Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Chcę się po prostu wygadać


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Zanik

Zanik
  • Imię:Patryk

Napisano 16 listopad 2020 - 03:36


Cześć. Mam 19 lat jestem chłopakiem. Wiele osób może uważać że to wszystko wyolbrzymiam, jednak chciałbym się tym podzielić z kimkolwiek. Od małego miałem problemy ze sobą już we wczesnym dzieciństwie miałem dość spore przemyślenia odnośnie swojego życia. Wychowywałem się całe życie bez taty. A matka z kolei była alkoholiczką. Po części myślę że ona mi skrzywiła psychikę. Wiele razy usłyszałem od niej ,,żałuje że Cię urodziłam" , ,,jesteś nikim, jesteś śmieciem" było tego znacznie więcej ale nie będę cytował przekleństw. Wiele razy musiałem ją zbierać spod klatki schodowej. Lubiła sobie byłych więźniów sprowadzać do domu raz się zdarzyło że jeden mnie pobił. Matulka też nie jednokrotnie rzucała się do mnie z rękoma rzucała we mnie różnymi przedmiotami , była nawet sytuacja gdzie rzuciła się z nożem. Wiele razy dzwoniła na policje żeby wyjść z tego cało a na mnie zrzucić winę. Przez nią wylądowałem w domu dziecka. W szkole podstawowej też byłem prześladowany przez rówieśników. Pare dni przed moimi 18 urodzinami umarła. Mogłem wtedy w końcu poczuć ulgę. Ale to i tak nie zakończyło moich problemów. Poznałem dziewczynę u której postanowiłem zamieszkać i to była druga kobieta która zniszczyła mi jeszcze bardziej psychikę. Cała jej rodzina mnie nie akceptowała. Wiele razy od niej usłyszałem że jestem nie udacznikiem że jestem z patologicznej biednej rodziny. Porównywała mnie wiecznie do innych. Twierdziła że muszę mieć jakiś autyzm bo często się zawieszam i nie odpowiadam odrazu jak ktoś mnie o coś zapyta. Usłyszałem od niej o wiele bardziej nie miłych słów. Rozstaliśmy się jakieś ponad 2 miesiące temu. Od 3 tygodni mieszkam ponad 200 kilometrów od rodzinnego miasta. Jestem totalnie sam jak palec. Ciężko mi wstać z łóżka zrobić jedzenie wyjść do pracy. Ciężko mi zaakceptować samego siebie mam tak niską samoocenę że nie potrafię patrzeć w lustro. Po za tym że nadaję się to prawdopodobnie na jakieś leczenie albo chociaż przyjmowanie leków, może jest coś jeszcze co mógłby mi ktokolwiek doradzić ? Nie chcę zwariować do końca i tak już czuję że moja głowa nie funkcjonuje tak jak powinna. Dodam jeszcze że od 3 tygodni nie tykam żadnych używek bo pogłębiają moje durne myśli.

#2 Teraźniejszy

Teraźniejszy
  • Imię:Anastazy

Napisano 16 listopad 2020 - 18:03

@Zanik ,,, milo Cie poznac , słowa mają wiele znaczeń , rodzice mówią różnymi językami używajć dziwnych  słów , typowe błędy językowe  których potem żałują ,  nie daj sie zwariować  :rolleyes: 



#3 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 listopad 2020 - 22:08

Cześć,

 

super, że jesteś tu, że szukasz dla siebie rozwiązań :)

Dzięki, że podzieliłeś się tutaj swoją historią, niełatwą historią. Podziwiam odwagę, rozpocząć samemu w innym mieście, po rozstaniu, w tak młodym wieku dodatkowo- naprawdę podziwiam.

 

Jesteś świeżo po rozstaniu, więc pierwsze tygodnie czy nawet miesiące będą po prostu trudne. Tak po prostu musi być, tak jest.
Doceniam bardzo fakt, że jesteś z czystą głową, że nie mącisz sobie żadnymi substancjami. Jesteś młody i świat będzie tam dla Ciebie, gdy będziesz gotowy.

 

Pytasz o leki, o jakąś formę pomocy. Myślę, że to co mogłoby Ci pomóc długofalowo to terapia DDA- to terapia przeznaczona dla dorosłych osób które pochodzą z rodzin w których nie było czasu i miejsca na ich emocje, potrzeby jako dzieci. Nazywa się ona terapią dzieci alkoholików, ale tak naprawdę obejmuje dużo szersze grono osób. Grupa ta pomaga zbudować samoocenę, zdrowe relacje, stworzyć pewien plan działania na swoje dorosłe życie.

 

Jeśli czujesz, że być może potrzebujesz leków to nie pytaj tutaj. Sam wiesz najlepiej. Napisałeś, że masz wrażenie, że Twoja głowa nie funkcjonuje do końca tak jak czujesz, że powinna- to naprawdę wystarcza żeby porozmawiać z lekarzem psychiatrą.

Życzę Ci powodzenia, jak masz jakieś pytania pisz śmiało!


„Osoba depresyjna raz po raz dochodzi do granicy swoich możliwości DOPASOWYWANIA się do innych i swojej gotowości do REZYGNACJI.

Początkiem uzdrowienia może być dla niej zrozumienie, że nie może uciec przed ISTNIENIEM JAKO PODMIOT, jeśli nie chce zostać zniszczona ciągłymi NADMIERNYMI wymaganiami, jakie stawiają przed nią jej własne „cnoty” i jeśli nie chce ciągle z zazdrością patrzeć na tych, którzy BEZ poczucia winy i lęku biorą od życia pełnymi garściami TO, CO POTRAFIĄ.”

„Oblicza lęku” Fritz Riemann






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych