22 roku zycia nawet nie pilem zbyt duzo alkoholu ,nie wspominajac o fajkach ,ale co z tego ja nie wpadlem w stany depresyjne przez  nalogi tylko to co przeszedlem w swoim zyciu a nastepnie stany depresyjne mnie w nie wpakowaly ,a teraz od kazdego slysze ze kurwa jestem smutny i mam depresje czy problemy, bo marihuane palilem ,smieszne

Witaj. Ameryki nie odkryję jak napiszę, że pierwsze co powinieneś to terapia uzależnień. Gdzie byś nie był, terapeuci są wszędzie. Moim zdaniem, te wszystkie dopalacze, paralegalne środki robią większą krzywdę niż cała reszta. 

 

Każdemu z nas trudno jest wyjść ze swojej strefy komfortu. Może spróbuj na weekend czegoś innego. Zamiast wyjść ze znajomymi idź na rower. Poćwicz albo pobiegaj. Zrób coś totalnie innego niż zwykle i zobacz jak się z tym czujesz....

Żarcie śmieciowe zatruwa mózg tak samo jak narkotyki i uzależnia równie mocno. Poczytaj o tym. Wygoogluj sobie ile cukru jest w puszce coli. Ile soli sypią do kurczaka w kfc albo frytek w Mc Donalds.


Użytkownik dyster26 edytował ten post 25 luty 2021 - 22:30

  • Lancaster lubi to

#4 Wisienka770330

Wisienka770330
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 25 luty 2021 - 23:06

Choć nie chodzi o alkohol a inne uzależnienie – jeszcze bardziej moim zdaniem niebezpieczne.. – pozwolę sobie skopiować i tu wkleić ten post z wątku innego. Z drobną edycją – może trochę Ci pomogę.
Chcę się podzielić tym co nauczyłam się dzięki długim kilkuletnim rozmowom telefonicznym ze swoim bratem którego starałam się wspierać w swojej dzielnej walce z nałogiem.
Ok. 13 lat nie pił, był trzeźwym alkoholikiem chodzącym regularnie na mitingi. Bardzo lubił te spotkania, czerpał z nich ogromną siłę i uwielbiał opowiadać mi o tych spotkaniach. Uwielbiał też celebrować te tzw. rocznice które celebrują alkoholicy na mitingach. Cieszę się, że udało mi się Go zachęcić do leczenia i jednocześnie uczestniczyć w tym wspierając Go i ucząc się Go wspierać.
Najważniejsze zdanie jakie mi powtarzał to:  "Przyznałem, że jestem bezsilny wobec alkoholu - przestałem kierować własnym życiem, panować nad nim". Tak brzmi z tego co wiem od Brata tekst ,,Pierwszego Kroku” Anonimowych Alkoholików. Zaakceptowanie faktu własnej bezsilności wobec alkoholu oraz uświadomienie sobie utraty panowania nad własnym życiem jest pierwszym i decydującym krokiem na drodze do zdrowia i trzeźwego życia. Bezsilność kojarzy się ze słabością, a alkoholik walcząc ze swoim uzależnieniem chce być silny, chce zwyciężyć. Stawia alkohol w pozycji przeciwnika, czuje się z nim związany, nie może się od niego uwolnić. A uznając swoją bezsilność rezygnuje z dalszej walki i wtedy ma możliwość uwolnienia się, wyzwolenia i rozpoczęcia leczenia (w dużym skrócie – tak mi tłumaczył brat i troszkę też czytałam na ten temat sama chcąc jak najwięcej dowiedzieć się w jaki sposób wspierać Go)  
Alkohol i inne używki pogłębiają depresję.. W tym przypadku terapia najlepsze rozwiązanie a wcześniej to co napisałam -  Zaakceptowanie faktu własnej bezsilności wobec w tym przypadku narkotyków oraz uświadomienie sobie utraty panowania nad własnym życiem co pozwoli zacząć leczenie – szukanie pomocy dla siebie. Trzymaj się ciepło

 


  • SmacznyKeksik lubi to

#5 magnifique

magnifique
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 26 luty 2021 - 00:08

Wlasnie tego mi bylo potrzeba, sprowadzenia calego mojego zycia do tego ze jestem uzalezniony. Tylko od czego ? Od jarania trawy? A kto nie jest dzisiaj, 95 % moich rowiesnikow czy znajomych z ktorymi mam stycznosc, pali ,palilo ,ze wszystkim tak w sumie ,gdzie nie pojde to albo chleja ,albo cpaja,albo jaraja, takie czasy kto jest mlody ten wie ,ze sa pojebane czasy, szczegolnie jak nie jestes wyksztalcony, nie przebywasz wsrod ludzi ambitnych ,tylko w rynsztoku. Tylko z tego co sobie przypominam ,to do 22 roku zycia nawet nie pilem zbyt duzo alkoholu ,nie wspominajac o fajkach ,ale co z tego ja nie wpadlem w stany depresyjne przez  nalogi tylko to co przeszedlem w swoim zyciu a nastepnie stany depresyjne mnie w nie wpakowaly ,a teraz od kazdego slysze ze kurwa jestem smutny i mam depresje czy problemy, bo marihuane palilem ,smieszne

 

Nie masz racji, że wszyscy. Ty po prostu przebywasz w takim towarzystwie. Może czas je zmienić? Ja jestem rocznik 90 i nie pamiętam, żeby ktoś z moich znajomych coś palił, wciągał czy upijał się. Wręcz przeciwnie, staram się otaczać takimi ludźmi, którzy ciągną mnie w górę. 

 

Lubię ten cytat i w tym wypadku mi pasuje "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein

Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok - potem poleci

 

Powodzenia!


I found myself in wonderland

#6 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2021 - 07:01

Wlasnie tego mi bylo potrzeba, sprowadzenia calego mojego zycia do tego ze jestem uzalezniony. Tylko od czego ? Od jarania trawy? A kto nie jest dzisiaj,

Nie gniewaj się bo to nie jest skierowane przeciw tobie, ale mówimy tu o tobie czy o innych? Twoje życie ma się dla ciebie liczyć a nie inni. Sam widzisz, że ci źle, napisałeś ten temat - a następnie szukasz wymówek by nic nie zmienić. W ten sposób nigdy nie ruszysz z miejsca. Z tej listy co wymieniłeś zdecydowana większość zależy od ciebie i tylko od ciebie. I o twoje szczęście musisz zadbać sam bo nikt ci go magicznie nie wleje choćby nawet bardzo chciał, nie da się po prostu. Piszę to bo widzę, że masz duży potencjał na poprawę swojego życia i szkoda by było gdybyś nie spróbował.
  • magnifique, victoria, Wisienka770330 i 1 inna osoba lubią to

#7 Lancaster

Lancaster
  • Imię:Lancaster

Napisano 26 luty 2021 - 07:38

Może piszę to przez pychę, ale wyobrażam sobie co czujesz (nikt nie jest w stanie wejść w umysł i emocje drugiego człowieka, ale może próbować za pomocą empatii). Moim zdaniem nie jesteś uzależniony, tylko po prostu masz depresję. Wiem po sobie, że samoleczenie za pomocą używek nie pomaga, a na dłuższą metę szkodzi, rozwalając już i tak uszkodzone przez chorobę neurony i synapsy. Ja bym CI natomiast polecił i dziwię się, że nie zaproponowano Ci tego na wstępie psychiatrę psychologa. Mi to pomogło bardziej ten pierwszy "gatunek" lekarza dusz, ale swoją rolę odegrali, też liczni psycholodzy i psycholożki. Drobna rada, jeśli czujesz, że psychiatra Ci nie odpowiada to go zmień. Szukaj osób inteligentnych, empatycznych i profesjonalnych jest ich sporo, tak jak konowałów. Walcz o siebie. Oczywiście możesz, też brać takich, którzy nie liczą się z twoim zdaniem i mają cię w głębokim poważaniu razem z wielkim kijem, ale to twój wybór. Nie zwlekaj, bo czym dłużej będziesz to robił, tym twój stan będzie gorszy. Leczenie to długi i żmudny proces. Mi zajęło 4 lata zanim byłem zadowolony z remisji, mój maks to 4 miesiące, ale nie byłem wtedy z niej zadowolony. Też miałem w życiu wielką potrzebę wygadania się ze swoich problemów i jest to normalne, dobrze, że na świecie są ludzie z empatią, którzy wysłuchają i pomogą, a nie tylko myślą jak cię wystosunkować (takich, też jest sporo). Jeśli to nie pomoże i nadal będziesz miał problem z używkami, wtedy radzę pójść do specjalisty od uzależnień lub ewentualnie na odwyk, chociaż nie sądzę, żeby przeszkadzał dwóm podstawowym specjalistom od zdrowia psychicznego.

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia, będę się starał obserwować wątek, bo widzę, że potrzebujesz pomocy, a ja mam doświadczenie, więc chętnie się nim podzielę. 


  • SmacznyKeksik lubi to

#8 Tawak

Tawak
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 26 luty 2021 - 10:08

@dyster26
Dlaczego uważasz, że skrzywdziłeś te dziewczyny?
Znały Cię i chciały z Tobą się spotykać. To był ich wolny wybór.
Nawet jeśli jakieś ich mankamenty fizyczne spowodowały, że były z Tobą, to spotykanie się z Tobą było ich wolnym wyborem!
Ty nawet nie neetujesz, dlaczego uważasz, że jest z Tobą źle?

 
Alkohol i inne używki pogłębiają depresję.
 


Nie, palenie papierosów nie pogłębia depresji.

#9 Lancaster

Lancaster
  • Imię:Lancaster

Napisano 26 luty 2021 - 11:02

@dyster26
Nie, palenie papierosów nie pogłębia depresji.

 

to chyba było odnośnie tego:
 
czasami jakies biale wjedzie
jaram trawe

  • Wisienka770330 lubi to

#10 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 26 luty 2021 - 15:29

No to może anger management? Nie panujesz nad swoim życiem, czyli coś albo ktoś robi to za ciebie....zwykła ludzka życzliwość wyprowadza cię z równowagi a nie mieszkasz na bezludnej wyspie i kontakt z ludźmi masz. Dlatego nie trzeba sobie podnosić ciśnienia tym, że ktoś myśli inaczej niż ty. Mojej rady nie musisz słuchać. Możesz kolejny weekend spędzić na mieście w towarzystwie, które ci przytaknie i z którym wciągniesz coś białego albo zapalisz skręta. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#11 Lancaster

Lancaster
  • Imię:Lancaster

Napisano 26 luty 2021 - 16:02

No to może anger management? Nie panujesz nad swoim życiem, czyli coś albo ktoś robi to za ciebie....zwykła ludzka życzliwość wyprowadza cię z równowagi a nie mieszkasz na bezludnej wyspie i kontakt z ludźmi masz. Dlatego nie trzeba sobie podnosić ciśnienia tym, że ktoś myśli inaczej niż ty. Mojej rady nie musisz słuchać. Możesz kolejny weekend spędzić na mieście w towarzystwie, które ci przytaknie i z którym wciągniesz coś białego albo zapalisz skręta. 

 

Nie chcę się wtrącać, ale za bardzo nie wiadomo, czy odnosisz się do Tawaka, czy Wisnieki, poza tym to już 3 post offtopiku i nic nie wnosi do dyskusji. Proszę Cię jako moda albo kogoś innego z administracji, by post Wisienki, mój i Willow wrzucić tam gdzie ich miejsce (do kosza, czy co tutaj jest). A i możecie załatwić wasz spór inaczej np. na privie albo za pośrednictwem moderacji, jeśli uważasz Wisienka, że Tawok, narusza regulamin albo po prostu trolluje, wskaż posty gdzie to robi i go zgłoś. Możesz, też z nim porozmawiać, czy rzeczywiście trolluje, czy ma taki sposób bycia. A ty Tawok, też mogłeś napisać po prostu Wisience w wiadomości prywatnej gdzie popełniła błąd. No i robię za mediatora. 


  • Tawak lubi to

#12 Tawak

Tawak
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 26 luty 2021 - 16:27

Jestem po prostu ciekaw jako osoba przez wiele lat żyjąca w uzasadnionym tfl, dlaczego spotykanie się z kobietami (związki z nimi) dyster uznał za krzywdzące.
Ktoś je zmuszał do spotkań z dysterem?

Użytkownik Tawak edytował ten post 26 luty 2021 - 16:35






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych