Skocz do zawartości



- - - - -

Czy tak działa depresja?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 Gość_Struś65_*

Gość_Struś65_*
  • Gość

Napisano 08 czerwiec 2020 - 19:33


Witam. Moja historia zaczyna się pod koniec poprzedniego roku. Moja dziewczyna mówi mi, że ma objawy depresji na początku trochę to ignoruję nie będąc świadomy jak poważna jest to choroba i mówię "pomogę Ci, będę Cię rozśmieszał" ponieważ nie widzę jeszcze jakieś różnicy w jej zachowaniu (całą jesień była przapracowana praca + szkoła). Nadchodzi sylwester. Ukochaną mówi mi że nie da rady iść ze mną na imprezę. Proponuję jej że przyjdę do niej bo nie chcę żeby siedziała w tym dniu sama ale ona mówi żebym nie psuł sobie wieczoru i w końcu ulegam. Ma ogromne wyrzuty do siebie mimo iż ja jej za to nie winię i tłumaczyłem że to przecież nie jej wina. W ciągu następnych dni kilka razy umawiamy się na spotkanie ale za każdym razem jest odwoływane powodu jej choroby (zdiagnozowana ciężka depresja). Nadal jednak jej nie winię i zaczynam się mocno niepokoić i bać o nią. W końcu robię coś czego po czasie wiem że nie powinienem. Doradzam jej żeby może poprostu zajęła się rzeczami na które zawsze nie miała czasu a chciała się nimi zająć bo poprostu ma pewnie złe nastawienie. Mówię że będę przy niej i nie zostawię jej z tego powodu. Ona mówi dziękująco że pewnie mam rację. Następnego dnia dostaje od niej list w którym tłumaczy że musi się skupić na swoim stanie zdrowia i niestety musimy zakończyć nasz związek. Załamałem się. 4 dni przed moją studniówką 2 tygodnie przed pierwszym wspólnym wyjazdem. Wiedząc jakie miała poczucie winy przy sylwestrze wiem że główną przyczyną tego było że bała się mi powiedzieć że nie da rady iść ze mną przez chorobę. Nie winię jej za to bo naprawdę widziałem jak cierpi. Dzwonię, nie odbiera. Zacząłem wtedy dużo czytać o tej chorobie. Przeczytałem jak ważne jest wsparcie (wspierałem ją przez ten nasz ostatni czas za co ona mi dziękowała ale nadal mam wyrzuty o te doradzanie. Czułem potrzebę że muszę coś zrobić, nie miałem złych intencji.) i postanowitem pisać do niej od czasu do czasu miłe smsy wsparcia (że jestem z nią, może na mnie liczyć, że nie jest niczemu winna), wysłałem list. Wszystko bez odpowiedzi. Coraz bardziej się odemnie izoluje. Mam kontakt z osobą z jej rodziny i wiem że jest ciągle na lekach, ale widzę też ze coraz bardziej wraca do funkcjonowania (e-lekcje, aktywność na portalach społecznościowych) ja nadal od czasu do czasu piszę ciągle wierząc. Minęło 5 miesięcy. Status bez zmian. Ze swoją koleżanką widują się (chyba tylko u mojej ukochanej w domu) i mają dobry kontakt. Chciałbym wiedzieć czy depresja sprawia że osoba taka może izolować się tylko od partnera? Nie wiem jak jest z innymi ludźmi ale trochę przykro patrzeć że człowiek trwa stara się a i tak jest ignorowany a koleżanka jest nagle najlepsza. Czy taka osoba po wyleczeniu może zrozumieć że tak naprawdę to choroba przysłoniła jej tą miłość? Byliśmy naprawdę szczęśliwą parą, mieliśmy plany, zamiast kłótni była dyskusja i kompromis. Mówiła mi zawsze jak ważny dla niej jestem i takimi małymi gestami mi to udowadniała. Choroba wszystko obróciła 180° minęło 5 miesięcy i mimo leczenia i "lekkiej poprawy zdrowia" ona coraz bardziej się izoluje. Bardzo mi na niej zależy. Przepraszam za chaos wypowiedzi

#2 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 czerwiec 2020 - 23:38

Witaj Adamie, 

na początku chciałabym pogratulować Ci takiej empatii, chęci zrozumienia tej choroby także na takim naukowym podłożu, ale i praktycznego wykorzystania tej wiedzy, to bardzo dojrzałe.

 

Depresja jest chorobą która powoduje brak zainteresowań, motywacji, przyjemności. Często powoduje brak uczuć w ogóle. Wpada się w taki stan, ,,wiem, że kiedyś chciało mi się żyć i coś czułem, ale teraz czuję jedynie, że nie mam na nic siły".

To jest trochę tak jakby zapomniało się kim się było.

Rodzina czy przyjaciele towarzyszą nam często latami, ma się większy luz i otwartość na to by zachowywać się przy nich "nieatrakcyjnie".

Nie wiem czy ktokolwiek może odpowiedzieć Ci na zadane przez Ciebie pytania. Zawsze podobno lepiej przyjemnie się zdziwić niż nieprzyjemnie rozczarować.

 

Myślę, że budowanie relacji z drugim człowiekiem wymaga dużo wewnętrznej energii, pewności siebie i motywacji, ta choroba to odbiera. Myślę, że wybranie przez Twoją ukochaną wykorzystania tej minimalnej energii na próbę przejścia przez szkołę to dobry wybór. Myślę też, że warto, abyś sam także spróbował skupić się teraz na swoich celach związanych z edukacją i swoim rozwojem. Być może za jakiś czas spotkacie się znowu i będziecie mogli porozmawiać o tym jak przeszliście przez ten trudny czas i jak udało Wam się zadbać o samych siebie. 


  • Wisienka770330 lubi to

.... ?






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych