Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie mogę o nim zapomnieć

miłość związek cierpienie złamane serce

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

#1 black.swan

black.swan
  • Imię:Marta
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 sierpień 2020 - 14:15


Cześć. Potrzebuję się wygadać, a nie mam z kim. Mieszkam sama, moja rodzina jest daleko, rozmawiamy przez telefon, ale nie chcę ich martwić i zawsze mówię że u mnie wszystko dobrze. Nie jest dobrze. Od trzech miesięcy cierpię. Ale od początku.
Poznałam mężczyznę. Na początku był to niewinny flirt, ale z czasem postanowiłam dać szansę przede wszystkim sobie i zaczęliśmy się umawiać. Dlaczego sobie? Kilka lat temu zostałam skrzywdzona przez kogoś kogo kochałam. Byliśmy parą przez 5 miesięcy, nagle oświadczył, że wraca do byłej dziewczyny. Długo dochodziłam do siebie, prawie rok. Później przez 2 lata nie spotykałam się z nikim, wszystkich potencjalnie zainteresowanych panów odrzucałam, nie potrafiłam zaufać. I poznałam jego.
Spotykaliśmy się 4 miesiące. Na początku nic nie czułam, chciałam go poznać, i nagle mnie trafiło. Zakochałam się bez pamięci. Czułam się przy nim bezpiecznie, tak jak dawno się nie czułam. Zaufałam mu. Seks? Oczywiście był, ale dopiero kiedy ja byłam gotowa. Nie nalegał. Z czasem zaczął mówić o przyszłości delikatnie mnie w niej umieszczając. Wiecie, takie rzeczy w stylu "muszę cię zabrać tam i tam". Byłam szczęśliwa.
Po tym pięknym okresie zaczął się mniej odzywać. Sporadycznie dzwonił, odwiedzał mnie lub zapraszał do siebie. Mniej i mniej, z każdym dniem. W końcu zamilkł. Próbowałam się z nim skontaktować, ale nie odpowiadał. Pomyślałam, że dam mu trochę czasu, może musi przemyśleć. Mijały tygodnie i cisza. Nie wytrzymałam i odezwałam się pierwsza. Wyznałam mu otwarcie co do niego czuję. Oczywiście musiałam to napisać, bo nie odbierał telefonu. Nie zadziałało. Jak kamień w wodę. Pomyślicie, może coś mu się stało? Nie, nie stało. Widziałam, że był dostępny w mediach społecznościowych. Wiem od pewnej osoby, że u niego źle się działo. Ale skoro dawałam mu powody, że może mi zaufać, dlaczego nie powiedział choć jednego słowa? Zrozumiałabym.
Trochę to trwało. W końcu przestałam pisać, skasowałam rozmowy, wyrzuciłam ze znajomych w mediach społecznościowych, podobno to pomaga. Nie w moim przypadku. Nie mogę o nim zapomnieć. Ciągle myślę o wspólnie spędzonych chwilach, o słowach które mówił, o seksie z nim, o pocałunkach, o tym jak bezpiecznie się czułam. Próbowałam wrócić do dawnego hobby, do malowania, ale w głowie widzę tylko czerń. Co gorsza znalazłam jego portret, który narysowałam, kiedy jeszcze się spotykaliśmy. Nie potrafię go wyrzucić z teczki z rysunkami, nie potrafię go wyrzucić z głowy. Płaczę codziennie. W samochodzie, w pracy, w pustym mieszkaniu. Nie mogę zasnąć bez pigułek nasennych albo bez wina. Często piję wino. Rano boli mi głowa i łykam ibuprofen. Przestałam o siebie dbać, a zawsze byłam tą ładną dziewczyną która nosi sukienki i blond loki. Nic mnie nie cieszy. Samobójstwo? Nie, nie chcę się zabić. Chcę żyć. Z nim.
Chyba potraficie to sobie wyobrazić. Kiedyś skrzywdzona, problemy z zaufaniem, po długiej samotności w końcu pojawia się światełko w tunelu. I to światełko nagle gaśnie. Znowu ból, rozpacz, znowu cierpienie, które już przechodziłam. Strasznie się rozpisałam, ale dziękuję każdemu kto przeczytał do końca.

  • substytucja lubi to

#2 ohnowow

ohnowow
  • Imię:W
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Pomorskie

Napisano 22 sierpień 2020 - 14:42

Cześć :) nie będę się wpierniczac ze swoją historią w Twoim - jakby nie patrzeć - osobistym wątku. Zresztą nawet nie chcę rozpamiętywać pewnych rzeczy. Napiszę tylko, że wiem co czujesz, wiem jak to jest. Tak jak i pewnie niejedna osoba tutaj na forum.

Napiszę też, że przez jakiś czas będzie Ci ciężko, bardzo ciężko, czarno i bez nadziei. Ale dobre jest to, że ten stan minie. Stopniowo i bardzo powoli, zaczniesz brnąć znów na przód. I nawet nie polapiesz się kiedy o tym kimś zapomniałaś. Tylko jest w tym haczyk - musisz pozwolić samej sobie, by zapomnieć i pójść dalej.

Powrót do starych zainteresowań też nie będzie naturalny, ale z czasem również nadejdzie. Może póki co, warto pomyśleć o nowym hobby? Tak, żebyś miała jak najmniej czasu na rozmyślanie.

Póki co bardzo Cię proszę, żebyś dbała o swoje zdrowie. Wiem, że z alkoholem może się wydawać łatwiej, ale ja zawsze boję się, że ten alkohol w pewnym momencie zawładnie czyimś życiem. Dbaj o siebie, proszę :).

Pozdrawiam serdecznie, będzie dobrze! :)
  • Wisienka770330, Willow47, SadFrog i 1 inna osoba lubią to

#3 SadFrog

SadFrog
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 22 sierpień 2020 - 16:30

Witaj. 

Bardzo smutna ta historia. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że panowie "znikają" w podobnym stylu z życia kobiet, gdy mają nawroty depresji. Tym bardziej, gdy to się zbiegnie w czasie z jakimiś innymi problemami (rodzinnymi, finansowymi). Jeśli nie związał się w tym czasie z inną kobietą - to może być ten powód.

Zresztą... sam kiedyś zniknąłem w podobnym stylu, jednak tamta znajomość nie zaszła aż tak daleko. Może to i lepiej, bo dziewczyna by cierpiała



#4 black.swan

black.swan
  • Imię:Marta
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 sierpień 2020 - 17:36

Cześć :) nie będę się wpierniczac ze swoją historią w Twoim - jakby nie patrzeć - osobistym wątku. Zresztą nawet nie chcę rozpamiętywać pewnych rzeczy. Napiszę tylko, że wiem co czujesz, wiem jak to jest. Tak jak i pewnie niejedna osoba tutaj na forum.

Napiszę też, że przez jakiś czas będzie Ci ciężko, bardzo ciężko, czarno i bez nadziei. Ale dobre jest to, że ten stan minie. Stopniowo i bardzo powoli, zaczniesz brnąć znów na przód. I nawet nie polapiesz się kiedy o tym kimś zapomniałaś. Tylko jest w tym haczyk - musisz pozwolić samej sobie, by zapomnieć i pójść dalej.

Powrót do starych zainteresowań też nie będzie naturalny, ale z czasem również nadejdzie. Może póki co, warto pomyśleć o nowym hobby? Tak, żebyś miała jak najmniej czasu na rozmyślanie.

Póki co bardzo Cię proszę, żebyś dbała o swoje zdrowie. Wiem, że z alkoholem może się wydawać łatwiej, ale ja zawsze boję się, że ten alkohol w pewnym momencie zawładnie czyimś życiem. Dbaj o siebie, proszę :).

Pozdrawiam serdecznie, będzie dobrze! :)

Bardzo Ci dziękuję. Jak widać ja bardzo długo leczę złamane serce. Z tym, że poprzednim razem miałam trochę łatwiej, bo mieszkałam jeszcze w domu rodzinnym i nie byłam sama.

Wiem, że z tym alkoholem to głupota, ale ciężko zasnąć mając w głowie tysiące myśli, a przede wszystkim wspomnień. Mimo wszystko postaram się nie pić, ale są takie dni że nie mam siły. Najgorsza jest ta świadomość, że przede mną jeszcze wiele miesięcy cierpienia. Nie wiem czy jeszcze zaufam jakiemuś mężczyźnie.
Jeszcze raz dzięki, dobrze było wyrzucić to z siebie.


Witaj. 

Bardzo smutna ta historia. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że panowie "znikają" w podobnym stylu z życia kobiet, gdy mają nawroty depresji. Tym bardziej, gdy to się zbiegnie w czasie z jakimiś innymi problemami (rodzinnymi, finansowymi). Jeśli nie związał się w tym czasie z inną kobietą - to może być ten powód.

Zresztą... sam kiedyś zniknąłem w podobnym stylu, jednak tamta znajomość nie zaszła aż tak daleko. Może to i lepiej, bo dziewczyna by cierpiała

Wiem tylko tyle, że kiedy przestał się odzywać to zbiegło się z jakimiś problemami. Nie rozumiem tylko dlaczego po prostu zniknął. Wolałabym żeby powiedział, że coś się dzieje, że na jakiś czas przestaniemy się spotykać. Czy chodziło o inną kobietę? Tego też nie wiem

Dzięki za męskie spojrzenie na sprawę



#5 Moon73

Moon73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 22 sierpień 2020 - 22:39

Nie rozumiem tylko dlaczego po prostu zniknął. Wolałabym żeby powiedział, że coś się dzieje, że na jakiś czas przestaniemy się spotykać.

Uwierz mi, to teraz nie ma znaczenia. Zniknął i tyle. Ludzie znikają. Wiele osób teraz tak ma, że odwraca się na pięcie i już ich nie ma. Dla Ciebie jest to lekcja, że ten człowiek nie jest Ciebie godny, bo nie poczuwał się do tego, żeby chociaż z Tobą porozmawiać. Tak się nie zachowuje dorosły mężczyzna, tylko gówniarz. Twój ból minie. Potrzeba na to trochę czasu, ale zrozumiesz to, gdy nie będziesz swojego szczęścia utożsamiać tylko z tą osobą. Przed Tobą nowy rozdział. I na nim się skup.


  • dopołowy lubi to

#6 Nann

Nann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 sierpień 2020 - 00:00

Po raz kolejny rozczarowana. A tak bardzo chcemy tkwic w tej magii. Tak mi przykro.



#7 Gość_WhiteBlankPage_*

Gość_WhiteBlankPage_*
  • Gość

Napisano 23 sierpień 2020 - 11:01

@black.swan witaj na forum. Podobnie jak ktoś przede mną - wiem, co czujesz. Ja właśnie dlatego wylądowałam tutaj. Zbierałam się po wszystkim jakieś dwa lata. A do dziś pojawiają się jakieś wspomnienia, ale już nie bolą.

Teraz będziesz cierpiała, widziała w każdej rzeczy i sytuacji jego. Ale to w końcu się zmieni, ruszysz do przodu. Tylko niestety na to potrzeba czasu. Pozwól sobie teraz na swego czasu żałobę, płacz, nieprzyjemne uczucia, wylewanie żalu.

Trzymam mocno za Ciebie kciuki!
  • dopołowy lubi to

#8 Bluette

Bluette

Napisano 24 sierpień 2020 - 09:04

witam i mocno Cię uściskam. 

daj sobie czas i prawo do smutku, przeżywania tego. 

pisz tutaj i pamiętaj, że nie jesteś sama. 


"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#9 dopołowy

dopołowy
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 24 sierpień 2020 - 09:44

Hej, nie powiem, że rozumiem, ale jestem i dziękuję, że podzieliłaś się z nami kawałkiem siebie. Zranionych serc ci u nas dostatek. :) trzymaj się ciepło.

#10 Teraźniejszy

Teraźniejszy
  • Imię:Anastazy

Napisano 01 wrzesień 2020 - 22:24

@black.swan ,,,    dziękuję za szczerość ,  przytuliłem  twój post i  nie chcę być obojentny , współczuję  i   w pewnym sensie utożsamiam się z twoim cierpiniem ,  pomijać analizy powierzchownych insynuacji  takich jak , świadomość   czasów   delikatne ocierających  się  i  jednoczesnie irytujących   logikę ,, jak  również echo  emocji gwałcących ciszę  intymności.  Mój  problem to nie sepia, bardziej, daltonizm , jej  pasja to malarstwo  i szczegóły  interpretacji artysty  którego analizuję od pewnego czasu . Jak ubrać w słowa co serce czuje .To e-mail który zasłoni mi całą noc , czy warto zgłębić serce kobiety?  Myślęże tak.



#11 Tomek

Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 01 wrzesień 2020 - 23:02

Związki za be. Ja od 6 lat zapominam i nie do końca mi się to udało.


  • Nann lubi to

#12 substytucja

substytucja
  • Imię:Maria

Napisano 04 listopad 2020 - 16:02

Cześć, przeczytałam twoją historię. Rusza za serce. Jestem bardzo ciekawa jak się czujesz teraz, bo widzę że od posta minęło kilka miesięcy.
Trzymam za Ciebie kciuki!

#13 RockAga

RockAga
  • Imię:Aga

Napisano 29 grudzień 2020 - 21:29

Mam to samo...tragedia..jak żyć?
  • Zgaszony lubi to

#14 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 grudzień 2020 - 23:14

Odpiszę krótko, bo moja empatia i tak nic nie zmieni, gdy tak się czujesz.

 

Nikt nie zasługuje na naszą uwagę tak bardzo, aby warunkować naszą radość i sens życia.

Łatwo to powiedzieć, wiem. Tego się trzeba nauczyć, nie z żalem, nie ze zgorzknieniem i rozczarowaniem. Po prostu, na spokojnie, jak nowego języka czy jazdy na łyżwach.

Polecam terapię żeby ogarnąć czym jest szacunek do siebie, czym jest poczucie własnej wartości i aby poczuć co tzn. kochać tak naprawdę siebie.

 

Są też super filmy na youtubie o tym czym są relacje, jak radzić sobie po rozstaniu, czym jest przywiązanie.

 

Powodzenia! Odnajdziesz kogoś kto będzie zasługiwał na Twoją wrażliwość i miłość.


  • molenka lubi to
Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#15 RockAga

RockAga
  • Imię:Aga

Napisano 03 styczeń 2021 - 17:43

Sama chyba nie dam sobie rady . W każdej minucie swego życia...myślę o nim.

Użytkownik RockAga edytował ten post 03 styczeń 2021 - 17:44


#16 Yarbb

Yarbb
  • Imię:Krystian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 03 styczeń 2021 - 17:54

Niestety, ale dobrze was rozumiem. Sam zostałem zostawiony w najgorszym możliwym etapie życia i w sumie bez podania konkretnego powodu. Parę bezpodstawnych oskarżeń, parę wątpliwości i tylko tyle. Już nawet sam nie wiem czy byłem tym złym czy nie, ale to już szczegół. Jestem zdania, że ze wszystkiego można wyciągnąć jakąś lekcję, nawet z takiej sytuacji. Czasem samotność potrafi pokazać nam te lepsze strony życia, tak jak było w moim przypadku. Dopiero po kilku miesiącach jak dochodziłem do siebie i wielu rozmowach z kilkoma osobami zacząłem widzieć, że to nie było zbyt dobre dla mnie, ale wiecie jak jest - "Miłość" i człowiek potrafi nieźle się w tym wszystkim pogubić.

Już chyba przyzwyczaiłem się do tej samotności, ale czasem są jednak dni kiedy człowiek potrzebuje odezwać się do tej naprawdę bliskiej osoby, a może jedynie sobie o tym pomarzyć. 

czas leczy ponoć rany, ale zostawia też niezłe blizny. 

 

@RockAga Wierzę, że sobie poradzisz, nie o wszystkim da się tak łatwo zapomnieć, ale czasem pogodzenie się z sytuacją przyjdzie samo.



#17 RockAga

RockAga
  • Imię:Aga

Napisano 03 styczeń 2021 - 18:03

Miałeś z kim pogadać,to bardzo dużo. Ja jestem.sama z tym wszystkim,czuję tylko wewnętrzna porażkę życiową i złość,że dopuszczam się do takiego stanu.
Nie wyobrażasz sobie jak ta sytuacja mnie zmieniła. Kiedyś byłam osobą o bardzo dużym poczuciu humoru i pogodzie ducha...dziś tragedia...martwy człowiek.

Użytkownik RockAga edytował ten post 03 styczeń 2021 - 18:05


#18 Yarbb

Yarbb
  • Imię:Krystian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 03 styczeń 2021 - 18:06

@RockAga Tak, miałem, ale i tak to była długa droga. Zanim dałem sobie coś powiedzieć, to sam musiałem przejść przez różne stany. Sam ten związek uznałem za porażkę życiową i dobicie i tak nie najlepszego stanu, ale cóż. Błędy poprzednich lat. 


  • RockAga lubi to

#19 RockAga

RockAga
  • Imię:Aga

Napisano 03 styczeń 2021 - 18:12

Wsparcie daje bardzo dużo. Czy uwolniles się już od przeszłości? Ile.czasu to trwało? Jak gospodarowałeś swój czas,aby nie myśleć?

#20 Bluette

Bluette

Napisano 04 styczeń 2021 - 13:42

przytulam Was mocno i rozumiem. czasem nas trafia zupełnie bez sensu, bez podstaw do snucia marzeń. 

samonapędzający się ciąg interpretacji pt. "co autor mógł mieć na myśli", a tu zonk, bo autor nigdy nie myślał. 

trudno z tego wyjść. chyba to umiera z czasem samo. ale tego czasu niektórzy (w tym ja) potrzebują więcej.

a w tzw. międzyczasie zwyczajnie boli i męczy, odbiera spokój, wnerwia i wyniszcza. 

 

do tego parę historii zasłyszanych czy przeżytych (np. zawiedzione zaufanie w relacji przyjacielskiej) i wiara w ludzi prysła. 

człowiek umarł i nie ma jak go wskrzesić. 

@Yarbb tak, jak piszesz, chciałoby się odezwać do bliskiej osoby..ale dystans do ludzi z czasem rośnie i serio nie wiem co musiałoby sie wydarzyć, abym się do kogolwiek zbliżyła na tyle, aby być w relacji prawdziwą sobą. 

 

@RockAga nie jesteś sama. naprawdę. wypisuj tu wszystko, co tylko potrzebujesz. tu zawsze znajdziesz wsparcie. 


  • Willow47 i SmacznyKeksik lubią to

"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: miłość, związek, cierpienie, złamane serce

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych