Skocz do zawarto軼i



Zdj璚ie
- - - - -

Nerwica, mi這嗆 i przysz這嗆


  • Zaloguj si, aby doda odpowied
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 15:44


Hej wam mój narzeczony ma zdiagnozowana nerwice lekowa oraz depresje, wiem że to może wydawać się dziwne ale szukam odpowiedzi na pytanie czy po jakimś czasie jego emocje i ogólnie uczucie miłości do niego wróci? Mamy zaplanowany ślub na przyszły rok, mieliśmy różne plany na przyszłość ale jakby jego choroba zmieniła go (nie potrzebuję zarzutów typy ty jakbyś byla chora to też byś taka była...) przez co zaczął mówić że nie czuje miłości i nie jest w stanie kochać.. chodzi mi czy jest jakas szansa na to że jakby to powiedzieć opamięta się i uczucia do niego wrócą. Może to płytkie ale nasza przyszłość wisi na włosku i nie wiem co mam robić.... bardzo go kocham w calym pakiecie, ale chciałabym wiedzieć ile może trwać taki stan, jak mu pomóc, czego nie robić i jak zachęcać do zmiany myślenia w stylu nie jestem w stanie kochać....

#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2020 - 16:04

@Fanka samo z siebie się nie naprawi, że tam powiem.
Twój narzeczony bierze leki, uczęszcza na terapię?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 17:02

@Fanka samo z siebie się nie naprawi, że tam powiem.
Twój narzeczony bierze leki, uczęszcza na terapię?

Tak bierze leki od 2 miesięcy aposerte i trico.... coś tam, ma rozmowy z psychiatra, był na terapi przez chwilę ale trafił na zlego terapeutę i się zrazil.... więc teraz nie chce iść na terapie.

#4 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2020 - 17:21

@Fanka więc jeszcze organizm zacznie pewnie inaczej reagować na leki. Ale terapia obawiam się, że będzie konieczna.. poszukiwanie dobrego i właściwego terapuety czasem długo trwa.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#5 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 17:27

@WhiteBlankPage dziękuję za odpowiedź, pewnie masz racje z tym terapeuta, ale mi już zaczyna brakować argumentów do przekonania go...

#6 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2020 - 17:52

@Fanka może sam musi troszkę poczytać o tym, że droga do znalezienia terapeuty może trochę potrwać?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#7 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 18:01

@WhiteBlankPage jest uparty, zawsze był ale zawsze udawalo mi się go urabiać, dodatkowo wydaje mi się że przez tą nerwice stal się egocentrykiem i ciężko z nim rozmawiać

#8 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2020 - 18:39

@Fanka domyślam się. Tobie również jest bardzo ciężko z tą sytuacją co mnie wcale nie dziwi.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#9 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 18:50

@WhiteBlankPage ciężko za nas dwoje, ale czego się nie robi z miłości... cóż pozostało mi tylko przekonywać i czekać na poprawę

#10 SadFrog

SadFrog
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Krak闚

Napisano 21 lipiec 2020 - 18:54

Tak bierze leki od 2 miesięcy aposerte i trico.... coś tam, ma rozmowy z psychiatra, był na terapi przez chwilę ale trafił na zlego terapeutę i się zrazil.... więc teraz nie chce iść na terapie.

A, ten drugi lek to pewnie tritico. Podobno dobry, w każdym razie mojemu koledze pomógł - miał depresję powypadkową, stracił palce i musiał odejść z zawodu. Tylko że same leki mogą nie wystarczyć .. sam zresztą widzę po sobie, że bez terapii może być ciężko
Fanka, wiesz - nawet jak ciężej się z nim rozmawia... czasami nie trzeba słów. Albo tych słów za dużo, i to go męczy. Mnie np. irytują długie rozmowy, oraz ludzie którzy cały czas zawracają mi głowę jakimiś drobiazgami (jak moja matka). Potrzebuję ciszy.

 

O ile pamiętam, to w liceum (przed depresją) byłem inny... elokwentny, wygadany.. tak dawno temu. 
.
Btw  jeżeli mogę coś zasugerować - spróbuj go czasem przytulic, posiedzieć z nim - nic nie mówiąc. Wystarczy, że koło niego będziesz


  • Fanka lubi to

#11 amino

amino

Napisano 21 lipiec 2020 - 19:06

Tak jak @WhiteBlankPage napisała samo się nie naprawi, samo się może tylko pogarszać niestety. Leki powinny niedługo zacząć działać (jesli dobrze dobrane), tak po około 3 misiącach juz powinno być widać rezultaty, czasem wcześniej, róznie to bywa. Ale z lekami tak jak z terapią niekoniecznie od razu się dobrze trafi. Tu tez niestety czasem trzeba metodą prób i błędów testować zanim się dojdzie do ładu. Co Ty możesz zrobić ? Wspierać go, zachęcać żeby sam też się trochę zorientował w temacie, poczytał co jak działa, z czym się zmaga, co go czeka. Tylko spokojnie, powoli żeby miał czas sie oswoić z sytuacją. Im więcej on sam wykaże zainteresowania swoim stanem i tym jak go poprawić tym lepsze rokowania na przyszłość. Co do egocentryzmu to tak to już jest, że osoba w depresji i temu podobnych stanach mocno koncentruje sie na sobie, na swoich odczuciach, swoich stanach. To naturalny mechanizm. Mózg często nie jest w stanie sie skupić na niczym innym bo myśli uparcie kierują się do wewnątrz, koncentrują na ciągłym obsesyjnym myśleniu o tym co się dzieje z człowiekiem w srodku i człowiek sie troche zasklepia w swoim świecie. Ważne jest moim zdaniem zebyś była naturalna, nie usiłowała udawać, że rozumiesz jak on sie czuje jesli nie rozumiesz ale dawała mu znać, że się zrozumieć starasz na ile potrafisz. Człowiekowi w depresji z jednej strony na tym zrozumieniu bardzo zalezy, z drugiej ciezko mu uwierzyć, ze ktoś go rozumie bo najczęściej on sam siebie nie rozumie, same ze sobą toczy ciągłą wewnętrzną walkę. Zawsze warto sie strac poznać problem, jesli np. nie jest gotowy na podjecie kolejnej próby terapii to spróbuj go chociaz zachęcić do poczytania jakiś poradników, wykonywania jakichs ćwiczeń w nich opisanych, samodzielnej pracy nad sobą. Tylko na spokojnie i powolutku, żeby sie nie zniechęcił. Tu na forum jest wątek na temat książek i poradników polecanych: https://www.depresja...psychologiczne/  Wybierzcie najbliższe Waszym problemom i poczytajcie oboje. Nie ma niestety złotego środka, trzeba próbować róznych dróg, obserwować i dostosowywać do sytuacji. 



#12 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 19:37

@amino dziękuję za rady skorzystam, może i rzeczywiście staralam się go na siłę zrozumieć i poznać jego myśli... ja czytam o nerwicy, jestem po terapi zajęciowej i troche psychologi poznalam, jakby teoria nie idzie z praktyką w sensie suche artykuły nie dają mi odpowiedzi, każdy człowiek jest inny.
@PepeTheFrog przytulam, czasami po prostu z nim siedzę, czasami chce poznać jego myśli i lęki, boję się trochę ze w pewien sposób go tracę ( w sensie przez to ze on mówi że nie jest w stanie kochać i nie powiem bo przeplakalam przez to nie jedną noc). Chciałabym czasami być silniejasz ale czasmi pęka, choć on mówi ze dzielnie to znoszę to mam wrażenie że coraz bardziej słabne...
  • PepeTheFrog lubi to

#13 Moon73

Moon73
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 21 lipiec 2020 - 20:34

@Fanka Jest to dla Ciebie na pewno przykre,  że słyszysz takie słowa o odrzuceniu miłości. To jeden z objawów tej choroby, Twój chłopak nie kłamie, rzeczywiście przez chorobę tak się czuje. Ja w pierwszej fazie depresji straciłem wiele pozytywnych uczuć i odruchów w stosunku do mojej partnerki. Najpierw stałem się wiecznie zirytowany  (nawet jej obecnością), czepialski, a potem nawet wybuchowy i to w najmniej przewidywanych momentach. Niestety moja partnerka nie wytrzymała tego i odeszła. Piszesz, że czujesz iż w pewien sposób tracisz swego chłopaka. I to jest prawda, rzeczywiście go tracisz, bo często u osób chorujących następuje taka oziębłość emocjonalna. Musisz to przyjąć na klatę ze zrozumieniem i poczekać na rozwój wydarzeń.

 

Jedno, co mogę Ci radzić, to być przy swoim chłopaku, ale tak trochę obok. Nie narzucać się, nie wymagać za dużo i starać się zrozumieć, że jego postępowanie wynika z choroby. Po cichu wspierać i cierpliwie czekać. Będąc na Twoim miejscu na pewno nie śpieszyłbym się ze ślubem. Po pierwsze nie wiesz teraz, kiedy Twój chłopak odzyska zdrowie (ani czy to się w ogóle stanie), a po drugie zupełnie niewiadomo, w którą stronę sytuacja się potoczy. Dobrze dobrane leki na pewno zadziałają, ale to nie koniec choroby. Naprawdę może być różnie, jedni leczą się względnie szybko i o chorobie zapominają, inni leczą się całe życie i poprawy nie widać. Tak więc nie myślałbym teraz o ślubie, bo zdrowie i dobre samopoczucie Twojego chłopaka jest teraz najważniejsze. Ślub niczego nie zmieni, bo nie sprawi, że nagle chłopak przestanie chorować i zacznie z powrotem Cię kochać jak dawniej. 



#14 Fanka

Fanka
  • Imi:Paulina

Napisano 21 lipiec 2020 - 21:08

@Fanka Jest to dla Ciebie na pewno przykre,  że słyszysz takie słowa o odrzuceniu miłości. To jeden z objawów tej choroby, Twój chłopak nie kłamie, rzeczywiście przez chorobę tak się czuje. Ja w pierwszej fazie depresji straciłem wiele pozytywnych uczuć i odruchów w stosunku do mojej partnerki. Najpierw stałem się wiecznie zirytowany  (nawet jej obecnością), czepialski, a potem nawet wybuchowy i to w najmniej przewidywanych momentach. Niestety moja partnerka nie wytrzymała tego i odeszła. Piszesz, że czujesz iż w pewien sposób tracisz swego chłopaka. I to jest prawda, rzeczywiście go tracisz, bo często u osób chorujących następuje taka oziębłość emocjonalna. Musisz to przyjąć na klatę ze zrozumieniem i poczekać na rozwój wydarzeń.
 
Jedno, co mogę Ci radzić, to być przy swoim chłopaku, ale tak trochę obok. Nie narzucać się, nie wymagać za dużo i starać się zrozumieć, że jego postępowanie wynika z choroby. Po cichu wspierać i cierpliwie czekać. Będąc na Twoim miejscu na pewno nie śpieszyłbym się ze ślubem. Po pierwsze nie wiesz teraz, kiedy Twój chłopak odzyska zdrowie (ani czy to się w ogóle stanie), a po drugie zupełnie niewiadomo, w którą stronę sytuacja się potoczy. Dobrze dobrane leki na pewno zadziałają, ale to nie koniec choroby. Naprawdę może być różnie, jedni leczą się względnie szybko i o chorobie zapominają, inni leczą się całe życie i poprawy nie widać. Tak więc nie myślałbym teraz o ślubie, bo zdrowie i dobre samopoczucie Twojego chłopaka jest teraz najważniejsze. Ślub niczego nie zmieni, bo nie sprawi, że nagle chłopak przestanie chorować i zacznie z powrotem Cię kochać jak dawniej. 

Bardzo Ci dziękuję, wiem że ślub niczego nie zmienia, narazie nie podejmujemy żadnej decyzji bo jakby mamy jeszcze rok. Zdaje sobie sprawę ze może być różnie, narazie przyjmuje to na klatę. Postaram się zrobić tak jak mówisz być obok i nie narzucać się. Wielkie dzięki za rady

#15 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • P貫:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2020 - 21:30

@Fanka trzymam mocno kciuki :)

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#16 XAW

XAW
  • P貫:M篹czyzna

Napisano 23 lipiec 2020 - 00:45

@Fanka, ja też robiłem różne dziwne rzeczy w depresji. Wielu teraz nie rozumiem choć wtedy wydawały się logiczne. W związku też popełniałem błędy z tego powodu.

Najważniejsze pod kątem leczenia, żeby Twój chłopak psychiatrę regularnie odwiedzał i był z nim szczery - tak aby ten miał możliwość dobrego reagowania i zmiany leków w razie potrzeby. U mnie akurat leki trzeba było zmieniać kilka razy zanim trafiłem na taki, który zadziałał. To nie tylko kwestia doboru dobrego leku, ale każdy lek inaczej działa na każdy organizm i jedyna metoda to wypróbować czy dany lek zadziała.

Po 2 miesiącach zwykle są już widoczne pierwsze efekty działania leków, choć czasem może to zająć i dłużej (mi psychiatra mówił o max 3 miesiącach). Jeśli nie widać będzie żadnej poprawy - pewnie rozsądnie będzie zmienić lek, ale tym powinien zająć się psychiatra, o ile tylko dostanie komplet szczerych odpowiedzi od Twojego chłopaka nt. braku poprawy.

 

Terapia pewnie też by się przydała, a przynajmniej jakaś wizyta u psychologa, żeby mógł podpowiedzieć co dalej robić poza lekami. Sam wiem jednak jak to jest zrazić się do kogoś niewłaściwego...potem są ogromne opory przed pójściem do następnego. To jest duży cios emocjonalny, to naprawdę potrafi wykończyć człowieka i potem jest ogromny stres przed następną taką próbą. Już pierwsze pójście do terapeuty jest trudne, a pójście po nieudanym poprzednim podejściu jest jeszcze trudniejsze.

Niemniej zwykle konieczne. I tutaj tylko pozostaje odwoływać się do tego, żeby Twojego chłopaka próbować przekonać, że to nie tylko dla Waszego wspólnego dobra, ale i dla dobra jego samego.

To trochę jak z sytuacją, gdy człowiek jest skrajnie zmęczony z powodu silnego długotrwałego głodu - ciężko się zebrać, aby zrobić jedzenie i je zjeść przy totalnym braku sił ale zrobienie tego jedzenia i spożycie go powoduje powrót sił.

 

Natomiast Tobie samej mogę doradzić to samo co Moon - być obok, ale nie narzucać się.

Poza tym musisz dbać też o samą siebie. Zadbaj o to, byś miała możliwość jakiegoś resetu, naładowania baterii. Potrzebujesz dużo sił, aby to przejść i abyś sama nie dała się porwać w taki wir negatywnych emocji. Długotrwałe przebywanie z osobą w depresji może być zaraźliwe i dlatego tak ważne jest to, abyś miała możliwość odpoczęcia czasem od całej tej sytuacji, np. poprzez spotkanie z kimś innym, wyjściem w miejsce, które lubisz, jakąś rozrywkę, która daje Ci odpocząć i odciąga Twoje myśli.

Jeśli Ty nie będziesz dbać o samą siebie, to i chłopakowi w końcu nie będziesz w stanie pomagać, gdy będzie tego potrzebował.

 

I ja trzymam kciuki, aby się udało!







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

U篡tkownicy przegl康aj帷y ten temat: 0

0 u篡tkownik闚, 0 go軼i, 0 anonimowych