Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Cześć Wszystkim :)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Moon73

Moon73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 09 czerwiec 2020 - 21:35


Witam wszystkich.
 
Jestem po czterdziestce. Od pięciu lat zmagam się z depresją, a od niepamiętnych czasów z ROCD. Farmakologicznie leczę się od trzech lat.
Pierwszy epizod depresyjny miałem 10 lat temu. Zdradziła mnie moja długoletnia dziewczyna, której poświęciłem wszystko. Ale po półrocznym leczeniu wróciłem do formy i zacząłem życie na nowo. Wziąłem się za budowę domu, co pozwoliło mi zmienić punkt ciężkości w moim myśleniu. Poznałem też nową dziewczynę.
Niestety nie na długo. Depresja uderzyła po raz drugi. Porządnie zachorowałem po śmierci bliskiego członka rodziny. Nie udało mi się mentalnie wyjść z żałoby i bardzo szybko wpadłem w depresję. W początkowym okresie tej choroby nie miałem oczywiście świadomości, że jestem chory, ale choroba zaczęła mnie bardzo zmieniać. Dotychczas byłem bardzo spokojną, stonowaną osobą, a choroba wyzwoliła nagle ze mnie złość, przewrażliwienie, wybuchowość, drażliwość. Straciłem też zainteresowanie do wszystkiego, popadłem w jakiś marazm, z którego nie mogłem się wyrwać.
Po roku chorowania odeszła ode mnie moja ostatnia partnerka, która po prostu nie wytrzymała tego, co się ze mną dzieje, nie potrafiła tego udźwignąć ani dać mi jakiegoś wsparcia. Więc zostałem sam w tej walce. Zacząłem się leczyć. Diagnoza - oczywiście silna depresja. Teraz, po trzech latach brania leków, jako tako funkcjonuję, przynajmniej na podstawowym poziomie.
A teraz zmagam się teraz z największym wyzwaniem - samotnością. Nie mam nikogo. Nie mam partnerki, dzieci, sensu życia. Wybudowałem dom i teraz wyję do jego pustych ścian. Mam poczucie kompletnego bezsensu istnienia. Pozdrawiam Was.
R.
 


#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 czerwiec 2020 - 22:17

@Moon73 witaj na forum. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że zacząłeś się leczyć - to ważny krok do powrotu do "normalności" - w cudzysłowie, bo dla każdego znaczy co innego.

Wybudowałeś dom, myślę, że to powód do dumy. :) Póki co nie masz nikogo, walczysz z samotnością, ale to sie przecież może zmienić! ;)
  • hawwa i beatkaok lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 czerwiec 2020 - 09:42

@Moon73 i jak tam się czujesz?



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#4 hawwa

hawwa
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 czerwiec 2020 - 09:51

@Moon73 witaj i rozgość się. U nas na pewno znajdziesz wsparcie i przyjaciół. Ja tu takowych poznałam. Ja też walczę z ciężką depresją mam dobierane leki aczkolwiek nie mam siły na ich ciągłą zmianę. Mam terapię ale to tylko psychoanaliza pozwalająca mi obudzić się zawodowo , bo od roku siedzę w domu. Wychodzę z mężem ale sam nie potrafię wyjść na zewnątrz. Jednak nie mogę narzekać na męża skoro wytrzymuje ze mną. Ja po tym co w życiu przeszłam i tak cudem jeszcze żyję. Miałam dwie próby. Ale zanudzać Cię nie będę. Tu poznałam osoby, które pomogły przetrwać mi najgorszy moment oraz zastąpili mi towarzystwo realne, od którego się odcinam. Jeszcze raz witaj.
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#5 Tawak

Tawak
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 11 czerwiec 2020 - 16:38

Widzę, że jesteś doświadczonym przez życie człowiekiem, który wie co nieco o kobietach i myśli racjonalnie.
Napisałeś słowa prawdy, czy raczej serszoko wyjaśniłeś Bishopowi jego sytuację.

Użytkownik Tawak edytował ten post 11 czerwiec 2020 - 16:39


#6 hawwa

hawwa
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 czerwiec 2020 - 18:00

Widzę, że jesteś doświadczonym przez życie człowiekiem, który wie co nieco o kobietach i myśli racjonalnie.
Napisałeś słowa prawdy, czy raczej serszoko wyjaśniłeś Bishopowi jego sytuację.


Na pewno to napisał w lepszy sposób niż ty... Ja na wykształconego faceta nie potrafisz dobierać słów
  • Wisienka770330 lubi to
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#7 Moon73

Moon73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 11 czerwiec 2020 - 20:03

Dziękuję wszystkim za odzew i słowa wsparcia. 

@Tawak Z Bishopem podzieliłem się po prostu własnym doświadczeniem, kiedyś przechodziłem przez coś podobnego, więc było mi łatwiej to wyrazić.

@hawwa Dziękuję za powitanie, również witam serdecznie.

 

@WhiteBlankPage Co do siebie, to nie jestem takim optymistą. Nie zmieniło się tyle lat, więc dlaczegóż miałoby teraz się zmienić. Tak niestety wygląda życie z ROCD. Byłem w wielu związkach, z czego dwa nieźle rokowały. Niestety nie dałem im się rozwinąć. Dopiero grubo po trzydziestce zorientowałem się, że to najczęściej ze mną jest coś nie tak, że wciąż powtarzam identyczny schemat postępowania. U mnie ROCD objawiało sie tym, że panicznie bałem się ostatecznej deklaracji, czułem nieustanny lęk przed złym wyborem, a potem wmawiałem sobie, że to właśnie zły wybór. Nie potrafiłem się nigdy otworzyć i oddać bezgranicznie (tu niestety odegrały rolę też moje niemiłe doświadczenia z kobietami). Większość związków rozpadła się więc po pewnym czasie sama z siebie. Moje byłe pozakładały rodziny z innymi, porodziły dzieci, a ja zostałem sam, choć najbardziej marzyłem właśnie o rodzinie i miłości.

Teraz od pięciu lat doszła depresja, która zabija moją radość życia. Ja nie mam problemów finansowych, żyję w pięknym miejscu, fizycznie jestem zdrowy. I nic mnie to kompletnie nie cieszy. Depresją jestem już wyczerpany, ciężko mi się na czymś skupić, niewiele rzeczy mnie obchodzi, dlatego nie oglądam telewizji, nie czytam książek, nigdzie nie chodzę. Ze znajomymi kontaktuję się sporadycznie. Od trzech lat leczę się, nie spotykałem się z żadną dziewczyną, rozwaliło mi się też trochę znajomości, nie miałem na to siły.
Najgorzej było rok temu, miałem taki wielomiesięczny dół, że nie mogłem nawet pracować, zacząłem mieć sporo objawów somatycznych. Musiałem iść na dłuższy urlop, na szczęście w mojej pracy podeszli do tego ze zrozumieniem. Dziś jest dużo lepiej, jako tako funkcjonuję, ale zrobiło się takie błędne koło, że samotność jeszcze napędza moją depresję. Czuję się kompletnie bezwartościowy, gdy żyję tylko sam dla siebie. Na razie nie widzę wyjścia z sytuacji, jednak na tyle już stoję na nogach, że wybieram się niedługo na psychoterapię.



#8 Speedy95

Speedy95
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 17 czerwiec 2020 - 03:46

Witaj mnie z kolei męczy nie wiem już nawet co.. w diagnozie w skierowaniu do psychoterapeuty miałem charakteropatie (organiczne zaburzenia osobowości)

moja pierwsza doktor widziała u mnie PTSD ja z kolei widzę u siebie i PTSD i depresje i nerwice i charakteropatie (bo potwierdzają to wyniki testów na inteligencje

bo miałem w skali słownej 101 a w bezsłownej 73 a z kolei skala główna to jakieś 91 chyba więc norma ale jest rozbieżność a czasem mam wrażenie w ogóle

że moja inteligencja jest zmienna bo im lepiej wyspany tym jest lepiej a testy robiłem będąc niewyspanym więc mogę mieć tak naprawdę dużo większą)

inna sprawa to szerokie pasmo przeżyć... bo szczerze to... te życie mnie już zdążyło doświadczyć... mimo że mam dopiero 25 lat... ale spoko...

nie zrażam się zbyt bardzo... idę do przodu... tobie też życzę byś miał siły dużo... bo w tym życiu jest ciężko... może po drugiej mańce będzie lepiej...

ale póki co musimy żyć... ja np. wiem już nawet co to znaczy jak tracisz kogoś... jeden kolega jest już po drugiej stronie przez to że nie chciał iść na operacje...

no i? obwiniałem się a teraz cóż trudno... choć chciałbym cofnąć bieg czasu... i w tym życiu pozmieniać nieco... i teraz byłbym tak naprawdę w innym miejscu...


Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#9 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 czerwiec 2020 - 06:37

 

@WhiteBlankPage Co do siebie, to nie jestem takim optymistą. Nie zmieniło się tyle lat, więc dlaczegóż miałoby teraz się zmienić. 

 

To rozumiem odnosi się do samotności. Mogę zapytać co przez te lata konkretnie robiłeś, by się coś zmieniło? Bo wiadomo, że samo z siebie to się nic nie zmieni ;) 

 

 

jednak na tyle już stoję na nogach, że wybieram się niedługo na psychoterapię.

 

Dlaczego dopiero teraz decyzja o psychoterapii? Psychiatra Cię na nią nie wysyłał?

 

 

ale zrobiło się takie błędne koło, że samotność jeszcze napędza moją depresję. Czuję się kompletnie bezwartościowy

 

No tak, samotność na pewno temu wszystkiemu nie pomaga. 

 

Bezwartościowy? Hmm, a co w sobie lubisz, co chciałbyś poprawić? 



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#10 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 17 czerwiec 2020 - 17:36

Witaj. Czytam Twoje wypowiedzi i widzę w nich wartościowego, wrażliwego człowieka. Sporo przeszedłeś. Jak większość z nas na tym forum. Mam nadzieję, że znajdziesz tu miejsce dla siebie. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#11 Moon73

Moon73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 17 czerwiec 2020 - 21:39

@Speedy95 Dzięki za życzenia, Tobie też życzę dużo siły. Tak, czasu nie da się cofnąć, niestety. Ale myślę, że w związku z tym nie powinniśmy rozmyślać, w jakim bylibyśmy miejscu, gdyby coś stało sie inaczej. Nie stało się. I nie jesteśmy w innym miejscu, tylko w tym, w którym właśnie jesteśmy. I musimy sobie z tym radzić.

 

@WhiteBlankPage Co robiłem? Za mało. Zbyt późno zyskałem świadomość, że coś ze mną jest nie tak. A od trzech lat się leczę, na tym się skupiłem i nie miałem ochoty na związki, po prostu nie podołałbym im. Dopiero teraz coś się we mnie zmienia.

Dlaczego dopiero teraz decyzja o psychoterapii? Na początku byłem w takim stanie psychicznym i fizycznym, że mój psychiatra zalecił mi najpierw kurację farmakologiczną, żebym w ogóle doszedł do siebie. Dopiero teraz jakoś funkcjonuję i mogę się poddać psychoterapii.

Co w sobie lubię? To trudne pytanie, chyba nie potrafię na nie w tej chwili odpowiedzieć. Naprawdę nie wiem. Ale wiem, co chciałbym poprawić - stosunki z ludźmi.

 

@Willow47 Dziękuję za miłe przywitanie, również witam.


  • WhiteBlankPage lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych