Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Zbyt częsta potrzeba sprawienia sobie jakiejś przyjemności


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 Nelyssa

Nelyssa

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2808 postów
  • Gadu-Gadu:57338688
  • Imię:Karola
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :D

Napisano 27 styczeń 2020 - 21:39


Od kilku dni zauwazylam u siebie cos takiego, ze potrzebuje stale dostarczac sobie czegos, co sprawia mi radosc. Niepokoi mnie to, bo zaczelam pic po 5 lub 6 kaw dziennie, wiecej jesc, z duzym trudem przychodzi mi lekkie ograniczenie papierosow, i gdybym mogla, to bym palila pewno jakies ponad dwie paczki ich dziennie, a wczoraj i przedwczoraj wypilam troszke alkoholu, co prawda malutko, ale zawsze pilam alkohol co drugi dzien, a wczoraj zlamalam ta zasade, mialam tez dzis taka sytuacje, ze mialam silniejsza niz zawsze potrzebe sluchania muzyki, a gdy nie moglam, to mi tego bardzo brakowalo, zrobilam tez liste zakupow az do maja, bo zawsze mnie ta czynnosc cieszy, ale gdy zdalam sobie sprawe, ze dluzej bede musiala czekac na niektore rzeczy, to dostalam pogorszenia nastroju, nawet nazwalabym to poczatkiem stanu depresyjnego, bo potem sie troche zaczal tez i z innych powodow. Martwie sie tym, bo to sie caly czas od kilku dni utrzymuje. Nie wiem, co to jest, i jak to pokonac. Utrudnia mi to wszelkie obowiazki i wyjscia, bo mi wtedy podczas tego brakuje tych uprzyjemniaczy. Nigdy czegos takiego nie mialam, zaobserwowalam to dopiero z pare dni temu. Bardzo bym nie chciala, zeby to postepowalo :(


Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Pamiętaj, że Twoje czarne myśli, wątpliwości i podły nastrój lubią kłamać


#2 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5957 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 styczeń 2020 - 09:07

Ja bym to zinterpretowała jako zastępczą formę przyjemności. Nieraz pisałaś w swoim pokoju np., że brakuje Ci bliskości, stworzenia z kimś bliskiej relacji, więc czy zakupy czy jedzenie mogą w tym przypadku być substytutem tego, czego naprawdę potrzebujesz.


  • Nelyssa i PepeTheFrog lubią to

"Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk". 

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#3 PepeTheFrog

PepeTheFrog

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 34 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 28 styczeń 2020 - 14:40

Obstawiam, że przyczyna jest pewnie taka, jak sugeruje @Complicated

Kurcze, u mnie problem jest, ale w drugą stronę - nie mam energii do życia, nie mam siły cieszyć się czymkolwiek



#4 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5149 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 styczeń 2020 - 20:07

@Nelyssa

 

Takie intensywne sprawianie sobie przyjemności poprzez zabiegi, które opisałaś może być wciągające i wydaje mi się że może być też uzależniające.

Sam się na tym czasem łapię. I zazwyczaj wpadam w takie stany albo żeby coś zastąpić, albo żeby czegoś nie czuć.


Użytkownik titanic edytował ten post 28 styczeń 2020 - 20:12

  • Complicated_85 i Nelyssa lubią to
CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#5 Nelyssa

Nelyssa

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2808 postów
  • Gadu-Gadu:57338688
  • Imię:Karola
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :D

Napisano 28 styczeń 2020 - 20:41

@titanic ja to mysle, ze ja to mam, zeby cos zastapic. Bo nie lubie robic czegos przyjemnego podczas, gdy mam negatywny nastroj, bo uwazam, ze te przyjemnosci sprawia mi wieksza radosc podczas mojego dobrego nastroju.


Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Pamiętaj, że Twoje czarne myśli, wątpliwości i podły nastrój lubią kłamać


#6 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5149 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 styczeń 2020 - 21:04

@NelyssaRozumiem :). Chodziło mi o to też żeby to samonapędzające się koło  za bardzo się nie rozkręciło przy użyciu co raz większej ilości wyzwalaczy- kawy, papierosów, zakupów itd. Może swój problem, widzę niestety w tym co opisałaś. Jestem  od cukru uzależniony i walczę często sam ze sobą kiedy mijam półki w sklepie.

Z odczuwaniem już lepiej ,ale ciastka nadal kuszą ;)


Użytkownik titanic edytował ten post 28 styczeń 2020 - 21:05

  • Nelyssa lubi to
CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#7 _sky

_sky

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 13 postów
  • Imię:M
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 21 luty 2020 - 14:56

Cóż przyjemności = dopamina, a nasze mózgi ją lubią i jest to całkowicie normalne. I wbrew pozorom zdrowe, bo właśnie na tym polega życie, aby dostarczać sobie przyjemności. Ale ważne, aby nie stracić głowy, bo jeśli mamy mało źródeł to łatwo popaść w uzależnienie. Więc warto szukać innych, przynajmniej próbować. 

np. jeśli lubisz sobie coś zjeść to zamiast kupować gotowy produkt, spróbuj go ugotować, zrobić samemu. Pójdź piechotą na zakupy, wróć do domu, wejdź do kuchni, włącz sobie swój ulubiony kawałek i nawet nie zauważysz kiedy już będzie gotowe. W tym czasie, będziesz mogła posłuchać muzyki, która uprzyjemni Ci czas, zajmiesz czymś ręce dzięki czemu może wypalisz papierosa mniej, a próbując potrawę zaczniesz uprzyjemniać sobie chwile już wcześniej.

 

Generalnie, nie trzeba rezygnować z uprzyjemniaczy i nie warto tego robić skoro poprawiają nam humor, ale warto skupić się nie tylko na samym celu, ale i zmienić choć trochę podejście do niego, aby stał się on naszą nagrodą, a nie lekiem. Wtedy właśnie samoczynnie ograniczymy zbyt częstą potrzebę. Nie mam zielonego pojęcia z czego może to wynikać, może jakiś skutek uboczny leków, które bierzesz? 

Warto przynajmniej spróbować bo nic na tym nie stracisz, a jeśli Ci się nie spodoba to przynajmniej będziesz o tym wiedziała na przyszłość :)


Użytkownik _sky edytował ten post 21 luty 2020 - 15:15

  • Nelyssa lubi to

#8 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5305 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 luty 2020 - 21:37

Mądre rzeczy już Ci ludzie napisali.
Dodatkowo ja tu widzę schemat uzależnienia, nie padło jeszcze tylko jakby na to od czego się uzależnisz. Od czego wolisz się uzależnić?

Złudna kontrola, piję tylko w weekendy, piję co drugi dzień, ups, nie wyszło. No niestety, ale to powolne poznawanie granicy między uzależnieniem a zażywaniem.

To Ty możesz sterować swoim umysłem, nie na odwrót. Nie zawsze jest łatwo, ale można. Ja bym zaproponowała rozwiązanie na głęboką wodę- odstaw wszystko to co daje Ci tę przyjemność chemicznie i wybierz sobie obecne lub nowe zajęcia na które przeznaczysz ten czas i które zajmą Ci myśli.
A mózg który chce swojej substancji umie uprzykrzyć życie, osłabiony nastrój na ogół działa, więc robi właśnie to. Dosadnie.
Łatwo wpaść w uzależnienie w depresji, bo właśnie z jednej strony masz doła, mózg sam z siebie topornie wytwarza jakąkolwiek radość, a tu chemia na wyciągnięcie ręki.
Aby mózg jednak nauczył się na nowo rozumieć emocje i wytwarzać radosne substancje (serotonina, endorfina, dopamina) to potrzeba, aby został trzeźwy i zażywać psychotropy zgodnie z zaleceniami.

Mega szacunek za to, że dostrzegłaś to u siebie i to na tak wczesnym etapie, pozdrawiam!


  • Nelyssa lubi to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych