Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jakie leki, aby nie widać było po mnie choroby?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 CiotkaDzidka

CiotkaDzidka

Napisano 16 kwiecień 2020 - 11:50


Mam schizofrenię, lęki, fobię społeczną, stany depresyjne i chyba też stany hipomaniakalne.

 

Biorę leki - fluoksetyna 60mg, lamotrygina 25mg(ma być 300mg), olanzapina 10mg, pregbalina 600mg, kwetiapina 300mg.

 

Problem jest taki, że widać po mnie chorobę. Nie schizofrenię, lecz nerwicę, społeczne oraz chyba stany depresyjne oraz górki.

 

Powiedział to mój przyjaciel. Powiedział, to również kuzyn mojego przyjaciela, kiedy zobaczył mnie pierwszy raz, zapytał się go czy na coś się leczę.

 

Wydawało mi się, moje lęki zaleczyłem, bo i tak jest znacznie lepiej niż sprzed brania antydepresantów. 

 

Wydaje mi się, że takie objawy po mnie widać - zacinanie się głosu, ciche mówienie, drżący głos, dziwne ruchy.'

 

Czy są jakieś leki, które by jakoś mnie uspokoiły? Benzodiazepin brać nie chcę, bo i tak na mnie nie działają.

 

Czy do fluoksetyny można brać jakiś dodatkowy antydepresant, by mnie wyciszył?



#2 Gość_Milkyway_*

Gość_Milkyway_*
  • Gość

Napisano 16 kwiecień 2020 - 12:57

Czy do fluoksetyny można brać jakiś dodatkowy antydepresant, by mnie wyciszył? - to dobre pytanie do specjalisty,a nie do nas

 

 

Możemy Cię wspierać,ale nikt z nas nie jest lekarzem by decydować o Twoim leczeniu

 

Pozdrawiam,rozgość się ;)


  • hawwa lubi to

#3 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 kwiecień 2020 - 14:27

Witaj!

Każdy ma jakieś wyuczone gesty, postawę ciała, czasem wyrażamy sobą i swoim wyglądem więcej niż się spodziewamy. Może być to kwestia leków, może choroby, a może osobowości.

 

Powiem Ci na swoim przykładzie- byłam nieśmiała, a jednocześnie byłam aktywistką i były tematy które powodowały, że bardzo mocno wygłaszałam swoje zdanie, większość moich znajomych byli to mężczyźni i byłam dość mocna w sposobie mówienia- nowo poznani ludzie z czasem zaczęli mi mówić, że jestem taka sympatyczna, a mieli mnie za "straszną sukę". A ja byłam nieśmiała i empatyczna... Z jednej strony moja nieśmiałość (cecha osobowości) połączona z zachowaniem (głośnym mówieniem) i do tego agresywny ton głosu i ludzie tworzą sobie zgoła inne wyobrażenie o nas.

 

 

 

Mówisz o "moje lęki zaleczyłem" i ,,zacinanie się głosu, ciche mówienie, drżący głos, dziwne ruchy"- moim zdaniem załagodziłeś lęki, być może w życiu codziennym masz znacznie obniżony poziom lęku.
Jednak w sytuacji społecznej, pewnej relacji z ludźmi pojawiają się jakieś dodatkowe emocje, dodatkowe stresy, że pojawiają się objawy jakieś takiej nieśmiałości?
Co o tym myślisz? Masz takie poczucie pewnego onieśmielenia przy innych?


„Osoba depresyjna raz po raz dochodzi do granicy swoich możliwości DOPASOWYWANIA się do innych i swojej gotowości do REZYGNACJI.

Początkiem uzdrowienia może być dla niej zrozumienie, że nie może uciec przed ISTNIENIEM JAKO PODMIOT, jeśli nie chce zostać zniszczona ciągłymi NADMIERNYMI wymaganiami, jakie stawiają przed nią jej własne „cnoty” i jeśli nie chce ciągle z zazdrością patrzeć na tych, którzy BEZ poczucia winy i lęku biorą od życia pełnymi garściami TO, CO POTRAFIĄ.”

„Oblicza lęku” Fritz Riemann


#4 CiotkaDzidka

CiotkaDzidka

Napisano 16 kwiecień 2020 - 15:29

Psychiatra oraz psycholog nie widzą po mnie choroby, dopiero specjalista to zauważy, tak powiedzieli. Zwyczajni ludzie nic nie powinni po mnie widzieć.

 

Mój sąsiad powiedział, że ciągle chodzę smutny, mimo, że wówczas miałem wyrównany nastrój.

 

A dlatego pytam się tutaj czy można łączyć dwa ssri, bo może ktoś tutaj je brał, mimo, że jest to ryzykowne,


  • Opium lubi to

#5 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 kwiecień 2020 - 17:20

Myślę, ze łykasz bardzo dużo różnych leków i tak naprawdę każdy z nich sam w sobie może powodować minimalne zmiany w mikro ekspresji, bo działają na układ nerwowy. Warto przy leczeniu suplementować magnez, bo zdarzają się różne tiki, skurcze, pulsacje, ale powinieneś raczej sam je zauważać. Równie dobrze może to nie być zupełnie lekowe, może ktoś niemniej odpowie w ściśle zakresie farmakologicznym, ja odniosę się do czegoś innego.

 

 

Często jest to kwestia ogólnej energetyki, wewnętrznego nastroju, ludzie którzy są wrażliwi na intuicyjny odbiór innych ludzi widzą pewne rzeczy, wyłapuje się pewne rzeczy z postawy, ilości spojrzeń w oczy, tempa i sposobu mówienia. To tzw. komunikacja niewerbalna.
Jeśli nie jesteś pogodny to dla ludzi jesteś smutny, tak to odczytują. Brak mimiki pozytywnej dla wielu osób oznacza jakąś formę mimiki negatywnej.

Nad wszystkim można pracować jeśli wie się na co konkretnie zwracać uwagę.

 

Jeśli to przyjaciel to pogadałabym z Nim o co chodzi, jeśli masz stałą psychoterapię to może warto byłoby zaprosić go na sesję, gdzie moglibyście razem pogadać o tym z psychologiem.


„Osoba depresyjna raz po raz dochodzi do granicy swoich możliwości DOPASOWYWANIA się do innych i swojej gotowości do REZYGNACJI.

Początkiem uzdrowienia może być dla niej zrozumienie, że nie może uciec przed ISTNIENIEM JAKO PODMIOT, jeśli nie chce zostać zniszczona ciągłymi NADMIERNYMI wymaganiami, jakie stawiają przed nią jej własne „cnoty” i jeśli nie chce ciągle z zazdrością patrzeć na tych, którzy BEZ poczucia winy i lęku biorą od życia pełnymi garściami TO, CO POTRAFIĄ.”

„Oblicza lęku” Fritz Riemann






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych