Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Moja depresja

depresja

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#21 Zdziczala Mysia

Zdziczala Mysia
  • Imię:Magdalena
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:koniec swiata

Napisano 19 listopad 2020 - 21:31


Hej,

Przede wszystkim witaj, super, że szukasz dla siebie rozwiązań, wsparcia i nowych znajomych :)

Dużo wątków poruszyłaś, ja pozwolę się odnieść do tych najbardziej istotnych na start w moim mniemaniu.

 

Piszesz, że leki łykasz od 20. lat, jak oceniasz ich działanie i czy próbowałaś kiedyś psychoterapii?
Są także bardzo dobrzy psychologowie online.

Chciałabym też powiedzieć, że osobiście widziałam dużo osób z aparatami słuchowymi i ciężko jest mi zrozumieć Twój dystans do nich. Normalna rzecz, rozwiązuje problem, fajna sprawa.


Bardzo dziekuje za przeczytanie i rady.Moj poprzedni post byl troche chaotyczny ale chyba dosc zrozumialy.Jesli chodzi o lekarstwa na depresje,to mialam kilka razy zmieniane i te obecne w miare dobrze pracuja.Ja tez widuje duzo osob z aparatami sluchowymi jednak nie potrafie sie przemoc zeby sama to zalozyc.Wiem ze dla niektorych aparat to podobne urzadzonko jak np.okulary i nie maja z tym problemu,ale dla mnie to cos co pokazuje moje kalectwo ktorego sie wstydze i nie chce wystawiac na widok publiczny.Tym bardziej ze nosilam na probe przez miesiac i wcale lepiej nie slyszalam.Lekarz probowal mnie przekonywac ze to byl tylko tymczasowy dla stestowania, ze jesli sie zdecyduje to zrobi mi jakis tam elektroniczny czy cos podobnego-juz nie pamietam.No to ja sie pytamn...dlaczego na tzw.probe zrobili badziewie.Zeby mnie zniechecic?Skutecznie im sie udalo.Juz w szkole mowiono na mnie...zakompleksiona dziewczyna....Coz-teraz jestem zakompleksiona podstarzala kobieta.U psychologa bylam i niestety tez sie zawiodlam.Ta jednorazowa "terapia" zniechecila mnie skutecznie .Wiem ze sa dobrzy psycholodzy-ja widocznie trafilam na nieudacznika w swoim zawodzie.Ale ze mieszkam gdzie mieszkam-z powodu slabej znajomosci jezyka-terapia nie zda i tak egzaminu.No i co jeszcze....jestem bardzo ale naprawde bardzo trudna jesli chodzi o wyzewnetrznienie sie.Jako tako idzie mi to tutaj gdyz piszac-jest mi latwiej.Ale do rozmowy na tematy mnie gnebiace i to co siedzi i gryzie gleboko....potrzeba by bylo chyba Boga zeby to ze mnie wydobyl.Sama nie wiem co ostatecznie wplynelo na to kim teraz sie stalam.(Kiedys potrafilam byc wesola i szczesliwa).Moze hipnoza by to ze mnie wydobyla ale takie cos to tylko w filmach skutecznie wyglada.Najgorsze dla mnie jest to ze sytuacja w ktorej obecnie jestem ja i moja rodzina to takie zamkniete kolo.W Polsce mam rodzine ale to nie rozwiazuje sprawy,gdyz z rodziny mam kontakt tylko z mama i kuzynka.Reszta tak jakby o nas nie pamietala juz.Jestesmy nieobecni w ich zyciu nie jezdzimy na wesela chrzciny itp.wiec tak jakby nas w tej rodzinie nie bylo.A jest ona duza.Ja mam 5-ro rodzenstwa a maz 8-ro.Tylko ze nikt z nami nie utrzymuje kontaktu.Ja sie tu dusze i czuje sie jak w klatce.Wyjechac stad i zaczynac od nowa w wieku 60 lat to trudno.Zreszta tutejsza waluta-jak juz wczesniej pisalam-nie ma zadnej wartosci w swiecie.Czarni zarzneli tak gospodarke ze za 1 euro musimy placic ponad 20 randow.Odpada wiec zagospodarowanie sie w Polsce czy wogole w Europie.Nie daloby sie wyzyc z emerytury meza.Miotamy sie wiec jak zaszczute zwierzeta w klatce i to poglebia jeszcze moj stan.Coz.Cieszy mnie ze chociaz tu moge sie wypisac i pozalic na sytuacje na ktora jest naprawde trudno zaradzic.No i...caly w tym ambaras zeby dwoje chcialo naraz....ja chce-maz nie chce.Kocham go i nie bede sie rozwodzic zeby stad wyjechac bo za co bym zyla skoro nie pracowalam.Ok.Mysia zaczyna beczec....Pozdrawiam Tych,ktorzy czytaja i doradzaja.Samo to jest juz dla mnie wazne i pomocne.Mam w koncu kogos......Pozdrawiam.

.


Rozumiem Cię. Oglądałam niedawno film dokumentalny o RPA:

To bardzo przykre, że są takie podziały wśród ludzi :( a zwłaszcza, że w kraju chaos, korupcja idą od samej góry to i zwykli ludzie stają się sobie nawzajem wilkami...


Dziekuje za odzew Smaczny Keksik.

Kiedys byl w tym kraju raj na ziemi teraz...pieklo w raju.Teraz kolejna fanaberia psychola Malemy....dyrekcja szkoly sredniej oficjalnie nie zezwolila maturzystom na zorganizowanie balu maturalnego(covid).Wiec rodzice postanowili zrobic dzievciom prywatny bal maturalny.Malema oczywiscie zrobil z tego afere bo na tym balu byli sami biali i teraz ostrzega sie ludzi by uwazali w tej szkole gdyz zapowiadane sa rozroby itp.Ten czarny szuka wszedzie rasizmu-byle tylko bialych zgnebic.Tez mogli sie przeciez zorganizowac i zrobic zabawe prywatnie.Ale po co?Lepiej miec kolejny powod do zamieszek i strajkow oraz rozrob wszelkiego rodzaju.Takich przykladow mozna mnozyc dziesiatki setki jak nie wiecej....teraz w hucie meza robia czystke-maz jest 2 lata przed emerytura i niestety zostal zwolniony.Czarni strajkuja  i w tym przypadku maja racje(nie bede podawac szczegowlow bo nie o to chodzi)ale tak szntazuja swoich pobratymcow ze inni czarni nawet jak chca przyjsc do pracy to sie boja.Maz jest na zmianie sam-gdyz czarni z ktorymi pracuje nie przychosdza gdyz sa zastraszani....jesli pojdziesz do pracy to spalimy ci dom....i naprawde to zrobia.Wiec nielatwo zyc a tez trudno za te randy zyc gdzies indziej wiec....zostaje dalej zyc w nepewnosci.    :((((


Droga Mysiu, 

 

Twoja historia bardzo mnie poruszyła. To okropne. Wydaje mi się, że jesteś bardzo towarzyską osobą i nie dziwi mnie Twoje cierpienie. Czy masz kogoś bliskiego w Polsce? Rodzinę, przyjaciół? Zastanawiam się, czy faktycznie musisz żyć dalej w kraju, w którym po prosu boisz się o własne życie...


Bardzo Ci dziekuje Kropla_Ocean.

Bylam towarzyska.Czy mila-nie wiem ale sie staralam.Teraz zyje samotna(nie sama) ale nawet w tlumie mozna byc samotnym.Kraj byl wspanialy ale niestety-tam gdzie rzady sprawuja czarni-nigdzie nie jest dobrze.Nie znam takiego kraju.Zniszczyli piekny kraj sprawili ze teraz oddycha sie tu strachem.Sa pewni siebie halasliwi i czuja sie bogami bo wszystko im wolno.Tak-mam w Polsce mam rodzine i kilku przyjaciol ale to nie znaczy ze oni pomoga mi zyc.Musze miec oparcie finansowe.Przeciez nie rozwiode sie z mezem zeby stad wyjechac.On nie chce.Tez boi sie zmian i niepewnej przyszlosci oraz zaczynania po raz kolejny od poczatku i to w tym wieku.

Moje cierpienie nie byloby tak dotkliwe gdybym miala tu kogos gdzie moglabym pojsc pogadac o byle czym popsioczyc na sytuacje pogadac o zlamanym paznokciu czy nieudanym zakupie.A gdy zle-miec sie gdzie pozalic.To sie nazywa..."napompowac detke".A ja niestety odkad znajomi stad powyjezdzali niektorzy sie rozwiedli wiec  znikneli z naszego zycia z wlasnego wyboru-zostalam osamotniona.Jestem jak ....sflaczala detka juz od daaaawna.Brak mi zwyklej rozmowy zwyklego poplotkowania o wszystkim i niczym.Stad poglebila sie moja depresja i zazdroszcze tez odwagi tym ktorzy stad wyjechali.Moj maz nie da sobie nic powiedziec.Nie lubi zmian i stara sie jakos dalsze zycie spedzic tutaj co napawa mnie czasem przerazeniem.Ale sama nic nie moge zrobic.Za co bede zyc???? Tyle w temacie.Pozdrawiam serdecznie.



#22 Kropla_ocean

Kropla_ocean

Napisano 21 listopad 2020 - 20:56

Tak więc jeśli tam zostaniesz, rób wszystko co czyni Cię silniejszą. 







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: depresja

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych