Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Witam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Arxis

Arxis
  • Imię:-v-
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:dolnośląskie DL

Napisano 31 grudzień 2019 - 09:33


Witam

Mimo jakichś tam osiągnięć w życiu, skończone studia praca dobra w zawodzie żadnych nałogów problemów rodzinnych finansowych itp... Stan zdrowia fizycznego znakomity a psychicznego trudno nawet zgadywać ...a co dopiero samemu je oceniać - to zupełnie nieobiektywne. Ciągle czarne barwy wszystkiego, w zasadzie nic nie cieszy. Raczej niechęć do ludzi choć potrzebującym zawsze pomagam. Polubiłem samotność w swoim stworzonym wyimaginowanym świecie literatury muzyki i własnych myśli, ma pozór wszystko w porządku - powierzchownie i w oczach innych. Życie przemija przychodzą różne lęki np co będzie za x  lat. Satysfakcji z życia pomimo sukcesów osobistych i zawodowych  - żadna. Ruytuna i nuda a czasem i chała. Zarazem smutek i lęk na porządku dziennym.

Długo się przyglądałem temu foru i dojrzewałem do tego aby napisać tych kilka słów. Pozdrawiam Serdecznie

 



#2 dopołowy

dopołowy
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 31 grudzień 2019 - 10:29

Witaj na forum. Z końcem roku stajemy się i starsi i dojrzalsi (podobno). Na pewno znajdą się osoby tutaj, z którymi pojawi się nić porozumienia. Każdy z nas ma jakiś swój świat. Chodzisz na terapię? Mówiłeś komuś o swoim problemie?

#3 Arxis

Arxis
  • Imię:-v-
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:dolnośląskie DL

Napisano 31 grudzień 2019 - 11:06

Nie nie chodziłem na terapie. Nie wiem nawet jak zacząć. O swoich problemach nie mówiłem i nie mówię nikomu tak zostałem wychowany aby ze wszystkim radzić sobie sam i nie okazywać oznak słabości choć czasami przeżywam bezgraniczną rozpacz z pewnością dobrze wiecie co kryje się pod tymi słowami. Nie ma dla mnie czegoś takiego jak światełko zrozumienia lub nadzieji i chyba już 2/3 życia ma za sobą ... Wspomnień dobrych mało za to zastrzeżeń do swojego postępowania wiele gdyby to, gdyby tamto... Wiem że rozpamiętywanie przeszłości nic nie zmieni. Przemogłem się i zdecydowałem napisać TU.



#4 dopołowy

dopołowy
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 31 grudzień 2019 - 13:47

Wielu z nas tak żyło i było wychowywanym. "Masz być SILNY", "masz udowadniać ciągle COŚ", "bo kto jak nie TY". Nie trzeba trzymać gardy przez 24h/ nic nikomu nie trzeba udowadniać/każdy inny. Łatwo się mówi, gorzej robi, wiadomo. Taka autoerapia w wylewaniu myśli choćby tutaj też działa. Jednak jeśli sytuacja się pogarsza i długo utrzymuje warto i polecam skorzystać z pomocy psychoterapeuty/psychiatry albo całego combo.
  • WhiteBlankPage lubi to

#5 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 31 grudzień 2019 - 14:28

@Arxis Witaj. Rozgość się i bądź sobą. Tu nie trzeba udawać, być tym czy tamtym....tu można być sobą. Bezpiecznie.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#6 victoria

victoria
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 31 grudzień 2019 - 17:09

@Arxis witaj na forum, fajnie, że się odważyłeś napisać i podzielić z nami swoją historią i przemyśleniami.

często tak bywa, że kiedy nam się wydaje, że mamy wszystko, to zaczynamy dostrzegać, że nie ma w tym życziu czegoś większego, że jest trochę powierzchowne... ale spokojnie!

możliwy jest jeszcze entuzjazm, zadowolenie i satysfakcja, tylko, żeby w sobie wykształcić te odruchy, to jednak trzeba w to wsadzić ogrom pracy. moga ta być rozne rzeczy: rozwijanie zainteresowan, podroze, nowe znajomosci, moze zmiana pracy? Jeśli próba zmian nie pomaga, to warto się trochę podeprzeć psychoterapią a niekiedy terapią... To pomoże napewno uporządkować własne myśli i emocje i ustawić żagle w odpowiednim kierunku.

Aaa! I okazywanie słabości nie jest słabością według mnie, raczej ogromną odwagą i świadczy o dużej sile człowieka


nie mam nic do powiedzenia

#7 Arxis

Arxis
  • Imię:-v-
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:dolnośląskie DL

Napisano 02 styczeń 2020 - 09:46

Witam. Po pierwsze chciałbym podziękować za dobre słowo. Choć wirtualne cenniejsze jest od tego  które i tak nie pada z niczyich ust w świecie rzeczywistym. Ciężko jakoś zebrać mi dzisiaj myśli. Może taka dygresja: domyślam się że przekrój wiekowy użytkowników tego forum jest różny. Nie chodzi o to że jako 42 latek uważam się za wiekowego. Rzecz w tym że wydaje mi się że z czasem a raczej z upływem czasu na pewne rzeczy patrzy się przez inny pryzmat, to jak wyobrażałem sobie niektóre rzeczy jakiś czas temu np 5-10-15 lat temu diametralnie się zmieniło a o niektórych korelacjach nie miałem pojęcia. Nie oznacza to w żadnym wypadku abym myślał że  z upływem czasu człowiek staje się mądrzejszy, nie o to chodzi, i raczej na pewno tak według mnie nie jest. Całokształt tego co się wraz z upływem czasu w nas i z nami dzieje zależy od wielu zmiennych czynników i przypadkowych impulsów. Gorzej jest w przypadku kiedy tak jak np. u mnie tych impulsów nie ma i wtedy przychodzi mi do głowy określenie zwane równia pochyła. Tak że jakoś początek kolejnego roku nie napawa mnie żadnym optymizmem czy coś się zmieni akurat na lepsze ...na razie tyle mi przychodzi do głowy. Ale dobrze ze jest takie miejsce gdzie można napisać to co się czuje jak nie ma do kogo i po co mówić.

Pozdrawiam



#8 Gość_Liana_*

Gość_Liana_*
  • Gość

Napisano 02 styczeń 2020 - 09:53

@Arxis jako rocznikowa czterdziestolatka mam podobne przemyślenia. Świat w naszych oczach się zmienia i postrzeganie na niektóre sprawy też.

#9 Daniela2018

Daniela2018
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 styczeń 2020 - 10:15

@Arxis, witaj na forum!  :) Pisz tutaj, wylewaj swoje przemyślenia i bądź sobą.

Skoro czytałeś to forum wcześniej, to wiesz już, że każdy z nas ma podobne problemy i warto je dzielić z kimś, kto je rozumie.

W świecie realnym nie zawsze jesteśmy rozumiani, bo niełatwo jest poznać lub rozpoznać człowieka z podobnymi przemyśleniami i kłopotami z własnym "ja".

Dlatego zachęcam do rozmów tutaj, a także warto byłoby znaleźć psychoterapeutę/psychiatrę w realu - prywatny gabinet lub na nfz.

Na nfz możesz poprosić o skierowanie od psychiatry. Terapia jest wskazana, byś poczuł się silniejszy i zrozumiał mechanizmy swojego myślenia.

A tymczasem pisz tutaj, dziel się myślami, a w realu szukaj również pomocy u fachowców. :)


  • molenka i SmacznyKeksik lubią to

#10 Arxis

Arxis
  • Imię:-v-
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:dolnośląskie DL

Napisano 03 styczeń 2020 - 08:16

I znowu coś chcę napisać i napiszę. Temat pierwszy dotyczy tego co myślę na temat podnoszenia tak zwanej poprzeczki czyli dążenia do osiągnięcia określonych celów. Posłużę się oczywiście swoim przykładem, najpierw była szkoła - dalej matura nie przypadkowe studia po studiach poszukiwanie pracy iw skali 7/10 jestem zadowolony (pogodzony?) z tym co robię i nawet czasami są jakieś tam satysfakcjonujące momenty, finansowo nie mam żadnych problemów i tym się tu nie zajmujemy. Wyobrażam sobie to mniej więcej tak - za wszystkim była gonitwa tak jak za pociągiem który prawie już odjeżdża z peronu, z zadyszką i udało się do niego prawie w ostatniej chwili wskoczyć chwila oddechu i względny spokój stabilizacja (moment obecny) Niektórzy przesiadają się do szybszych pociągów niektórzy do wolniejszych jeszcze inni z nich wyskakują... ja zostaję i trwam nie znając stacji docelowej. Może to nazywa się tzw. "wyścigiem szczurów" w którym mimowolnie uczestniczymy? Cóż i jak zwykle na każdym dotychczasowym etapie  sukcesy mało cieszą a porażki bolą i co dalej .....

Druga sprawa jest znacznie bardziej złożona i dotyczy tego o czym pisałem we wcześniejszym poście, zmiany spojrzenia na niektóre sprawy w związku z upływem czasu. Zacznę tak nastolatkiem byłem w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia wychowałem się na wsi. szkoła średnia w średniej wielkości mieście, i to w czasie uczęszczania do średniej szkoły dopatruję się początków swoich tak zwanych problemów z "samym sobą". Później w trakcie studiów trochę to wszystko ucichło ze względu na jakieś tam osiągnięcia zmienione środowisko ale nie ucichło tylko siedziało przyczajone aby od czasu do czasu się odezwać i w mniejszym lub większym natężeniu powracać.  A teraz dygresja: z kim młody człowiek mógł porozmawiać o tych "Rzeczach" o których piszmy na forum, jeśli był sam sobie pozostawiony, miałem wtedy jednego kolegę wpadła nam w ręce książka Artura Marino "Widziałem czarne słońce", kolega leczył się a w ubiegły roku próbował się "dźwignąć". To nie były czasy internetu gdzie można było tak jak teraz skorzystać z tego narzędzia aby znaleźć podobnych sobie.... A do tego ta po PRL - owska rzeczywistość, gdzie jakakolwiek rozmowa o zdrowiu psychicznym odczuciach kojarzyła się z wstydem i od razu z wariatkowem. Więc jeśli obecny średni wskaźnik  samobójstw w Polsce wynosi około 15- nastu osób choć czasy się zmieniły... To ilu podobnym nam nie wytrzymało w tamtym czasie gdzie możliwości pomocy były znacznie bardziej ograniczone niż obecnie.

pozdrawiam







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych