Pierwsze co na szybko mi przychodzi do głowy gdy czuję się bardzo źle psych to jak najszybsze wyrzucenie tego bólu z siebie. Forma jest często różna bo zależy to od pory. Jeśli jest późna godzina wieczorem i nie mogę/nie chcę nikogo z przyjaciół budzic wtedy nie dzwonię do nikogo ale w dzień w takim kryzysie czując że sama się nie uspokoję dzwonię wygadać się, wyrzucić z siebie wszystko co w danej chwili mnie przygniata i nie mogę czasem oddychać swobodnie.
Inna forma to przelać ból na papier. W takich chwilach piszę najlepsze teksty do piosenek. Dziś powstały 2 już nagrane.
Wszystko żeby tylko nie dusić w sobie. Piszę o sposobach jak sobie poradzić samemu. Oczywiście terapia to podstawa w uporaniu się z traumami ale jeśli aktualnie nie mam możliwość kontaktu ze swoją psycholog to w taki sposób zawsze sama się ratuje.
Aktualnie niestety jestem mimo pory nocnej w miejscu gdzie czekam na medyczną pomoc (nie zawsze człowiek potrafi sam coś wytrwać) ale najważniejsze walczyć.
P.s. Nie ma szans na przyspieszenie tej terapii??
Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 04 czerwca 2020 - 00:18