Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie mam już siły. Jak pokochać ludzi?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#1 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 13:20


Cześć

Jestem Weronika. Całe życie samotnie zmagałam się z problemami. Całe życie jestem samotna.  Żyje w odosobnieniu.
Chyba taka moja natura. Tak sobie przynajmniej wmówiłam, albo i nie? 
Ludzie piszą, rozpaczają jak ta kwarantanna ich dobiła, łaknęli i pragnęli wręcz kontaktu z ludźmi, zaczęli świrować itd. A ja?
ja  w ogóle nie odczułam tych zmian. Siedziałam samotnie w domu i w normalnej sytuacji też bym siedziała. Nie miałam ochoty wychodzić, spotykać się z ludźmi. Gdy obostrzenia zostały poluzowane, moja znajoma wyciągała mnie na rower, a mi dalej nie chciało się wyjść z domu. To nie jest też tak, że nie potrzebuje ludzi. Wręcz przeciwnie, bardzo ich potrzebuje. Tylko że mi wystarczą rozmowy. Rozmów bardzo potrzebuje, potrzebuje przyjaciół, z którymi mogę porozmawiać. 
Moim problemem jest nienawiść do ludzi, która idzie w dwie strony. Ale to może potem, nie chce zasypywać was taka długą lekturą na wstępie. 

Chciałam się przywitać. 

:)


  • Gravi lubi to

#2 molenka

molenka
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 13:56

Moim problemem jest nienawiść do ludzi, która idzie w dwie strony. 

 

Witaj na forum.

Skąd ta nienawiść??  :blink:  Próbowałaś ją pokonać, zmienić np. w wyrozumiałość?


Dołączona grafika

#3 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 14:53

@Veus witaj na forum! 



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#4 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 15:23

 

Witaj na forum.

Skąd ta nienawiść??  :blink:  Próbowałaś ją pokonać, zmienić np. w wyrozumiałość?

Prawdopodobnie wiele czynników się na to złoży. 
Przede wszystkim moja przeszłość. Jak nie znęcanie się psychiczne, to kompletna obojętność. Przez całe gimnazjum i liceum żyłam w odosobnieniu. W ławce- sama, na wyjazdach szkolnych- sama. W autokarze-sama, na wycieczce w pokoju -sama. Nawet nie wiecie jakie to było okropne. Jak bardzo mnie to zniszczyło, jak bardzo na mnie wpłynęło. Nienawidzę ludzi za to co mi zrobili, za to jacy są, jak się zachowują, za to jak są niesprawiedliwi, nie potrafią docenić dobra jakie niosę w ich kierunku, nie potrafią docenić pomocy, zainteresowania, opieki. Brak im jakiejkolwiek wdzięczności, szacunku do drugiego człowieka. 
Wiecie co mnie najbardziej śmieszy? Ludzka hipokryzja, z tą cechą chyba każdy człowiek się rodzi. Ludzie nawołują do miłości, stop HEJTOWI i nienawiści, szanuj drugiego człowieka. A sami jak się zachowują względem swoich bliskich?  Ktoś im powie miłe słowo, to nawet podziękować nie potrafią, ktoś im powie, że zle się czuje i jest w bardzo złym stanie, to palcem nie kiwnie, a potem na fb nawołują do pomocy poszkodowanym psychicznie itd. 
 


@Veus witaj na forum! 

Cześć! ;)



#5 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 16:01

Nienawidzę ludzi za to co mi zrobili, za to jacy są, jak się zachowują, za to jak są niesprawiedliwi, nie potrafią docenić dobra jakie niosę w ich kierunku, nie potrafią docenić pomocy, zainteresowania, opieki. Brak im jakiejkolwiek wdzięczności, szacunku do drugiego człowieka. 
Wiecie co mnie najbardziej śmieszy? Ludzka hipokryzja, z tą cechą chyba każdy człowiek się rodzi. Ludzie nawołują do miłości, stop HEJTOWI i nienawiści, szanuj drugiego człowieka. A sami jak się zachowują względem swoich bliskich?  Ktoś im powie miłe słowo, to nawet podziękować nie potrafią, ktoś im powie, że zle się czuje i jest w bardzo złym stanie, to palcem nie kiwnie, a potem na fb nawołują do pomocy poszkodowanym psychicznie itd. 

 

Mogę wiedzieć co dokładnie Ci zrobili? Wiem, że może niefajnie jest wracać do takich rzeczy z przeszłości, więc jeśli nie chcesz - nie odpowiadaj.

 

Wiesz, nie odbierz tego źle, ale mówisz o hipokryzji, że nawołują do miłości, stop hejtowi, a.... sama mówisz, że ich nienawidzisz. Wiem, że spotkało Cię pewnie sporo złego, skoro Twoje podejście do ludzi jest takie, a nie inne, ale to wszystko co piszesz strasznie zaprzecza temu wszystkiemu. 

 

Być może ktoś komuś mówi miłe słowo, a ten człowiek nie dziękuje, bo nikt go nigdy tego w życiu nie nauczył. Być może kiedy mówisz komuś, że źle się czujesz i jesteś w złym stanie to... ten ktoś nie umie reagowac na coś takiego w kontakcie bezpośrednim, bo nie został tego nauczony.

Nigdy nie możemy być pewni, co kryje się w drugim człowieku i jaką ma za sobą drogę - wiem, że ciężko o tym myśleć, gdy jesteśmy skrzywdzeni, ale warto gdzieś tam mieć to z tyłu głowy :) 


  • amino i GoodEnough lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#6 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 17:27

 

Mogę wiedzieć co dokładnie Ci zrobili? Wiem, że może niefajnie jest wracać do takich rzeczy z przeszłości, więc jeśli nie chcesz - nie odpowiadaj.

 

Wiesz, nie odbierz tego źle, ale mówisz o hipokryzji, że nawołują do miłości, stop hejtowi, a.... sama mówisz, że ich nienawidzisz. Wiem, że spotkało Cię pewnie sporo złego, skoro Twoje podejście do ludzi jest takie, a nie inne, ale to wszystko co piszesz strasznie zaprzecza temu wszystkiemu. 

 

Być może ktoś komuś mówi miłe słowo, a ten człowiek nie dziękuje, bo nikt go nigdy tego w życiu nie nauczył. Być może kiedy mówisz komuś, że źle się czujesz i jesteś w złym stanie to... ten ktoś nie umie reagowac na coś takiego w kontakcie bezpośrednim, bo nie został tego nauczony.

Nigdy nie możemy być pewni, co kryje się w drugim człowieku i jaką ma za sobą drogę - wiem, że ciężko o tym myśleć, gdy jesteśmy skrzywdzeni, ale warto gdzieś tam mieć to z tyłu głowy :)

Wiem, wiem, dlatego chciałabym się własnie tego nauczyć. Moim głównym problemem jest to, że nie potrafię, bo doświadczenia z przeszłości za bardzo sterują moim życiem. Oczekuje od ludzi tego czego nie dostałam,czyli miłości, wsparcia, troski. Ja tyle daje z siebie i chciałabym, żeby zostało to odwzajemnione.
Miotają mną też emocje spowodowane z pozoru błahymi sytuacjami. Tego też chciałabym się pozbyć. Np. bardzo jest mi przykro kiedy podzielę się jakąś informacją z kimś bliskim, ta osoba odczyta wiadomość i nawet nie odpisze. Ja po prostu nie rozumiem czemu ludzie nie umieją rozmawiać. Mi napisanie frazy "odpiszę ci później , nie mogę teraz rozmawiać, czy chociażby źle się czuję, odezwę się jak będę miał ochotę, siłę czy cokolwiek" zajmuje naprawdę chwilę.  Takie olanie drugiego człowieka jest bardzo krzywdzące. Zwykła wiadomość informującą załatwiłaby sprawę. Ludzie są leniwi, egoistyczni i mają gdzieś innych.
Tak ciężko jest być dobrym dla innych. Widocznie tak.
A co do hipokryzji. Słusznie zauważyłaś. Dlatego napisałam, że my wszyscy rodzimy się z tą cechą, nie wykluczałam w tego grona siebie ;)

A odpowiadając na pytanie co zrobili, znęcali się psychicznie nade mną,więcej wole nie mówić.


Użytkownik Veus edytował ten post 12 maj 2020 - 17:29

  • WhiteBlankPage lubi to

#7 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 maj 2020 - 21:05

@Veus luzik, rozumiem, nie musisz odpowiadać :)

Wiesz, ja też nie mam pojęcia, dlaczego ludzie odczytuja wiadomości i postanawiaja nigdy na nie nie odpisać. Lub nigdy nie oddzwonić. Ale tłumacze sobie, że to po prostu ktoś, kto nie jest warty mojej uwagi.

Za mną również ciągnie się przeszłość, która nie do końca pozwala mi normalnie funkcjonować, oczywiście mam na myśli rzeczy związane z tym, że zostałam przez innego człowieka. Pełno było we mnie nienawiści (do tego jednego człowieka jest oczywiście nadal i nie zniknie nigdy), złości, niewiary w innych, którzy mnie otaczają. Ale wiesz co sobie ostatnio pomyślałam? Że mogę bardzo wiele stracić. Bo w tym wszystkim, w tej całej swojej zawziętości w nienawidzeniu mogę nie dostrzec kogoś, kto jednak okazuje mi zainteresowanie i to, że jestem ważna. Czasem jesteśmy troszkę zaślepieni i ciężko mam dostrzec pewne rzeczy.

Czym zajmujesz się na co dzień? Jak lubisz spędzać czas? :)
  • victoria i beatkaok lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#8 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 maj 2020 - 14:04

Chyba też powinnam zacząć tak to sobie tłumaczyć. 

Czy to był twój partner?

 

No tak, gorzej tylko kiedy nie ma takiej osoby, która okazuje zainteresowanie :D

Ostatnio to tylko się dołuję więc tak spędzam czas. Ale kiedy czuje się w miarę ok, to tworzę. Maluję, rysuję, fotografuję, rzeźbię itd ;)
A Ty?



#9 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 maj 2020 - 14:37

@Veus tak, były partner, który nie zasługuje nawet na miano człowieka. ;) 

 

A może to odwrócisz i spróbujesz mimo wszystko malować, rysować i dzięki temu poczujesz się lepiej? :)

 

Ja na co dzień pracuję - ostatnio często w domu, więc pracuję jeszcze więcej ;)  Czuję się zdecydowanie lepiej, niż kiedyś. W wolnych chwilach spędzam czas z ludźmi, którzy dobrze na mnie działają, czytam, oglądam seriale, od jakiegoś czasu myślę, żeby zacząć ćwiczyć - ale to tylko myślenie póki co... :D 


  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#10 Panoramix

Panoramix
  • Imię:Adrian
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 13 maj 2020 - 19:23

@venus, cześć! :-)

#11 molenka

molenka
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 maj 2020 - 08:31

Wiem, wiem, dlatego chciałabym się własnie tego nauczyć. Moim głównym problemem jest to, że nie potrafię, bo doświadczenia z przeszłości za bardzo sterują moim życiem. Oczekuje od ludzi tego czego nie dostałam,czyli miłości, wsparcia, troski. Ja tyle daje z siebie i chciałabym, żeby zostało to odwzajemnione.
Miotają mną też emocje spowodowane z pozoru błahymi sytuacjami. Tego też chciałabym się pozbyć. Np. bardzo jest mi przykro kiedy podzielę się jakąś informacją z kimś bliskim, ta osoba odczyta wiadomość i nawet nie odpisze. Ja po prostu nie rozumiem czemu ludzie nie umieją rozmawiać. Mi napisanie frazy "odpiszę ci później , nie mogę teraz rozmawiać, czy chociażby źle się czuję, odezwę się jak będę miał ochotę, siłę czy cokolwiek" zajmuje naprawdę chwilę.  Takie olanie drugiego człowieka jest bardzo krzywdzące. Zwykła wiadomość informującą załatwiłaby sprawę. Ludzie są leniwi, egoistyczni i mają gdzieś innych.
Tak ciężko jest być dobrym dla innych. Widocznie tak.
A co do hipokryzji. Słusznie zauważyłaś. Dlatego napisałam, że my wszyscy rodzimy się z tą cechą, nie wykluczałam w tego grona siebie ;)

A odpowiadając na pytanie co zrobili, znęcali się psychicznie nade mną,więcej wole nie mówić.

 

Życie z poczuciem krzywdy jest na dłuższą metę trudne do wytrzymania. Warto pomyśleć o terapii i mocno się zabrać do pracy w celu zmiany przekonań, które są dla Ciebie szkodliwe. Taka zmiana odczuwalna jest jak uwolnienie ze zbyt ciasnego pancerza, który krępuje każdy ruch. Pomyśl, jak pięknie byłoby móc czuć swobodę, wolność, radość, bez oczekiwań wobec innych :) Zwizualizuj to sobie :) 

Gdy piszesz do kogoś to musisz zakładać, że ta osoba może nie być gotowa ponieść z Tobą Twojego ciężaru. Może nie wiedzieć co Ci odpisać, by Cię wesprzeć albo by nie sprawić Ci przykrości. Być może jest to nieodpowiednia osoba do dzielenia się Twoimi odczuciami. Może być jeszcze ze 100 powodów takiego czy innego zachowania drugiej osoby, która nie musi mieć złych zamiarów.

W terapii możesz przerobić wszystkie sytuacje trudne i emocje z nimi związane. Możesz nauczyć się jak sobie radzić z emocjami w kryzysie. Ale musisz chcieć zmiany, porzucenia tego, co dotychczas i nauczyć się żyć od nowa.

Co sądzisz?


Dołączona grafika

#12 hawwa

hawwa
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 maj 2020 - 17:46

@molenka ma rację... Terapia, która dostałam od losu pokazuje mi gdzie robiłam błąd lu w czym jestem dobra... I mimo 3 sesji nie uczyniła jeszcze wiosny w moim życiu, ale gdy ostatnio było mi naprawdę ciężko, ktoś tu odebrał mój wpis o samobójstwie jako celowe działanie na niekorzyść innych, nie znając mnie i tego co mną wzbudziło silne emocje... Chciałam odwołać terapię, ale nie zrobiłam tego, po terapii poczułam jakbym unosiła się ku górze jakby ciężar sytuacji, która mną wzburzyła kruszyła się a ja byłam lekka...


  • molenka, Wisienka770330 i WhiteBlankPage lubią to
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#13 molenka

molenka
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 maj 2020 - 12:41

@molenka ma rację... Terapia, która dostałam od losu pokazuje mi gdzie robiłam błąd lu w czym jestem dobra... I mimo 3 sesji nie uczyniła jeszcze wiosny w moim życiu, ale gdy ostatnio było mi naprawdę ciężko, ktoś tu odebrał mój wpis o samobójstwie jako celowe działanie na niekorzyść innych, nie znając mnie i tego co mną wzbudziło silne emocje... Chciałam odwołać terapię, ale nie zrobiłam tego, po terapii poczułam jakbym unosiła się ku górze jakby ciężar sytuacji, która mną wzburzyła kruszyła się a ja byłam lekka...

No zobacz, a to dopiero początek :) 


  • hawwa lubi to
Dołączona grafika

#14 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 maj 2020 - 21:14

@Veus tak, były partner, który nie zasługuje nawet na miano człowieka. ;)

 

A może to odwrócisz i spróbujesz mimo wszystko malować, rysować i dzięki temu poczujesz się lepiej? :)

 

Ja na co dzień pracuję - ostatnio często w domu, więc pracuję jeszcze więcej ;)  Czuję się zdecydowanie lepiej, niż kiedyś. W wolnych chwilach spędzam czas z ludźmi, którzy dobrze na mnie działają, czytam, oglądam seriale, od jakiegoś czasu myślę, żeby zacząć ćwiczyć - ale to tylko myślenie póki co... :D

Czujesz się lepiej pracując z dala od ludzi ? :D 
Właśnie, a powiedz mi, bo piszesz, że spędzasz czas z ludźmi, którzy pozytywnie na Ciebie wpływają.  Co w sytuacji kiedy ktoś jest ci bliski, ale czujesz, że jego problemy  i jego negatywne nastawienie do życia źle na ciebie wpływają. Z jednej strony chcesz mu pomóc, ale z drugiej ta osoba ciągnie cię na dno..
Raz miałam taką sytuację. Oczywiście nie mówiłam, że chodzi o to, poinformowałam, że bardzo źle się czuję i potrzebuje odizolować się na jakiś czas. Oczywiście miała do mnie żal i chyba nigdy mi tego nie wybaczy. Mimo, że kiedy poczułam się na tyle silna by oprócz mojego ciężaru znieść również jej, napisałam do niej. Jednak jej żal do mnie jest za silny i ta relacja zupełnie inaczej wygląda. 
Ale co ja miałam zrobić. Wtedy przechodziłam najgorszy okres w moim życiu, myślałam, że przyjaciel zrozumie. To jeszcze mnie zaatakowała, za to co postanowiłam, by sobie pomóc.
 


@Molly, zazwyczaj mało kto ma złe zamiary. Po prostu nie pomyślą o innych, zaślepieni swoimi sprawami.
Oczywiście znajdą się też i tacy, którzy chcą sprawić ci przykrość. I to często jest bardzo łatwe to rozszyfrowania.
Jeszcze kiedyś wdawałam się w dyskusje, kłótnie itd- dziś już nie mam na to siły, nie chce więcej tego robić. Nie chcę psuć sobie nastroju prowadząc kłótnie z kimś, nawet nie jest tego wart.
Myślę, że terapia jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, że jestem ciężkim charakterem. Nigdy nie byłam na terapii, jakoś dawałam radę sama. Boje się też, że jeśli pójdę, zostanie to gdzieś odnotowane. Wiem, że nie musi, ale jednak...


@jestem jaka jestem :o)
Ciesze się, że terapia pomogła Ci ;)

Ja boje się, że będę szukała odpowiedniego terapeuty za długo, być może zniechęcę się.

 


Użytkownik Veus edytował ten post 15 maj 2020 - 21:07


#15 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 maj 2020 - 08:26

@Veus lubię pracę z ludźmi, więc cieszę się, że jednak są dni, kiedy fizycznie muszę pojawić się w firmie. 

 

 

 

Właśnie, a powiedz mi, bo piszesz, że spędzasz czas z ludźmi, którzy pozytywnie na Ciebie wpływają.  Co w sytuacji kiedy ktoś jest ci bliski, ale czujesz, że jego problemy  i jego negatywne nastawienie do życia źle na ciebie wpływają. Z jednej strony chcesz mu pomóc, ale z drugiej ta osoba ciągnie cię na dno..

 

Powiem jedynie na bazie własnego doświadczenia i tego, co ja robiłam, co mi pomagało. Nie traktuj tego proszę jako prawdę objawioną i nie musisz robić  tego samego.

 

Po wszystkim, co przeszłam, zaczęłam dbać o siebie, o swój komfort psychiczny. Kiedyś byłam taką trochę "matką Teresą" - angażowałam się we wszystkie przeżycia innych ludzi za wszelkę cenę starając się im pomóc. Sama przy tym cierpialam, ale zaciskalam zęby. Ostatnio był punkt kulminacyjny w moim życiu - bliskiej mi osobie było bardzo źle, była w bardzo kiepskim stanie psychicznym. Ale wiedziałam, że muszę zachować dystans psychiczny, bo inaczej wrócę do punktu, w którym już kiedyś byłam. Myślę, że człowiek musi sam siebie mocno pokochać, by móc izolować się od takich rzeczy, dbać o siebie w ten właśnie sposób, by nie ściągać na siebie różnych plag. Pomagałam na tyle, na ile uważałam to za dobre dla siebie. Nie chcę robić czegokolwiek kosztem siebie - już nie :) Zbyt dużo człowiek traci wtedy, traci cząstkę siebie, której być może już nigdy nie odzyska. A ja chcę być kompletna, bo przecież będę swoim własnym towarzyszem życia do końca swoich dni :) 


  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#16 Zołza

Zołza
  • Imię:D
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 maj 2020 - 11:43

Cześć, też nienawidzę ludzi. Nie potrzebny mi terapeuta, żeby wiedzieć, skąd to u mnie i, szczerze mówiąc, wolę swoją nienawiść, niż to, z czego ona wyrosła. A wyrosła z tego, że jako dziecko z "domu alkoholowego" a jednocześnie będąc rodziną znanych w mieście nauczycieli miałam koleżanki z rodzin jak z reklamy. Ciągle wiedząc, że ni chu chu nie pasuję do nich, więc musiałam kłamać, udawać i próbować się dostosować. Szkolne znajomości się skończyły, dorosłam po drodze próbując się dostosować do każdego, kto okazywał choc trochę zainteresowania. To porąbane.

Uważam, że lepiej mi z pogardliwą nienawiścią do ludzi niż z upokarzającym poczuciem niedopasowania.



#17 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 maj 2020 - 15:44

@{Zołza} terapueta nie jest tylko po to, żeby ustalić z Tobą skąd się to wzięło. :) To plus, że sama znasz źródło.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#18 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 19 maj 2020 - 16:38

@Veus Witaj. Przykro mi czytać o odrzuceniu jakiego doznałaś w szkole. To bardzo trudne doświadczenia i szczerze współczuję. 

Obrona przed odrzuceniem i izolowanie się od ludzi niewiele pomoże, problemy zostają, w dodatku rosną i rosną. Może warto przełamać się i pójść na rower z koleżanką? Może to ona potrzebowała pogadać? Pielęgnowanie żalu doprowadzi Cię do nerwicy i depresji. Na szczęście szkoła za Tobą. Możesz budować nowe relacje z ludźmi na różnych płaszczyznach.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#19 Veus

Veus
  • Imię:Weronika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 maj 2020 - 20:18

@Veus lubię pracę z ludźmi, więc cieszę się, że jednak są dni, kiedy fizycznie muszę pojawić się w firmie. 

 

 

Powiem jedynie na bazie własnego doświadczenia i tego, co ja robiłam, co mi pomagało. Nie traktuj tego proszę jako prawdę objawioną i nie musisz robić  tego samego.

 

Po wszystkim, co przeszłam, zaczęłam dbać o siebie, o swój komfort psychiczny. Kiedyś byłam taką trochę "matką Teresą" - angażowałam się we wszystkie przeżycia innych ludzi za wszelkę cenę starając się im pomóc. Sama przy tym cierpialam, ale zaciskalam zęby. Ostatnio był punkt kulminacyjny w moim życiu - bliskiej mi osobie było bardzo źle, była w bardzo kiepskim stanie psychicznym. Ale wiedziałam, że muszę zachować dystans psychiczny, bo inaczej wrócę do punktu, w którym już kiedyś byłam. Myślę, że człowiek musi sam siebie mocno pokochać, by móc izolować się od takich rzeczy, dbać o siebie w ten właśnie sposób, by nie ściągać na siebie różnych plag. Pomagałam na tyle, na ile uważałam to za dobre dla siebie. Nie chcę robić czegokolwiek kosztem siebie - już nie :) Zbyt dużo człowiek traci wtedy, traci cząstkę siebie, której być może już nigdy nie odzyska. A ja chcę być kompletna, bo przecież będę swoim własnym towarzyszem życia do końca swoich dni :)

Syndrom matki Teresy, też mnie poniekąd dalej dotyczy.  Staram się żyć w przeświadczeniu, że dobro powróci, że jeśli ktoś jest zły, to przecież nie muszę być taka sama jak ta osoba. Ale to jest niesamowicie ciężkie, bo aż chce się zachować identycznie zle.. Po prostu chce się, by ta osoba poczuła to samo.
EEe napisałam parę zdań, które nagle wyparowały...
No nic, w skrócie, masz racje, trzeba być dla siebie dobrym, dbać o swoją duszę. 
 


Cześć, też nienawidzę ludzi. Nie potrzebny mi terapeuta, żeby wiedzieć, skąd to u mnie i, szczerze mówiąc, wolę swoją nienawiść, niż to, z czego ona wyrosła. A wyrosła z tego, że jako dziecko z "domu alkoholowego" a jednocześnie będąc rodziną znanych w mieście nauczycieli miałam koleżanki z rodzin jak z reklamy. Ciągle wiedząc, że ni chu chu nie pasuję do nich, więc musiałam kłamać, udawać i próbować się dostosować. Szkolne znajomości się skończyły, dorosłam po drodze próbując się dostosować do każdego, kto okazywał choc trochę zainteresowania. To porąbane.

Uważam, że lepiej mi z pogardliwą nienawiścią do ludzi niż z upokarzającym poczuciem niedopasowania.

Też często tak myślę. Czasem wole być wredna oschła i niemiła niż płaszczyć się jak jakiś przegryw.
Żyję tak od paru lat, takie podejście ulżyło mi znacząco. Ale z drugiej strony nikt nie polubi takiego oschłego człowieka.. A jeśli miabym czekac na tę osobę, która polubi mnie taka jaka jestem , to sobie chyba dlugo poczekam :D


@Veus Witaj. Przykro mi czytać o odrzuceniu jakiego doznałaś w szkole. To bardzo trudne doświadczenia i szczerze współczuję. 

Obrona przed odrzuceniem i izolowanie się od ludzi niewiele pomoże, problemy zostają, w dodatku rosną i rosną. Może warto przełamać się i pójść na rower z koleżanką? Może to ona potrzebowała pogadać? Pielęgnowanie żalu doprowadzi Cię do nerwicy i depresji. Na szczęście szkoła za Tobą. Możesz budować nowe relacje z ludźmi na różnych płaszczyznach.

Jednak trochę pomogło, uniknęłam kolejnych rozczarowań ze strony obcych. Przynajmniej mogę powiedzieć, że to ja ich do siebie nie dopuściłam, niż że to oni nie byli zainteresowani mną.


Użytkownik Veus edytował ten post 20 maj 2020 - 20:19


#20 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 maj 2020 - 22:20

@Veus ja właściwie nie żyje w przeświadczeniu, że dobro do mnie powróci. :) Robię coś dobrego dla kogoś bo tego chce, bo mam na to ochotę, bo chce sprawić tej osobie przyjemność.
  • victoria i amino lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych