Skocz do zawarto軼i



Zdj璚ie
* * * * * 1 g這sy

Czy jest sens ci庵n望 zwi您ek dalej?


  • Zaloguj si, aby doda odpowied
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:04


Po latach braku terapii i leków wypaczony. Słabe zdolności interpersonalne, chyba że muszę je utrzymywać w pracy. Od roku jestem w związku, od pół roku razem mieszkamy, trudno nazwać to jakimś związkiem. Nie licząc że za sobą mam 4 związki po pół roku (dość podobne, jeden tylko zdrowszy). Od kiedy pamiętam zero motywacji wszystko służyło tylko do wygłuszania myśli. Brak celów itp., alkohol picie tylko do lustra (towarzysko jeśli wymagała tego sytuacja lub gdy jeszcze próbowałem być normalny) seks ogólnie dość obojętny był w życiu, bo ogólnie go nie było między przerwami w związku. W życiu to tylko jedna dziewczyna mnie trochę "motywowała" lubiła aktywnie spędzać czas, więc i ja także go tak spędzałem. Owszem nabyłem kilka drobnych uzależnień od gier, porno chwilę alkohol (wyłączało myślenie, chociaż alkohol nie działał dobrze, bo po prostu powodował, że mogłem iść szybciutko spać). Aktualna partnerka chyba się związała z powodu nie wypałów i desperacji, zawsze marzyła o rodzinie dziecku o byciu w domu, by opiekować się dzieckiem i domem, żeby facet był facetem, plus jest wierząca (co czasami jest powodem do śmiechu i ona to widzi). Osobiście Nigdy nie chcę dziecka (tu też się nie doczeka, bo ogólnie nie sypiamy ze sobą, ja nie mam potrzeby, chociaż też mam blokady itp., według psychologa wymaga to wspólnej pracy, a jej to rybka, ślubu też nie będzie. Moja wizja życia to mieć spokój wyskoczyć czasami na dobry koncert, wyskoczyć w losowy pociąg, do teatru czy kino (to nie jej klimaty), zwierzaczki, które wytrwają 2 dni same, owszem między nami jest jakiś rodzaj uczucia, ale kilka osób odradza tworzenie takiego związku tym bardziej że ona więcej przeżyła i psychicznie według nich jest gorzej z nią, jest dużo mniej życiowa i zaradna oraz to się nie zmieni już. Nie ciągniemy się w dół, ale...


U篡tkownik KamilJ edytowa ten post 28 lipiec 2020 - 11:05


#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:14

@KamilJ trochę słabo, że wysmiewasz wiarę swojej, rzekomo, drugiej połówki.

To tak naprawdę dlaczego jesteście razem? :)

Poszukiwanie motywacji tylko i wyłącznie w drugiej osobie jest zgubne.
  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 Tawak

Tawak
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:26

Wystarczy, abyś był z partnerką szczery, a wtedy partnerka przejmie inicjatywę zakończenia waszego luźnego związku.
  • Complicated_85, GwEnDoLyN i Aylene lubi to

#4 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:34

Motywacji zawsze mi brakowało, po prostu coś robiłem. Co do wiary czasami jest to dla mnie głupie i nie potrafię ugryźć się w język. Czemu jesteśmy razem, przyzwyczajenie, obydwoje wybrakowani, mamy dobre chwile, troszkę się rozumiemy. Jej całe życie było porażką, moja obecność realnie pomogła, potrafię troszkę działać lepiej w życiu itp. 

 

 

Wystarczy, abyś był z partnerką szczery, a wtedy partnerka przejmie inicjatywę zakończenia waszego luźnego związku.

 

Nie, ona się zmusi do zachowania wbrew sobie lub załamie kompletnie do tego też nie dążę.



#5 Tawak

Tawak
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:43

A dlaczego ona ma się załamać?
W tym kraju jest ponad 300.000 nadwyżki młodych Polaków nad liczbą polskich dziewczyn. A do tego są jeszcze młodzi Ukraińcy, Hindusi, Białorusini, Pakistańczycy, Afrykańczycy. Jest ich setki tysięcy. Nie ten, to inny. :D

Nie uzależniaj tej kobiety od siebie, bo to dla Was nie będzie dobre. Nie zaspokoicie wzajemnie swoich potrzeb. Ona potrzebuje kogoś innego.

U篡tkownik Tawak edytowa ten post 28 lipiec 2020 - 11:46


#6 Complicated_85

Complicated_85
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imi:Dominika
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:48

Pakistanczyk fajny by był.
  • Tawak lubi to
"Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk". 
 
"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".
 
 

#7 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 28 lipiec 2020 - 11:52

A dlaczego ona ma się załamać?

 

Poznałem ją w tym stanie (plus całe życie była od kogoś uzależniona), nie będę opisywał jej życia, charakteru... przejść, jaki typ facetów tylko do niej ciągną plus nadwaga, ponurość nie pomagała jej.


U篡tkownik KamilJ edytowa ten post 28 lipiec 2020 - 11:54


#8 Complicated_85

Complicated_85
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imi:Dominika
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 lipiec 2020 - 12:01

Nadwaga i ja chcesz?
"Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk". 
 
"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".
 
 

#9 Tawak

Tawak
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 28 lipiec 2020 - 12:21

@Complicated_85
Nadwaga to jeszcze nie otyłość! :D

Zważ, iż Kamil napomknął o braku erotycznego żaru w tym związku.

U篡tkownik Tawak edytowa ten post 28 lipiec 2020 - 12:21

  • Complicated_85 lubi to

#10 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 28 lipiec 2020 - 13:02

Sorka no dobra u niej otyłość, to mi nie przeszkadza chociaż gdybyśmy realnie współżyli razem to lekkie utrudnienie. Ogólnie problemem jest nastawienie itp., tym bardziej że sam mam problem.

U篡tkownik KamilJ edytowa ten post 28 lipiec 2020 - 13:32

  • Tawak lubi to

#11 Aylene

Aylene
  • P貫:Kobieta

Napisano 28 lipiec 2020 - 14:14

Jest coś, co Was łączy?Dla mnie to wszystko jest bardzo dziwne. Rok związku, na tym etapie powinno być generalnie super, wyjścia, randki, seks, rozmowy...A u Was jak po 30 latach małżeństwa.


  • victoria i ohnowow lubi to

#12 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 28 lipiec 2020 - 20:10

Właśnie jakoś chyba nigdy się nie zastanawiałem, więcej o tym myślę gdy jesteśmy więcej czasu dzienie z sobą. Ogólnie znajdują się wspólne tematy, zajęcia, ale bez jakiegoś zapału ogólnie to już chyba przyzwyczajenie do siebie, zaburzenia i depresja też pewnie robi swoje.

#13 Moon73

Moon73
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 29 lipiec 2020 - 00:48

@KamilJ Jeśli masz tak poważne wątpliwości, to znaczy, że nie jest fajnie w tym związku. Ta relacja nie daje Ci tego, czego rzeczywiście po relacji oczekujesz. "Nie ciągniemy się w dół, ale..." No właśnie mam wrażenie, że jednak się mimowolnie ciągniecie. Tkwisz w związku, który de facto nie jest związkiem, tylko przebywaniem z osobą, z którą ewidentnie Ci nie po drodze. Mnie byłoby szkoda czasu i energii na coś takiego.

 
Charakteryzujesz swoją dziewczynę jako ponurą zaburzoną desperatkę, mającą inną wizję życia niż Ty. Mówisz, że jesteście ze sobą z "przyzwyczajenia". Zapytaj sam siebie: co Ty chcesz na tym zbudować? Silny związek dwojga ludzi, którzy sobie ufają, pomagają, wspierają się i dążą w jednym kierunku?
 
"Mamy dobre chwile, troszkę się rozumiemy". To za mało. Tak możesz napisać o zwykłej koleżance, a nie osobie, której chciałbyś zawierzyć swoje życie.


#14 amino

amino

Napisano 29 lipiec 2020 - 07:31

@Moon73 Wiele razy na tym forum juz pojawiał sie temat braku lub totalnego stępienia uczuć i emocji spowodowany depresją. I za każdym razem jak ktoś pisał, ze albo z powodu depresji przestał odczuwać jakąkolwiek radość z życia i kochac swoja drugą połówkę, albo ta druga połówka sie skarżyła, że z powodu depresji przestała czuć sie kochana, że partner sie od niej oddala, nic go nie interesuje i nic ich już nie łączy i że związek się przez to komus wali to wszyscy na hip hip hurra odpisywaliście: walcz/walczcie, próbujcie, przeczekajcie itp. podejmijcie leczenie i poczekajcie, wtedy będzie lepiej. Nikt jakoś w tych sytuacjach nie pisał: nie ma sensu, rozstańcie się. A tu przeciez sytuacja jest lub może być podobna. Oboje są w kiepskim stanie, w depresji i obojga chyba nic nie cieszy a nie tylko oni siebie nawzajem. Więc jak to jest ? Jak przychodzi depra i wykrzywia nam widzenie świata to poddac sie tej wizji i rzucić wszystko w cholerę do czego nie mamy serca i zapału (czyli z grubsza wszystko) ? czy może jednak podjąć próbę leczenia i potem dopiero sprawdzać co naprawdę czujemy i myślimy ? I co w sytuacji kiedy dwoje ludzi w zwiazku ma ten problem ? Powinni walczyć razem czy moze jednak sie rozstać bo osobno będzie łatwiej ? a potem sie okażę czy chcą być razem jednak jak już sie poczują lepiej ?

 

@KamilJ chyba na te ostatnie pytania własnie powinniście sobie spróbowac odpowiedzieć z partnerką. Czy łatwiej bedzie wam obojgu stawić czoła chorobie i się leczyć razem czy osobno ? No i czy Wy wogóle chcecie i zamierzacie się leczyć ?



#15 titanic

titanic
  • P貫:Nie ustawione

Napisano 29 lipiec 2020 - 10:32

Czasem tak jest, że  z perspektywy czasu  okazuje się, że rozstanie  to była najlepsza decyzja dla jednej i drugiej strony. Jeżeli  nie można znaleźć obustronnego porozumienia, to należy rozwiązać węzeł, a jeżeli się nie da to go przeciąć.


  • hawwa i Moon73 lubi to

CHAD- ...i wszystko jasne...?                                                                                                                  

Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.


#16 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik
  • Imi:Magda
  • P貫:Kobieta

Napisano 29 lipiec 2020 - 13:16

Ja myślę, że w takiej sytuacji warto jednak odpuścić i zadbać o siebie i swój dobrostan psychiczny. Nie wyczerpywać siebie dodatkowo subiektywnie obciążającymi relacjami... Bo to nie wpłynie pozytywnie na żadną ze stron relacji.
Ale to każdy musi sobie indywidualnie rozważyć.

#17 KamilJ

KamilJ
  • Imi:Kamil
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 29 lipiec 2020 - 15:19

Narazie postaram się coś zrobić z sobą, do końca roku i zobaczymy czy moja też zacznie trochę działać w tym kierunku.

#18 Moon73

Moon73
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 29 lipiec 2020 - 21:37

Powinni walczyć razem czy moze jednak sie rozstać bo osobno będzie łatwiej ?

No właśnie @amino tu jest problem. Oni nie walczą i nawet nie zamierzają. Ani jedna, ani druga strona. Bycie z sobą z "przyzwyczajenia" nie rokuje. Dopingowałbym którejś ze stron, gdyby ciągnęła swojego partnera/partnerkę w górę, trwała przy nim. A tutaj tak nie jest. Trudno w takiej sytuacji doradzać komuś, aby podtrzymywał związek, bo w tym pseudozwiązku nie dostanie żadnego wsparcia.



#19 anche

anche
  • P貫:Kobieta

Napisano 31 lipiec 2020 - 22:05

Wiesz Kamilu, przychodzisz tutaj i prosisz innych o wyrażanie opinii o swoim związku.

 

Jak dla mnie ten post z założenia nie ma jednak sensu. Nikt nie wie jak jest naprawdę, zawsze opinia jednej strony będzie opinią jednej strony, jej nastroju, potrzeb w danej chwili. Nikt Ci tu nic nie powie, bo nikt nie zna prawdy.

Myślę, że co innego jest tu ważne w tym co piszesz i to jesteś Ty.

Zaczynasz o braku terapii i leków. Ja myślę, że to jest temat.
Temat braku motywacji, relacji poza związkiem, brakiem seksu, libido, brakiem wiary, uzależnień.

Myślę Kamilu, że czas na zajęcie się Tobą i Twoim zdrowiem, związek będzie zawsze tylko konsekwencją tego. Może się wzmocni, a może rozpadnie, a może sam poczujesz czy chcesz w nim być czy nie.
Zadbaj o siebie, a reszta ułoży się sama.

Myślałeś o poszukaniu pomocy dla siebie?

  • K24 lubi to

.... ?






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

U篡tkownicy przegl康aj帷y ten temat: 0

0 u篡tkownik闚, 0 go軼i, 0 anonimowych